Benefit, jego odpowiedniki...

30.11.08, 09:23
Od jakiegos czasu chodzi za mną " wielofunkcyjny" róz w plynie , nie
ukrywam że najchetniej kupiłabym benefit ale cena jest IMHO
przesadzona , za to na brytyjskim ebayu widze sporo odpowiedników
benefitu za grosze.Czy ktoras z Was uzywała tego typu kosmetyków, a
moze faktycznie warto wydac te ok 100 zł na benefit? Prosze o opinie
bo moze jednak nie warto przepłacac?
    • littlefrog Re: Benefit, jego odpowiedniki... 30.11.08, 10:08
      jeszcze nie trafiłam na kosmetyk kolorowy za który nie opłacałoby się, jak to
      określiłaś, przepłacić. akurat w tym przypadku cena przeważnie oznacza
      zdecydowanie lepszą jakość. i wydaje mi się że większym wyrzuceniem w błoto
      będzie kupienie tańszego odpowiednika niż właściwego kosmetyku. więc na Twoim
      miejscy raczej poświęciłabym to 100zł, to jeszcze nie są jakieś straszne
      pieniądze, tym bardziej że róż to kosmetyk starczający przeważnie na bardzo
      długo. zawsze możesz spróbować kupić go właśnie przez ebay czy sklep internetowy
      żeby trochę oszczędzić.
    • in_mint_condition A jak tego używać? 30.11.08, 13:04
      A ja mam pytanie - jak używać tego różu w płynie?

      W Anglii dostępne jest coś takiego:
      www.superdrug.com/invt/84239&bklist=
      Jest to marka dostępna tylko w sieci Superdrug. Ale czytając opinie - jest
      porównywany do tego cuda z Benefitu.

      Może mnie ktoś oświecić jak tego używać?
      • nadja11 Re: A jak tego używać? 30.11.08, 13:23
        Też czytałam gdzieś opinie że te odpowiedniki sa ok , a sama marka
        Benefit to nic poza marketingiem = ciekawymi opakowaniami , nie
        przekonałam sie o tym na własnej skórze ale po co wydawac 5 razy
        wiecej dla fajnego opakowania i "marki"?
      • aniorek Re: A jak tego używać? 02.12.08, 20:21
        Ja robie kilka kropek pedzelkiem na policzku i od razu wklepuje. Unikniecie smug
        wymaga sporej wprawy i nalezy uwazac, zeby nie przesadzic z iloscia, bo bedzie
        sie wygladalo jak rumiana Pyza na polskich drozkach. Dlatego polecilam wczesniej
        te sztyfty, znacznie z nimi latwiej i jest wybor kolorow (Benetint jest tylko w
        jednym).

        Benetint mozna tez nakladac na usta. Jest niewyczuwalny i zostawia lekko
        zarozowiony odcien, trwalszy imho od szminki.
    • aniorek Re: Benefit, jego odpowiedniki... 02.12.08, 20:16
      Nivea miala kiedys cos takiego w plynie, moze nadal do kupienia?

      A sam roz Benetint to nic specjalnego, mimo, ze jest straszliwie wydajny
      (starcza co najmniej na rok). Mysle, ze znacznie fajniejsze i trwalsze sa roze w
      sztyfcie, polecam Tarte, piekne kolory (Flush szczegolnie) i rowniez starcza na
      wiecznosc, a do tego aplikuje sie znacznie latwiej niz Benetint i nie brudzi tak
      palcow. ;)

      www.sephora.com/browse/product.jhtml?id=P38468
      Widzialam je na ebayu.

      A tak zupelnie na marginesie: Z Benefitu polecam tylko roz Dandelion, puder
      brazujacy Hoola i moj holy grail, czyli kosmetyk do brwi Browzings. Reszta
      kosmetykow tej firmy imho bardzo przecietna.
      • black_magic_women Re: Benefit, jego odpowiedniki... 02.12.08, 21:29
        aniorek napisała:

        A tak zupelnie na marginesie: Z Benefitu polecam tylko roz Dandelion, puder
        > brazujacy Hoola i moj holy grail, czyli kosmetyk do brwi Browzings. Reszta
        > kosmetykow tej firmy imho bardzo przecietna.


        A ja polecam tusz badgal i taki niebieski blyszyczk "wybielajacy"zeby,warto tez
        miec w kosmetyczce dr Feelgooda,przydaje sie zwlaszcza na mocno przesuszona skóre.
        \Co do wlasciwego pytania-najlepiej gdybys poprosila w perfumerii o zrobienie ci
        makijazu wlasnie tymi kosmetykami.Sama bedziesz mogla wtedy zobaczyc co i jak.
        Z rozem w plynie jest taki problem,ze nie bardzo nadaje sie do nakladania na
        podklad.Trzeba by go aplikowac na gola skore inaczej moga utworzyc sie brzydkie
        plamy:(
Pełna wersja