Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywne

13.05.10, 21:45

Psychika a religie - blog psychologa i doktoranta psychologii

lmgtfy.com/?q=psychikaareligie

    • wszyscyjestesmyzewsi Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 07.06.10, 23:30
      Blog nie dziala. I dobrze, nie lubie blogów.
      A wracając do tematu - cytat z wypowiedzi izraelskiego psychiatry,
      z programu dot. konfliktu strefa gazy - osadnicy żydowscy:
      "Bardzo trudno jest odróżnic osobę chorą psychicznie od fanatyka religijnego."
      • 0golone_jajka Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 08.06.10, 11:24
        > "Bardzo trudno jest odróżnic osobę chorą psychicznie od fanatyka religijnego."

        Dokładnie. Znajdźcie różnice:
        wiadomosci.onet.pl/2181243,12,zabilem_wielkiego_szatana_allah_akbar,item.html
        wiadomosci.onet.pl/1611690,1292,1,kioskart.html
        • wolnomysliciel80 Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 10.06.10, 00:07
          Carl Gustaw Jung - psychoanalityk:
          - "Od 30 lat mam pacjentów z całego świata, różnych kultur. W wieku około 35
          roku życia, nie było ani jednego pacjenta, u którego nie znalazłoby się
          problemów religijnych. KaŜdy z nich chorował dlatego, bo brakło mu tego, co od
          wieków daje religia. Nikt nie wyzdrowiał, o ile nie wróciło u niego jakieś
          odnowienie zaniedbanego życia religijnego".

          Większość z ponad 400 badań (dostępnych w piśmiennictwie) dotyczących zdrowia
          fizycznego i około 900 dotyczących zdrowia psychicznego, w których uwzględniano
          zmienne religijności i duchowości wykazano, że te zmienne są związane z lepszymi
          wynikami zdrowia.
          • broceliande Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 10.06.10, 12:01

            wolnomysliciel80 napisał:


            W wieku około 35
            > roku życia, nie było ani jednego pacjenta, u którego nie
            znalazłoby się
            > problemów religijnych. KaŜdy z nich chorował dlatego, bo brakło mu
            tego, c
            > o od
            > wieków daje religia. Nikt nie wyzdrowiał, o ile nie wróciło u
            niego jakieś
            > odnowienie zaniedbanego życia religijnego".


            A co właściwie religia daje od wieków?
            Ja zaniedbuję, to znaczy nie mam życia religijnego i 35 skończone.
            Bez przesady.
            • wolnomysliciel80 Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 10.06.10, 15:00
              Odnośnie twojego pytania: Musisz zapytać autora wypowiedzi.

              Odnośnie dalszej wypowiedzi: Gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem.
              • broceliande Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 10.06.10, 15:56
                A Ty co się wtrącasz?
                Ja z Jungiem dyskutuję.
                Resztę teraz doczytałam.
                • wolnomysliciel80 Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 10.06.10, 21:50
                  Nie będę ci przeszkadzał w dyskutowaniu z Jungiem... zmarłym jakieś 50 lat temu wink
                  • broceliande Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 10.06.10, 23:05
                    A wiesz, tak sobie myślę o Twoim widzeniu dyskusji.

                    W rozmowie z Tobą, dowiedziałam się, że "nie mam bladego pojęcia o
                    czym piszę", teraz, że nie "doczytałam". A, sorry, "nie przeczytałam
                    ze zrozumieniem".
                    Rozumiem, to takie usprawiedliwienie, że nie pogadasz.
                    Bo, uuuuu, nikt nic nie kumasmile
                    Biedaczek.

                    I jeszcze się obrażasz, że sobie dyskutuję z Jungiem ( nie wiem,
                    dlaczego to takie ważne, poinformować mnie, że zmarł, może na co
                    dzień obcujesz z ludźmi, którym ta śmierć umknęła, co nie jest
                    przestępstwem, dla mnie akurat jest oczywiste, że facet nie żyje,
                    ale ma znaczenie, choćby dla ciebie, bo go cytujesz).

                    Mam propozycję następującą:
                    Jak zobaczysz, że pisze Broceliande, to sobie daj spokój z czytaniem
                    i odpowiedzią.
                    Ja na tym forum lubię pisać, ale nie zwracaj uwagi.
                    Dostałam od Ciebie sygnał, że się nie dogadamy, że nie chcesz się
                    dogadać, a ja nie mam środków intelektualnych, żeby Ci dorównać.
                    To dajmy spokój.
                    To co?
                    Broceliande - siedzisz cicho.
                    Coś tam napiszę, bo nie skojarzę, że to ty, odpuścisz?
                    Nie napisałeś nigdy nic wartego uwagi.
                    Ufffff, poświęciłam czas, by wyjaśnić sprawwę.
                    Wyjaśniona?
                    • wolnomysliciel80 Re: Religijność a zaburzenia obsesyjno-kompulsywn 14.06.10, 10:17
                      W rozmowie z Tobą, dowiedziałam się, że "nie mam bladego pojęcia o czym piszę

                      - Bo nie masz. Dziwię się osobom, które dyskutują na tematy, o których nie mają
                      bladego pojęcia.

                      teraz, że nie "doczytałam". A, sorry, "nie przeczytałam ze zrozumieniem".

                      - Bo nie przeczytałaś, to jest fakt.

                      Rozumiem, to takie usprawiedliwienie, że nie pogadasz.

                      - źle rozumiesz.

                      Jak zobaczysz, że pisze Broceliande, to sobie daj spokój z czytaniem i
                      odpowiedzią.


                      - wink nie mogę ci tego zagwarantować.

                      a ja nie mam środków intelektualnych, żeby Ci dorównać.

                      - środki intelektualne masz, nie masz wiedzy, czyli że nie wykorzystujesz
                      środków intelektualnych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja