Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow?

22.12.08, 14:16
Ciekawi mnie jakie jest wasze zdanie o tzw kolorowych kremach? Czy
ktoras z was jest zadowolona piorunujacycmi efektami kosmetykow
dregeryjnych/ perfumeryjnych?
A moze ktos z was stosuje RETINOIDY?
Kto laczy suplementacje z kremami i widzi efekty?
    • sloneczna.dziewczyna Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 22.12.08, 14:17
      Co to są "kolorowe kremiki"?
      • ravegirl1986 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 22.12.08, 14:23
        Te piekni opakowane, cieszace oko nieczym dziela sztuki sloiczki,
        dekorujace nasze lazienki. zadziornie nazywalm je "kolorowymi
        kremikami"
        • mariolka99 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 22.12.08, 16:37
          ...tu powinno pojawić się pytanie: CZYM, U DIASKA, SĄ "KREMIKI"?
          ;)
          • jagoda_pl Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 22.12.08, 17:11
            Tym, czym są PIENIĄŻKI;P!
            • mariolka99 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 22.12.08, 17:20
              Aaaaa...no tak:)

              ps.wyobraziłam sobie jak bym zareagowała gdyby którakolwiek z moich
              koleżanek tak mówiła ("oj oj, kupiłam sobie nowy KREMIK za PIENIĄŻKI
              od MĘŻUSIA")...i nie wiem co bym zrobiła:)
              • ravegirl1986 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 23.12.08, 11:07
                Ja Ci powiem co ja bym zrobila, bo mam zajecia z wykladowca ktory
                tak robi co drugie slowo :) Czlowiek obcujac z kims takim po kazdym
                ZDROBNIATKU dostaje wiekszego WYTRZESZCZKU swych piekntych GALECZEK.
                Jabys czytala wczystkie posty to bys wiedziela o co chodzi. Juz
                napisalam ze uzylam sformulowania "kremiki", bo moim zdaniem wlasnie
                tym sa - nie dzielajacymi kremikami w pieknych (niczym bizuteria)
                opakowaniach kosztujacymi fortune!
    • aniavi1 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 23.12.08, 16:35
      Najlepszym określeniem dla produktów luksusowych jest określenie produkty
      wysokomarżowe ;) Niestety w przypadku kosmetyków sytuacja wygląda tak samo.
      Produkt 10 razy droższy nie zadziała 10 razy lepiej. Wszystko jest kwestią
      dobrania odpowiedniego kosmetyku odpowiedniego dla konkretnej cery.
    • plisowanka Tak na marginesie... 27.12.08, 23:28
      ...choć nie jest to wcale problem marginalny: Zauważyłam, że dużo kobiet daje się omamić nieuzasadnionemu uwielbieniu kosmetyków aptecznych. Czytałam kiedyś o tej strategii marketingowej, że jak kosmetyk oprawimy w poważne opakowanie alla lekarstwo i będzie je podawała farmaceutka w fartuchu, to on automatycznie zyska na uznaniu... A w rzeczywistości kosmetyki o takim samym składzie można znaleźć w drogeriach za połowę ceny. Tym bardziej, że te apteczne też zawierają parabeny i inne świństwa.
      • kropla_beskidu Re: Tak na marginesie... 28.12.08, 00:11
        plisowanka napisała:

        > ...choć nie jest to wcale problem marginalny: Zauważyłam, że dużo kobiet daje s
        > ię omamić nieuzasadnionemu uwielbieniu kosmetyków aptecznych. Czytałam kiedyś o
        > tej strategii marketingowej, że jak kosmetyk oprawimy w poważne opakowanie all
        > a lekarstwo i będzie je podawała farmaceutka w fartuchu, to on automatycznie zy
        > ska na uznaniu... A w rzeczywistości kosmetyki o takim samym składzie można zna
        > leźć w drogeriach za połowę ceny. Tym bardziej, że te apteczne też zawierają pa
        > rabeny i inne świństwa.


