lucek1978
29.12.10, 19:24
Rdz.11 Ks.Sedzow
Pewien Jaffe przyzekl Bogu ze jesli ten pozwoli mu pokonac Ammonitow (przeciez orez niewiele ma wspolnego w wojnach..tak jak bawiacy mnie sportowcy dziekujacy niebiosa np po strzeleniu bramki,tak jakby ich umiejetnoesci nie mialy z tym nic wspolnego) "wówczas ten, kto (pierwszy) wyjdzie od drzwi mego domu, gdy w pokoju bede wracal z pola walki z Ammonitami, bedzie nalezal do Pana i zloze z niego ofiare calopalna."(Rdz 11.32).Po wygranej bitwie okazalo sie ze szczesliwym zwyciescą w teleturnieju "Płon,dziecko Płon" bedzie...jego jedynaczka.I tak malolata spłonela.Moral z tej historii?Nic nie ma zadarmo? Pan miłosierny dotrzymuje slowa? Hmmm...
O masakrach popelnianych przez np Mojrzesza mozna poczytac w Ksiedze Wyjscia,Liczb jak i Jezuego.Mamy nawet dokladne cyfry wyrzynanych mezczyzn,kobiet i dzieci,najczescie winowajcow najwazniejszego przykazania ze slynnej dziesiatki:"Nie bedziesz mial cudzych Bogow przede mna".A np w Ksiedze Powtorzonego Prawa Mojrzesz wydaje nakaz by rodzice kamieniowali dzieci za nieposluszenstwo,karac smiercia cudzolustwo jak i zbierabie hrustu w szabat (!!!) i wiele innych jakze oswieconych przez Boga pomyslow (az jestem wstanie uwierzyc ze sworzyl nas na wlasne podobienstwo...)
Podsumowanie jakze bogatej i pouczajacej lektury Starego Testamenti jako moralnego fundamentu kazdego szanujacego sie chrzescianina przedstawie ponownie slowami Richarda Dawkinsa:""Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z najmniej sympatycznych bohaterów literackich jakich znamy (i dumny z tego), malostkowy i niesprawiedliwy typ, z mania na punkcie kontrolowania innych i niezdolny do wybaczania, msciwy i zadny krwi zwolennik czystek etnicznych, mizogin, homofob i rasista, dzieciobójca o sklonnosciach ludobójczych (oraz morderca wlasnych dzieci przy okazji), nieznosny megaloman, kaprysny i zlosliwy tyran. Ci z nas, którzy od najwczesniejszego dziecinstwa sie z nim stykaja, nie dostrzegaja tego horroru. Dopiero blogoslawiona niewiedza stwarza odpowiednia perspektywe".
To jest tylko małe co nieco tego co mozna znalezc w Starym Testamencie ktory jest w pewien sposob fundamentem Nowego.W nastepnej czesci Perelki Nowego Testamentu.
ps.Tak btw pisze to wszystko zeby moze przynajmniej jedna osoba z tych ktore to przeczytaja (jesli dotrwaja do konca

zastanowila sie nad tym typowo polskim wychowywaniem dzieci...
Zacznijmy od tego ze Nowy Testament to taka ucywilizowana wersja Starego Testamentu.W koncu mozna znalesc naprawde pouczajace historie ktore przedstawiaja Boga w lepszym swietle choc dalej nie wspomniano np o złu płynącemu z niewolnictwa lub przemocy wobec dzieci/kobiet ale najwidoczniej Bog zapomnial natchnac jakiegos osobnika tymi "drobiazgami".Ponownie 99% objawien doznaja mezczyzni i nikogo nie dziwi ze na 12 apostolow brak niewiast (zawsze bede podziwial kobiety czynnie biorace udzial w tym kosciele,chyba lubia byc obiektem szowinizmu w najczystrzej jego postaci).Ktos powie,takie byly czasy,kobiety byly na marginesie zycia ale chyba Syn Bozy powinien wyprzedzac z lekka swoje czasy a o dawaniu przykladu nie wspomne.
W Nowym Testamencie motywem przewodnim jest pokuta za grzech pierworodny i jej nastepstwa.Jako ze Starotestamentowa historia o Adamie i Ewie jest klasyką elegorii nie mozemy jej traktowac doslownie.wynika z tego ze Jezus dyndał na krzyzu za symboliczny grzech,popelniony przez niby pra-rodzicow? Do tego dochodzi sama wartosc moralna tej przypowiesci.Rodzisz sie z grzechem popelnionym przez twych przodkow i musisz za to rowniez odpowiadac.Sprawiedliwe?Nie.Zgodne z moralnoscia cywilizowanego swiata? Nie.Wniosek? Chyba dosc nie madry pomysl umierac za to a jeszcze glupszy to podziwiac....
Dosc istotna nowoscia w Nowym Testamencie jest,ze Bog sie rozmnaża.Do niego i Ducha sw. dolacza Syn Bozy tworzac samcze trio.Dla kobiet bramka.Dopiero w 1951 z rozkazu z samej góry,Watykan dołacza do nich Maryje (no tak,dostosowanie sie do wymogow czasow wymusza,po prawie 2000 lat,stwierdzonie ze zostala Wniebowzieta,LOL)Z Watykanem jest jeszcze jedna zabawna historia.W zeszlym roku |Papiez (ktory ma dogmat nieomylnosci w sprawach wiary) oglosil zlikwidowanie Limbusu,czesci czyscca gdzie trafialy noworodki bez chrztu.Zamkniete,do odwolania.... I ponownie rzymsko-katolicy przyjeli to wszystko z godnoscia (jesli wogole o tym wiedzieli...)
Wracajac do jedenej z najwazniejszych postaci NT,Maryii.Zostaje ona wniebowzieta (czyli hyc do nieba wraz z cialem).Zanim to nastapila zdazyla,bedac dziwica,urodzic Jezusa.A zaplodnienie nastopilo przez interwencje (!?) Ducha sw.Teraz przemyslmy to wszystko przez chwile...Czy dziwi wiec was fakt ze od 1901 roku z 140 laureatow nagrody Nobla(oprocz pokojowej wersji,chodzi mi tylko o naukowcow wszelakich dziedzin)tylko 7% wierzylo/wierzy w Boga....Wyglada na to ze wspolczynnik inteligencji jest odwrotnie proporcjonalny do bogobojnosci...Ale to nic,bo Jezus za zycia pokazal pare nielichych sztuczek a po smierci w czasie Grand Finale ...zmartwywstal.Choc zabralo mu to 3 dni,liczy sie efekt .Pomijajac fakt ze w tamtych czasach ludzie padali by na twarz przed najtanszymi sztuczkami z repertuary chocby slynnego Davida C.,to poziom wiedzy i rozgarniecia prostych ludzi byl na poziome porownywalnym do dzisiejszego 6 latka.Daje to nam pewien szkic jak prosto bylo omamic czlowieka w tamtych czasach,nawet,powtarzam NAWET,jesli cokolwiek z tego sie wydazylo.Jezus zreszto dosc wymownie zachecal do przylaczenia sie do niego:
"Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem."(Ew.Lukasza,14.26)
No jak nie brac tego doslownie? Oderwanie od rodziny zeby dostapic zaszczytu obcowania z nowym Mesjaszem...to slychac od czasu do czasu w relacjach z sekt...
Pomijajac ze ewangelie powstaly dlugo po smierci Jezusa to sa pelne sprzecznosci.Podam te bardziej znane.
Mateusz i Lukasz rozmijaja sie np w sposobie opisu miejsca porodu Jezusa.Obydwoje na sile umiejscawiaja go w Betlejem (by spelnic proroctwo ze Starego Testamentu za ktorym wszyscy zydzi w tamtych czasach podazali i rozumieli go DOSLOWNIE,bo tak Bog im nakazal).Tylko nie zgadza sie,jak tam sie znalezli.Jeden pisze ze mieszkali w Nazarecie i z tamtad przybyli do Betlejem a drugi ze z Egipty a do Nazaretu udali sie po wielu latach od porodu Chrystusa.A powod czemu tam sie znalezli (oprocz ofc proroctwa) jest MISTRZOSTWEM SWIATA .Z powodu podatkowego spisu powszechnego zarzadzonego niby przez Kwiryniusza.A to mozna sprawdzic z historycznymi faktami.I okazuje sie ze faktycznie Kwiryniusz zorganizowal taki spis tylko ze mial on miejsce w 6 wieku po smierci Jezusa (czyli wzruszajaca historia z Rzezia Niewiniatek rowniez jest bzdura bo Herod byl od dawna martwy jak disco ).
Jeszcze lepsze ze obaj (Mateusz i Lukasz) panowie chcac zablysnac,sporzadzili drzewo genealogiczne rodu Davidowego i tak jednemu panu wyszlo 28 pokolen a drugi doliczyl sie 48.A najlepsze ze tylko jedno (!!!) imie bylo wspolne dla obu...Jak mogli sie mylic w tak podstawowych i waznych sprawach,bedac natchnieni przez samego Boga by tak opisac zywot ich idola? Jesli Ewangelisci nawet cos pomieszali (i to ci wybrani przez Kosciol,bo jak wiadomo ewangelii jest znacznie wiecej) lub skrybowie ktorzy to setki jak nie tysiace razy przepisywali,jak pozwolil na to Bog zeby po takich jego niby cierpieniach wszystko poszlo na marne? Albo czemu poprzez iluminacje nie oswiecil apostolow zdolnoscia pisma zeby lepiej to zostalo zachowane,bez przeklaman? (jak wiadomo byli niepismienni) Ale kto jest w stanie zrozumiec wyroki boskie?
Na zakonczenie,ponownie podsumuje to cytacikiem