napiwek dla fryzjerki?

    • nieobojetna Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:32
      Ja daje w zależnosci od wysokosci rachunku, nakładu pracy i mojego
      zadowoleni.
      -czasami nic
      -czasami 10 zł
      -czasami 20 zł (przy farbie cieciu i np bardzo fajnej fryzurce.
      Chodzę do tej samej fryzjerki od lat.
      • lilabe1 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:42
        A ja nie daję nic , przecież opłacam usługę czasem wcale niemałą
        kwotą więc nie rozumiem dlaczego mam jeszcze raz płacić. Jeśli nie
        jestem zadowolona z usługi to po prostu nie płacę.
        • black_magic_women Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 15:37
          lilabe1 napisała:
          . Jeśli nie
          > jestem zadowolona z usługi to po prostu nie płacę.

          tzn wychodzisz?Nikt cie nie goni?!
          • lilabe1 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 16:01
            Raz wyszłam i nikt mnie nie gonił bo mu było wstyd .
    • lilabe1 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 14:35
      Dawanie napiwków to czyste przyzwolenie na szarą strefę. Jedna
      osoba , która da parę złotych nawet się nie zastanawia ile dzięki
      takim napiwkom się dorabia . Fryzjerzy, kelnerzy , listonosze etc...
      Szkoda , że w mojej pracy nie dają napiwków za każdą czynność
      wykonaną przy człowieku , którego też czasami trzeba uczesać ,
      umyć , ogolić ładnie do operacji , zrobić zastrzyk czy pomóc w tym
      czy w tamtym. Praktycznie, idąc za przykładem owych fryzjerów za
      każdą dobrze wykonaną usługę powinnam oczekiwać napiwku czyż nie
      tak ? A napiwków nie ma . Czasem tylko jakaś kawa czy czekolada po
      której tylko d...rośnie ale to nie po KAŻDEJ DOBRZE WYKONANEJ
      CZYNNOŚCI , z której pacjent jest zadowolony - tylko np po
      kilkusetnej chachacha... Też chciałabym dorobić. Skoro wszyscy tak
      hojnie dają fryzjerom to czemu nam nie ? Aha , bo my to SŁUŻBA
      zdrowia. Przepraszam , zapomniałam. Nas się wsadza do więzienia za
      bombonierkę z Lidla. Abstrachuję tu od przedczynnościowych łapówek
      dla lekarzy z prostego powodu - są przed czynnością więc nie łapią
      się jako temat o napiwku , który daje się przecież PO
      czynności.
      Tak więc jeśli osądzamy ludzi to według jednej miary - bez czekolad
      i kaw dla pielęgniarek oraz bez napiwków dla fryzjerów.
      A skoro dajemy dalej napiwki to nie oburzajmy się na pielęgniarki ,
      które oczekują na nagrody za swoje dobrze wykonane czynności !
      • essimoza Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 16:05
        Jak można porównywać dawanie dodatkowych pieniędzy kelnerowi czy fryzjerowi a
        dawanie ich lekarzowi czy pielęgniarce? Dawanie napiwków pracownikom służby
        zdrowia wiązałaby się z podejrzeniem czy dany napiwek faktycznie jest dobrowolny
        czy np. nie był wcześniej umówiony pomiędzy pacjentem a lekarzem w celu
        załatwienie czegoś z pominięciem np. kolejki. A wtedy szkodzi się pozostałym
        pancjentom, których na taki "napiwek" nie stać. Dlatego dawanie napiwków służbie
        zdrowia jest wykluczone, gdyż może tworzyć groźną dla innych pacjentów patologię.

