tapeta to jednak postarza...

22.04.09, 19:50
nazwalam to umownie tapeta, ale nie mam na mysli jakichs wielkich ilosci
podkladu na twarzy. Uzywam podkladu dosc lekkiego a i tak widze ze z czasem
widac go na twarzy coraz bardziej. Nie wiem czy to kwestia bardziej
rozszerzonych porow, czy po prostu skora juz nie ta, nie jest taka sprezysta i
gladka, nie wiem -jestem lekko po 30-tce- ale dzis stwierdzilam ze lepiej,
tzn.mlodziej moja cera juz teraz wyglada bez podkladu, jesli tylko nie jestem
jakos masakrycznie niewyspana. Faktura mojej skory nie jest idealna i wydaje
mi sie ze podklad podkresla nie-dos-ko-na-los-ci(coz za ladne slowo na takie
niefajne sprawy!)zamiast je ukrywac. Niestety...mam naczynkowa cere i
przebarwienia wiec zupelnie bez "tapety"nie da rady:// Musze miec
korektor(ktory, jak mi sie czasem wydaje,tez zbyt mocno widac).A sam korektor
bez niczego nie stapia sie z reszta twarzy.
No i teraz mam problem czego sprobowac oprocz korektora. Jakis puder, czy co,
bo wydaje mi sie ze puder tez bedzie widac na rozszerzonych
porach...grrr...nie wiem, nie wiem nic
    • eweli-na15 Re: tapeta to jednak postarza... 22.04.09, 21:00
      Spróbuj zastosować bezbarwny silikonowy "podkład pod podkład" np. "Soraya" lub
      "Sephora".Silikon nadaje cerze wprost idealną gładkość, izoluje cerę od
      podkładu, nie pozwala na wydzielanie się sebum.Po kilku minutach nałóż cieniutko
      podkład (najlepiej gąbeczką) i bardzo lekko przypudruj transparentnym sypkim
      pudrem (przy użyciu pędzla, a nie puszka). Naprawdę wygląda to świetnie, trzyma
      się nawet całą noc i wcale nie wygląda na tapetę.
      • issey_miyake Re: tapeta to jednak postarza... 22.04.09, 21:17
        Wygląd skóry z bazą to jedno - owszem nienaganny, ale kondycja skóry to drugie -
        długo nie można tak pociągnąć na bazach. Nie pozwala skórze oddychać i dlatego,
        że izoluje skórę od podkładu i nie pozwala na wydzielanie sebum, to tak naprawdę
        to sebum się wydziela, tylko zostaje pod bazą i wszystkie wiemy co wtedy się
        dzieje. Skórą się zapycha łojem. To nic dobrego. Raz na jakiś czas owszem, ale
        nie ciągle.
        • black_magic_women Re: tapeta to jednak postarza... 22.04.09, 21:22
          Zgadzam sie z issey_miyake ,taka silikonowa baza jest jak gumowa rękawiczka-z
          jednej strony osłania skórę,ale z drugiej nie pozwala jej oddychac i nie nosisz
          jej przecież 24/7
      • niesubordynacja Re: tapeta to jednak postarza... 22.04.09, 21:36
        a czy to jest tak sformulowane wlasnie, podklad pod podklad czy jakos inaczej
        sie nazywa, bo nie znam sie na tego typu rzeczach. To taka baza, tak? A jesli
        naloze to na filtr 50+ (Avene)to nic sie nie stanie, mam nadzieje ,tzn.nie
        bedzie za duzo warstw..
        • issey_miyake Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 09:40
          Myślę, że nie ma sensu tego nakładać od razu po nałożeniu kremu, jeśli chcesz
          nałożyć to na filtr, musisz odczekać po jego nałożeniu przynajmniej 30 minut,
          dopiero później bazę (podkład pod podkład) i dopiero fluid.
    • iwonagos Re: tapeta to jednak postarza... 22.04.09, 21:48

      Witaj w klubie. Mam 36 lat i wydaje mi się, że nie tak dawno wyglądałam jeszcze "jako tako" z tapetą. A z drugiej strony ani rusz bez niej, bo jestem blada jak wampir. Ba, żeby to jeszcze była taka porcelanowa cera... Do tego dochodzą przebarwienia, rozszerzone naczynka. W nie-słoneczne dni nakładam podkład i jakoś funkcjonuję, chociaż za dobrze nie jest. Gdy wychodzi słonko, rezygnuję z podkładu, nakładam kilka razy dziennie krem z filtrem. Nie wyobrażam sobie: krem z filtrem + podkład + znowu krem z filtrem po wyjściu z pracy. A, że te wszystkie kremy z filtrami się błyszczą, patrzeć na siebie nie mogę dosłownie. Z drugiej strony wolę błyszczenie, niż ciemne plamy na mojej białej skórze, brrrr. I tak sobie myślę: XXI wiek, tyle jest firm produkujących kosmetyki, a ja nadal nie potrafię sobie z cerą poradzić:( Nie wiem już sama. Póki co, oprócz kremu z filtem stosuję puder mineralny EDM. Wiem, że są w nim składnikach pudrów minaralnych są filtry, ale mineralne, które nie dają dużej ochrony przed słońcem. Czyli jak? Krem z filtrem + puder mineralny = praca, a po 8 godzinach co? na ten puder mineralny znów krem z filtrem? Toż to się maź zrobi , że hej. No i kupiłam daszek przeciwsłoneczny, żeby twarz przed słońcem ochraniać.
      • niesubordynacja Re: tapeta to jednak postarza... 22.04.09, 22:01
        no dokladnie, te filtry jeszcze. Ja juz nie uzupelniam pozniej kremu z filtrem
        jak mam podklad na twarzy, bo tego juz za wiele. Oslabiam powaznie wtedy ochrone
        przed sloncem ale trudno. Puder mineralny jest mniej widoczny od zwyklego? I co
        oznacza EDM wlasciwie, chyba mam jakies braki w wiedzy dotyczacej mazidel;))
    • sabriel Re: tapeta to jednak postarza... 22.04.09, 21:59
      To raczej na pewno nie jest kwestia wieku.Ja też jestem po 30,używam codziennie
      podkładu i staro przez to nie wyglądam.Jakoś wielkich problemów ze skórą co
      prawda nie mam(zero krost,rozszerzonych naczynek,skóra gładka,jędrna).
      Wydaje mi się że,źle dobierasz podkład do skóry przez co jest on widoczny.
      • niesubordynacja Re: tapeta to jednak postarza... 22.04.09, 22:05
        Sabriel, uzywam podkladu antystresowego Avon. Wiem ,ze to nienajlepszy podklad i
        cera sie swieci po nim ale uzywalam tez innych i moim zdaniem i tak najmniej
        widac wlasnie ten,choc moze sie myle, nie wiem na jaki bym mogla ewentualnie
        zamienic.
        • iwonagos Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 00:26
          EDM - everydays minerals. Podkłady mineralne w pudrze (no i inne kosmetyki). pudry są chyba najlepsze na rynku.Nie można ich kupić u nas w sklepie, są to kosmetyki amerykańskie. Ja kupuję na allegro. Ciężko dobrać kolor, ale fajnie, że można kupić próbkę za ok 10 zł. Duży to koszt ok 50 zł.
    • iluminacja256 Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 08:31
      Mnie sie wydaje, ze to jest kwestia dobrego nawilzenia/natłuszczenia
      skóry i długosci uzywania podkładu. Nie ma bata, zaden podkład nie
      bedzie dobrze wygllądał po 8-10 godzinach noszenia go na twarzy - to
      po prostu niemozliwe . Mam tez wrazenie, ze mniej wiecej do połowy
      opakowania po otrworzeniu - dla mnie to 3 -4 m-ce podkład jest
      idealny, potem jest coraz gorzej - zbija sie , kawali, pozostawia
      nieciekawe zacieki.
      Poza tym, zawsze mam wraznie, zeuzywanie podkładu wiosna i latem to
      zbrodnia dla skóry:)
      • iluminacja256 Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 08:34
        Aha, uzywam Isadory Sheer to cover - lubie ten podkład, bo jest
        lejący i niemal biały, ale zostao mi jeszcze z pół opakowania i
        widze, ze rezultaty sa coraz gorsze . Moze bym go i zmieniła , ale
        nie znam ani jednego podkładu w Polsce, w tej cenie - do 70 zł,
        który miałby tak jasny, zimny, nie wpadający w róz odcień.

