kosmetyki z innych kontynentów

14.05.09, 01:34
Chciałabym poznać Waszą opinię nt kosmetyków produkowanych np w Azji dla
tamtejszych kobiet, a ich zastosowaniem przez Europejki. Czy kosmetyki
produkowane np w Tajlandii są odpowiednie dla Nas? Skład skóry Tajek różni się
od Naszego, czy takie kosmetyki będą się dobrze sprawdzać czy lepsze są Nasze,
europejskie?
    • musia2002 Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 05:49
      Podciagam-sama jestem ciekawa.
      • sniegotka Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 09:41
        Na kontynencie Azjatyckim mieszkalam rok, do tego nadal podrozuje
        np. do Tajlandii - i oto co mi sie nasunelo:

        - filtry - REWELACJA, moj ukochany filtr Lancome DNA Shield SPF50
        PA+++ - jest produkowany wylacznie na rynek azjatycki. Jestem mu
        wierna od 5 lat. Probowalam najnowszych "lekkich" LRP, Biodermy,
        Avene - rezultat - lepiaca, zapryszczona cera. Koncerny
        farmaceutyczne chyba nie maja pojecia co znaczy lekki krem z
        filtrem. Do tego - L'oreal tez produkuje cos podobnego, teraz to
        moze i u nas, ale kilka lat temu kiedy w polskich aptekach byly
        tylko geste, zapychajace kremy - tam kupowalam lekkie jak mgielka.
        Czyli jednak da sie. Filtry azjatyckie przetestowalam w
        ekstremalnych warunkach - mam fototyp I - skora nawet nie byla
        zaczerwieniona (opalona tym bardziej nie) po wielu godzinach na
        karaibskiej plazy (pomijam ze nawet z filtrem nie powinnam sie tak
        smazyc)
        - podklady - testowalam azjatyckie wersje Lancoma i Chanela, do tego
        typowo azjatyckie marki ekskluzywne. Podklady w przeciwienstwie do
        filtrow sa ciezkie, kryjace i maskowate - ale trwale. Nawet te
        opisywane jako "light". Po wielu nieudanych probach azjatyckie
        wersje podkladow omijam szerokim lukiem
        - kremy - wiekszosc (zwl. na Polwyspie Arabskim) - z czyms
        wybielajacym w skladzie. Popularne marki np.L'oreal albo ekskluzywne
        jak Lancome wypuszczaja specjalne serie majace za zadanie rozjasnic
        karnacje. Serie skladaja sie doslownie ze wszystkiego - od zelu do
        mycia - po krem pod oczy. Kiedys w jakims nieduzym sklepiku mialam
        powazny problem z wyborem kremu do twarzy - wszystkie reklamowaly
        sie dzialaniem wybielajacym. Oczywiscie w niektorych krajach trzeba
        sie sporo naszukac by kupic jakis puder bronzujacy - o balsamie
        nawet nie wspominajac
        - olejki do wlosow - to bardzo popularny kosmetyk w krajach
        arabskich i w Indiach (np. Himalaya), podobno kobiety zawdzieczaja
        im mocne i blyszczace wlosy. Uzywalam kilka rodzajow. Dla typowej
        blondynki o cienkich i delikatnych wlosach sie nie nadaja, musialam
        umyc glowe z kilkadziesiat razy zanim pozbylam sie tego z wlosow.
        Zapach przesladowal mnie jeszcze z tydzien.
        -retinoidy bez recepty - w Tajlandii i w Indiach mozna spokojnie
        kupic Retin-A w dwoch stezeniach 0,025 i 0,05 - bez recepty. Leza
        sobie na polce z kremami. Warto zrobic zapas jesli ktos uzywa.

        Generalnie w Azji nauczylam sie stosowac filtry z przyjemnoscia. Co
        do reszty kosmetykow wielkich odkryc nie dokonalam. Wiem co omijac
        szerokim lukiem i staram sie ograniczac kupowanie.
        • hotally Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 11:54
          a jak sie sprawdzają w polskich warunkach, gdzie klimat jest inny??
          • takababa Hotally, 14.05.09, 12:29
            a dokopałaś się w końcu do składu tego LaPraire?
            • hotally Re: Hotally, 14.05.09, 18:48
              niestety nie...
        • karmelek4 śniegotka 14.05.09, 17:18
          - kremy - wiekszosc (zwl. na Polwyspie Arabskim) - z czyms
          wybielajacym w skladzie. Popularne marki np.L'oreal albo ekskluzywne
          jak Lancome wypuszczaja specjalne serie majace za zadanie rozjasnic
          karnacje.

          Mam nadzieję, że i u nas doczekamy sie takich kremów...
          Dla mnie takie wybielajace cudenka to byłoby cos wspaniałego :)
          • panna_kotta karmelku 14.05.09, 18:43
            ależ znajdziesz takie cudeńka :) Działanie rozjaśniające mają kremy z zawartościa wyciągu ze śluzu ślimaka. Fakt trafić na dobry, tzn prawdziwy z wyciągiem a nie czymś co udaje "ślimaka", jest trudno ale się da :)

            Osobiście używam już od jakiegoś czasu i bardzo sobie chwalę :)

            I jeszcze kremy z zawierające hydrohinon są wybielające.

        • miriam_73 Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 22:00
          Śniegotko, czy to jest ten krem?
          us.strawberrynet.com/skincare/lancome/uv-expert-neuroshield-high-potency/83463/?#DETAIL
          • sniegotka Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 22:07
            To jest Neuroshield - tez niezly ale DNA Shield jeszcze lepszy.
            Niestety trudny do zdobycia.
    • black_magic_women Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 14:01
      hotally napisała:

      Skład skóry Tajek różni się
      > od Naszego


      ?!
      • daslicht Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 15:25
        Normalnie, inny klimat, inne przystosowania skóry do niego :)

        Ja jestem BAAAARDZO zainteresowana tymi filtrami opisywanymi przez
        Śniegotkę. Mi wszystko spływa, lepi się i pryszczy :(
        • hotally Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 18:51
          tylko ciekawe jak one beda dzialas w Naszym klimacie...
          • sniegotka Re: kosmetyki z innych kontynentów 14.05.09, 21:51
            Dzialaja normalnie - tak jak w kazdym innym klimacie. Oczywiscie
            bardzo sucha skora moze czuc sie komfortowo w kremach z filtrem o
            bogatszej konsystencji z apteki. Ja w ciagu pieciu lat pokonalam
            droge od skory bardzo tlustej do momentami bardzo wysuszonej
            (terapia retinoidami) - a Lancome DNA Shield sprawdzil sie w kazdym
            przypadku. Ciezko go dostac. Latwiej dostepny jest Neuroshield, dla
            mnie jednak troche gorszy, zbyt matuje a za malo nawilza ;-) DNA
            Shield dodatkowo jakos tak uszlachetnia skore (silikony?) - jak
            uzylam po raz pierwszy, myslalam ze to baza pod makijaz. Do tego
            Lancome wypuscil na rynek azjatycki bazy pod makijaz z serii
            Neuroshield (mam te z filtrem SPF30) jest tez SPF50. Moja jest super.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja