Co zabrać do nieba?

14.01.10, 22:29
To prawie pewne, że tam trafię. Zastanawiam się, co trzeba zabrać z
sobą?
23.
    • 0golone_jajka Re: Co zabrać do nieba? 14.01.10, 22:55
      Dlaczego prawie pewne i o jakim niebie mówisz (katolickim, które znam najlepiej czy jakimś innym)?
    • aeki Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 08:51
      Modlitewnik i pół litra.
      • jtb Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 11:43
        aeki napisał:

        > Modlitewnik i pół litra.

        Napewno nie prezerwatywy bo seksu to tam nie będzie. Niebo to jest
        taka knajpa gdzie wszystko możesz zamówić na koszt właściciela.
        • oryginal23 Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 13:01
          Oczywiście mam na myśli katolickie niebo.
          23.
          • 0golone_jajka Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 15:44
            W takim razie nic. Teoria katolicka mówi, że do tzw. nieba idą dusze bez materialnych ciał, a więc Ty nic nie możesz zabrać. Co więcej, niebo jest miejscem (stanem), w którym niepotrzebne są rzeczy doczesne, to jakby inny wymiar i wszystko to co znamy (nasze potrzeby, pragnienia itd) albo nie będzie istniało w ogóle albo będzie z definicji zaspokojone. Tak więc do katolickiego nieba nie potrzebujesz nic zabierać.
            • aeki Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 17:22
              Ja bym jednak na wszelki wypadek ( można im wierzyć ? ) zabrać pól litra dla
              integracji i modlitewnik bo Jemu modły są niezbędne tu, to dlaczego tam nie ?
              • grgkh Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 19:27
                aeki napisał:

                > Ja bym jednak na wszelki wypadek ( można im wierzyć ? )
                > zabrać pól litra dla integracji i modlitewnik bo Jemu
                > modły są niezbędne tu, to dlaczego tam nie ?

                Inne, dobrze rokujące wyjście, to przekwalifikować się na niebo islamu i wybrać
                się tam po uśmierceniu wierzącego (podobno) w tego samego boga, chrześcijanina.
                Harem pełen hurys. To jest to. Niebo mahometan jest zdecydowanie lepsze od nieba
                katolików. Dziwne, że ten sam bóg (kreator tego samego świata, tak samo
                prawdopodobny) oferuje tak różne wersje nagród i kar.
            • grgkh Takie niebo to piekło 15.01.10, 19:22
              0golone_jajka napisał:

              > niebo jest miejscem (stanem), w którym niepotrzebne są
              > rzeczy doczesne, to jakby inny wymiar i wszystko to
              > co znamy (nasze potrzeby, pragnienia itd)
              > albo nie będzie istniało w ogóle
              > albo będzie z definicji zaspokojone.

              O, i to ostatnie powinno ludzi wierzących w takie niebo poważnie zaniepokoić.
              Jeśli nie będziemy sobą, bo przecież nie wyobrażam sobie siebie bez swoich
              pragnień, to co do tego nieba idzie? Przecież już nie my. "Dusza-roślina"? Coś,
              jak po wypadkowym skasowaniu mózgu? Cała wieczność bez żadnych oczekiwań. Nie
              warto było się wcześniej o to modlić. Katolicy kupują kota w worku.

              > Tak więc do katolickiego nieba nie potrzebujesz nic zabierać.

              A może wziąć spadochron, żeby wyskoczyć w powrotem na ziemię, do żywych?
      • grgkh Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 19:12
        aeki napisał:

        > Modlitewnik i pół litra.

        A może pół modlitewnika i litr? Suma taka sama, a byłby lepszy efekt.
    • broceliande Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 17:58
      A w niebie czegoś może brakować?
      Bo jak trzeba zabrać browar na wieczność...
      • oryginal23 Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 22:04
        To może nie warto tam się wybierać?
        23.
        • baba-jaga Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 22:16
          sa tacy mistycy co to twierdza ze niebo jest spelnieniem tego co
          czlowiek sobie wyobraza iz jest niebem, takie sobie nastepne
          spelnienie pragnienia, az do znudzenia. Potem mozna sobie pare
          wiekow polezec w nicosci, a potem jak sie zachce mozna sie wcielic w
          co sie chce albo dalej odpoczywac. Kto lubi seks tego zaleje seks az
          do zarzygania. Dlatego tez nieb jest tyle ile jest roznorodnych o
          nim wyobrazen i pragnien. Mysl ksztaltuje rzeczywistoc (i niebo
          tez). Trzeba uwazac czego sie pragnie. Wszystko sie spelnia. Kwestia
          odpowiedniego czasu i przestrzeni.
        • broceliande Re: Co zabrać do nieba? 16.01.10, 17:13
          oryginal23 napisał:

          > To może nie warto tam się wybierać?
          > 23.

          Na razie mi się nie spieszy.
          Po śmierci pójdę tam, dokąd idą wszyscy.
          • grgkh Re: Co zabrać do nieba? 16.01.10, 18:22
            broceliande napisała:

            > Po śmierci pójdę tam, dokąd idą wszyscy.

            Ja też się tym nie martwię. A przede wszystkim zwrócę zaciągnięty dług - oddam
            wszystkie atomy, z których się składa moje ciało jako surowiec wtórny, do
            ponownego użytku.
            • broceliande Re: Co zabrać do nieba? 16.01.10, 18:38
              To nawet nie jest surowiec wtórny. To jakiś tysięczny surowiec.
              Nasze atomy były kiedyś atomami całkiem czegoś innego (lubię myśleć,
              że lasu) i będą czymś na Ziemi po raz tysięczny.
            • baba-jaga Re: Co zabrać do nieba? 16.01.10, 20:05

              Za zycia jadlo sie zycie, po zyciu staje sie pokarmem zycia. Ale to
              tylko odnosnie tego co przemija, cialo, materia. Co zostalo
              stworzone, moze byc unicestwione. A czy jest cos w czlowieku co
              posiada nature niestworzona, niezmienna, co wlasnie podrozuje w
              roznych wcieleniach?


              grgkh napisał:

              > broceliande napisała:
              >
              > > Po śmierci pójdę tam, dokąd idą wszyscy.
              >
              > Ja też się tym nie martwię. A przede wszystkim zwrócę zaciągnięty
              dług - oddam
              > wszystkie atomy, z których się składa moje ciało jako surowiec
              wtórny, do
              > ponownego użytku.
              • broceliande Re: Co zabrać do nieba? 16.01.10, 20:39
                Nie zrozumiemy się bo ja nie uważam, że cokolwiek
                zostało "stworzone".
              • grgkh Re: Co zabrać do nieba? 16.01.10, 22:53
                baba-jaga napisał:

                > A czy jest cos w czlowieku co
                > posiada nature niestworzona, niezmienna,
                > co wlasnie podrozuje w
                > roznych wcieleniach?

                Jest. To ludzka kultura. Na to wszystko, co jest obecnie w jej zasobach
                pracowały przez miliony już lat miliardy ludzkich istot. Mogłoby to wszystko
                przepaść, bo jest ulotne, przekazywane od narodzin wciąż od nowa, ale chronimy
                to przed zapomnieniem. Doskonalimy jakość tego. Zetknięcie z tym czyni nas
                ludźmi. Brak takiego kontaktu pozostawiłby nas na poziomie zwierzęcia.
    • baba-jaga Re: Co zabrać do nieba? 15.01.10, 22:18
      a co bym zabrala....no, moze moja milosc, gdyby sie zgodzila....
      • dunajec1 Re: Co zabrać do nieba? 17.01.10, 01:09
        Moze jakas "kopertke" dla Piotra to jest dla Jana P.? Wiadomo co
        takiemu przyjdzie do lba i moze nie wpuscic?
        • oryginal23 Re: Co zabrać do nieba? 17.01.10, 12:26
          A gdzie można kupić bilet wstępu do nieba?
          23.
          • aeki Re: Co zabrać do nieba? 17.01.10, 13:36
            oryginal23 napisał:

            > A gdzie można kupić bilet wstępu do nieba?
            > 23.

