tatuaż a opalanie ...

26.05.09, 20:50
Na 6 czerwca mam wizyte w studio tatuazy. chce sobie zrobic malutki
(2x2 cm) tatuaz w okolicach brzucha. Nietety okazalo sie tez, ze 1
lipca wyjezdzam na urlop do cieplych krajow. W zwiazku z tym moje
pytanie: czy robic ten tatuaz czy przeniesc go po urlopie? Chodzi mi
o jego ekspozycje na sloncu. Czy bede go mogla opalac? Czy po 4 tyg.
od dnia tatuowania juz spokojnie moge to robic? prosze o opinie
doswiadczone osoby. Jak to u was bylo? Jak dlugo wam sie goil taki
tatuaz?
    • hotally Re: tatuaż a opalanie ... 26.05.09, 21:19
      z tego co wiem nie wolno opalac kilka miesięcy
      • minniemouse Re: tatuaż a opalanie ... 27.05.09, 06:52
        odloz tatuaz na po, przede wszystkim dlatego ze na sloncu kolor ci
        zaraz wyblaknie.
        to samo dotyczyy solarium


        Minnie
    • summerlove Re: tatuaż a opalanie ... 27.05.09, 07:56
      Ja bym odłożyła.
    • watersnakes2 Re: tatuaż a opalanie ... 27.05.09, 09:14
      Przede wszystkim 2x2 cm to malenstwo, jestes pewna ze chcesz cos tak malego, co
      z daleka bedzie wygladalo jak plamka? A za jakis czas na pewno sie zrobi plama?
      Wracajac do samego opalania:
      Duzo zalezy od tego czy to kolorowy tatuaz, czy czarno-szary. Kolory maja to do
      siebie ze potrafia reagowac ze sloncem. Jesli barwnik jest dobrej jakosci
      (dlatego warto udac sie do PORZADNEGO studia, a nie kolegi z bloku) skonczy sie
      na swedzeniu, jesli natomiast byle jaki - moze dojsc do powaznych komplikacji.
      Przez 4 tygodnie tatuaz wygoi sie spokojnie.
      Jesli o slonce chodzi, to jesli tatuaz bedziesz czesto smarowala kremem z
      wysokim SPF nic nie wyblaknie.
      Wiem co mowie, jestem wlascicielka duzych, kolorowych tatuazy, co w polaczeniu z
      uwielbieniem morza i plazy, od kilku lat nie dalo efektu blakniecia, wlasnie
      dzieki wysokim filtrom i reaplikacjom.
      Inna sprawa, ze przez 4 tygodnie, tatuaz sie zagoi, ale skora wciaz bedzie
      delikatna i sklonna do podraznien, wiec jednak przelozylabym tatuaz na po
      wakacjach. I przemyslala jeszcze raz wzor:)
      • madziaq Re: tatuaż a opalanie ... 27.05.09, 11:03
        Ja swój robiłam na jesieni. Powiedziano mi w studiu, żeby przez około miesiąc
        się nie opalać (ale ja mam dosyć duży tatuaż, jakieś 30 na 7 cm). No i
        generalnie proces gojenia jest mniej uciążliwy jak nie ma upału, bo jeśli jest
        bardzo ciepło to człowiek się poci, wszystko swędzi (i tak swędzi, ale podobno
        bardziej ;)) i ogólnie jest nieciekawie. Inna sprawa, że tatuaż 2x2 cm z daleka
        (nawet z odległości kilku metrów) będzie wyglądał jak duże znamię, a chyba nie
        taki był zamiar. Poza tym tatuaże mają to do siebie, że z czasem tracą trochę
        "ostrośc" bo tusz rozmywa się na skórze. Więc jeśli jest to jakiś misterny wzór
        to za niedługo zrobi się lipa... Przemyśl to jeszcze.
    • natella Re: tatuaż a opalanie ... 28.05.09, 05:23
      Hejka! Z tym 2x2 troche przesadzilam, no moze ciut wiekszy ... moze
      5x2. Jego nie ma byc widac z daleka, bo ma byc w dyskretnym miejscu,
      niedaleko okolic bikini, wiec tylko "wybrane" osoby zobacza a i na
      pewno z bliska :) tatuaz przekladam ... niestety :( a o jego jakosc
      tez sie nie martie, bo robie u jednego z najlepszych studio tatuazu
      w kraju (Krakow). Dlatego tez na termin czekalam miesiac. Ceny
      holendarne, ale jakosc i pewnosc bezpieczenstwa gwarantowane. Dzieki
      wszystkim za odpowiedz.
      • aicha_fr Re: tatuaż a opalanie ... 28.05.09, 08:13
        a czy mogłabyś podać namiary na to studio w Krakowie?
        • watersnakes2 Re: tatuaż a opalanie ... 28.05.09, 10:16
          Studio Kult. Najlepsze w Kraku. Terminy maja pewnie na wrzesien najszybciej, ale
          warto.
      • madziaq Re: tatuaż a opalanie ... 28.05.09, 09:41
        No to powodzenia, mam nadzieję, że będziesz zadowolona z efektu. Dobrze, że nie
        oszczędzasz na tym, bo jednak tatuaż zostanie z Tobą na zawsze. Z czasem
        nieuchronnie jego jakość się pogorszy, ale głupio by było, gdyby to "z czasem"
        przyszło za szybko.

        Tylko weź pod uwagę, że to uzaleznia ;) Tak mówią, ja w to nie wierzyłam, ale
        jednak to chyba prawda. Zaraz będzie dwa lata odkąd mam swój tatuaż i powoli
        myślę o następnym ;-)
        • watersnakes2 Re: tatuaż a opalanie ... 28.05.09, 10:22
          >Z czasem
          > nieuchronnie jego jakość się pogorszy

          Co za bzdura, z korzeniami gdy tatuaze robilo sie byle jakim sprzetem.
          Dobrze zrobiony tatuaz, to znaczy taki gdzie barwnik dobrej jakosci zostaje
          odpowiednio wbity pod skore (zbyt gleboko i wzor sie rozleje, zbyt plytko i
          szybko wyblaknie) nawet misterny, po latach bedzie prawie niezmieniony.
          Legendy i nieuchronnosci pogorszenia wzoru maja zrodlo u tatuatorow niepewnych
          tego co robia.
          Widzialam 20letnie tatuaze ktore wygladaly o wiele lepiej niz 2letnie, a to
          dlatego ze tatuator znal sie na swoim fachu.
          • madziaq Re: tatuaż a opalanie ... 28.05.09, 11:56
            Nadal zostaję przy swojej opinii :) Nie tyle miałam na mysli to, że tusz się
            rozpłynie (choć wydaje mi się, że przynajmniej w minimalnym stopniu na pewno)
            ile to, że człowiek się starzeje, skóra z wiekem staje się bardziej wiotka i
            siłą rzeczy tatuaż zaczyna gorzej wyglądać. oczywiście można w pewnym stopniu to
            opóźnić, odpowiednio dbając o skórę, ale czasu się nie oszuka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja