lucek1978
29.12.10, 19:09
Religia...
W związku z tym ze bliżej mi jak i pewnie większości z was do wiary rzymsko-katolickiej,skupie sie glownie na niej.I przde wszystkim pisze to z perspektywy przyszlego rodzica ktory chce dac szanse swemu dziecka jakiej nie dano wielu z nas.Pare lat temu wykreslilem sobie takie rownanie
Samotnosc->Strach+Niewiedza->Kreowanie(potrzeba)Boga
Ludzie bedac samotni w tym wielkim,ogromnym swiecie Epoki Kamienia Lupanego,z wszelkimi jej niebezpieczenstwami,nie ogarniali nawet najbardziej oczywistych rzeczy,przypisujac im nadprzyrodzone pochodzenie.To z kolei szybko znalazlo adresata->Boga/ow.
Wracajac do wspolczesnosci.Przedewszystkim nie wazne o jakiej religii mowa,rozpoczecie edukacji na takowy temat w wieku 7 lat jest dla mnie conajmniej dziwne a jeszcze dziwniejsze ze wielu ludzi nie widzi w tym kompletnie nic nienormalnego.
Jak tak mlody czlowiek jest wstanie swiadomie wybrac i zrozumiec "prawdy" gloszone przez swych "nauczycieli"?O wyborze zapomnijmy w tym przypadku bo ogranicza sie do wiary rodzicow.Zrozumiec?W zadnym wypadku wiec w ten oto sposob otrzymujemy swiezy,chlonny umysl gotowy do indoktrynacji.Ktos moze powiedziec ze smialo moze zmienic wyznanie jak dorosnie (w razie potrzeby)ale czy nie lepiej najpierw poznac rozne nurty filozoficzne,religie a dopiero wtedy swiadomie i dojrzale zdecydowac jakim "jezykiem" zapiszemy nasza "dusze"?Napewno nie jest latwo zmieniac poglady u fundamentow ktorych lezy przekonanie ze to co poznalismy w dziecinstwie to jedyny sluszny i prawdziwy zestaw prawd.Nie wielu ludzi ma czas i ochote zastanawiac sie nad takimi rzeczami w doroslym zyciu i wola poprostu kontynuowac rodzinna tradycje.Ludzie podporzadkowuja sobie cale zycie danej religii i jej rytualom nie majac czesto za wielkiego pojecia o niej samej.Sluzalcza forma religii jest przerazajaca...
Pozwolole sobie wybrac pare "rarytasow" z religii rzymsko-katolickiej ale ze wzgledu na ich rozmiar podziele je na czesci.Oczowiscie bede odwolywac sie glownie do Biblii starajac sie w miare mozliwosci pomijac pomysly Kosciola jako instatucji.
Zacznijmy od "perly" Biblii,Starego Testamentu.(wszystkie wpisy sa z Biblii Tysiaclecia)
(Rdz 19,1.Ks Rodzaju)
Do Sodomy ktora jest na krawendzi zniszczenia przez Boga przybywa 2 aniolow.Odwiedzaja one dom Lota (jedynego godnego ocalenia)aby uchronic jego i jego rodzine przed nadchodzacym kataklizmem.Nagle dom w ktorym przebywaja nasi bohaterowie zostaje otoczony przez tlum ludzi żadajacych od Lota-"Wyprowadz ich do nas ,abysmy mogli z nimi poswawolic"(Rdz 19,5).Co na to wybraniec Boga,szczyt cnot moralnych w rozpustnej Sodomie?Ano to-"Mam dwie córki, które jeszcze nie zyly z mezczyzna, pozwólcie, ze je wyprowadze do was; postapicie z nimi, jak sie wam podoba, bylebyscie tym ludziom niczego nie czynili, bo przeciez sa oni pod moim dachem!"(Rdz 19.7-8)Jak dla mnie moralnosc tego kolesia jest dosc watpliwa...a przede wszystkim rola kobiet w tej historii jest taka jaka jest ich rola w samym Kosciele...Handel corkami i taK sie nie powiodl bo aniolowie porazili nie doszlych gwalcicieli slepota.
Idac dalej,po ucieczce z miasta zona Lota lamiac zakaz "spogladania za siebie" nalozony przez Boga,zafundowala sobie zamiane w slup soli.Lepiej nie lekcewazyc faceta (a wlasciwie jest ich przeciez 3-ech)bo najwyrazniej jest dosc nadpobudliwy.
I tak Lot po ucieczce z corkami (minus zona,bylo sie odwracac?) zamieszkal w jaskiniach.Pewnej nocy jego corki tak wykombinowaly-"Ojciec nasz wprawdzie juz jest stary, ale nie ma w tej okolicy mezczyzny, który by przyszedl do nas na sposób wszystkim wlasciwy.Chodz wiec, upoimy ojca naszego winem i polozymy sie z nim, a tak bedziemy mialy potomstwo z ojca naszego."(Rdz 19.33) Popili wiec i tak zrobiły,powtarzajac to nastepnej nocy co zaowocowalo ze obie zaszly w ciaze.Zastanawia mnie jak na tle tej patologii przedstawialy sie wtedy te rodziny ktore pozostaly w Sodomie...