        Nie wszystko co apteczne, jest gó... warte. Oczywiście są kosmetyki o których
        mówisz, i rzeczywiście tak jest, że warto znaleźć sobie jego tańszy
        odpowiednich. Ale niektóre kosmetyki apteczne charakteryzują się czymś czego nie
        posiadają kosmetyki drogeryjne. Każda z nas wie, jakie cechy sama potrafi w
        takich kosmetykach znaleźć. Sama stosuje wiele kremów, przetestowałam tych
        drogeryjnych masę i jedno jestem w stanie powiedzieć - bez porównania z tymi,
        które można spotkać jedynie w dobrych aptekach.
      • justy1 Re: Tak na marginesie... 28.12.08, 11:15
        czytałaś o strategii marketingowej, ale chyba nie zapoznałaś sie ze
        składami kosmetyków aptecznych.

        w aptece znacznie łatwiej znaleść produkt odpowiedni dla
        wymagającej, kapryśnej cery. jest duży wybór kosmetyków
        nieperfumowanych czy bez dodatku barwników, o które ciężko w
        drogeriach. jest znacznie większa gama kosmetyków z kwasami, są
        dostępne lepsze filtry przeciwsłoneczne (choć od tego roku to się
        powoli zmienia, tzn. asortyment drogeryjny się poprawił) itd,itp.

        oczywiście, że sa marki apteczne, które nie różnią się od
        drogeryjnych (np. Vichy), ale nie można wszystkich wrzucać do
        jednago worka z napisem "ściema marketingowa".
        • sankanda Re: Tak na marginesie... 28.12.08, 11:37
          Jest marka apteczna, ktora z sukcesem moglaby rywalizowac z
          laboratoriami produkujacymi tzw. kosmetyki luksusowe, nazywa sie
          DARPHIN, kiedys bylo to laboratorium rodzinne, ktore postawilo na
          jakosc, a nie na ilosc. Gdy czasy sie zmienily i wszystko zaczelo
          fuzjonowac, Sarphin dla sie kupic... Estée Lauder. Kosmetyki
          pielegnacyjne pozostaly takie same, ale za to duzo wiecej kolorowki
          i ostatnio pojawily sie trzy wody toaletowe - swieze i idealne na
          lato. Oczywiscie do kupienia wylacznie w aptekach i to nielicznych.
          • elfia4 Re: Tak na marginesie... 28.12.08, 16:08
            Specjalnie przeszukałam net, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o tej marce. I cóż - jaka ona apteczna, jeśli w Polsce dostępna jest głównie na strawberry, czyli w amerykańskiej drogerii internetowej sprzedajacej również do Polski.
            Ciężko znaleźć składy kosmetyków, w poszukiwaniach pomogło KWC, gdzie znalazłam jINCi jednaego z kremów. Skład taki jak setek kosmetyków, plusem są wyciągi roślinne, ale minusem posądzany o właściwości rakotwórcze polyacrylamid.
            Niestety ceny wysokie i obawiam się, ze wynikają głównie ze strategii marketingowej kreującej tą markę jako luksusową.
            Stawiam je na jednaj półce z chanel, la mer i resztą ładnych kremików, gdzie płaci się za markę, opakowanie i całą otoczkę, a nie właściwości.
            Podobne kremy można znaleźć za dużo mniej niż kilkaset zł (czyli od 150 do prawie 600 zł).
            Własnie doczytałam o kremie do cery wrażliwej bezzapachowym darphin, który w składzie ma geraniol i citronellol, czyli substancje zapachowe, które muszą być wyszczególnione w składzie, bo są alergenami, a jednocześnie to substancje występujące w olejku eterycznym z róży. Nie można więc uznać kremu za bezzapachowy.
            Większość marek z tradycją zaczynała jako marki rodzinne, produkty były robione w warunkach domowych, a teraz to potężne koncerny, często została tylko marka, która jest częścią koncernu l'oreal czy innego podobnego molocha.
            • sankanda Re: Tak na marginesie... 29.12.08, 10:42
              Darphin jest marka francuska i we francji sprzedawana jest wylacznie
              i od zawsze w aptekach. a to, co robia w polsce czy na strawberry to
              ich wylaczna sprawa. to, ze kupisz krem chanel na ebay'u nie czyni z
              chanel firmy discountowej.
              • sankanda Re: Tak na marginesie... 29.12.08, 10:44
                a tak na drugim marginesie : o dzialaniu kremow wole rozmawiac z
                autentyczna konsumentka a nie internautka, ktora swoja wiedze
                czerpie ze webu, bo sila rzeczy, ma ograniczona wizje produktu :(
    • metamorphosis4 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 28.12.08, 17:06
      Dziewięć lat temu nabawiłam się bardzo nieprzyjemnego uczulenia po
      użyciu któregoś z kosmetykow do demakijażu Garnier. Nie jestem
      alergikiem, więc ten potworny odczyn alergiczny był dla mnie
      ogromnym zaskoczeniem. Ciężko mi było doprowadzić oczy do ładu, a
      potem okazało się, że uczula mnie faktycznie wszystko, co chciałabym
      pod oczy uzyć. Próbowałam stosowac kremy używane wczesniej
      wielokrotnie z dobrym skutkiem, ale po tym incydencie podrazniało
      mnie wszystko. Przez dobre pół roku smarowalam skóre pod oczami
      czystą galaretka aloesową z forever living products (to dzięki niej
      pozbyłam się podrażnienia po Garnierze). Mam bardzo suchą skórę,
      więc musiałam uzywać "coś" ;) potem zdecydowałam się zakupić krem
      pod oczy z tej samej firmy. Byl reklamowany jako super naturalny,
      rozjasniajacy cienie pod oczami i powiedziano mi, że
      zawiera "adaptogeny". Pierwszy raz słyszałam to określenie. Podobno
      dzięki tym adaptogenom mozna stosowac jeden rodzaj kosmetyku przez
      wiele lat, ponieważ skóra jakby sama wchłania potrzebne jej w danym
      momencie składniki. Dziwnie to brzmi, ale pisze wszystko, co wiem i
      tak, jak mi wytłumaczono :)

      Uzywam ten krem od 9 lat non stop. Skórę pod oczami mam naprawde w
      fantastycznym stanie. Każdy zwraca uwage, że to dziwne mieć tak
      niewielkie zmarszczki mimiczne, a właściwie ich nie mieć w moim
      wieku. Po tych latach żałuję, że nie zdecydowałam się używac inne
      kosmetyki do pielęgnacji twarzy z tej linii, bo może reszta
      wyglądałaby lepiej ;)

      Do czego zmierzam: Przez ten czas wierzyłam, że ten krem jest
      najnaturalniejszym kosmetykiem na świecie, a teraz po przeczytaniu
      kilku wątków zaczęłam w to watpić. Co prawda nie znalazłam w jego
      składzie substancji wymienionych przez Was na forum, ale może źle
      szukałam. Czy ktos mógłby rzucić fachowym okiem na przepisaną ulotke
      i stwierdzić, czy jego skład jest chociaż dopuszczalny?
      Jesli sie okaże, że nie, to bede bardzo rozczarowana po tylu
      latach :D

      Skład kremu:
      Aloe barbadensis gel(stabilized aloe vera gel), water,
      caprylic/capric triglyceride, jojoba esters, glycerin, cetearyl
      glucoside, kaolin, cetearyl alkohol, glyceryl stearate, PEG-100
      stearate, cyclomethicone, squalane, dimethicone, PEG-20 methyl
      glucose sesquistearate, dimethicone copolyol, C12-15 alkyl benzoate,
      sodium hyaluronate, bisabolol, sodium PCA, tocopherol (vitE
      natural), hydrated silica, titanium dioxide, polyhydroxystearic
      acid, silica, alumina, xanthan gum, phenoxyethanol, potasium
      sorbate, sodium benzoate, methylparaben, propylparaben, disodium
      EDTA.