        PS.Avon polecam odstawićnatychmiast i rozejrzeć sie w ciekawszej
        kolorówce - z Avonem na twarzy zle wyglądajanawet znane mi 20 latki.
        • black_magic_women Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 09:24
          1.Nie każda baza (podkład po podkład) ma w sobie silikon.Te bez silikonu nie
          zapychają tak skóry
          2.tak jak pisze iluminacja-nie wierze,że makijaż może wytrzymać w nienagannym
          stanie przez 8-10 godzin.Wystarczy spojrzeć choćby na dziewczyny z Sephory-maja
          dostęp do najlepszych kosmetyków,a potrafią się świecić jak żarówka,czy wszystko
          im z twarzy spływa.
          Wniosek?Trzeba iśc do toalety i zrobic makijaż raz jeszcze.Trudno:(
        • niesubordynacja Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 12:17
          iluminacja256 napisał:
          > PS.Avon polecam odstawićnatychmiast i rozejrzeć sie w ciekawszej
          > kolorówce - z Avonem na twarzy zle wyglądajanawet znane mi 20 latki

          naprawde? No to dalo mi do myslenia teraz, bo bylam przekonana ze ten
          rozswietlajacy to i tak najmniejsze zlo, ale chyba im sie receptura zmienila bo
          wyglada inaczej niz kiedys, nieciekawie. Poszukam czegos innego, choc w tej
          chwili moge sobie pozwolic tylko na taki do 40zl max.;(
    • miriam_73 Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 09:40
      Sztuka jest znaleźć taki podkład, który nie bedzie eksponował owych
      niedoskonałości :) i optymalne dobranie koloru. Niestety trzeba trochę
      poeksperymentowac z różnymi podkładami i spróbowac znaleźć ten optymalny. O
      różnych konsystencjach i różnym stopniu krycia.

      Ja dokładnie z tego powodu o którym piszesz - "wyciągania niedoskonałości" na
      wierzch (u mnie szczególnie pory...) musiałam się definitywnie rozstać z
      podkładem ktorego z powodzeniem używałam przez kilka ostatnich lat.
      `Przestawiłam się na bardzo lekkie, płynne (zamiennie Superfit Clinque, albo
      Dior Nude) plus transparenty puder sypki i teraz jest OK.
    • issey_miyake Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 09:46
      Sama używam i kremu z filtrem, i podkładu i jak idę do pracy rano, robiąc z
      reguły pełny makijaż, to wieczorem wychodząc dalej mam pełny makijaż. Wiem, że
      to kwestia dobrej pielęgnacji skóry, nie tylko nawilżenia, ale wszystkiego. W
      momentach większych zaburzeń, złej diety, długiego spania mimo tego, że rano po
      zrobieniu makijażu wyglądałam świetnie, to po 5 godzinach nie było to ciekawe.
      Także jeśli o mnie chodzi, to wiem jakie są składowe. Nie wiem jak u Was
      dziewczyny, podejrzewam, że podobnie. Ale podstawa - to źle dobrany podkład. I
      nie zawsze na taki wybór składa się fakt, że najmniej się świeci.
      • sniegotka Re: tapeta to jednak postarza... 23.04.09, 11:36
        Tez uwazam, ze kluczowy jest wybor podkladu (tutaj akurat matujacego
        bym nie polecala) i odpowiednie nawilzenie/natluszczenie skory.
        Wrazenie maski i postarzenie skory mialam w poczatkowej fazie
        uzywania retinoidow - nawet obiektywnie dosc lekki LSF Armaniego
        robil mi maske i przypominal tynk a przy okazji niemilosiernie
        podkreslal pory (kiedys przed retinoidami byl ok). Z nim na twarzy
        potrafilam sie zestarzec z 10 lat. Pudry mineralne tez sie u mnie
        nie sprawdzily (znowu pory) i juz myslalam, ze przestane wogole
        uzywac czegokolwiek. Trafilam na Dianne Brill - Fresh Water Pearl
        Fundation - to chyba najlzejszy podklad na rynku i jedyny ktory nie
        podkresla mi porow. Zima nie bylam w stanie dobrac sobie koloru, ale
        latem moge pozwolic sobie na ciemniejszy odcien - dziala to jak krem
        koloryzujacy i nie postarza. Naprawde polecam.
Pełna wersja