0golone_jajka
25.03.10, 08:59
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7693903,Kolejna_batalia_o_krzyze_w_szkole___W_jednej_z_sal.html
Chciał, by zdjęto krzyże z kilku klas, tymczasem pojawiły się we wszystkich salach. Uczeń III Liceum Ogólnokształcącego w Sopocie napisał petycję do dyrekcji z prośbą o usunięcie symboli religijnych z terenu szkoły. Przyniosła jednak odwrotny skutek.
U mnie w szkole to samo. Po tym całym szumie nagle w klasie obok godła (nie zamiast) pojawił się krzyż. Inicjatywa leżała po stronie katechetki, która dotąd przynosiła krzyż na lekcje religii, a potem go zdejmowała. Teraz krzyż wisi cały czas. Jakoś nie chce mi się protestować, bo i tak nic to nie da... Widziałem wystarczająco dużo krzywych spojrzeń jak pytałem dlaczego lekcje religii są w środku dnia i dlaczego nie ma etyki. Moje rzucanie się nic nie da. No ale w sumie dziecku to nie przeszkadza, a to najważniejsze. Wie też, że zaledwie co piąty mieszkaniec Ziemi uważa Jezusa za boga i że to nie jest żaden obowiązek, a to najważniejsze, żeby dziecko znało PRAWDĘ a nie jedynie słuszną jej wersję.