        Natomiast dawanie napiwków kelnerowi, barmanowi czy fryzjerowi takich sytuacji
        patologicznych i szkodliwych społecznie nie tworzy. Poza tym nikt napiwków dawać
        nie musi. I nikt nie powinien napiwków oczekiwać.
        • essimoza Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 16:11
          Mimo to uważam, że pacjent, który jest bardzo zadowolony z opieki np.
          pielęgniarki i jest jej bardzo wdzięczny za okazałą troskę powinien mieć prawo
          wyrazić ową wdzięczność przy pomocy niedrogiego drobiazgu typu kwiaty, książka z
          dedykacją czy bombonierka (w końcu napiwki, które zostawiamy fryzjerom i
          kelnerom też raczej nie przekraczają drobnych sum - większe są nieeleganckie i
          nietaktowne).
        • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 16:12
          > zdrowia wiązałaby się z podejrzeniem czy dany napiwek faktycznie jest dobrowoln
          > y
          > czy np. nie był wcześniej umówiony pomiędzy pacjentem a lekarzem

          No, wiesz, a fryzjer to nie może wymusić na tobie napiwku, bo jak nie, to cię
          źle ostrzyże albo ci włosy spali?

          Napiwki uważam za zły zwyczaj i klasyczne krętactwo podatkowe. Fryzjer powinien
          żądać za usługę tyle, ile chce otrzymać, a nie szantażować klientkę
          koniecznością wręczenia napiwku.
          • essimoza Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 16:29
            Szczerze mówiąc jakbym miała wybierać to wolałabym być źle ostrzyżona, niż
            umrzeć, bo nie zdążyłam na jakiś zabieg, na który bez kolejki dostał się
            łapówkodawca.


            > Napiwki uważam za zły zwyczaj i klasyczne krętactwo podatkowe. Fryzjer powinien
            > żądać za usługę tyle, ile chce otrzymać, a nie szantażować klientkę
            > koniecznością wręczenia napiwku.

            Nikt nie powinien żądać napiwku. Z definicji jest to gratyfikacja, którą daje
            się dobrowolnie i z własnej inicjatywy, jako wyraz uznania, wdzięczności i
            zadowolenia z usługi. Jeżeli jakiś fryzjer Cię szantażuje, to po prostu olej
            bezczelnego chama i idź do innego. Fryzjerów u nas pod dostatkiem, w
            przeciwieństwie do opieki medycznej.

            Co do szarej strefy - rozumiem, że jako dziecko czy nastolatek też
            odprowadzałaś/łeś podatek od kieszonkowego, kasy którą od cioć i wujków dostałeś
            na urodziny, czy kilku złotych, które dostałeś od sąsiadki za pomoc w niesieniu
            zakupów. O komunijnych prezentach już nie wspomnę. Napiwek to obyczaj i o ile
            kwoty nie przekraczają 10%-20% uważam, że nie ma w nim nic złego i podejrzanego.
            • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 16:58
              > Co do szarej strefy - rozumiem, że jako dziecko czy nastolatek też
              > odprowadzałaś/łeś podatek od kieszonkowego, kasy którą od cioć i wujków

              Darowizny niewykazane przez darczyńcę w załączniku PIT-O (odliczenia od podstawy
              opodatkowania) nie podlegają ponownemu opodatkowaniu.
            • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 17:01
              > kwoty nie przekraczają 10%-20% uważam, że nie ma
              > w nim nic złego i podejrzanego

              20% czego? Bo 20% z 350 zł (cena farby i strzyżenia w 'lepszym' zakładzie) to 70
              zł. 70 zł, których system podatkowy i emerytalny na oczy nie zobaczy. Czyli,
              mówiąc w wielkim skrócie, zwyczajne oszustwo.

              Nie widzę żadnego sensu, żeby do ceny usługi dopłacać 70 zł bo się fryzjerka
              postarała. Gdyby się nie postarała, to nie dostałaby zapłaty wcale
              • essimoza Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 17:32
                Jeżeli kogoś stać na wizytę u fryzjera za 350 zl, to 70 zł chyba nie jest
                wygórowaną kwotą. Mnie generalnie nie stać na specjalnie duże napiwki ani
                "lepszych" fryzjerów (choć i tak uważam, że mój jest najlepszy:P), dlatego nie
                zostawiam nigdy więcej niż 10%. A jak w danej chwili mnie nie stać w ogóle, to
                nie zostawiam nic. Nikt nigdy jeszcze krzywo na mnie nie spojrzał z tego powodu.

                > Nie widzę żadnego sensu, żeby do ceny usługi dopłacać 70 zł bo się fryzjerka
                > postarała. Gdyby się nie postarała, to nie dostałaby zapłaty wcale
                • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 17:47
                  essimoza napisała:

                  > Jeżeli kogoś stać na wizytę u fryzjera za 350 zl, to 70 zł chyba nie jest
                  > wygórowaną kwotą.

