Kociak,

27.01.11, 17:27
..no pisz tu cos do cholery, po co ja na tym forum siedze?
    • aeki Re: Kociak, 27.01.11, 18:27
      Odpowiedz gdzie i z czego jest zrobione niebo
    • kociak40 Re: Kociak, 28.01.11, 01:46
      Widzę, że to forum jakoś zamiera. Mało jest nowych postów, a i mnie jakoś nic się ciekawego nie przytrafia, godnego opisu. Mogę tylko podać tu pewną przestrogę, przestrogę na autentycznym fakcie, do czego może doprowadzić stałe słuchanie Radia Maryja.
      Kiedyś miałem znajomego w pracy, pracował "przez ścianę" i często rozmawiałem z nim o historii, bo było to jego główne prywatne zainteresowanie, takie jakby hobby, dobra znajomość historii Polski. Jest wierzącym ale nie tak zwykle normalnie wierzącym ale tak dużo lepiej. Z gazet czytał tylko publikacje kościelne i zaliczał rózne pielgrzymki. Mnie to nie przeszkadzało, bo ceniłem go za znajomość historii. Od czasu do czasu (zawsze w niedzielę) robiłem z nim wyjazdy moim samochodem na zwiedzanie zabytków. Podjeżdzałem pod jego blok gdzie mieszkał (uprzednio umawiając się telefonicznie), on wychodził i następowało zawsze to samo powitanie. Podawał rękę i mówił - "już byłem na mszy w kościele i mogę jechać", a ja mu odpowiadałem - "ja nie byłem i też mogę jechać" i jechaliśmy. Tak było kilkanaście lat. Jak powstało Radio Maryja zwrócił się do mnie abym pomógł mu kupić radio, które będzie odbierało tą częstotliwość. Pomogłem mu zrobić taki zakup nawet nie przypuszczając do czego to doprowadzi. Dość rzadko pożyczał ode mnie rózne ksiązki i nie oddawał więc sam musiałem się do niego fatygować ale nie przeszkadzało mi to. On nie ma samochodu, trudno dojechać autobusami, dla mnie żadna trudność. Moje krotkie wizyty u niego w jego mieszkaniu w bloku były podobne. Dzwonię, otwiera uśmiechnięta jego żona, prosi mnie do dużego pokoju, w którym on siedział i słuchał tego Radia Maryja. Podczas mojej wizyty nie wyłączał radia, bo twierdził, że mogą być tak ciekawe przekazy, że on nie może ich pominąć. Żona przynosiła herbatę jakieś ciastka, siadała z nami. Nawiasem mowiąc, ze względu na to grające radio na fali Radia Maryja, wizyta moja byla krótka, nie było warunków do rozmowy. Tak było kilka razy, zawsze tak samo. Czas płynął, już nie spotykaliśmy się na wyjazdy krajoznawcze, odszedł na emeryturę. W tym roku, w styczniu, gdy były te większe mrozy, musiałem pojechać do niego bo potrzebna była mi książka, ktora pożyczył kilka lat wcześniej. Zadzwoniłem, powiadomiłem jego, że przyjadę zaraz i pojechałem. Zadzwoniłem do drzwi, otworzyła mi jego żona ale bez uśmiechu i milcząc wskazała na drzwi po lewej stronie od wejścia i poszła w głąb mieszkania. Wchdzę, pokoik malutki (7-8 m2 tak z optyki), pól tego pokoiku zajmował tapczan, na którym siedział, a druga połowa zajęta byla przez stół - ławę. Na stole tym stało wiadro z wodą, stała maszynka elektryczna, elektryczny czajnik i kilka garków, szklanek i kubkow. Nawet nie miałem gdzie usiąść. Na scianie była połka, na ktorej stało grające radio i obierało Radio Maryja. Rozumiem, może być taki ważny przekaz, że nie może wyłaczyć tego radia nawet na chwilę, a ja przecież stał nie będę, bo nie ma krzesła i widzę, że coś zmieniło się w jego życiu domowym i nie ma się co pytać. Wszystko widać. Mieszka z żoną, dwójką dzieci, ma kilku pokojowe mieszkanie w bloku, jest kuchania ale widać już nie może z tego korzystać. Widać cierpliwość na to Radio Maryja wśród domowników zostało wyczerpane. Dziwię się tylko, że tak dość późno. Z tego wynika, że nie każdy powinien słuchać tej audycji, zaczyna się dość niewinnie, a później świętym chcemy zostać.
      • sphinx10 Re: Kociak, 28.01.11, 08:33
        Nic z tego nie zrozumiałem, ale fakt - jestem na kacu. Napisz przynajmniej czy odzyskałeś książkę.
        • dunajec1 Re: Kociak, 28.01.11, 15:32
          A ja inaczej, zrozumialem.
          Ale swietym to raczej nie zostanie, szybciej jego zona swieta bedzie jak wytrzyma .
Pełna wersja