Rdz 19.1 Ks Sedziow)
Podobna historia (zreszto ponownie przedstawiajaca pobozna wersje traktowania kobiet w Biblii) wydarzyla sie kiedy nieznany kaplan (lewita) zatrzymal sie na noc u pewnego starca.Jego dom rowniez otoczyli ludzie i zazadali wydania gosci w wiadomym celu (tak wogole w tej ksiazce traktowanie sexu jest przynajmniej dziwne...).A gospodarz jako prawy czlowiek (wedlug standartow Starego Testamentu) rzekl:"Nie, bracia moi, prosze was, nie czyncie tego zla, albowiem czlowiek ten wszedl od mego domu, nie popelniajcie tego bezecenstwa.Oto jest tu córka moja, dziewica, oraz jego zona, wyprowadze je zaraz, obcujcie z nimi i róbcie, co wam sie wyda sluszne, tylko mezowi temu nie czyncie tego bezecenstwa."(Rdz.19.25).LOL? Po dokonaniu calonocnego zbiorowego gwaltu oprawcy odeszli.Kiedy zacny kaplan wraz z żoną przybył do wlasnego domu postapil tak jak powinien kazdy kochajacy mąż i:"wzial nóz, i zdjawszy zone swoja, rozcial ja wraz z koscmi na dwanascie sztuk i rozeslal po wszystkich granicach izraelskich."(Rdz.19.28) Brawo!Nie ma jak mocny final bo moral naprawde nie wiem jaki mialby byc...
Czas na pana o imieniu Abraham (zalozyciela 3 najwiekszych istniejacych religii,znany facet

.Kogo ale kogo ale tego Pana wypadaloby nasladowac,prawda...? Do tego Bog dal mu takie instrukcje:"Bede ci blogoslawil i twoje imie rozslawie: staniesz sie blogoslawienstwem.Bede blogoslawil tym, którzy ciebie blogoslawic beda, a tym, którzy tobie beda zlorzeczyli, i ja bede zlorzeczyl"(Rdz 12.2-3).Tak natchniony slowami podreptal wraz z zona Sara do Egiptu.Ze wzgledu na jej urode umowili i obajga bezpieczenstwo bedzie przedstawiana jako jego siostra.Kiedy Faraon dowiedzial sie o jej pieknie szybko trawila do jego Haremu,zas Abraham zaczal oplywac w luksusy (a najciekawsze za Abraham nie zalil sie wcale z tego powodu Bogu).Bog jednak postanowil ukarac Faraona (a czym on zawinil?) i zeslal na niego plagi.Kiedy Faraon dowiedzial sie o tej maskaradzie wygnal ich z Egiptu a naszej parce na tyle ten przekret sie podobal ze probowali tego jeszcze z Abimelekiem,krolem Geraru.Abraham ojciec np Judaizmu (jakze piurytanskiej religii

probowal go naklonic do ożenku z Sara,udajac jej brata (Rdz.20.2-5).
Ale to i tak jest nic do innego Mistrzostwa Swiata w roli glownej z Abrahemem.
Tu posluze sie opisem tej historii przedstawionej przez Richarda Dawkinsa.
"Bog kazal uczynic Abrahamowi ofiare z dlugo oczekiwanego syna.Abraham zbudowal wiec oltarz,zebral drewno na odpowiedni stos i juz trzymal w rece noz,by odebrac synowi zycie,gdy nagle,doslownie w ostatniej chwili,objawil sie aniol i oswiadczyl,ze Pan Bog tak naprawde sobie zartowal i wcale nie chce smierci Izaaka,a chodzilo tylko o "kuszenie"Abrahama i wyprobowanie sily jego wiary.Z dzisiejszej perspektywy nie sposob,czytajac te ohydna historie ,nie myslec o traumie,jaka musialo przezyc dziecko.Z punktu widzenia wspolczesnej moralnosci mamy tu casus jednoczesnego znaczania sie nad dzieckiem i terroryzowania i chyba pierwszy w dziejach przyklad zastosowania tzw. obrony norymberskiej "Ja tylko wykonywalem polecenia".I cos takiego jest jednym z najwazniejszych mitow zalozycielskich trzech wielkich religii." Richard Dawkins."Bog Urojony",str 329
I to ma swiadczyc o laskawosci Pana? Jego dobroci w zwiazku z ocaleniem w ostatniej chwili malego dziecka?A kto doprowadzil do tej sytuacji na pierwszym miejscu? To miala byc jakas chora proba zwiazana z zaufaniem? Ladnie...
A tak btw jak ktos slyszy glosy "od Boga" w szczegolnosci mowiace mu "zabij"to sa takie placowki dla takich osob ale krzyzy tam zbytnio niema,a ze w Biblii co drugi cos slyszy wniosek nasuwa sie jeden...Nastepna opowiesc o ofierze juz tak szczesliwie sie nie konczy.