            W Watykanie.
            Tam dawniej można było wykupić rozgrzeszenie grzechów jeszcze nie popełnionych.
            Jeden z purpuratów w średniowieczu, oświadczył, że za odpowiednią kwotę , będzie
            darowana kara, nawet za zgwałcenie Marii.
            Jeżeli masz odpowiedną ilość kasy to masz miejscówkę.

          • broceliande Re: Co zabrać do nieba? 17.01.10, 20:38
            ..oryginal23 napisał:

            > A gdzie można kupić bilet wstępu do nieba?
            > 23.

            Pytanie oczywiście retoryczne.
            Ja osobiście mam nadzieję, że będę świadoma, że umieram, że to
            już... teraz, tak...
            Juz niczego nie zjem, nie powącham, nie usłyszę, nie zobaczę, nie
            przytulę, nie będzie mnie dotyczyć nic, co dotyczy ciała.
            Chciałabym, żeby był ktoś ze mną.
            Mąż, syn...
            • vitmik ja mam takie podejście do tego: 18.01.10, 22:33
              któregoś dnia całe życie przeleci ci przed oczami
              trza się starać żeby było co zobaczyć wink

              a potem jeden ..uj co tam będzie wink

              • billy.the.kid Re: ja mam takie podejście do tego: 18.01.10, 23:21
                tak jakoś smiesznie jest to podejście do sprawy w stylu KArTOfLI.
                całe zycie myślą o tym co TAM BEDZIE.
                okaże się że tem gówno bedzie co wtedy KArTOfLE zrobią>???

                ważne są dziewczyny które TERAZ ZALICZAM, wódeczka którą DZIS
                WYPIJAM, przyroda która dziś OGLĄDAM.
                • lis-a Re: ja mam takie podejście do tego: 18.01.10, 23:36
                  ja zaś, od kiedy przestałam być katoliczką, a zaczęłam ateistką, w
                  końcu przestałam bać sie śmierci; przedtem żyłam w strachu, czy żyję
                  wystarczająco ok, aby zasłużyć sobie na miłosierdzie boże,
                  nieustannie się pilnowałam i rozliczałam; teraz śmierć to temat, z
                  kórym się oswoiłam, mniej więcej tak to wygląda: w chwilach
                  skrajnego zmęczenia pracą, godzeniem pracy z domem (choćby tak jak
                  dziś - wróciłam ok 19.00, kolacja, położenie dzieci, porządki
                  domowe, a od 23.00 - znów praca, jeszcze ze 2 godziny mi się
                  zejdzie) myśl o tym, że kiedyś, gdy już się napracuję, zostawię po
                  sobie jakieś dobra dla potomstwa, po przeżyciu też wielu
                  szczęśliwych chwil, wreszcie na dobre odpocznę, przestanę czuć ból,
                  strach, bezsilność, zmęczenie - myśl ta jest bardzo uspokająca,
                  lubie ją, lubię w takich chwilach pomyśleć, że jest ona - moja dobra
                  śmierć, mój koniec
    • znj2 Re: Co zabrać do nieba? 08.02.10, 20:00
      Napewno rozum!
      • lis-a Re: Co zabrać do nieba? 10.02.10, 13:24
        znj2 napisała:

        > Napewno rozum!


        gdyby tak jeszcze ten rozum znał ortografię, eh smile
        • aeki Re: Co zabrać do nieba? 10.02.10, 18:02
          Nie wymagaj za dużo, rozum umie paciorki i tyle
Pełna wersja