jezeli.tylko.ja Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 22:20 To ja inne to i ja... - wysypiać się trzeba: kładę się o 23, pobudka 6 rano. - codziennie: * prysznic rano, kąpiel wieczorem, mycie włosów, balsam dla skóry bardzo suchej, włosy ułożone na szczotce, dezodorant antyperspiracyjny, perfumki * makijaż: podkład, puder transparentny, oczy: kredka, cień/cienie, tusz, róż na policzki albo coś brązującego jak makijaż naturalniejszy, na usta to co akurat złapie (ten tynk spowodowany tym, że jestem naturalnie blondynką a mam aktualnie ciemno brąz włosy wiec muszę oczy mocniej podkreślić) - kilka razy w tygodniu: depilacja, peeling do ciała, peeling do twarzy- jak często można (chciałabym nie musieć...ale mam kiepską cerę, odżywka do włosów (codziennie się nie da bo mi za bardzo obciążają włosy) - co jakiś czas: piłowanie pazurów, malowanie jak mam czas, farbowanie włosów raz na miesiąc - max półtora, podobnie podcinanie, maseczka na twarz, maska na włosy Patrze w lustro i mam ochotę kopnąć własne geny za tak marną skórę :( Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 22:40 Uwazam sie za zadbana kobiete, ale nie spedzam zbyt duzo czasu w lazience. Makijaz, jesli go mam, sklada sie z pomalowanych rzes i szminki lub blyszczyka, podkladow w ogole nie uzywam. Zima czasem posmaruje twarz samoopalaczem zeby nie wygladac zbyt blado i tyle, latem kwestia rozwiazuje sie sama:) Dbam o swoja kondycje, czyli duzo spaceruje na swiezym powietrzu, chodze na basen itp. Jestem szczupla, fajnie sie ubieram, mam ladne wlosy o ktore dbam o tyle, ze je regularnie myje i odzywiam, ale ukladaja sie i schna same. Nigdy nie mialam tipsow i uwazam je za obciachowe. Lubie malowac paznokcie ale obecnie przy 2 dzieci i wielu obowiazkach domowych nie ma to wiekszego sensu bo musialabym to robic codziennie. Stawiam na naturalnosc w pozytywnym tego slowa znaczeniu - w Polsce sie ono niestety troche zdewaluowalo i nieslusznie kojarzy z 'zapuszczeniem sie', a przeciez nie w tym rzecz Odpowiedz Link Zgłoś
pochodnia_nerona Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 22.02.09, 23:13 Niektóre osoby w tym wątku nie załapały, o co chodzi. Mnie chodziło o to, żeby dziewczyny pisały, co jest dla nich wyznacznikiem zadbania, kiedy się takimi czują, co robią, by dążyć do własnego ideału. Absolutnie nie chodzi o oceny i nie można mówić, że ta nie depiluje nóg codziennie, więc jest zaniedbana, a ta robi to 2 razy dziennie, szkoda, że nie 3. Nie. Tu chodzi o to, jak różne mamy kryteria bycia zadbaną. Jedna się maluje, inna nie. I dobrze, ważne, by być sobą i do niczego się nie zmuszać, oczywiście, nie mówię tu o podstawowej higienie, co jest niezbędne. A wszelkim prześmiewcom i krytykan(t)kom mówimy stanowcze nie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sugarsweet Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 10:35 1) Codziennie rano - 20 minut: - prysznic: żel z peelingiem, golenie (pachy, nogi), szampon, odżywka z silikonami (mam bardzo długie, proste włosy, silikony trzymają je w ryzach i nie muszę ich dodatkowo prostować ani układać); po kąpieli balsam lub masło do ciała - twarz: specjalny żel, tonik, odpowiedni krem pół na pół z podkładem, błyszczyk; przedłużam rzęsy jedwabiem, więc nie muszę ich malować; jeśli mam ważne spotkanie - pełen makijaż; - włosy - na końcówki serum/olejek/kryształki - PERFUMY - koniecznie ! 2) codziennie wieczorem - pół godziny: - prysznic taki sam jak rano, z goleniem, szampon, odżywka pielęgnująca (codziennie inna, mam 7 rodzajów); po kąpieli balsam do ciała, - twarz: demakijaż, spec - żel do mycia, maseczka (na każdy dzień tygodnia inna), na noc jakiś specyfik do twarzy: albo z wit. C, albo lekkie kwasy, albo czego tam moja skóra potrzebuje, - stopy: pumeks, krem; krem na dłonie - regulacja brwi, wąsik Ubranie: zawsze wyprasowane,czyste, buty czyste - codziennie wysokie OBCASY - nawet w głębokim śniegu - 2-3 cm, w lecie 10 - 12 cm (jeżdżę samochodem, więc nie mam problemów z bieganiem po mieście i bolącymi nogami), eleganckie i dobrej jakości dodatki (kolczyki, biżuteryjny zegarek, elegancki pasek i torebka). 3) 4 razy w tygodniu aerobik, 3 razy w tygodniu siłownia , od kwietnia do września codziennie rano dodatkowo biegam godzinę; 4) raz w tygodniu, najczęściej w niedzielę : peeling kawowy na ciało, specjalna odżywka do skóry głowy, spec odżywka na całe włosy, jakiś zabieg na twarz (mocniejsze kwasy itp.) 5) raz na 3-4 tygodnie: fryzjer - farbowanie odrostów, podcinanie końcówek, uzupełnienie żelu na paznokciach u rąk i stóp, uzupełnienie rzęs, 6) raz na 3 miesiące: ginekolog, stomatolog (żeby usunąć kamień itp.), sporadycznie dermatolog (jakiś zabieg). Śpię 8 godzin; rzadko zdarza mi się spać krócej. W wolne dni - długie weekendy, ferie, święta wyjeżdżam na urlopy zagraniczne. Do wiedzy osób, które napiszą, że pewnie mam męża osła, który na to wszystko zarabia i nic nie robię całymi dniami: pracuję co najmniej 12 godzin dziennie (ale fakt - mam wolny zawód, więc w ciągu dnia mam czas, żeby spokojnie zjeść, pójść na ćwiczenia itp.), w weekendy robię kolejne podyplomowe studia itd. Mam 28 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 10:42 Jakby co nie roszczę sobie pretencji do bycia kobietą zadbaną. Pracuję w domu, jestem absolutnie solo, prawdziwą namiętność wywołuje we mnie - zwiedzanie skoczni narciarskich (to również taka sugestia: miewam brudne buciory ;)). Ale zadam takie prowokacyjne pytanie: czy kobieta z chorą skórą w ogóle ma możliwość bycia zadbaną? Z powodu uczulenia nie mogę: - malować się - farbować włosów, chyba że henną (zamierzam drugi raz w życiu wypróbować wiosną, natomiast inne środki dają efekt: płukanka - zerowy, szampon koloryzujący - śladowy, farba - ropiejące podrapania na skórze głowy) - nosić ubrań z wełny, jedwabiu lub włókien sztucznych ...i nie powinnam: - suszyć włosów (każde przegrzanie skóry głowy powoduje swędzenie) - używać żadnych żelów ani lakierów do tychże - golić nóg (zresztą golenie pół biedy, za to po depilacji mam czerwoną wysypkę i mnie swędzi okrutnie. Zaniechałam tego zabiegu) Oczywiście byłoby przesadą powiedzenie, że ja chciałabym, ale nie mogę - o nie, mój bezmakijażowy i bezdepilacyjny styl to też wyraz buntu przeciw Ideałowi Nowoczesnej i Seksownej Kobiety. W każdym razie jak widać nie każda kobieta jest doskonała i zdrowa, nie każdej zdrowie pozwala na pewne zabiegi pielęgnacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
psc0 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 13:02 Ojoj.. kobitki zazdroszczę czasu i samoorganizacji ;) Ja mam troszkę inną wizję kobiety zadbanej.. może mniej rygorystyczną :) Oczywiście na pierwszym miejscu higiena, ładny zapach, paznokcie wystarczy, że umalowane bezbarwnym lakierem, mogą być krótkie byle schludne, włosy zawsze czyste, lśniące i ułożone (3dniowy kucyk nie wchodzi w grę;) ) dyskretny, ale ładny makijaż, zdrowo lśniąca cera (żadne fluidy i pudry nie wchodzą w grę!) Ubranie zawsze czyste, wyprasowane, dobrane odpowiednio do okazji, nie zniszczone buty!!! (to taka moja osobista fanaberia.. nienawidzę i u kobiet i u mężczyzn zniszczonych butów, już mniej mnie odrażają powyciągane bluzki czy wytarte spodnie;) ) aaa.. podstawowa zasada.. ZDROWE ZęBY:) Nie używam codziennie peelingu, nie chodzę do manikiurzystki, włosy farbuję kiedy pojawiają się odrosty.. .. i według mojego kryterium jestem kobietą zadbaną. Choć ze wstydem powiem, że zdarza mi się iść na spacer z psem w rzeczach "po domu" bez makijażu, z włosami spiętymi w kitkę mówiącą "no co .. ważne, żeby mi do oczu nie leciały" ;-) Ale chyba każdemu się coś takiego zdarza.. Aaa.. co do osób mających problemy np skórne, to nie koniecznie taka osoba musi być osobą nie zadbaną, to, że nie farbuje włosów, może nadrobić ładnym uczesaniem, a i co poniektórym kobietą nie potrzeba makijażu, wystarczy, że delikatnie przygryzą wargi, naniosą krem nivea i już pięknie wyglądają.. ;) No niestety dzielimy się na te które mogą dbać wyłącznie o higienę i estetykę i już wyglądają na piękne i super zadbane, a większość z nas musi niestety troszkę nad sobą popracować aby wyglądać naprawdę świetnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 20:22 Z henny mozna wyczarowac cuda, zajrzyj tutaj: www.hennaforhair.com/ i zobacz np. te mieszanki: www.hennaforhair.com/mixes/meredith/ albo te: www.hennaforhair.com/mixes/wendyw/ Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 20:26 ten tez jest piekny: www.hennaforhair.com/mixes/j/ Tu mozesz kupic dobrej jakosci henne: www.henna-boy.co.uk/ Odpowiedz Link Zgłoś
big.rabarbar8 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 02.03.09, 16:23 a i jeszcze konsternacja. Smierdzacy przyzwoity czlowiek to nadal brudas i bede go unikac. Taka jestem jakas .. pelna uprzedzen.. rabarbar reklamujacy mydlo;) Odpowiedz Link Zgłoś
unabjork jestem kobieta zaniedbana. 04.03.09, 02:24 mam 30 lat. jedyne co robie to biore rano prysznic i myje glowe codziennie (inaczej moglabym z wlosow robic rosol), czasem sie mazne kremem, wrzucam tusz na rzesy. dwa razy do roku chodze do kosmetyczki i robie tez pedicure. bardzo czasem chodze na saune i joge. jezdze duzo rowerem. pracuje i studiuje i na nic innego nie mam czasu, a jak bym miala to bym wiecej chodzila na saune i joge, ale nie uwazam zeby zaniedbana kobieta byla taka, ktora sie nie maluje i nie ma polakierowanych paznokci. wystarczy, ze sa czyste i nie obgryzione. owszem jestem zaniedbana, bo nie mam pralki wiec spodnie zmieniam co pare dni, a koszulki co drugi dzien i moze bym sie tym bardziej przejmowala jakbym sie pocila, ale szzczesliwie nie musze nawet uzywac dezodorantu. bardzo chcialabym miec wiecej dla siebie czasu, ale na pewno nie spedzalabym godzin przed lustrem jak wiekszosc tutaj pan. wole wiecej czasu poswiecac swojej pracy czy studiom. to jest moja pasja. aha, i dwa razy do roku chodze do super fryzjera. Odpowiedz Link Zgłoś
pychu Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 13:24 -nigdy nie wychodzę z przetłuszczonymi włosami -nigdy nie wychodzę bez makijażu - delikatnego -ogólnie staram się zawsze "siakoś" wyglądać Czasem mam czas na większe zabiegi, a czasem nie i uwielbiam wyyyyysokieee obcasy ale to akurat tak na marginesie bo one nie świadczą o dbaniu o siebie;) Odpowiedz Link Zgłoś
pgs27 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 15:50 Mam 30 lat i dwoje dzieci: jedno ma 2 latka, drugie pół roku. Wg mnie jestem "kobietą zadbaną" na miarę moich możliwości :-D - rano lub w południe prysznic, używam Oillatum/Oillan lub żelu do higieny intymnej - włosy myję raz dziennie a bywa że raz na dwa dni, zależnie od tego jak się przetłuszczają, używam dziecięcych szamponów, po umyciu zakładam wałki-rzepy i tak się włosy same suszą na tych wałkach- rzepach - zęby myję 3-4 razy dziennie, po jedzeniu, siedzę w domku to jakoś te minuty znajduję - raz dziennie (albo i częściej albo i rzadziej) jak zerknę do lusterka i zobaczę, że odrasta jakiś włosek poza linią brwi lub wąsik to wyrywam od razu, jednen mały ból jestem w stanie znieść - fryzjer raz na kilka miesięcy, mam taką fryzurkę która się sama układa a ja teraz zapuszczam włosy więc zbyt częste podcinanie niewskazane - wieczorem wcieram oliwkę, olej ze słodkich migdałów, oliwkę z oliwek, na twarz maść z witaminą A lub inny krem - na wyjście zimą na twarz częściej krem na każdą pogodę Nivea niż podkład choć błyszczę się po nim okropnie - na wyjście z domu (poza pora zimową) kładę podkład, po ciążach jakąś mam nieładną cerę, zmywam to poprostu wodą z żelem; na większe okazje różowa pomadka do