pomoz_haiti
21.01.10, 09:06
W 1881 r. na Haiti panowała epidemia czarnej ospy, która
dziesiątkowała mieszkańców, zwłaszcza w stolicy kraju Port-ou-Prince.
Na początku 1882 r. sytuacja pogorszyła się tak dalece, że każdego
dnia umierało około 50 osób. Według lekarzy, jedynym rozwiązaniem
tego problemu mógłby być intensywny deszcz, który oczyściłby
powietrze. Jednak początek roku jest na Haiti "porą suchą".
W tym właśnie czasie pewna kobieta przywiozła z Francji kopię
obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy, którą ofiarowała proboszczowi
katedry w Port-ou-Prince, z nadzieją, że Najświętsza Maryja wyzwoli
kraj z tej ciężkiej plagi. 5 lutego została zorganizowana uroczysta
procesja z obrazem do kaplicy na wzgórzu wznoszącym się nad miastem,
dając początek Nieustannej Nowennie. 10 lutego, po kilku dniach
modlitw, wbrew prognozom pogody spadł obfity deszcz. Od tego czasu
epidemia zaczęła ustępować, znikły przypadki zakażeń, a dotknięci
zarazą zaczęli powracać do zdrowia. W świadomości wszystkich zapadło
głębokie przekonanie, że to Matka Nieustającej Pomocy uczyniła cud i
ocaliła miasto. Od tego właśnie momentu została nazwana Matką Bożą
Cudowną, a Jej obraz znalazł się we wszystkich domach miasta.
Konferencja Episkopatu i rząd kraju oficjalnym aktem uznali Matkę
Bożą Nieustającej Pomocy za patronkę narodu haitańskiego.
www.zrodlo.krakow.pl/Archiwum/Numery_Specjalne/Nr_30_2000/12.h
tml
Czemu Matka Boża się od nich odwróciła i dopuściła do takiej
tragedii? Kto mógłby się tego spodziewać, skoro naród haitański miał
(bo już chyba nie ma) tak potężną patronkę?
Możesz się nad tym zastanowić, możesz też o tym nie myśleć, ale wpłać
kilka złotych na cel pomocy ofiarom. Linków nie podaję, żeby nie być
posądzonym o reklamę.