                  Jeśli kogoś stać na wizytę za 350 zł, to go stać na wizytę za 350 zł, nie za 420
                  zł!

                  To szaleństwo, żeby kwotę napiwku ustalać procentowo.
                  • essimoza Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 18:04
                    Widzę, że do ciebie nie dociera że NIE MUSISZ PŁACIĆ napiwku. Skoro wybierasz
                    się na wizytę za 350 zł i nie stać cię na 70 zł napiwku to go nie dawaj. To nie
                    jest przymus. Za 350 zl masz prawo oczekiwać profesjonalnej i solidnej usługi, z
                    której będziesz zadowolona/y.

                    A jeśli najdzie cię ochota by zostawić napiwek a 70 zł to za dużo, zostaw 35
                    (czyli 10%) albo mniej, tyle na ile chcesz i na ile możesz sobie pozwolić.
                    • nessie-jp Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 18:43
                      essimoza napisała:

                      > Widzę, że do ciebie nie dociera że NIE MUSISZ PŁACIĆ napiwku.

                      Nie ma powodów do krzyku, naprawdę. Wiem, że nie muszę - i wyraźnie napisałam,
                      że nie płacę.

                      Problem w tym, że najwyraźniej niektóre osoby oczekują, że taki
                      nieopodatkowany dochód do kieszonki dostaną, bo "taki zwyczaj". A do bani z
                      takim zwyczajem!

                      > A jeśli najdzie cię ochota by zostawić napiwek a 70 zł to za dużo, zostaw 35
                      > (czyli 10%) albo mniej, tyle na ile chcesz i na ile możesz sobie pozwolić.

                      Nie najdzie mnie
                      • essimoza Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 19:24
                        Nie krzyczę, tylko odniosłam wrażenie, że nie doczytujesz moich postów do końca,
                        a z każdej twojej wypowiedzi wnioskowałam, że uważasz napiwki za mus. Fakt -
                        jest zwyczaj dawania napiwków, ale ma on charakter uznaniowy - sama decyduję czy
                        daję czy nie, i sama decyduję ile.

                        > Problem w tym, że najwyraźniej niektóre osoby oczekują, że taki
                        > nieopodatkowany dochód do kieszonki dostaną, bo "taki zwyczaj".

                        Jeśli ktoś wyraźnie od ciebie oczekuje napiwku to jest to po prostu chamstwo i
                        zachowanie poniżej pewnego poziomu. Takim wyłudzaczom nikt napiwków nie powinien
                        dawać. Napiwek, to nie jest coś co się komukolwiek należy.
            • skara Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 17:44
              Ja nie daję napiwków. I tak uważam za szaleństwo sam fakt, że
              fryzjerka po zawodówce dostaje więcej kasy niż lekarz czy weterynarz
              za prywatną wizytę (po 6 latach bardzo ciężkich studiów). Owszem,
              zaokrąglać mi się zdarza te kilka zł w górę, ale nie więcej.
              • issey_miyake nie każda fryzjerka jest po zawodówce-n/t 08.06.09, 21:09
          • mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 21:39
            nessie-jp napisała:

            > Napiwki uważam za zły zwyczaj i klasyczne krętactwo podatkowe.
            Fryzjer powinien
            > żądać za usługę tyle, ile chce otrzymać, a nie szantażować klientkę
            > koniecznością wręczenia napiwku.
            >

            Chyba z tym szantażem to trochę przesadziłaś! Jak się nie ma
            argumentów to się nie dyskutuje.
    • westalinka Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 16:29
      Jestem zdania, że nie powinno się zostawiać napiwków. Przecież i tak robi tylko
      tyle ile jej zapłacisz. A to, że się stara to jej świety obowiązek, jak by nie
      patrzeć.
    • pyskata.1 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 17:06
      Daję. Przeważnie zaokrąglam do pełnej kwoty w granicach miedzy 3 a 6 Euro.
    • magdzie Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 19:30
      napiwek daje zawsze: w restauracji, w barze (gdy wynajmujemy ze znajomymi czesc
      baru i jedna osoba zapewnia nam table service) i u fryzjera.
      zwykle jest to ok.10% kwoty.
      przy rachunku u fryzjera £70 za farb. z lub bez podciecia -10 funtow.

      dawanie napiwkow jest moim zdaniem podyktowane regulami savoir vivre'u. w mojej
      rodzinie jest to niepisana zasada z dziada pradziada.

    • wakacyjna_iguana Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 19:56
      Nie daję napiwków fryzjerom - uważam, że strzyżenie jest wystarczająco drogie
      żeby jeszcze dopłacać. Mnie w pracy nikt napiwków nie dawał chociaż też
      zarabiałam bardzo mało i mam w d... to ile zarabia fryzjerka, pensję podstawową
      ma a za mnie napiwkami i tak nadrobią inni. Widzę że tu po 10 zł dają - to ta
      fryzjerka ma niezłą pensyjke na koniec miesiąca.
      • razlemongrass Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 21:35
        Przeważnie daję napiwki. U fryzjera zależnie od kwoty. Jeśli za usługę mam
        zapłacić 120-170zł daję fryzjerce 20-40zł, pani myjącej włosy i nakładającej
        maski itp 10-30zł. Mam sprawdzony salon gdzie szefową jest pani która farbuje i
        ścina mi włosy, druga pani zajmuje się czynnościami upiększającymi;) Jestem
        zawsze zadowolona z efektu, panie pracują na dobrych kosmetykach i farbach
        (Matrix i Joico-nie wiem czy dobrze napisałam) i bardzo się cieszę, że mogę dać
        taką kwotę na którą mogę sobie pozwolić i która na pewno je cieszy. Nie wiem
        skąd tekst o wkładaniu po cichu napiwku do fartucha czy kieszeni fryzjerki? Przy
        płaceniu (zakładając, że rachunek jest 150zł) podaję całą kasę fryzjerce ale
        pieniądze dla pani myjącej włosy mam osobno oddzielone palcem (nie wiem jak to
        opisać:D) i mówię "to dla pani Kasi za cudny masaż głowy". Pani Kasia zawsze
        jest gdzieś w pobliżu, dostaje napiwek, dziękuje, szefowa też i tyle.

        Podobnie w restauracji. Jeśli rachunek na dwie osoby wynosi 100zł kelnerowi
        zostawiamy 20, czasem 30zł- jeśli np fachowo potrafił opisać i doradzić jakieś
        super danie które mnie i mojego faceta interesuje. Taksówkarzowi też często daję
        napiwek. Ale ile ludzi tyle poglądów. Niektórzy tu piszą o napiwkach jak o
        łapówkach. Co mnie trochę przeraziło bo pierwszy raz z czymś takim się
        spotkałam. I najważniejsze już zostało napisane;) Niech każdy robi jak uważa i
        na ile go stać:)
        • baba67 Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 12:53
          Wyglada na to ze masz jakis lottery job tj praca w ktorej zarobki zaleza nie
          tyle od zaangazowania i umiejetnosci tylko przede wszystkim szczescia, np aktor
          telenoweli. Ale dobrze o Tobie swiadczy ze sie hojnie dzielisz z innymi-na ogol
          im wiecej ktos ma kasy tym wiekszego weza w kieszeni.
          Jesli ktos pracuje zwyklym zawodzie to jest bardziej umiarkowany w dawaniu
          napiwkow.
          • mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 15:05
            baba67 napisała:
            >Wyglada na to ze masz jakis lottery job tj praca w ktorej zarobki
            zaleza nie
            > tyle od zaangazowania i umiejetnosci tylko przede wszystkim
            szczescia, np aktor
            > telenoweli.

            A skąd wiesz,że nie wymaga zaangażowania i umiejętności?
            Twoim zdaniem aktorstwo (nawet w twlenoweli)nie wymaga umiejętności?
            Czy trzeba koniecznie obrażać ludzi z którymi się nie zgadzamy?
            Gdzie się podziała umiejętność rzeczowej dyskusji?
            • baba67 Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 17:06
              Jestes pewna ze kazda rola w telenoweli wymaga umiejetnosci? Mroczkow widzialas ?
              Ilu mlodych absolwentow szkol dramatycznych laduje na chudziutkim etaciku na
              prowincji? Sadzisz ze sa gorsi warsztatowo czy raczej o cos innnego tu chodzi?
              Zreszta nie o tym jest dyskusja-nie zasmiecaj watku.zapraszam na forum seriale.
              • mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 19:34
                baba67 napisała:
                > Zreszta nie o tym jest dyskusja-nie zasmiecaj watku.zapraszam na
                forum seriale


                Ja zaśmiecam? Ja pisałam o lottery job ?
                Ja chciałam dowiedzieć się tylko, dlaczego tak nieładnie
                zaatakowałaś osobę o której nic nie wiesz. Tylko dlatego Ją
                zdyskredytowałaś, że w przeciwieństwie do Ciebie stać Ją na napiwki?
                Twoim zdaniem ludzie,którzy dobrze zarabiają to tylko gorsi
                warsztatowo aktorzy telenowel?
                Rozumiem Twoje rozgoryczenie,ale mimo to postaraj się czytać ze
                zrozumieniem.
                • baba67 Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 10:50
                  Gdzie tu widzisz atak ?
                  Zdaje sie ze widzisz agresje gdzie jej nie ma i stad Twoje potyczki na forum. Nie ma nic zlego w lottery job-tak jak nie ma nic zlego w wygranych na loteriach. Moj post byl zyczliwy czwego jakos nie widzisz.
                  Sama nie dalabym tak wysokiego napiwku-30 zl, co nie dziwne bo broszem nie smierdze, ale znak dosc dobrze zarabiajace panie 5-6 tys mies-ciezka praca i nadgodzinami, ktore tez by tyle nie daly.
                  Ja zaczelam zasmiecac-tu masz racje.
                  • black_magic_women Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 16:44
                    baba67 napisała:

                    > Gdzie tu widzisz atak ?
                    > Zdaje sie ze widzisz agresje gdzie jej nie ma i stad Twoje potyczki na forum.


                    Dobre:)
          • Gość: mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 13:42
            baba67 napisała:
            > Wyglada na to ze masz jakis lottery job tj praca w ktorej zarobki
            zaleza nie
            > tyle od zaangazowania i umiejetnosci tylko przede wszystkim
            szczescia,np aktor
            > telenoweli

            Konkretnie chodziło mnie o ten brak(Twoim zdaniem) "ZAANGAŻOWANIA I
            UMIEJĘTNOŚCI".Już to stwierdzenie nie jest komplementem,plus "np
            aktor telenoweli"(tu akurat mamy podobne zdanie).
            I mówisz,że nie jesteś agresywna? To jaka,przecież nie miła!
            • baba67 Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 14:51
              Uwazasz ze jak ktos nie jest mily (a nie mialam takiego zamiaru, to od razu jest
              agresywny.Wszystko czarno-biale?
              Ponadto zupelnie mnie nie rozumiesz bo nadajemy na innych falach zatem
              proponuje bez urazy zakonczyc te jalowa dyskusje.
    • ya.79 Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 21:30
      tak... nawet dość spory. Nie płacę u niej dużo za wizytę, więc uważam że się jej
      należy. Tym bardziej że pierwszy raz mam prześwietną fryzjerkę. A napiwek to
      moje uznanie dla jej pracy, zostawiam dość sporo.
    • magdzie Re: napiwek dla fryzjerki? 08.06.09, 21:44
      pozwole sobie na skopiowanie slow jednego z forumowiczow (a_weasley) na forum
      savoir vivre:
      jest o branzy gastronomicznej, ale wg mnie jest to uniwersalna opinia:
      ================
      'Kelner ma pensję, którą lokal wlicza w koszty. A także w ceny.
      Ta pensja to jest minimum tego, co on może dostać za swoją pracę. W związku z
      tym jeżeli ja od lokalu dostanę minimum tego, co mi się od niego należy - czyli
      po długich i ciężkich cierpieniach kelner z ponurą miną postawi mi na stole to,
      co zamówiłem, i zwali na środek stołu pryzmę sztućców, a potem nie będę się go
      mógł dowołać, żeby wreszcie raczył przynieść rachunek - lokal, reprezentowany
      przez kelnera, dostanie ode mnie minimum. Czyli wysokość rachunku. A kelner
      dostanie tyle, ile z zapłaconego przeze mnie rachunku przypada na jego pensję.
      A ekstra kelner nie dostanie ani gronia i niech się cieszy, że się szefowi nie
      poskarżyłem. On zrobił tyle, ile musiał, i ja zapłacę tyle, ile muszę.
      Jeżeli natomiast kelner zrobi więcej niż minimum minimorum, dostanie więcej niż
      ja koniecznie muszę zapłacić. Jeżeli potrawy będą bardzo smaczne, a
      nieskazitelnie uprzejmy kelner będzie wyrastał spod ziemi, gdy tylko się
      rozejrzę po sali i natychmiast przekazywał wszelkie moje życzenia, które w
      dodatku będą błyskawicznie spełniane - dam hojny napiwek. Jeśli będzie średnio
      lub dobrze, dam napiwek skromny lub średni. '
      ========================================
      • tetika Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 17:54
        Nie daje napiwkow , uwazam ze to nieladnie kiedy ktos nic nie mowiac wyraznie oczekuje ze cos dostanie.Kazdy jest przyjety do pracy na okreslona pensje i niech sie tym kontentuje.A skoro uwaza ze to ponizej jego wymagan niech szuka tam gdzie wiecej placa.Dobra fryzjerka jest tak samo wazna jak dobry lekarz i nalezy uszanowac kazda prace ale nie widze powodu zeby fryzjerce dawac napiwek bo to zwyczajowo przyjete a np. pielegniarce nie bo to "lapowa"(ona tez powinna dostawac "napiwek" po kazdym dobrze wykonanym zastrzyku albo lewatywie a czemu nie :)Jak sie szanujemy to wszyscy.
        Ja lubie jasne sytuacje , ide do zakladu czy knajpy i widze cennik i albo sie decyduje albo za drogo i nie zycze sobie potem oczekiwania na napiwek (gosc ma to poprostu w swoich obowiazkach i niech go szef nagradza , ja swoje zaplacilam )
      • sankanda Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 18:00
        zawsze dawalam napiwki, bo bylo to dla mnie czyms naturalnym. u
        fryzjera oczywiscie takze bylam szczodra dla kolorystki i dziewczyny
        od szamponow (fryzjer jest wlascicielem salonu, wiec nie nalezy
        zostawiac napiwku). i wyobrazcie sobie, ze ostatnim razem nie dalam
        kieszonkowego dziewczynie od szamponu, bo uwazam, ze jesli za usluge
        szampon-ciecie-suszenie place okolo 100 euro, to mam prawo byc
        wymagajaca. laska narobila mi koltunow, wmasowala cuchnaca zjelczala
        oliwke palmowa i zawiazala turban tak, ze sama lepiej to zrobie.
        dosc rozpieszczania krnabrnych i leniwych gowniar.
        napiwek owszem, w restauracji i to w dobrej restauracji z obsluga na
        poziomie.

      • black-emissary Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 23:11
        magdzie napisała:
        > Jeżeli potrawy będą bardzo smaczne, a
        > nieskazitelnie uprzejmy kelner będzie wyrastał spod ziemi, gdy tylko się
        > rozejrzę po sali i natychmiast przekazywał wszelkie moje życzenia, które w
        > dodatku będą błyskawicznie spełniane - dam hojny napiwek. Jeśli będzie średnio
        > lub dobrze, dam napiwek skromny lub średni. '

        To brzmi dokładnie jak opłacanie służącego za to, że odpowiednio nadskakiwał.
        • magdzie Re: napiwek dla fryzjerki? 09.06.09, 23:46
          to jest Twoje zdanie.
          a moje jest takie, ze zapewnil obsluge ponad ogolnie przyjete standardy. mial
          poczucie humoru i oprocz tego, ze zaspokoilam glod w ciekawym miejscu takze
          dobrze sie bawilam.
          salon fryzjerski, restauracja, bar to sa miejsca w ktorych spedzam np. 2,3,4
          godziny, czasami kilka dni pod rzad. i w moim przekonaniu tak wlasnie moge
          dodatkowo nagrodzic prace tych osob, ktore 'lataja' kolo mnie i naprawde
          sumiennie traktuja swoja prace. jesli nie moga liczyc na premie od swojego szefa
          to dostaja ja ode mnie. a jesli dostana premie od szefa i ode mnie to jeszcze
          lepiej.
          gdyby przyjete bylo, ze i inne zawody moga byc nagradzane napiwkami i tam
          zostawialabym te rzeczone 10%.

          tyle wynioslam z domu. i tego naucze moje dzieci jesli bedzie mi dane
          macierzynstwo.

          i szanuje zdanie tych, ktorzy nie widza sensu w zostawianiu napiwkow. ja mam
          swoje zasady, oni maja swoje.
          • black-emissary Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 00:39
            magdzie napisała:
            > to jest Twoje zdanie.

            Oczywiście, że moje, cudze podawałabym w cudzysłowach.

            > a moje jest takie, ze zapewnil obsluge ponad ogolnie przyjete standardy.

            Standardem winno być to, że każdy wykonuje swoją pracę najlepiej jak potrafi, a
            jej finansową wartość ocenia pracodawca.
            Dodatkowe wynagradzanie pracownika za wykonanie jego obowiązków przez
            klienta, który już za usługę w rachunku zapłacił jest kompletnym absurdem.

            Jeżeli atmosfera w danym lokalu jest wyjątkowo dobra to będę tam częściej
            przychodzić i polecę go znajomym. Jeżeli dana fryzjerka wyjątkowo dobrze się mną
            zajmie to następnym razem też się do niej zapiszę i polecę ją znajomym.
            To jest najlepszy i jedyny sensowny sposób na promocję solidnie wykonanych
            usług. W ramach wyrażenia swojego uznania dla danej osoby w zupełności wystarczą
            uśmiech i dobre słowo, ewentualnie można jeszcze stałej fryzjerce dać drobny
            prezent na imieniny.

            A to jak pracodawca dzieli dochód na pracowników to już nie jest moja sprawa.
            Nikt ich tam siłą nie trzyma, jeżeli uważają, że zasługują na więcej to niech
            sami się o własne sprawy zatroszczą.

            > i szanuje zdanie tych, ktorzy nie widza sensu w zostawianiu napiwkow. ja mam
            > swoje zasady, oni maja swoje.

            Problem w tym, że te Twoje zasady są oparte jedynie o bezzasadną tradycję.

            Nagradzajmy napiwkami kasjerki za to, że się nie pomyliły przy wydawaniu reszty,
            kierowców autobusu za to, że zatrzymali się na naszym przystanku, a panią w
            pralni za to, że odbierany płaszcz jest czysty. Wychodząc z teatru nie
            zapomnijmy rzucić kilku złotych na scenę dla aktorów, a odbierając dziecko ze
            szkoły koniecznie dajmy nauczycielowi jakiś banknot.
            Ma to wszystko dokładnie taki sam sens jak nagradzanie kelnera czy fryzjerki za
            to, że odpowiednio wykonali swoją pracę.

            Nie każdy zwyczaj jest wart podtrzymywania.
            • magdzie Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 08:14
              nie mam czasu na ciete riposty:)

              pozdrawiam
              • baba67 Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 10:53
                Ojejku, o co tu sie klocic niech kazdy daje jak uwaza. Stop terrorowi typu jak
                nie dajesz jestes skapa, jak dajesz -psujesz ludzi. Po prostu.
                • razlemongrass Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 20:06

                  baba67 pierwszy post przede mną był do mnie? Jeśli tak to odpowiem tylko,
                  że nie rozumiem właściwie tego co pisałaś o telenowelach:) a co do wysokości
                  napiwków które daję to, niestety dla mnie;) nie jestem bogaczka i nie zarabiam
                  nawet tych 5-6tyś. O wiele mniej. Do fryzjera chodzę co miesiąc, półtora. Jak
                  napisałam jestem ZAWSZE zadowolona z pracy fryzjerki i naturalne jest (dla
                  mnie), że ZAWSZE daję napiwek. Lubię te dziewczyny, w salonie panuje świetny,
                  luźny a nie nadęty klimat, można sobie pogadać, pośmiać się, jest bardzo miło i
                  przyjemnie. Jakoś szybko zlatują te 3-4godziny:) Dlatego wychodzę z założenia,
                  że jeśli jest tak miło i przyjemnie, do tego efekt końcowy jest bardzo
                  zadowalający, na odchodne dostaję prezencik w postaci pół butelki maski czy
                  odżywki Matrixa, żebym mogła sobie wypróbować w domu czy rzeczywiście jest taki
                  dobry i wart pieniędzy, to naprawdę z wielką przyjemnością daję ten, wg Ciebie
                  duży napiwek:) I pani, która myję i nakłada jakieś cuda na włosy przy tym robiąc
                  relaksujący masaż (zna się na rzeczy hehe) i pani która ścina mi włosy, farbuje,
                  modeluje:) I nie myślę o tym, że o, pewnie myślą, że jestem super klientką bo
                  dobrze na mnie zarabiają. Takie rozumowanie jest dziwne. Ale to już nie mój
                  problem;) Pozdrawiam:)
                  • baba67 Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 20:33
                    , To jestes bardzo fajna osoba skoro nie jestes bardzo bogata a dajesz takie
                    duze napiwki to tym bardziej jestes. Ostatni moj post nie byl do Ciebie tylko do
                    wszystkich dyskutantek.
                    Nikt tu nie zrozumial mojego toku myslenia, wiec pewnie ze mna cos nie tak,
                    widac przemeczona jestem wypyszczyc sie nie umiem.
                    Nie chcialam Cie obrazic ale wyrazic zdziwienie i uznanie dla hojnosci, cechy
                    rzadkiej . Cieszylabym sie gdybym mi uwierzyla.
                    • razlemongrass Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 21:00
                      oj baba, baba;D Ja się przecież nie uraziłam Twoim postem, bo nie było czym:)
                      Nie zrozumiałam po prostu tego co pisałaś o telenowelach ale zaraz sobie jeszcze
                      raz na spokojnie to przeczytam;) Widocznie ja tez jestem trochę zmęczona,
                      dzisiaj z resztą miałam ciężki dzień:) Dobrze, że teraz się zrozumiałyśmy:):):)
                      Pozdrawiam:)
              • black-emissary Re: napiwek dla fryzjerki? 10.06.09, 21:06
                Zamiast ripost dowolnej ostrości wolałabym jakieś argumenty inne niż "wypada".
                • Gość: mala2424 Re: napiwek dla fryzjerki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 05:44
                  black-emissary napisała:

                  > Zamiast ripost dowolnej ostrości wolałabym jakieś argumenty inne
                  niż "wypada".

                  Kiedy widzisz nie ma innych argumentów.To jest zwyczaj,skąd się
                  takowe biorą,trudno ustalić.Można go brać pod uwagę lub nie i to
                  wszystko.Bo tak logicznie rzecz biorąc,jest cała masa żle opłacanych
                  zawodów.
                  • magdzie Re: napiwek dla fryzjerki? 11.06.09, 08:51
                    ja swoje argumenty przedstawilam i sa wg mnie sluszne. i to je sve.

                    i czy ktos inny daje czy tez nie, to mnie zupelnie nie obchodzi.
                    a czytaniem wywodow Szanownej Forumowiczki black-emissary jak i ripostowaniem na
                    nie postanowilam sie nie zajmowac. swoje mozliwosci pokazala w watku, w ktorym
                    ocenia urode trzech dziewczat.

                    pozdrawiam
    • korusiar Re: napiwek dla fryzjerki? 13.06.09, 13:39
      Zawsze daję napiwek 20 zł (za usługę płacę 100 zł, w tym: farba,
      refleksy, cięcie, modelowanie).
      Fryzjerka przyjeżdża do mnie raz w m-cu, do domu, w dogodnym dla
      mnie terminie.
      Używa profesjonalnych farb ze swojego salonu.
      ZAWSZE jestem BARDZO ZADOWOLONA z jej "czarów" ;)
Pełna wersja