ust, nieważne, że teraz niemodne itd itp, wygląda na moich ustach świetnie więc się tego trzymam - ubrania, buty, zawsze czyste choć zwykle niewyprasowane, kupuję takie które niewymagają prasowania; noszę kolory które lubię, tak kupuję ubrania aby mi pasowały do sibie, np do jednych spodni pasuje mi ileś bluzek, ileś sweterków itd - depilacja tylko latem jak zamierzam pokazać nogi, używam wosku na ciepło - paznokcie: obgryzam, wiem, wstyd itd ale tak jest poprostu - dezodoranty, perfumy nie używam, karmię piersią od baaardzo długiego czasu a maluchy nie lubią takich zapachów; mało się pocę i tak jakoś "nieśmierdząco" Mogłabym wygospodarować więcej czasu na kolejne prysznice, wcierania balsamów, mleczek, masełek i Bóg-wie-czego ale wolę dłużej pospać rano a wieczorem posiedzieć nad podręcznikiem do angielskiego. kwestia priorytetów... Męża mam, zakochany po uszy od wielu lat, niewydepilowane nogi, brak perfum mu nie przeszkadza :-D Kiedy nie miałam dzieci to więcej robiłam dla swojego wyglądu, teraz czas inwestuję w co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
gnago Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 19:16 To zależy od otoczenia w którym aktualnie widzę daną damę. Odpowiedz Link Zgłoś
belldonna Czysta, gustowna, estetyczna, z klasa 23.02.09, 19:31 Wedlug mnie nie tylko czysta, a wiec dbajaca o higiene intymna oraz wyprana odziez. To w sumie wrecz banalne, bo oczywiste, ze sie myje, piore itp. Po kobiecie widac czy dba o siebie od razu! Niesmacznie wygladaja kobiety po solarium, z odrostami, zebami koloru zoltego, wysuszonymi koncowkami, tipsami. Kobiety poubierane na ostatni krzyk mody, a wiec cos ma naprawde klase, to styl jaki kobieta z klasa potrafila odnalezc i dopasowac do wlasnej osobowosci. Plastikowa bizuteria. Zbyt wysokie obcasy, za duzy dekolt, za dlugie paznokcie, za duza torba, za blyszcaca szminka... mozna by wyliczac. Bardzo wazne sa fryzjer, dentysta, kosmetyczka a wiec, lsniace zdrowe wlosy, to samo dotyczy zebow, skory, odziezy... Zadbana to takze uprawiajaca sport, jedrne cialo, spokoj wewnetrzny, piekny usmiech, wyraz twarzy okazujacy zadowolenie z zycia. Kobieta zadbana to kobieta z klasa. Odpowiedz Link Zgłoś
afterglow Re: Czysta, gustowna, estetyczna, z klasa 23.02.09, 22:48 BTW, parę razy pojawił się tu "kucyk" jako przeciwieństwo zadbanej fryzury. Moim zdaniem ładnie dobrany do twarzy kucyk robi dużo bardziej schludne wrażenie niż włosy rozpuszczone. A jak kobieta ma ładną twarz, to jest to najlepsza metoda jej ekspozycji. I co ciekawe, zdecydowana większość facetów z którymi na temat włosów rozmawiałam, woli tę fryzurę od włosów rozpuszczonych. Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 23:43 o bogowie, czuję się kompletnie zaniedbana (choć ja mam w maju maturę, więc mogę, bo niby się uczę) *codziennie - prysznic (przy okazji codziennie golenie wszystkiego, mam mocne i ciemne włosy), potem oczywiście antyperspirant, mycie twarzy żelem z peelingiem, woda toaletowa. czyste, świeże ubranie, takaż bielizna (lekki hopel, więc przeważnie ładna). przeważnie makijaż - krem nawilżający, lekki puder, tusz do rzęs. jak mam ochotę, to jeszcze róż. kiedy wstaję i widzę, że wyglądam jak po wybuchu miny lądowej w okolicach twarzy, to transparentny podkład, a kiedy czuję, że nie jest źle, to tylko krem i tusz (bez tego wyglądam, jakbym nie miała oczu). jeśli spędzam dzień z chłopakiem i jest ładna pogoda (dobry nastrój), to w ogóle się nie maluję - widziały gały, co brały... ;) *co 2-3 dni - mycie włosów (jestem w trakcie odsianowacania ich, więc jeszcze odżywka/maska); gdybym myła je częściej, wyglądałabym jak pudel po wyjęciu z pralki; ogółem wolno mi się przetłuszczają. jeśli muszę je wysuszyć, to jeszcze jakaś odżywka w sprayu i pianka. chodzę w gładko zaczesanym kucyku, bo moje włosy mają dziwną długość i strukturę i tymczasowo nie nadają się do niczego innego, poza tym muszę odhodować grzywkę, więc do tego milion wsuwek i lakier, żeby to siano się trzymało. *jak sobie przypomnę i mam dużo czasu - peeling, coś antycellulitowego, manicure, pedicure. jak zauważę - regulacja brwi. jeśli czuję, że mam suchą skórę, zmuszam się do nabalsamowania albo proszę chłopaka, to przyjemniejsze, choć i tak mam potem uczucie, że się lepię. po oliwce jestem idealnie nawilżona i idealnie wybąblona, więc odpada, choć lubię... dlatego zawsze mam dobry żel nawilżający pod prysznic. od wielkiego dzwonu ćwiczę, jakoś nie mam samozaparcia... ogółem, uważam się za zadbaną w stopniu bliskim dolnej granicy przeciętnej. kobieta zadbana to taka, po której nie widać zmęczenia, jak ktoś wyżej słusznie zauważył, taka z dobrze zamaskowanymi wadami i podkreślonymi zaletami urody - cery, rysów twarzy, figury itd. WAŻNE - dobrze dobrany biustonosz!!! zarówno mikroskopijny, jak i wielki biust może dobrze wyglądać przy odpowiednio dobranej bieliźnie, a większość kobiet po prostu go sobie rozmazuje wokół całej klatki piersiowej. gładka, ładna skóra, to też jest ważne - nie znam chyba "brzydkiej" kobiety, która miałaby ładną cerę, a przecież natura nie może być aż tak niesprawiedliwa, dlatego sądzę, że skóra to 60% sukcesu. Odpowiedz Link Zgłoś
szarrak Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 23.02.09, 23:52 aha, w całym moim długim poście zapomniałam - ZĘBY. ja mam odporne na WSZYSTKO i do stomatologa chodzę tylko na wizyty kontrolne (nic ich przez prawie 19 lat nie ruszyło, NIC), ale nie są idealnie białe i nie będą, chyba, że je przemaluję - taki odcień kości... jestem więc wyrozumiała jeśli chodzi o biel lub jej brak. ale jeśli czyjeś zęby są brudne, zalepione jedzeniem, jeśli komuś śmierdzi z ust albo widać mu próchnicę, gdy się śmieje, żadna gładka skóra ani ładne włosy mu nie pomogą... Odpowiedz Link Zgłoś
zoe125 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 24.02.09, 11:07 Dla mnie kobieta zadbana po prostu wygląda czysto, świeżo i schludnie. Kwestia makijazu to juz sprawa drugorzędna, mozna wyglądać na osobę zadbaną i nie mieć ani odrobiny makijazu, jesli cera jest czysta i promienna. Ubranie schludne, dobrane do okazji, czyste, wyprasowane, buty wypastowane i blyszczące. Osobiście regularnie biorę prysznic, uzywam deozodrantów, dbam o zeby. Nie mam natomiast manii modelowania czy układania włosów, najczęściej spinam je w małego prowizorycznego "koczka" i upinam klamerką. Makijaz - nie robię codziennie, nie jest wymagany w pracy, więc maluję się jak chcę. Bizuteria, dodatki - nie lubie i nie nosze niczego oprócz obrączki i czasem kolczyków. Styl - raczej sportowy. Perfumy i pomalowane paznokcie - to codziennie, źle się czuję bez zapachu perfum czy z niepomalowanymi paznokciami. Wyjść na miasto bez tuszu do rzęs - OK, ale bez perfum i zrobionych paznokci - nigdy! Żadną seksbombą nie jestem, ale nikt by mnie nie nazwał niezadbaną. Najwyżej przeciętną, szara myszka, ale do higieny czy schludności nikt się nie może przyczepić. Odpowiedz Link Zgłoś
very_berry Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 25.02.09, 07:15 A ja bezwstydnie powiem ze uwazam sie za kobiete zadbana;) oto moj rezim:) DIETA raz dziennie swiezo wyciskany sok (marchewka+jablko+pomarancza i co tam jeszcze wpadnie) poza tym jem to na co mam ochote staram sie przynajmniej raz w miesiacu zrobic sobie diete oczyszczajaca ; czyli przez dwa/trzy dni jem same rzeczy poprawiajace stan zoladka i jelit;) dziala na cere lepiej niz wszystkie kremy swiata pije mnostwo wody z cytryna UBIOR: czysty, dobrany do okazji, buty na obcasach, z bizuterii czasem kolczyki, pierscionek, naszyjnik (jak naszyjnik to nie pierscionek itp). styl bardziej kobiecy niz sportowy. a z rytualow kosmetycznych: CODZIENNIE -prysznic rano i wieczorem, pumeks do stop depilacja balsam -mycie wlosow obowiazkowo, odzywka, ukladaja sie same na szczescie dosc ladnie -o zebach, paznokciach i uszach mowic chyba nie musze -makijaz; puder, tusz do rzes,czasem jakis cien lub kreski, pod makijaz krem -dezodorant, perfumy -codziennie na noc zmywam makijaz,nakladam krem -do mycia twarzy i ciala uzywam tylko i wylacznie szarego mydla PARE RAZY W TYGODNIU: -szorowanie calego ciala ostra rekawica + peeling twarzy -maseczka do twarzy -pilowanie paznokci/usuwanie skorek,(dlonie i stopy) nie uzywam lakieru z lenistwa, paznokcie u rak zwykle dlugie -maseczka na wlosy, zwykle zoltko+oliwa Kiedy trzeba podciecie koncowek, farba na wlosy, wspomniane "oczyszczanie od srodka" natura dala mi ladna czysta cere o kremowym odcieniu (b jasna) i dbam o nia jak moge, unikam opalenizny jak ognia (wysokie UV) wlosy nosze zwykle rozpuszczone, nie znosze kucykow, spinek itp regularne odwiedzanie lekarzy duzo spacerow wysypianie sie troche jogi duzo milosci lekki makijaz regularne wizyty u dentysty, gina nawilzanie i oczyszczanie skory na pierwszym miejscu czysty ubior naturalnosc to sa dla mnie podstawy:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
carolla8 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 26.02.09, 16:08 nie wiem czy to jest oznaka zadbania, czy nie. Jednak umyte włosy, BEZ odrostów, z modną linią cięcia- to mi się kojarzy w pierwsze chwili. Niby jest to najzwyklejsza oznaka dbania o czystość, to sporo osób chodzi z włosami tłustymi i odrostami. Co prawda jestem w stanie to zrozumieć, bo wiem jak sie nie chce myć długich włosów codziennie. - czysta, nowa bielizna (nie taka sprzed iluś tam lat gzdie widac że pamieta zapomniane czasy). - odzież kompletna,z guzikami itd. bez jakis tam plam, rzopruć, zmechaceń, kulek. Nowe albo takie które wyglada jak nowe. - buty czyste, dobrane i tez raczej nowsze. Nie jakieś tam rozczłapane. Bardzo nie podobają mi sie kurtki skajkowe/skóro podobne/kożuszki ekologiczne i biżuteria jarmarczna. Wolałabym kupić kurtkę z płotna albo grubej wełny niż nosić coś co udaje ze jest prawdziwe. -paznokcie,podobają mi się raczej krótkie. Na codzień pomalowane w jasnych kolorach, bez odprysków. Ręce zadbane wykremowane. Ja zwracam uwagę na szczegóły, bo uważam ze to własnie szczegóły potrafią najwięcej powiedzieć o człowieku i jego nawykach. ps. pamietam do dziś dziewczynę która weszła do sklepu, pieknie ubrana, pachnąca,ze swiezo umytymi włosami. Nagle coś jej spadło an podłogę i sie schyliła.Oczom wszystkich pojawił sie stanik-w kolorze sinym. Szokujące. Odpowiedz Link Zgłoś
big.rabarbar8 higiena to za malo 26.02.09, 16:49 Czytajac wypowiedzi Forumek dochodze do wniosku, ze zadbanie utozsamiane jest z higiena i schludnoscia. A dla mnie osoba zadbana to jednak ktos, kto wykracza poza dopuszczalne minimum. Zawsze kiedy slyszalam o kims, ze jest zadbany - wyobrazalam sobie kobiete (lub mezczyzne) wyrozniajacego sie na tle innych. Osobe elegancka, o nienagannej (modnej) fryzurze, manikiurze, pedikiurze, o idealnej cerze itd. Zadbane sa dla mnie niektore gwiazdy, ale raczej te swiatowe niz polskie. Bo trzeba miec zasoby gwiazdy i wsparcie specjalistow, zeby na kazdym "froncie" byc zadbanym. Przynajmniej dla mnie. Dlatego kiedy sama nazywana bylam zadbana - czulam sie mile polechtana, ale raczej na wyrost. Nie jestem w kazdym obszarze idealnie zadbana. Troszeczke dziwi mnie, ze tak wiele Forumek piszac o tym z czym wiaze definicje zadbania - pisze o higienie osobistej, o czystej bieliznie. Rozumiem, ze tak moga rozumowac mezczyzni, co do ktorych higieny, zwlaszcza latem mialabym mase zastrzezen. Dla mnie bycie zadbana to przeciwlegly kraniec kontinuum, ktore zaczyna sie byciem brudasem, fleja. Osoba zadbana to moim zdaniem ktos, kto rowniez sledzi trendy, ale z glowa, ktos modny, powiedzialabym nawet modelowy. Ale to sa moje standardy. Nigdy nie powiem, ze jest zadbana o kims, kto na to nie zasluguje wysilkiem i praca. No bo jak wowczas mialabym okreslac kogos tak skupionego na zewnetrznosci jak np. Madonna? Mysle tez, ze zadbana sie bywa, nie jest. Bo spodziewam sie, ze i taka Madonna miewa brudne wlosy, schodzacy lakier itd. Kojarzy mi sie tez tutaj Victoria Beckham, ktora jest wlasnie az nadto zadbana, poprzerabiana itd. Zadbanie to dla mnie rodzaj obsesji, pedanterii, ciezkiej pracy. Sama moge chodzic z odrostami bo mam z natury kolorowe wlosy, krecone, bardzo puszyste (az za bardzo) i geste (taki sredni blond z refleksami), nikt nie zauwaza, ze nie farbowalam sie juz iles tygodni. Mam stopy jak u dziecka, bardzo zadbana twarz, wiec teoretycznie utrzymywanie higieny osobistej dla wielu juz by mnie "uplasowalo" na pozycji osoby zadbanej. Mimo to, jak pisalam wyzej, zadbany to ktos kto we wszystkie obszary swojej zewnetrznosci (no i sprawnosci, zdrowia ciala) wklada duzo wysilku, a ja taka nie jestem. Musialam to dopisac, bo regularne mycie czy depilacja to dla mnie wciaz za malo. I dziwie sie dosyc mocno, ze jestem najwyrazniej w mniejszosci ze swoimi pogladami. rabarbar, naprawde zaskoczony Odpowiedz Link Zgłoś
margonka Re: higiena to za malo 26.02.09, 17:04 big.rabarbar8 napisała: Zawsze kiedy slyszalam o kims, ze jest zadbany - > wyobrazalam sobie kobiete (lub mezczyzne) wyrozniajacego sie na tle innych. > Osobe elegancka, o nienagannej (modnej) fryzurze, manikiurze, pedikiurze, o > idealnej cerze itd. Własnie, dla wielu pojęcie bycia zadbanym kojarzy się z piękną cerą. Ha! Czy wobec tego osoby, które cierpią na choroby skóry: trądzik, łojotokowe zapalenie skóry, zmiany atopowe etc., a tym samym nie mają brzodkwiniowej cery, mogą być uważane za zadbane? Bo ja, mimo że borykam się od wielu lat z alergią i wiecznie pojawiajcymi się pryszczami, mimo wszystko uważam się za kobietę zadbaną... Odpowiedz Link Zgłoś
big.rabarbar8 Re: higiena to za malo 26.02.09, 18:27 No, ja moge mowic tylko za siebie. I nie znajac Cie trudno mi zaraz wyrokowac, czy bym o Tobie pomyslala "oto zadbana kobieta" gdybys miala na twarzy pryszcza czy cos by Ci sie luszczylo. Nie wiem. Ale troche watpie, bo dla mnie zadbanie to opanowanie swoich przypadlosci w stopniu takim, ze sa niezauwazalne dla otoczenia. Zadbana dla mnie to jednak kobieta "spod igly" (tak sie kiedys mowilo, teraz to powiedzenie moze nieco zmienic oryginalny sens). Zadbana to nienaganna, ktorej niczego nie moge zarzucic, a wrecz zbija mnie z tropu stanem wypielegnowania. Inaczej to normalka. Kobiety sie myja i pielegnuja, a jak sie nie myja czy nie pielegnuja to sa flejtuchami. Ale zadbana to moim zdaniem osoba naprawde godna podziwu, a nie przecietna, co to jest ok, ale cos jej tam sie sypie. Mowie za siebie i tylko za siebie. I raczej po lekturze tego watku mysle, ze wiekszosc kobiet ustawia nizej poprzeczke. Nie mam zdanie czy to dobrze, czy zle. Wyglada na to, ze mam wysrubowane standardy, ale takie mam i nawet nie chce tego zmieniac, tym bardziej, ze lubic moge spokojnie osoby normalne, a nie wypielegnowane, bo mnie wystarcza normalny poziom higieny i pielegnacji. Ale pytanie bylo o kobiete zadbana, a ta dla mnie jest o oczko wyzej, co chyba dosyc jasno juz wylozylam, wiec nie bede dalej przynudzac. rabarbar zapatrzony w tecze (na przekor pogodzie..) Odpowiedz Link Zgłoś
luclucky Re: higiena to za malo 26.02.09, 23:25 Kobieta jaka opisujesz to moim zdaniem nie kobieta zadbana, tylko jakas pedantyczna nerwoza. IMO. Ktos dla kogo absolutnym priorytetem jest wyglad, normalne to nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
big.rabarbar8 Re: higiena to za malo 27.02.09, 08:25 Mowisz o normie statystycznej? Bo jesli tak - to rzeczywiscie, normalne to nie jest. Wiekszosc kobiet moim zdaniem nie jest zadbanych, mowie tu o Polkach. Wiekszosc sie myje, korzysta z solarium (skoro nadal tyle salonow oferuje solaria) - co uraga dbaniu o siebie, jakos sie ubiera. Ale czy wychodzac na ulice i patrzac na wiekszosc (czyli norme statystyczna) masz wrazenie, ze ogladasz kobiety zadbane? Bo ja nie. A mieszkam w 100licy. I moze to tylko moje wrazenie, ale mianem "nienormalne" okresla sie raczej cos nie zaslugujacego na akceptacje, jakas forme dewiacji. Jesli cos takiego mialas na mysli to sie dziwie. Bo ja chetnie ogladalabym wiecej zadbanych, swiadomie kreujacych swoj wizerunek kobiet. I nie uwazam, ze musialoby to sie przelozyc na jakies ich negatywne cechy psychiczne - jak nadmierna koncentracja na wygladzie, plytkosc, brak wyzszych celow. Taka np. pani Penderecka (mimo wieku) kojarzy mi sie z byciem zadbana. I nie sadze, zeby uwazala, ze higiena wystarczy. rabarbar, milosnik prawdziwych dam;) Odpowiedz Link Zgłoś
lashqueen Re: higiena to za malo 27.02.09, 14:25 Ty chyba jednak masz na mysli kobiete "wypacykowana". Nie wiem, dlaczego zawsze jako przyklad podaje sie "gwiazdy" - one maja taka a nie inna prace i musza zawsze byc na tip top. A wiele z nich na co dzien przeciez tez sie nie "pacykuje", wygladaja czesto jak zwykle kobiety, dopiero na jakichs galach wygladaja oszalamiajaco. Przypomnial mi sie teraz pewien epizod. Kilka lat temu, gdy pracowalam jeszcze w Polsce w pewnej firmie, mialam taka jedna kolezanke w pracy, ktora zawsze wyrozniala sie wygladem - byla zawsze bardzo zadbana - szalowe ciuchy, modne fryzury, wyperfumowana, zawsze lekko opalona po solarium, dlugie paznokcie etc, taka zawsze na tip top. Pewnego dnia szefowa powiedziala jej ironicznie w twarz, ze chyba meza szuka, bo taka zawsze "zrobiona" (byla faktycznie chyba jedyna singielka wsrod nas). Ja uwazam, ze sa sytuacje w zyciu, okazje, kiedy nalezy owszem byc tak "zrobiona" ale na co dzien preferuje raczej stonowany look... Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: higiena to za malo 01.03.09, 11:05 lashqueen napisała: > Ty chyba jednak masz na mysli kobiete "wypacykowana". ewentualnie "wymuskana", subtelniejsza wersja wypacykowania :))) Odpowiedz Link Zgłoś
carolla8 Re: higiena to za malo 27.02.09, 16:35 Gdyby w Polsce wszyscy chodzili czysto,kompletnie ubrani i mieli włosy OK itd.to byłaby to norma. Ale tak nie jest. Popatrz na ulicę (do pewnego stopnia ja to rozumiem). I stąd pewnie aż tyle komentarzy zadbanie kojarzy z czystością. Dbanie o siebie pochłania duzą ilośc czasu. Mnie np.kojarzy się czystośc/zadbanie z białym kolorem ubrania. Pewnie dlatego że widac kiedy jest czyste. Odpowiedz Link Zgłoś
big.rabarbar8 Re: higiena to za malo 27.02.09, 19:41 Czy kobieta umyta, ale z przypadkowo obcietymi paznokciami jest zadbana? A umyta i uczesana, ale z widocznymi odrostami - jest zadbana? A umyta, uczesana, z manikiurem, ale bez pedikiuru - z popekanymi pietami - jest zadbana? A taka, ktora umyje sie, uczesze, ufarbuje, bedzie miala pedikiur, manikiur, makijaz i ladne ciuchy - jest zadbana? Ok, dla mnie jest. A teraz szanowne kolezenstwo zapytam - a wyzej okreslona jako zadbana, ale z próchnica i zarosnietym bikini? Chyba juz nie, co? Wiec ja sie pytam - higiena to wszystko? Nie sadze. Zadbana kobieta ogladana z kazdej strony, a takze rozebrana - jest zadbana. Jak nie - to nie. I ciesze sie, ze wiekszosci starcza higiena, bo na tym tle bede sie plawic w niezasluzonych (moim zdaniem) komplementach, ze jestem zadbana. rabarbar, czepliwy jak rzep Odpowiedz Link Zgłoś
big.rabarbar8 Re: higiena to za malo 01.03.09, 15:34 Chcialam pociagnac troche temat w strone przynajmniej przyblizenia sie do stworzenia definicji zadbania. Czyli - jak chce filozofia - chcialam okreslic kryteria konieczne i wystarczajace do powstania pojecia "kobieta zadbana". Ale nie chwycilo, za to dostalam strzal w postaci niewielkiej krytyki mojego rozumienia definicji "kobiety zadbanej". I nadal sie bujamy. Jest sporo higieny oraz wybiorczo traktowane zabiegi pielegnacyjne. Czytanie o tym, ze panie sie myja i uzywaja dezodorantu budzi we mnie (bo taka juz jestem) jakas przekorna, zlosliwa mysl, ze wlasciwie dlaczego nie pisza, ze sie podmywaja, albo uzywaja patyczkow do uszu (tu oczywiscie ile razy w tygodniu np). Patataj, teraz widze "scene lazienkowa" z "Dnia świra" z Markiem Kondratem.. Higiena to za malo i troche mnie zenuje czytanie o niej. Kazda dziewczynke uczy mama (babcia, tato, ciocia czy kto tam inny) jak nalezy dbac o nalezy dbac o higiene. I to jest jak dla mnie dosyc prywatna sprawa, chociaz swiadczaca o poziomie danego czlowieka (nie tylko kobiety). I tak - zadbana kobieta (po umyciu sie) nie moze miec dla mnie wasow (czy innego owlosienia, ktorego nie powinna miec). A mezczyzna kontroluje wlosy w uszach, nosie i brwi - ktore z wiekiem krzaczeja. Zadbanie dla mnie to rodzaj wczucia sie w to, co widza inni patrzac na mnie i pilnowanie, zeby widzieli osobe apetyczna. Doslownie. Nie chodzi mi o seksualna atrakcyjnosc, ale o bycie kims, z kim chce sie porozmawiac, podac reke, usmiechnac sie. Czyli wymaga trojwymiarowego podejscia do siebie i zaplanowania co w jakiej sytuacji zobaczy obserwator. Kilka dni temu zobaczylam apetyczna starsza pania, jest recepcjonistka w miejscu, w ktorym pracuje. Wygladala slicznie, chociaz absolutnie jest satrsza osoba. To, co pokazywala ludziom bylo na blysk-dlonie, fryzura, bizuteria, sukienka, twarz. A jest "tylko" recepcjonistka. Zastanawialam sie czy i jak ja skomplementowac, ale zrezygnowalam. A teraz zaluje. rabarbar, czasem madrzejszy po fakcie Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 26.02.09, 18:08 carolla8 Oczom wszystkich pojawił sie stanik-w kolorze sinym. Szokujące. Jak to spadł?!Staniiki noszę od lat,ale jeszcze nigdy żaden mi nie spadł... Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 27.02.09, 10:03 Nie. Tam było napisane, ze cos jej upadło , schyliła się i mozna było zobaczyć stanik w kolorze sinym. Chociaz ja wcale nie byłabym taka pewna, czy to nie był kolor stalowy normalnego stanika, który moze wyglądać na "zasyfiony" dla osoby myslącej, ze to ma być biale, a ma taki kolor specjalnie. Czasem trzeba uwazać z takimi spostrzezeniami, bo swiatlo sporo przekłamuje . Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 11:06 w ubieglym sezonie byla moda na sino brudne kolory bielizny (np. ekskluzywna firma eres) Odpowiedz Link Zgłoś
sniegotka Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 11:25 Zgadza sie. Niedawno przymierzalam stanik Huit z zeszlego sezonu, czarny, gladki, mial sliczna kokardke i koronkowe ramiaczka- w kolorze brudno-sinym. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 11:54 sniegotka napisała: > Zgadza sie. Niedawno przymierzalam stanik Huit z zeszlego sezonu, > czarny, gladki, mial sliczna kokardke i koronkowe ramiaczka- w > kolorze brudno-sinym. ja mam stanik w kolorze słabej kawy z mlekiem,czyli BRUDNY beż.I co? Odpowiedz Link Zgłoś
princesswhitewolf Re:Megalomania 01.03.09, 14:11 jak tak czytam wiekszosc wypowiedzi na tym watku to dochodze do wniosku, ze zamienil sie w watek gdzie odpowiadajace osoby masturbuja sie wypowiedziami o swojej zadbaniu i doskonalosci opisujac szczegolowo wszystkie rytualy kosmetyczne i higieniczne jakim sie poddaja. Zapewne opisujac to z wielkim detalem oczekuja ze ktos padnie z zachwytu czytajac to tudziez otworzy buzie z zadziwnieniem jakie sa wspaniale i jak godne nasladowania lol.... Odpowiedz Link Zgłoś
sniegotka Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 17:41 > sniegotka napisała: > > > Zgadza sie. Niedawno przymierzalam stanik Huit z zeszlego sezonu, > > czarny, gladki, mial sliczna kokardke i koronkowe ramiaczka- w > > kolorze brudno-sinym. > > ja mam stanik w kolorze słabej kawy z mlekiem,czyli BRUDNY beż.I co? > > A to, ze ja bym nim nie machala przed obcymi... Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 19:56 Wedlug mnie kobieta zadbana to taka, ktora; - cwiczy, gimnastykuje sie, ma ladna postawe (a nie garbi sie smetnie i byle jak lezie); - regularnie chodzi do ginekologa, bada piersi; - regularnie chodzi do dentysty, dba o zeby (nie mowie o wybielaniu, bo to zazwyczaj bardziej zebom szkodzi, niz pomaga, ale zapobiega prochnicy, dba, zeby nie bylo infekcji, usuwa osad etc.); - zdrowo sie odzywia (ale nie fanatycznie); - ma wystarczajaca ilosc snu, nie siedzi po nocy etc.; - nie pali; Taka kobieta wiem, ze jest stabilna psychicznie, umie zadbac o swoje potrzeby, zna siebie, szanuje siebie, nie ma tendencji autodestrukcyjnych i nie robi swojemu cialu krzywdy. Nigdy nie bedzie dla mnie zadbana kobieta, ktora siedzi po nocy przy kompie (jak ja czasami, hm), jedzac paczki i palac papierosa (nie jak ja :-), i byle jak sie poruszajaca, zgarbiona, patrzaca spode lba. Innym niepokojacym ekstremum jest dla mnie kobieta ZBYT zadbana, majaca absolutnie wszystko dopiete na ostatni guzik, skore doslownie wyprawiona w kremach - tak, jak ostatnio wyglada Angelina Jolie. Owszem, ladnie, ale widac ten wysilek, kobieta wyglada, jakby byla zanurzona w lakierze, zbyt wypolerowana. Wyglada to IMHO sztucznie i budzi zastanowienie (we mnie przynajmniej) co do priorytetow zyciowych takiej osoby, a tym samym jej kondycji psychicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 20:05 W ogole mysle, ze zyjemy w czasach, gdzie do tzw. zadbania i higieny przyklada sie histeryczna wrecz role. Ja rozumiem, ze ludzie powinni byc czysci, juz nawet nie dlatego, zeby nie smierdziec, ale zeby chronic sie przed bakteriami i tak dalej, ale mysle, ze czasami popadamy w paranoje. Nie jest dla mnie normalne, ze czlowiek nie pracujacy fizycznie bierze prysznic np. 4 razy dziennie. Nie jest to zdrowe dla skory i bardziej kojarzy mi sie z kompulsja niz dbaniem o higiene per se. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 01.03.09, 20:07 Inna sprawa, ze ludzie zaczeli miec jakis paanoiczny lek przed byciem 'niezadbanym'; na tym i innych forach jest to najwieksza ze zbrodni. Ja tez wole, zeby ludzie wokol mnie sie myli, ale generalnie wole, zeby ktos sie nie myl i byl w porzadku czlowiekiem, niz zadbana menda. Niepokoi mnie to kompletne przestawienie priorytetow. Rozumiem, ze nalezy myc zeby, ale nie warto robic z tego religii. Odpowiedz Link Zgłoś
big.rabarbar8 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 02.03.09, 16:20 A ja sobie mysle, ze to forum jest wysmienitym miejscem, zeby pogadac o urodzie i dbaniu o nia. Wiadomo, ze czlowiek rodzi sie, kocha i umiera, i, ze to wlasnie sa sprawy ostateczne, warte najwyzszej uwagi, refleksji i nabozenstwa. Ale poza tym czlowiek tez korzysta z wychodka, generuje mase smieci, wyciska sobie krosty i miewa lupiez. Stan kondycji ludzkiej w odniesieniu do ontologicznego fatalizmu, nieuniknionej samotnosci, wezwania do moralnosci i ewentualna transcendencja duszy - to tematyka na inne forum. Ale dziekuje Ci Croyance, w Twoim radykalizmie zobaczylam odbicie wlasnego. To juz cos. Niemniej nie bede o tym tutaj przynudzac, zostawie to na wlasna terapie. rabarbar jak haiku, w poszukiwaniu piekna, nawet jesli trwa tylko chwile.. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 02.03.09, 18:27 Pewnie, ze to forum o urodzie, ale najbardziej lubie tu dyskusje, nazwijmy to, socjologiczne :-) o roli urody, kanonach piekna, tego, co uwazamy za ladne etc. Odpowiedz Link Zgłoś
lisy Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 02.03.09, 17:49 Taka kobieta wiem, ze jest stabilna psychicznie, umie zadbac o swoje > potrzeby, zna siebie, szanuje siebie, nie ma tendencji > autodestrukcyjnych i nie robi swojemu cialu krzywdy. Ha no co Ty, przecież zadbanie się wcale nie przekłada na stabilność psychiczną samo przez się. Ile jest zadbanych kobiet z problemami uu.. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 02.03.09, 18:27 No to jest kwestia definicji, dla mnie kobieta z problemami (nierozwiazanymi) nie jest kobieta zadbana. Odpowiedz Link Zgłoś
big.rabarbar8 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 02.03.09, 19:03 Najbardziej zadbane (w sensie wygladu zewnetrznego) w miejscu, w ktorym pracowalam byly dziewczyny cierpiace na bulimie. Bo zreszta w bulimii (miedzy innymi) obserwuje sie objaw zwany nadmierna koncentacja na wadze i wygladzie. I mimo, ze dziewczyny te cierpialy na ciezka przypadlosc - dla mnie nadal w sensie wygladu byly zadbane. Nie szafowalabym tez stwierdzeniem, ze tylko rozwiazanie problemow emocjonalnych (a nie ich posiadanie i np praca nad nimi) powinno definiowac osoby zadbane. Znam sporo terapeutow wciaz nad soba pracujacych, ktorzy wiedza doskonale, ze w rzeczywistosci tzw calkowite rozwiazanie problemow to pewien teoretyczny konstrukt, a nie stan mozliwy do jednorazowego osiagniecia i utrzymania. Tu juz klania sie przyjecie paradygmatu i zalozen filozoficznych (stojacych za kazda forma terapii) oraz dywagacje na temat wlasnie spraw ostatecznych. Nadmienie za wielkimi, ze tylko nirwana gwarantuje statyczny, idealny stan duszy pozbawionej problemow.. Zejdzmy wiec na ziemie. Jesli przyjac, ze sprawy ciala jednak nie koncza sie w blizej nieokreslonym duchowym absolucie i, ze mozna zaobserwowac poziom zadbania nie pytajac o stopien rozwiazania kompleksu Elektry - dla mnie zadbana kobieta to kobieta swiadoma tego, ze w roznych okolicznosciach ludzkim oczom ukaza sie rozne fragmenty jej ciala (ubioru) i dbajaca swiadomie o to, co zobaczy obserwator. Dlatego mimo, ze wiem jak skonczyla szeroko dyskutowana pacjentka Rogersa (po 8 latach sesji z nim) - Gloria - jest dla mnie jedna z wielu zadbanych kobiet lat szescdziesiatych. Podobnie moga zadbane byc kobiety nieswiadome choroby nowotworowej badz znajdujace sie w roznych jej stadiach (rowniez te po mastektomii). Bo istnieja granice uswiadamianego i granice ludzkich mozliwosci. Kobieta zadbana dla mnie nie jest istota boska (wszechmogaca, wszechwiedzaca i wszechwladna) lub idealna. Kobieta zadbana dla mnie to kobieta pragnaca sie podobac w roznych okolicznosciach i pomimo roznych swoich ograniczen. rabarbar, co lubi podyskutowac:) Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 02.03.09, 20:05 No bo, jak pisalam, to jest kwestia definicji :-) Ja mam inna definicje zadbania niz Ty, wiec DLA MNIE zadbana bulimiczka to oksymoron. Kobieta chorujaca na nowotwor np. moze byc zadbana (IMHO), poddawac sie terapii etc. Ale jesli ktos ma sklonnosci autodestrukcyjne, to dla mnie osobiscie (podkreslam to, bo moja opinia to nie prawda objawiona) przeciwstawia sie to mojej definicji zadbanie=dbanie o siebie (o cialo, ducha i psyche). Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 02.03.09, 21:11 Zapytano jakaś gwiazdę filmowa co robi,że zawsze tak pięknie wygląda?Odpowiedziała"WSZYSTKO".I to jest chyba odpowiedź;) Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder "kobieta zadbana"? 03.03.09, 00:42 > Paznokci nie maluję, bo nie mam czasu, mam dość krótko > obcięte, zdarza mi się mieć skórki! /.../ > Czasem zdarza mi się nie wydepilować nóg! > Najważniejsza jest dla mnie czystość ciała i ubrań - Kiedys aktorka Malgorzata Pieczynska, piekna, rasowa kobieta powiedziala w "Wieczorze z wampirem" Jagielskiego, ze kiedy ma nowy, czerwony, drogi maniukiur i taki pedikiur, to moze nie miec zrobionych wlosow, a i tak czuje sie zadbana (a wlosy ma piekne, geste, zdrowe i bez odrostow). Ja bym szla tym tropem, ale to nie jest podstawa. To zaczyna sie wczesniej. "Kobieta zadbana" to brzmi dumnie. Czuc w tym zwrocie rasowosc, klase i dobry gust. (ale czystosc i zdrowie to bezwarunkowy elementarz). Czyli pani w jasnoniebieskich dzinsach - chocby pachnialy swiezoscia - zalozonych do czarnego plaszcza z flauszu - odpada. Tak jak zbyt dlugie paznokcie, gryzace sie kolory, niewymienione fleki w obcasie, zbyt krotka mini. "Zadbana kobieta" ma dobry gust, moim zdaniem. To jest podstawa. Popularny zoopsycholog Desmond Morris czesto przytacza badania naukowcow nad pieknem twarzy. Zaobserwowano, ze twarz idealna, to twarz ...przecietna, pozbawiona cech indywidualnych, charakterystycznych, dzis bysmy powiedzieli: plastikowa. To, co nas czyni interesujacymi, to defekty, niedoskonalosci, czyli: cechy charakterystyczne. Jeden warunek, ma byc ich malo. Cos, jak niezrobione wlosy Pieczynskiej. Ma byc z gustem, klasa, dyskretnie (elegancja nie rzuca sie w oczy), i ma byc jeden niedoskonaly wyroznik. Jesli go nie ma, to kobieta jest dla mnie "zrobiona", a nie "zadbana". "Zrobiona" zaklada pewna pustke wewnetrzna, "zadbana" zaklada klase. "Kobieta zadbana" nigdy nie bedzie wyliczac, ze obcina paznokcie i myje wlosy. A jesli nie wydepiluje nog, to nie bedzie o tym opowiadac. "Zadbanie" - zaczyna sie w głowie. "Zrobienie" - jest czysto cielesne, zewnetrzne. A i tak obie wersje zakladaja pewna dawke egoizmu, jesli nie narcyzmu. No trudno, co robic...:) Odpowiedz Link Zgłoś
kobietek Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 05.03.09, 17:31 A dla mnie kobietę naprawdę zadbaną wyróżniaja dbanie o siebie "długofalowe". Mam na myśli regularny fitness prze4z całe życie (nawet jezeli to jest basen raz w tygodniu i spacery do pracy), rozsądna dieta, zero fajek i mało alkoholu, zadbanie o mankamenty (wyleczony trądzik, wyprostowane zęby jak natura sprezentowała krzywy zgryz itd). Twarz i reszta skóry chroniona w sposób przemyślany i systematyczny. Włosy zdrowe. Nie uznaję, ze dbanie o siebie sprowadza się jedynie do makijażu, solarium i zrobionego manicure. To są zabiegi efektowne, nawet efekciarskie, które jednak powinny być dodatkiem do dbania prawdziwego. Jednym słowem zadbana nie równa się "zrobiona", ale taka, która po wstaniu z łóżka wygląda dobrze. I ma szanse tak wyglądać przez lata. A że "tapetka" się przydaje, to inna sprawa :) Odpowiedz Link Zgłoś
magda-magda25 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? 09.03.09, 15:47 dlamnie zadbanie to po 1 higiena! ***Czyste wlosy, nie koniecznie wymodelowane i polakierowane ( choc jak ktos lub jasne) ale przede wszystkim umyte, zadbane, nie suche koncowki i mega odrosty. ***Zadbane cialo, czyste, wydepilowane nogi jak ktos je pokazuje, duza nadwaga nie jest oznaką zadbania:( ***Zadbana cera, ladna wyleczona jak ktos ma problemy !! ( nie ma dla mnie nic bardziej oblesnego niz kobiety ktore maja naprawde duze problemy skorne i nic z nimi nie robą, za to uzywaja tony podkladu, przeciez to wyglada zle, problemy skorne i tak widac a calosc ble...oczywicie nie kazde schorzenie skory leczy sie natychmiastowo, ale dermatolog nie gryzie, a czasami rozwiazania sa naprawde na wyciagniecie reki)( ja uzywam kwasow na ujednolicenie kolorytu a nawilzam serum; kwas hialuranowy plu olejek plus skwalan-sama sobie je robie i cera jest naprawde super:) *** makiajz opcjonalnie, dla mnie kobieta be zmakijazu to nadal kobieta i nie wiem czemu tak wiele osób uwaza ze kobieta MUSI! MUSI sie mlaowac:/ Widze wiele kobiet z tak fatalnym makijazem ze az strach:))) Jak ktos nie potrafi niech sie nie maluje lub sie nauczy;)Ale rzeczy takie jak wyregulowane brwi i zatuszowane jakies pryszczyki lub cienie to jednak koniecznosc. ***zadbane lapki, to samo, nawilzone, zadbane paznokcie ( i niekoniecznie pomalowane). **czyste ciuch dopasowane do figury i z minimum wyczucia:))) tyle podstaw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: teddy07 Re: Co rozumiecie pod pojęciem "kobieta zadbana"? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.05.09, 23:30 Szczupła Odpowiedz Link Zgłoś