      Ufff, duzo tego i to jest podejrzane... no i te parabeny na koncu
      mnie niepokoją.

      Z góry dziękuje za konsultację ;)
      • sigrun Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 29.12.08, 10:36
        Nie jest to nadzwyczajny skład. Mocno nawilżający, łagodzący podrażnienia, odżywczy.
        Niestety obecność parabenów jest niezbędna w przypadku produktów zawierających
        duże ilości składników pochodzenia roślinnego i/lub zwierzęcego. Inaczej krem
        zjełczałby po kilku tygodniach od otwarcia. Tak samo obecny w składzie tlenek
        tytanu nie został tam dodany w trosce o naszą skórę, a raczej o stabilność
        niektórych komponentów kremu. Ergo im więcej "natury", tym więcej "chemii".
        Z resztą możesz sobie poczytać składy innych, reklamujących się jako
        stuprocentowo naturalne produkty kosmetyków (np. Nuxe). Tam dopiero ujrzysz całą
        armię wszelkich możliwych parabenów, stabilizatorów i nawet poliakrylamidu. Co
        ciekawe, na ulotkach zachwalających rzeczone kosmetyki producent wskazuje
        jedynie składniki pochodzenia roślinnego ;-P
        P.S. Posiadam inny produkt Forever Living - Aloe Lotion, ale mnie nie zachwycił.
        Nie jest to zły krem, jednak mimo wysokiej zawartości soku z aloesu w składzie
        (63%) nie poradził sobie absolutnie z atopową skorą. Jako zwykły nawilżacz jest
        OK, ale drogi jak na takie rezultaty. Ot kolejny kosztowny "kolorowy kremik" ;-)
        • sankanda Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 29.12.08, 10:58
          kurcze, dziewczyny...... macie pecha, po prostu pecha albo nic wam
          nie pomoze.
        • metamorphosis4 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 29.12.08, 19:09
          Miałam Aloe Lotion. Też mnie nie zachwycił. Uzywałam go do ciała ale
          chyba nawet nie skończyłam. Było na nim napisane, że jest
          przeznaczony do twarzy i ciała. To mnie zniechęciło. Czy próbowałaś
          tę czystą galaretkę aloesową na atopową skórę? To się nazywa Aloe
          Vera Gelly. Wydaje mi się, że mogłaby fajnie łagodzić. Ja zawsze mam
          ją w domu i uzywam na wszelkie podrażnienia. Świetnie też leczy
          miejsca po oparzeniach, a przy okazji znieczula. Zawiera aloe
          barbadensis gel, water, glycerin, thiethanolamine, carbomer, vit.E
          natural, allantoine, ascorbic acid, diazolidinyl, urea, disodium
          EDTA, methylparaben.
          Dość krótki skład, więc dobrze rokuje ;)
          • malgosia791 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 30.12.08, 06:06
            A gdzie można kupić tę galaretkę aloesową?
            • metamorphosis4 Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 31.12.08, 21:30
              Te kosmetyki są sprzedawane w sprzedaży bezpośredniej, ale może jest
              też wysyłkowa. Musiałabyś sprawdzić na ich stronie internetowej. Jak
              wpiszesz w google Forever Living Products, to na pewno Ci wyskoczy.
              • lashqueen Re: Wierzycie w dzialanie kolorowych kremikow? 01.01.09, 09:35
                Wcale nie taka przyjazna skorze ta galaretka

                TRIETHANOLAMINE
                www.natural-skincare-authority.com/TRIETHANOLAMINE.html
                DISODIUM EDTA
                www.natural-skincare-authority.com/DISODIUM-EDTA.html
                Diazolidinyl urea
                www.springerlink.com/content/u341628135964227/
                malgosia791, jak zalezy ci na dobrym dzialaniu aloesu, to kup czysty zel aloesowy. Ja mam taki aloes 99,9%, ktory poza aloesem zawiera dodatki i konserwanty dopuszczane do produkcji zywnosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja