Dodaj do ulubionych

Czy można czcić obrazy?

16.08.04, 21:14
tym razem posłużę nie moimi słowmi aby pomóc wam biednym niewierzącym tak
ubolewającym, że KK zmienił przykazania Boże:

"Cześć do obrazów?
Czy nie przesadza się w oddawaniu czci obrazom świętym? Obraz jest tylko
obrazem - płótnem, papierem, deską., stawem: duetem wykonanym w pomocą farb,
kredek lub ołówka przez człowieka. Jakie łatwo można wpaść w bałwochwalstwo!

Czyj mąż, kochający swoją żonę i dzieci, nie nosi ich fotografii w zanadrzu,
nie przygląda się jej od czasu do czasu i nie chwali się przed przyjaciółmi
swoją rodziną? Podobnie ma się sprawa z obrazami wyobrażającymi świętych.
Oczywiście, obraz sam w sobie jest płótnem, papierem lub deską - dziełem
namalowanym przez człowieka. Nie oddajemy czci materii, ale osobie, które ona
wyobraża. Po tym, jak Bóg ukazał na tym świecie swój "obraz" w samym
Chrystusie (por. List do Kolosan) i przez Niego oznajmił, że należy Go
czcić "w duchu i prawdzie", przestało już istnieć niebezpieczeństwo nadużyć.
Kościół zachęca, by w katolickim domu zawsze znajdowały się święte obrazy, a
przede wszystkim krzyż.
Fr. Justin - "Rosary Hour"


Dlaczego czcimy obrazy, skoro Pan Bóg w Starym Testamencie zabraniał
przedstawień obrazowych?

Najstarsze katakumby chrześcijańskie (podziemne grobowce) były zdobione
obrazami Chrystusa i świętych. To cecha głęboko ludzka, że osoby, przede
wszystkim zmarłe, które się kocha i ceni, chciałoby się zachować przed oczyma
i utrwalić w obrazie i w fotografii. Podobnie miłość i cześć do Matki Bożej
oraz świętych domaga się obrazowego przedstawienia. Cóż bowiem bardziej
pobudza do modlitwy: goła ściana, przed która stoimy, czy też patrzący na nas
z tej ściany człowiek żyjący zgodnie z wymogami świętości, lub nawet sam Pan
Jezus? "Obrazoburcy" powołują się ciągle na Stary Testament, który często
zabrania przedstawień obrazowych. Zapominają jednak, że starotestamentowe
prawa kultu (por. Księga Kapłańska) nie obowiązują już w Nowym Przymierzu.
Zniesiono nawet szabas i plemienny znak obrzezania (por. Mt 12, 8; Mk 2, 28;
Dz 15). Zakaz tworzenia obrazów uwarunkowany był czasowo i konieczny dla
ówczesnego poziomu kultury, ponieważ zbyt łatwo utożsamiano by obraz z samym
Bogiem-Jahwe lub nawet z obcym bóstwem. Ponieważ otaczający świat pogański
miał liczne widzialne postacie bóstw, naród wybrany wciąż dążył do tego, by
również ubóstwiać wyobrażenia materialne (por. złotego cielca). Stary
Testament dopuszczał jednak obrazowe przedstawienia, np. cherubów na
przebłagalni (Wj 25, 18) i na murach świątyni. Każdy katolik wie, że czci się
nie obraz jako taki, ale przedstawiona na nim osobę."
Fr. Justin - "Rosary Hour"


właśnie najciekawsze jest to że w katakumbach czyli grobachj pierwszych
chrześcijan z I i II wieku mamy liczne przedstawienia Chrystusa np. Dobrego
Pasterza

jakoś ci pierwsi chrześcijanie wyraźnie nie znali nauki Chrystusa!

Obserwuj wątek
    • ogolone_jajka Re: Czy można czcić obrazy? 16.08.04, 22:52
      A jak to się ma do czczenia wielu różnych obrazów matki boskiej jakiejśtam? I noszenia obrazu wokół wioski czy jeszcze gdzieś. I jak ktoś pisał na forum, do wypożyczania obrazu na noc do domu? Czy to jest czczenie matli boskiej czy obrazu??? Wygląda raczej na to drugie.

      --
      Zapraszam na forum dla znudzonych pożyciem małżeńskim:
      Mężatki i żonaci (znudzeni)
      a także na forum Kościół, religia (bez cenzury)
      • dziewojka pytanie do sion 16.08.04, 22:59
        Natknęłam się, podobnie jak ktos na forum pisał, na wypożyczanie za drobną
        ofiarą obrazu matki boskiej- na dzien, czy dwa dni.. Rodzina wtedy, na czas
        pobytu obrazu w domu, modli się przed nim do Marii, a następnego dnia
        uroczyście niesie go komuś następnemu na liście. Czy też natknęłaś się na ten
        zwyczaj?
        Zastanawia mnie sama idea. Skąd to się wzięło, o co w tym chodzi?
        Pytam, bo nie wiem. Po prostu.
        --
        "Bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć"
          • sion2 Re: przeoczyłam 18.08.04, 15:02

            ale troche mi się nie chce z wami gadać, bo niektórzy takie p... piszą, że
            naprawdę inaczej tego nazwac nie mogę - nerwy mnie w tym momnecie wcale nie
            ponoszą, napisałam świadomie
            i to nie o dziewojce smile

            1. Kościół zezwala na pielgrzymki obrazów po domach
            2. Kościół NIE NAKAZUJE w tym uczestniczyć, nie nakazuje nikomu takiej formy
            pobozności ! nie jest to nic obowiązkowego!
            3. odbywa się to w celu, aby ludzie się modlili do Boga przez wstawiennictwo
            np. Maryi albo np. w przypadku pielgrzymki obrazu "Jezu, ufam Tobie" zgłębiali
            miłosierdzie Boże
            obrazy przywołują pewne treści, które wierni są zobowiązani rozważać np.
            macierzyństwo Maryi, opieka Maryi nad wiernymi, miłosierdzie Boga nad
            wszytskimi grzesznikami itp.

            te formy pobozności są przeznaczone przede wszytskim dla ludzi prostych, którzy
            muszą "zobaczyć", "odczuć", "usłyszeć" itd.
            każda modlitwa zanoszona przed obrazem (a nie do obrazu!!!!) jest przez
            pośrednictwo Jezusa Chrystusa
            są modlitwy do Maryi a nie do obrazu
            obraz pomaga, przed obrzem modlimy się do Boga

            oczywiście pewnie jakiejś babince może sie coś pochrzanić w głowie - cóż
            poradzić...
            i oczywiście wszyscy wszechwiedzący niekatolicy i niewierzący będą nadal
            twierdzić, że katolicy wierzą w obraz - wolna wola

            a zbiorowa histeria nie jest w opisie litrurgicznym takich urpoczystości
            to jest już inwencja własna babinek i dziadków
            • kubus_2004 Re: przeoczyłam 18.08.04, 15:07
              Dzięki za odpowiedź. Mnie jednak bardziej interesują FAKTY a nie zalecenia kościoła. Moim zdaniem wiele osób modli się właśnie do takich obrazów. Tak uważam.
              A "pielgrzymka obrazów" to przedni pomysł hihihi. Jak się wiernym nie chce do obrazu, to obraz pójdzie do wiernych. DObre!

              --
              Zapraszam na forum BEZ KATOCENZURY dla ludzi o otwartych umysłach, umiejących dyskutować na kontrowersyjne tematy: Kościół, religia (bez cenzury)
              • privus Czy to diabelska robota ? 26.02.19, 20:53
                Bo wśród tych świętych obrazów i wyświęcanych świętości kościelnych legła w gruzach zapomnienia moralność katolicka opierana niby na dekalogu. Chyba diabeł dorwał się do tego interesu. smile
            • privus Re: Odpowiedź jest prosta sionie 2 11.01.20, 16:35
              Dekalog Mojżesza nie pozwalał na wprowadzanie takich pogańskich zachowań (patrz Kazanie na Górze). Sfałszowany przez Watykan dekalog pominął ten zakaz, co niesie za sobą następstwa wznoszenia modłów do obrazów, figur gipsowych czy drewnianych. Może chociaż raz zajrzał byś do Biblii w miejsce zastępowania jej treści prywatnymi interpretacjami uprawianego katolicyzmu?
      • lunana Re: Czy można czcić obrazy? 17.08.04, 00:46

        Oczywiście ze ma znaczenie magiczne, przynosi do domu dobrobyt, wypedza złe
        duchy i chorobę. Tak jak obrazy które czynią cuda i uzdrawiają, jak figurki
        które płczą. Przeciez nie wszystkie to robią tylko pewne wybrane, te które mają
        specjalną moc.

        Gdyby takiej mocy im nie przpisywano, to by taka tradycja nie mogła powstać.
        Inna sprawa czy kosciół to popiera, czy tylko toleruje i przymyka oko.



        • sion2 Re: Czy można czcić obrazy? 17.08.04, 14:12
          lunana napisała:

          >
          > Oczywiście ze ma znaczenie magiczne, przynosi do domu dobrobyt, wypedza złe
          > duchy i chorobę. Tak jak obrazy które czynią cuda i uzdrawiają, jak figurki
          > które płczą. Przeciez nie wszystkie to robią tylko pewne wybrane, te które
          mają
          >
          > specjalną moc.
          >
          > Gdyby takiej mocy im nie przpisywano, to by taka tradycja nie mogła powstać.


          ciekawe: katoliczką jestem od urodzenia
          teologię stuiowałam przez 7 lat

          i nigdy nie spotkałam się z takimi twierdzeniami jak opisałaś

          może pastor ci nagadał takie bzdury? jednej mojej koleżance nagadał tak o
          katolikach i biedna uwierzyła...


          > Inna sprawa czy kosciół to popiera, czy tylko toleruje i przymyka oko.

          popiera oddawanie czci BOGU za pomocą obrazów

          NIE NAKAZUJE NIKOMU oddawania czci Bogu za pomoca obrazów, figur itp.
          można to czynić ale NIE TRZEBA


          >
          >
          >
          • lunana Re: Czy można czcić obrazy? 17.08.04, 23:12
            sion2 napisała:

            > lunana napisała:
            >
            > >
            > > Oczywiście ze ma znaczenie magiczne, przynosi do domu dobrobyt, wypedza
            > >złe duchy i chorobę. Tak jak obrazy które czynią cuda i uzdrawiają, jak
            > >figurki które płczą. Przeciez nie wszystkie to robią tylko pewne wybrane, te
            > >które mają specjalną moc.

            > > Gdyby takiej mocy im nie przpisywano, to by taka tradycja nie mogła
            > >powstać.
            >
            >
            > ciekawe: katoliczką jestem od urodzenia
            > teologię stuiowałam przez 7 lat

            > i nigdy nie spotkałam się z takimi twierdzeniami jak opisałaś

            Prawdopdobnie nie studiowałaś religioznawstwa.

            > może pastor ci nagadał takie bzdury?

            Co mam odpowiedzieć ? Insynuacja, na temat pastora idioty, czyż to nie taki sam
            argument jak na temat księdza idioty ? Później się dziwisz, że inni atakują.

            >jednej mojej koleżance nagadał tak o katolikach i biedna uwierzyła...

            Znowu argumetn ad personam, i to o kimś kogo nawet nie znam.

            > > Inna sprawa czy kosciół to popiera, czy tylko toleruje i przymyka oko.
            >
            > popiera oddawanie czci BOGU za pomocą obrazów NIE NAKAZUJE NIKOMU oddawania
            >czci Bogu za pomoca obrazów, figur itp.
            > można to czynić ale NIE TRZEBA

            • sion2 Re: Czy można czcić obrazy? 18.08.04, 11:13
              > > ciekawe: katoliczką jestem od urodzenia
              > > teologię stuiowałam przez 7 lat
              >
              > > i nigdy nie spotkałam się z takimi twierdzeniami jak opisałaś
              >
              > Prawdopdobnie nie studiowałaś religioznawstwa.


              owszem studiowałam
              i zdawałm egzaminy z niego


              >
              > > może pastor ci nagadał takie bzdury?
              >
              > Co mam odpowiedzieć ? Insynuacja, na temat pastora idioty, czyż to nie taki
              sam
              >
              > argument jak na temat księdza idioty ? Później się dziwisz, że inni atakują.

              są księża idioci i pastorzy idioci - to oczywiste
              sa też święci księża i święci pastorzy


              >
              > >jednej mojej koleżance nagadał tak o katolikach i biedna uwierzyła...
              >
              > Znowu argumetn ad personam, i to o kimś kogo nawet nie znam.

              po prostu takie mam doświadczenie: największe bzdury o katolickiej wierze
              wypisują i wygadują ludzie, którzy we własnym interesie musza sobie i innym
              udowadniać, że słusznie zrobili odchodząc od KK
              i m.in. taką potrzebe miała moja koleżanka i jej pastor

              oraz niewierzący

              koleżanka sama jednak przyznała, ze dopóki była katoliczką to nigdy nie
              słyszała o :"odpędzaniu złych duchów" świętym obrazem itp.

            • sion2 Re: Czy można czcić obrazy? 18.08.04, 11:08
              kubus_2004 napisał:

              > > katoliczką jestem od urodzenia
              >
              > Chyba od chrztu? A świadomie to od 10-tego roku życia. Albo jeszcze później.
              >

              świadomie od 5, 6 roku zycia
              co ty możesz o tym wiedzieć?
                • sion2 Re: Czy można czcić obrazy? 18.08.04, 14:38
                  ogolone_jajka napisał:

                  > To, że w okolicach 10tego roku życia miałem już poważne wątpliwości co do
                  mojej
                  > wiary. A w wieku 5-6 lat to faktycznie byłem bardzo wierzący. Jak już gdzieś
                  p
                  > isałem, nie mogłem zasnąć bez paciorka. No, ale przecież tak małe dziecko nic
                  n
                  > ie rozumie.


                  nie rozumie jeżeli:
                  - nie rozmawia z rodzicami o Bogu
                  - nie tłumaczą mu wiary
                  - nie wyjaśniają co się dzieje w czasie Mszy sw. itp.
                  - wiara kojarzy mu sie wyłącznie z "paciorkiem" i "byciem cicho w kosciele"

                  wtedy rzeczywiście dziecko nic nie rozumie
                  współczuję ci

                  a stopniowe przejście z wiary infantylnej do rozumnej dokonuje się zawsze, w
                  każdym człwoieku
                  tylko niektórzy wtedy odrzucają Boga a inni wchodza z Nim w głębszą relacje

                  chrześcijaństwo nie deprecjonuje wiary dziecięcej choć jest niedojrzała

                  >
      • kropekuk Nie chce sie wymadrzac, bo to nie uniwersytet, ale 20.08.04, 10:03
        powiem w kilku slowach: mozna czcic obrazy, ale nie wiem, ile ma to wspolnego z
        chrzescijanstwem (sam jestem anglikaninem).

        Kult obrazow w katolicyzmie to magiczno-ludyczna spuscizna Kontreformacji - w
        tym okresie KK celowo podsycala ostatki dawnych plebejskich i poganskich
        kultow, by owieczki do siebie przyciagnac takim czy innym teatrem (z tego
        okresu pochodza tez i Jaselka,i Groby). Stad tez i niewatpliwie poganska magia
        tych obrazow: pocieranie wianuszkow, obnoszenie wokol zagrody, by pioruny
        odegnac itd. Egzotyczne, przedchrzescijanskie i zabawne.A przt yum i
        nieszkodliwe.
        I nie tylko Polskie, bo Hiszpania i Wlochy maja tu np.kult sw.figur. Tylko
        jeden katolicyzm europejski uchronil sie przed ta magia - irlandzki. Ale to nie
        jego zasluga, a twardej, prezbiterianskiej lapy Cromwella.
      • leda16 Re: Czy można czcić obrazy? 13.03.19, 12:30
        ogolone_jajka napisał:
        Czy to jest czczenie matli boskiej czy obraz
        > u??? Wygląda raczej na to drugie.


        Dobre pytanie smile A jak się to ma do wyroków karnych za wieszanie zdjęć europosłów na szubienicy w sytuacji, gdy wieszanie tych samych zdjęć na gwoździu żadna kara nie grozi? Chodzi tu o cześć dla żywych osób czy dla zdjęć?


        --
        www.pmiska.pl
    • lunana Re: Czy można czcić obrazy? 17.08.04, 00:31
      sion2 napisała:

      > właśnie najciekawsze jest to że w katakumbach czyli grobachj pierwszych
      > chrześcijan z I i II wieku mamy liczne przedstawienia Chrystusa np. Dobrego
      > Pasterza

      Jak się coś pisze to wypada cokolwiek wiedzieć na ten temat. Katakumby w I
      wieku i na poczatku II nie istniały, po prostu ich nie było !!!!

      Katakumby zaczęto budować pod koniec II wieku a resztę w III i rozbudowywano
      przez dłuższy czas. Katakumby nie były grobami pierwszych chrześcijan tylko
      wszystkich religii i narodowości, jako ze w Rzymie od wielu wieków istniał
      zakaz grzebania zmarłych w obrębie miasta.

      Polecam mniej Sienkiewicza a więcej historii. Nie wystarczy przeczytać "Quo
      vadis".

      Obraz dobrego pasterza pochodzi z pogaństwa, najstarsze sięgają jeszcze okresu
      babilońskiego, w Grecji były bardzo popularne, i przedstawiały zazwyczaj
      Hermesa. Jest to ze strony chrześcjan zaporzyczenie.

      > Zniesiono nawet szabas i plemienny znak obrzezania (por. Mt 12, 8; Mk 2, 28;
      > Dz 15).

      Dzień pański czczony w niedzielę ustanowił ceszarz Konstantyn na cześć boga Sol
      Invictis, dopiero w IV wieku. Do tej daty chrzescijanie czcili szabat tak jak i
      Żydzi.

      • miriam_73 Re: Czy można czcić obrazy? 17.08.04, 11:09
        Istniały już w końcu I wieku katakumby żydowskie w Rzymie:
        na Via Nomentana koło Villa Torlonia, Via Labicana, Via Appia Pignatelli (naVia
        Appia (Via Cimarra),oraz - najstarsze i największe z zachowanych - na Via
        Ostiensis, na Monteverde. Pierwsze powstały jeszcze zw I w. pne,
        jako "pokłosie" osiedlania się wyzwolonych niewolników żydowskich
        przywiezionych przez Pompejusza Wielkiego do Rzymu, a rozwinęły sie bardzo po
        powstaniu Diaspory (czyli po 70 r. n.e. i zburzeniu Świątyni)
        Fakt, katakumby "czysto" chrześciajańskie powstały później - np. Św. Kalliksta
        sa datowane na połowę II wieku. ALe to nie znaczy, że katakumb nie było w ogóle
        wcześniej ....

        Moje Podróże
        community.webshots.com/user/miriam_1973
      • sion2 Re: nie wiesz co piszesz kobieto 17.08.04, 14:45
        lunana napisała:

        > sion2 napisała:
        >
        > > właśnie najciekawsze jest to że w katakumbach czyli grobachj pierwszych
        > > chrześcijan z I i II wieku mamy liczne przedstawienia Chrystusa np. Dobre
        > go
        > > Pasterza
        >
        > Jak się coś pisze to wypada cokolwiek wiedzieć na ten temat. Katakumby w I
        > wieku i na poczatku II nie istniały, po prostu ich nie było !!!!
        >
        > Katakumby zaczęto budować pod koniec II wieku a resztę w III i rozbudowywano
        > przez dłuższy czas. Katakumby nie były grobami pierwszych chrześcijan tylko
        > wszystkich religii i narodowości, jako ze w Rzymie od wielu wieków istniał
        > zakaz grzebania zmarłych w obrębie miasta.
        >
        > Polecam mniej Sienkiewicza a więcej historii. Nie wystarczy przeczytać "Quo
        > vadis".

        własnie - polecam wyjazd do Włoch
        pod bazyliką św. Piotra są właśnie groby z I i II wieku - przebadane
        archeologicznie

        zajrzyj sobie tez do Encyklopedii PWN - tam tez jest napisane, że katakumby są
        od I w. naszej ery

        a ja nie napisałam, że katakumby były grobami TYLKO chrześcijan i że zostały
        przez chrześcijaństwo wymyslone


        >
        > Obraz dobrego pasterza pochodzi z pogaństwa, najstarsze sięgają jeszcze
        okresu
        > babilońskiego, w Grecji były bardzo popularne, i przedstawiały zazwyczaj
        > Hermesa. Jest to ze strony chrześcjan zaporzyczenie.

        jest to zapożycznie ale w ten sposób chrzescijanie malowali Chrystusa a nie
        Hermesa
        skoro zaś Go malowali to wiedzieli, że nie jest to złamaniem przykazania Bożego
        i to właśnie głównie chciałam napisać

        >
        > > Zniesiono nawet szabas i plemienny znak obrzezania (por. Mt 12, 8; Mk 2,
        > 28;
        > > Dz 15).
        >
        > Dzień pański czczony w niedzielę ustanowił ceszarz Konstantyn na cześć boga
        Sol
        >
        > Invictis, dopiero w IV wieku. Do tej daty chrzescijanie czcili szabat tak jak
        i
        >
        > Żydzi.

        hę?????????
        słuchaj lepiej się wypowiadaj na tematy, których nie znasz!
        najpierw Biblia:
        "Wj 20,8-11: Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz
        pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku
        czci Pana, Boga twego."

        świadectwo NT o świętowaniu chrześcijańskim:
        "1 Kor 16,2: "Niechaj pierwszego dnia tygodnia każdy z was coś odłoży według
        tego, co uzna za stosowne..."

        Dz 20,7: "W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na łamanie chleba,
        Paweł ... przemawiał do nich i przedłużył mowę aż do północy..."

        wyjaśnienie:
        Chrześcijanie uważają niedzielę za Dzień Pański, ponieważ dla chrześcijan
        najważniejszym wydarzeniem zbawczym jest zmartwychwstanie Chrystusa, które
        miało miejsce „pierwszego dnia tygodnia”, o czym już mówią Ewangelie (Mt 28,1;
        Mk 16,2; Łk 24,1; J 20,1). Ponieważ niedziela jest to dzień po szabacie,
        dlatego nazywano ją również „ósmym dniem” (Mk 16,1; Mt 28,1). Niedziela różni
        się zatem od szabatu, ponieważ dla chrześcijan niedziela wypełnia prawdę
        szabatu żydowskiego i zapowiada wieczny odpoczynek człowieka w Bogu.

        Aby w pełni zrozumieć sens niedzieli, warto też odnieść się do znaczenia tego
        słowa w różnych językach. Najbardziej chyba wymowne znaczenie tego dnia posiada
        rosyjskie słowo „woskriesjenie”, czyli zmartwychwstanie. Języki romańskie
        zachowały nazwę łacińską „dominica”, czyli Dzień Pański (dies dominica). Z
        kolei języki germańskie nazywają niedzielę dniem Słońca (np. angielskie Sunday,
        niemieckie Sonntag).

        świadectwo pozabiblijne z II wieku :

        Już bowiem św. Justyn w II wieku po Chrystusie pisał, iż nasze
        zgromadzenia "dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pierwszy
        dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a Jezus
        Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał". Natomiast polskie
        słowo „niedziela” pochodzi ze staropolskiego „nie dzielać”, czyli nie robić,
        nie pracować."

        też św. Justyn z II w.„Apostołowie w napisanych przez siebie pamiętnikach,
        czyli Ewangeliach, podali nam, że takie przykazanie otrzymali od Jezusa, który
        wziął chleb, dzięki składał i rzekł: «To czyńcie na moją pamiątkę. To jest
        Ciało moje». Podobnie też wziął kielich, dzięki składał i rzekł: «To jest Krew
        moja». I rozdawał tylko im samym. Odtąd więc czynimy to samo na Jego pamiątkę,
        a zamożniejsi spośród nas wspierają tych wszystkich, którzy cierpią
        niedostatek, i tak zawsze stanowimy jedno. I przy każdej ofierze wielbimy
        Stwórcę wszechrzeczy przez Jego Syna, Jezusa Chrystusa, i przez Ducha Świętego.

        A w dniu zwanym Dniem Słońca zbieramy się wszyscy razem w jednym miejscu, czy
        to z miast, czy też ze wsi, i czyta się wtedy pamiętniki apostolskie albo Pisma
        prorockie tak długo, jak na to czas pozwala.

        Gdy zaś lektor skończy czytać, ten, który przewodniczy, upomina nas i zachęca
        do wprowadzenia w życie tych przepięknych pouczeń.

        Następnie powstajemy z naszych miejsc i modlimy się; po czym, jak to już
        powiedziano, gdy przestajemy się modlić, przynoszą chleb oraz wino i wodę, a
        ten, który przewodniczy, zanosi modlitwy dziękczynne, ile tylko może, a lud
        odpowiada „Amen”. Wreszcie wszystkim obecnym rozdaje się i rozdziela to, co się
        stało Eucharystią, nieobecnym zaś rozsyła się ją przez diakonów.” (Z pierwszej
        Apologii chrześcijan św. Justyna, męczennika rozdz. 66-67)

        i coś z Nauki Dwunastu Apostołów czyli Didache:
        "„Zebrani w dzień Pana, wyznajcie najpierw wasze grzechy, aby ofiara wasza była
        czysta; potem przełamujcie chleb, dzięki czyńcie. A ten, kto jest w niezgodzie
        ze swym bratem, dopóki się nie pojedna, niech się do was nie przyłącza, aby
        wasza ofiara nie została zbezczeszczona. Albowiem Pan rzekł: «W każdym miejscu
        i w każdym czasie niech mi będzie składana ofiara czysta, bo jestem wielkim
        Królem – mówi Pan – a moje Imię będzie czczone między narodami»„.

        oczywiście zwyczaj świętowania niedzieli zamiast szabatu nie powstał w ciągu
        kilku dni ale kształtował się powoli tzn. do końca II w. były spotykane
        gdzieniegdzie jeszcze wspólnoty świetujące w sobotę

        a różnica teologiczna jest ogormna - nie do was jednak o tym mowa


        "


        • lunana Re: nie wiesz co piszesz kobieto 18.08.04, 00:54
          sion2 napisała:

          ) własnie - polecam wyjazd do Włoch

          Mieszkałam przez wiele lat we Włoszech i między inymi przez rok w Rzymie. Więc
          mogę powiedzieć ze dość dobrze go znam. Trochę się z tą radą spóźniłaś.

          ) pod bazyliką św. Piotra są właśnie groby z I i II wieku - przebadane
          ) archeologicznie

          Pod bazyliką znaleziono grób z III wieku. Jak do tej pory nie wiadomo czyj.

          ) zajrzyj sobie tez do Encyklopedii PWN - tam tez jest napisane, że katakumby
          są od I w. naszej ery

          Encyklopedia pwn - bardzo proszę:

          KATAKUMBY [łac. ( gr.], podziemne cmentarze wczesnochrześc.; system
          kilkukondygnacyjnych korytarzy kutych w skale, z grobami mieszczącymi się w
          niszach, zamykanych łukiem (arcosolium) i płytą z nazwiskiem zmarłego, lub w
          dużych pomieszczeniach (kubikula, często z sarkofagami) służących też za
          kaplicę; ściany korytarzy i kaplic zdobiono malowidłami ściennymi o charakterze
          linearnym lub iluzjonistycznym, gł. o tematyce symbol.-eschatologicznej; znane
          na Bliskim Wschodzie i w basenie M. Śródziemnego, rozpowszechnione w państwie
          rzym. (II–VI w.), użytkowane do X w.; najważniejsze katakumby: Św. Kaliksta
          przy via Appia, Św. Agnieszki i Św. Pryscylli przy via Nomentana, Św. Domitylli
          przy Via delle Sette Chiese — w Rzymie, a także m.in. w Neapolu i Syrakuzach.

          Zdaje się ze powołujesz się na źródło które przeczy temu co mówisz smile)

          ) a ja nie napisałam, że katakumby były grobami TYLKO chrześcijan i że zostały
          ) przez chrześcijaństwo wymyslone

          OK

          ) ) Obraz dobrego pasterza pochodzi z pogaństwa, najstarsze sięgają jeszcze
          ) )okresu babilońskiego, w Grecji były bardzo popularne, i przedstawiały
          ) ) zazwyczaj Hermesa. Jest to ze strony chrześcjan zaporzyczenie.
          )
          ) jest to zapożycznie ale w ten sposób chrzescijanie malowali Chrystusa a nie
          ) Hermesa skoro zaś Go malowali to wiedzieli, że nie jest to złamaniem
          )przykazania Bożego i to właśnie głównie chciałam napisać

          Bardzo często w było tak ze chrześcianie na pomniku Hermesa wykuwano
          napis "Jezus" i czcili własnie Hermesa z podpiskiem Jezus smile) Ale nadal to był
          Hermes bez względu na to co kto sobie na tym pomniku napisał.

          Tak samo było z wieloma świątyniami. Wyrzucano pogańskich kapłanów, niszczono
          wspaniałe zabytki sztuki i oznajmiano ze od tej pory to kościół. Zmiania nazwy
          jednak nie zmieni twórcy tej budowli ani nie zmieni celu jej powstania. Mowa że
          to świątynia wyłacznie chrześcjańska, bo się w niej sprawuje kult
          chrześcijański, jest półprawdą.

          ) ) Dzień pański czczony w niedzielę ustanowił ceszarz Konstantyn na cześć
          ) )boga Sol Invictis, dopiero w IV wieku. Do tej daty chrzescijanie czcili
          ) ) szabat tak jak i Żydzi.
          )
          ) hę?????????

          Nie wiedziałaś ? Jestem zaskoczona.

          ) słuchaj lepiej się wypowiadaj na tematy, których nie znasz!

          Własnie się na tym znam smile))))

          ) najpierw Biblia:
          ) "Wj 20,8-11: Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz
          ) pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem ku
          ) czci Pana, Boga twego."
          )
          ) świadectwo NT o świętowaniu chrześcijańskim:
          ) "1 Kor 16,2: "Niechaj pierwszego dnia tygodnia każdy z was coś odłoży według
          ) tego, co uzna za stosowne..."
          )
          ) Dz 20,7: "W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na łamanie
          )chleba,
          )
          ) Paweł ... przemawiał do nich i przedłużył mowę aż do północy..."
          )
          ) wyjaśnienie:
          ) Chrześcijanie uważają niedzielę za Dzień Pański, ponieważ dla chrześcijan
          ) najważniejszym wydarzeniem zbawczym jest zmartwychwstanie Chrystusa,
          ) które miało miejsce „pierwszego dnia tygodnia”, o czym już mówią Ewangeli
          ) e (Mt 28,1; Mk 16,2; Łk 24,1; J 20,1). Ponieważ niedziela jest to dzień po
          ) szabacie, dlatego nazywano ją również „ósmym dniem” (Mk 16,1; Mt 28,1). Niedz
          ) iela różni się zatem od szabatu, ponieważ dla chrześcijan niedziela wypełnia
          )prawdę szabatu żydowskiego i zapowiada wieczny odpoczynek człowieka w Bogu.

          Wytłumaczenie:

          Szabat był dedykowany Jahwe jedynemu Bogu. I takiego Boga czcili pierwsi
          chrześcijanie. Na temat Jezusa czy był człowiekie, Mesjaszem, czy Bogiem, spory
          trwały do III wieku, stąd nawet kilka herezii i rozłamów w pierwszym
          chrześcijaństwie. Wcale nie byli zgodni co do tego jak go traktować.
          Sprawowanie euchrystii w jakiś konkretny dzień nie świadczy o tym, że ten dzień
          był uznawany za święto. Dokładnie tak jak dziś w kosciołach się sprawuje
          codziennie eucharystię, są msze w poniedziałki, wtorki, środy, czwartki.... ale
          te dni z tego powodu nie są wcale uznawane za swięta. Nie jest to żaden dowód.


          ) Aby w pełni zrozumieć sens niedzieli, warto też odnieść się do znaczenia tego
          ) słowa w różnych językach. Najbardziej chyba wymowne znaczenie tego dnia
          )posiada rosyjskie słowo „woskriesjenie”, czyli zmartwychwstanie. Języki rom
          ) ańskie zachowały nazwę łacińską „dominica”, czyli Dzień Pański (dies domin
          ) ica). Z kolei języki germańskie nazywają niedzielę dniem Słońca (np.
          )angielskie Sunday, niemieckie Sonntag).

          Język rosyjski nie jest notowany nigdzie przed X wiekiem, a to było na 1000 lat
          po Chrystusie smile)))

          Zdaje się ze mówimy o całkiem innych czasach. Za to tak niemiecki jak i
          angielski dokładnie oddają sens święta słońca Sol Invoctis smile))


          ) świadectwo pozabiblijne z II wieku :
          )
          ) Już bowiem św. Justyn w II wieku po Chrystusie pisał, iż nasze
          ) zgromadzenia "dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pierwszy
          ) dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a Jezus
          ) Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał".

          I nadal to samo co wyżej. Zgromadzenie to jeszcze nie święto. Nigdzie nie jest
          napisane że to dzien świąteczny, że sie tego dnai wstrzymywano od pracy i
          wyłacznie świętowano. Tak się rozumie dziń świąteczny od szabatu żydowskiego i
          saturnaliów rzmskie, aż do współczesnej niedzieli. Na dodatek na określenia
          dnia świątecznego istniał precyzyjny termin, który w żadnym z przytaczanych
          przez ciebie dokumentów nie pada.

          )Natomiast polskie słowo „niedziela” pochodzi ze staropolskiego „nie dzielaćR
          ) 21;, czyli nie robić, nie pracować."

          A co to ma do rzeczy, skoro polski nie pozostwił śladów starszych niż z XII w. ?

          ) też św. Justyn z II w.„Apostołowie w napisanych przez siebie pamiętnikach
          (...)
          ) i coś z Nauki Dwunastu Apostołów czyli Didache:
          ) "„Zebrani w dzień Pana, wyznajcie najpierw wasze grzechy, aby ofiara wasz
          ) a była czysta; potem przełamujcie chleb, dzięki czyńcie. A ten, kto jest w
          )niezgodzie ze swym bratem, dopóki się nie pojedna, niech się do was nie
          )przyłącza, aby wasza ofiara nie została zbezczeszczona. Albowiem Pan
          )rzekł: «W każdym miejscu i w każdym czasie niech mi będzie składana ofiara
          )czysta, bo jestem wielkim Królem – mówi Pan – a moje Imię będzie czczone
          )między narodami&raqu
          ) o;„.

          Przepisy liturgiczne nie świadczą o dniu świątecznym, są tylko dokumentem na to
          jak i kiedy sprawowano obrządek i eucharystję. Tak jak mówiłam to że się ją
          sprawuje w jakimś dniu nie czyni tego dnia świętym. Tak jak nie czyni dziś tak
          nie czyniło nigdy.

          ) oczywiście zwyczaj świętowania niedzieli zamiast szabatu nie powstał w ciągu
          ) kilku dni ale kształtował się powoli tzn. do końca II w. były spotykane
          ) gdzieniegdzie jeszcze wspólnoty świetujące w sobotę a różnica teologiczna
          )jest ogormna - nie do was jednak o tym mowa"

          Owszem kształtował się powoli i nikt temu nie przeczy. Dla pierwszych
          chrześcijan Jezus nie był Bogiem, bogiem był nadal Jahwe, a Jezus był jego
          porokiem/synem/mesjaszem i czym tylko chcesz. Ale nadal Bogiem stworzycielem
          świata był stary Bóg żydowski. Jezus nie zdetronizował nagle Jahwe i wszyscy o
          nim zapomnianieli i już nie czcili, bo Syn był ważniejszy od Ojca.

          A zdaje się że tak chcesz przedstawić pierwszych chrześ
          • lunana Re: nie wiesz co piszesz kobieto 18.08.04, 04:26
            A tu sama podałas dobry przykład:

            ) Dz 20,7: "W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na łamanie
            )chleba, Paweł ... przemawiał do nich i przedłużył mowę aż do północy..."

            W dzien po szabacie. Czyli była szabat, który obchodzono, a dzień następnym był
            dniem łamania chleba. Nie napisano ze zamiast szabatu łamano się chlebem, ani
            ze szabat zniesiono. A to byłaby dość istotna zmiania, raczej godna wzmianiki.
            Nie uważasz ?

            Masz jakiś cytat ze szabat został zniesiony, ze go przestano obchodzić, ze
            zastąpiono szabat dniem łamana się chlebem ?

            Bo to ze w pierwszy dzień tygodnia Paweł zbierał datki na kosciół w Jerozolimie
            o niczym doprawdy nie świadczy:

            (1) Jeśli chodzi o zbiórkę, która się odbywa na rzecz świętych, zróbcie tak,
            jak poleciłem Kościołom Galacji. (2) Niechaj pierwszego dnia tygodnia każdy z
            was coś odłoży według tego, co uzna za właściwe, żeby nie zarządzać zbiórek
            dopiero wtedy, kiedy przybędę. (3) Kiedy zaś się zjawię, przez tych, których
            uznacie za godnych, poślę dar wasz z listami do Jerozolimy.


            Nawet nie wspomina o tym ze tego dnia łamano się chlebem, nie łamał się chlebem
            z nimi w tym dniu, bo raczej można wywnioskować ze przybywał trochę później, a
            dzień po szabacie był przezaczny na zbieranie, gromadzenie, układania, pewnie i
            pakowanie darów. A więc dzień pracy a nie święta. Dień wyznaczony na pracę
            przez samego Pawła.
          • sion2 Re: nie wiesz co piszesz kobieto 18.08.04, 12:00

            )
            ) ) pod bazyliką św. Piotra są właśnie groby z I i II wieku - przebadane
            ) ) archeologicznie
            )
            ) Pod bazyliką znaleziono grób z III wieku. Jak do tej pory nie wiadomo czyj.
            )
            ) ) zajrzyj sobie tez do Encyklopedii PWN - tam tez jest napisane, że katakumby
            ) są od I w. naszej ery
            )
            ) Encyklopedia pwn - bardzo proszę:
            )
            ) KATAKUMBY [łac. ( gr.], podziemne cmentarze wczesnochrześc.; system
            ) kilkukondygnacyjnych korytarzy kutych w skale, z grobami mieszczącymi się w
            ) niszach, zamykanych łukiem (arcosolium) i płytą z nazwiskiem zmarłego, lub w
            ) dużych pomieszczeniach (kubikula, często z sarkofagami) służących też za
            ) kaplicę; ściany korytarzy i kaplic zdobiono malowidłami ściennymi o
            charakterze
            )
            ) linearnym lub iluzjonistycznym, gł. o tematyce symbol.-eschatologicznej;
            znane
            ) na Bliskim Wschodzie i w basenie M. Śródziemnego, rozpowszechnione w państwie
            ) rzym. (II–VI w.), użytkowane do X w.; najważniejsze katakumby: Św. Kaliks
            ) ta
            ) przy via Appia, Św. Agnieszki i Św. Pryscylli przy via Nomentana, Św.
            Domitylli
            )
            ) przy Via delle Sette Chiese — w Rzymie, a także m.in. w Neapolu i Syrakuz
            ) ach.
            )
            ) Zdaje się ze powołujesz się na źródło które przeczy temu co mówisz smile)


            chyba mamy inne Encyklopedie w domu:
            "... podziemne korytarze w starożyt. Rzymie.... ; pierwsze powstały od I w
            n.e., w Rzymie od II w. ..."

            Wielka Encyklopedia PWN , t. 13 s.371. Warszawa 2003

            zwiedzałam kilka katakumb, które dokładnie były z jakiego wieku to nie
            pamietam,ale bazylika św. Piotra jest zbudowana nad domniemanym grobem św.
            Piotra, oceniano kości tam złożone i stwierdzono, ze są z I lub II wieku - tak
            czytałam i słyszałam

            oczywiście niekatolicy mają mnóstwo swoich publikacji, w których podważają
            wszystko co mogłoby wskazywać na ciągłośc wiary i koscioła od samych początków
            nauki Jezusa

            )
            ) ) ) Obraz dobrego pasterza pochodzi z pogaństwa, najstarsze sięgają jeszcze
            ) ) )okresu babilońskiego, w Grecji były bardzo popularne, i przedstawiały
            ) ) ) zazwyczaj Hermesa. Jest to ze strony chrześcjan zaporzyczenie.
            ) )
            ) ) jest to zapożycznie ale w ten sposób chrzescijanie malowali Chrystusa a nie
            ) ) Hermesa skoro zaś Go malowali to wiedzieli, że nie jest to złamaniem
            ) )przykazania Bożego i to właśnie głównie chciałam napisać
            )
            ) Bardzo często w było tak ze chrześcianie na pomniku Hermesa wykuwano
            ) napis "Jezus" i czcili własnie Hermesa z podpiskiem Jezus smile) Ale nadal to
            był
            ) Hermes bez względu na to co kto sobie na tym pomniku napisał.

            acha, chrześcijanie czcili Hermesa - istotnie ciekawa teza
            i za tego Hermesa oddawali zycie na arenie?
            )
            ) ) ) Dzień pański czczony w niedzielę ustanowił ceszarz Konstantyn na cześć
            ) ) )boga Sol Invictis, dopiero w IV wieku. Do tej daty chrzescijanie czcili
            ) ) ) szabat tak jak i Żydzi.
            ) )
            ) ) hę?????????
            )
            ) Nie wiedziałaś ? Jestem zaskoczona.

            "chrześcijanie czcili szabat jak Żydzi" ?????????
            słuchaj czy ty jesteś Adwentystką?
            bo jeżeli tak, to wszytsko wyjaśnia, oni do tej pory czczą szabat, gdyż dla
            nich ważniejsze jest dzieło stworzenia świata, po którym Bóg odpoczął niż
            zmartwychwstanie Chrytsusa
            jeżeli twierdzisz, ze podstwą wiary chrześcijańskiej nie jest wiara w
            zmartwychwstanie Chrystusa to niestety żyjesz w potwornej iluzji
            nie czytasz Pisma św.?
            "NIechaj nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie
            święta czy nowiu, czy szabatu. Są to tylko cienie rzeczy przyszłych,a
            rzeczywistość należy do Chrystusa" Kol 2, 16-17

            a więc pismo św. mówi, ze szabat był tylko cieniem rzeczy przyszłej czyli
            Chrystusa! rzeczywistosć chrześcijan nalezy do Chrystusa a nie do Starego
            Testamnetu!

            " A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze naucanie, próżna jest
            także wasza wiara" 1 Kor 15, 14

            ) ) słuchaj lepiej się wypowiadaj na tematy, których nie znasz!
            )
            ) Własnie się na tym znam smile))))


            tak, widzę, że sądzisz, ze się znasz
            )
            ) ) najpierw Biblia:
            ) ) "Wj 20,8-11: Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić. Sześć dni będziesz
            ) ) pracować i wykonywać wszystkie twe zajęcia. Dzień zaś siódmy jest szabatem
            ku
            )
            ) ) czci Pana, Boga twego."
            ) )
            ) ) świadectwo NT o świętowaniu chrześcijańskim:
            ) ) "1 Kor 16,2: "Niechaj pierwszego dnia tygodnia każdy z was coś odłoży
            według
            ) ) tego, co uzna za stosowne..."
            ) )
            ) ) Dz 20,7: "W pierwszym dniu po szabacie, kiedy zebraliśmy się na łamanie
            ) )chleba,
            ) )
            ) ) Paweł ... przemawiał do nich i przedłużył mowę aż do północy..."
            ) )
            ) ) wyjaśnienie:
            ) ) Chrześcijanie uważają niedzielę za Dzień Pański, ponieważ dla chrześcijan
            ) ) najważniejszym wydarzeniem zbawczym jest zmartwychwstanie Chrystusa,
            ) ) które miało miejsce „pierwszego dnia tygodnia”, o czym już mówią
            ) Ewangeli
            ) ) e (Mt 28,1; Mk 16,2; Łk 24,1; J 20,1). Ponieważ niedziela jest to dzień po
            ) ) szabacie, dlatego nazywano ją również „ósmym dniem” (Mk 16,1; Mt
            ) 28,1). Niedz
            ) ) iela różni się zatem od szabatu, ponieważ dla chrześcijan niedziela
            wypełnia
            ) )prawdę szabatu żydowskiego i zapowiada wieczny odpoczynek człowieka w Bogu.
            )
            ) Wytłumaczenie:
            )
            ) Szabat był dedykowany Jahwe jedynemu Bogu. I takiego Boga czcili pierwsi
            ) chrześcijanie.

            ojoj to Jezus jest innym Bogiem niż ten ze Starego Testamnetu?


            Na temat Jezusa czy był człowiekie, Mesjaszem, czy Bogiem,
            spory

            a to Jezus nie jest człowiekiem?
            )
            ) trwały do III wieku, stąd nawet kilka herezii i rozłamów w pierwszym
            ) chrześcijaństwie. Wcale nie byli zgodni co do tego jak go traktować.

            pierwsi chrzescijanie nie byli pewni czy Jezus jest Bogiem????
            kobieto skąd ty wytrzasnęłaś takie bzdury?
            cały Nowy Testamnet jest o Jezusie-Bogu czyli Bogu-Człowieku
            przecież to jest podstawa wiary chrześcijańskiej, że Bóg stał się Człowiekiem!

            pewnie chodzi ci o sobory, które zajmowały się różnymi problemami teologicznymi
            i z faktu, ze sobór np. z IV wieku uroczyscie ogłosił formułę uzznania Jezusa
            za prawdziwego Boga i prawdziwego Człowieka ty wyciągasz wniosek, że
            chrześcijanie nie byli pewni czy jest Bogiem albo Mesjaszem?!?!

            kochana niedouczona
            sobory w chrześcijaństwie ZAWSZE wyrażały wiarę, która była w Kościele wcześniej
            ZAWSZE też, aż po dziesiejsze czasy pojawaiją się ludzie, którzy interpretują
            wiarę po swojemu, podważając wiarę innych i stąd biora się herezje
            jezeli jakaś herezja trwa długo to wtedy potrzebne jest "oficjalne"
            potwierdzenie Koscioła jak wierzy i zwołuje się Sobór, który zajmuje się sprawą
            teologicznie i formułuje oświadczenie

            ale to nie oznacza, ze chrzescijanie do IVw. wahali się czy uznać Jezusa za
            Boga czy nie!
            kobieto to jest normalnie chore co ty piszesz, chore z twojego niedouczenia
            ja nie mam czasu,żeby na takie absurdalne pomysły wysuwać kontrargumenty
            podważasz rzeczy, które są fundamentem wiary,
            przeciez cały NT potwierdza bóstwo Chrystusa i wiara w Niego jako Boga jest w
            ogóle warunkiem na jakim powstało chrzescijaństwo!


            ja widzę, ze ty nawet nie wiesz i nie rozumiesz tajemnicy Trójcy Św., że jest
            Jedne Bóg w Trzech Osobach: Bóg-Ojciec, Syn Boży-Jezus, Duch Św.
            ale to jest JEDEN Bóg

            ) Sprawowanie euchrystii w jakiś konkretny dzień nie świadczy o tym, że ten
            dzień
            )
            ) był uznawany za święto. Dokładnie tak jak dziś w kosciołach się sprawuje
            ) codziennie eucharystię, są msze w poniedziałki, wtorki, środy, czwartki....
            ale
            )
            ) te dni z tego powodu nie są wcale uznawane za swięta. Nie jest to żaden dowód.

            gdybyś znała chrześcijaństwo (chyba jednak adwentystką nie jesteś) to
            wiedziałabyś, ze "łamanie chleba" oznacza Eucharystię
            niedziela jest dniem świętowania Zmartwychwstania Chrystusa
            w początkach chrześcijaństwa wiedziano już, że nalezy świętować
            Zmartwychwstanie Chrystusa a nie Stary testamnet

            )
            ))
            ) ) świadectwo pozabiblijne z II wieku :
            ) )
            ) ) Już bowiem św. Justyn w II wieku po C
            • lunana Re: nie wiesz co piszesz kobieto 18.08.04, 17:26
              sion2 napisała:

              > chyba mamy inne Encyklopedie w domu:
              > "... podziemne korytarze w starożyt. Rzymie.... ; pierwsze powstały od I w
              > n.e., w Rzymie od II w. ..."
              >
              > Wielka Encyklopedia PWN , t. 13 s.371. Warszawa 2003

              To co cytowałam jest w necie:
              encyklopedia.pwn.pl/34396_1.html
              >
              > zwiedzałam kilka katakumb, które dokładnie były z jakiego wieku to nie
              > pamietam,ale bazylika św. Piotra jest zbudowana nad domniemanym grobem św.
              > Piotra, oceniano kości tam złożone i stwierdzono, ze są z I lub II wieku -
              >tak czytałam i słyszałam oczywiście niekatolicy mają mnóstwo swoich
              >publikacji, w których podważają wszystko co mogłoby wskazywać na ciągłośc
              >wiary i koscioła od samych początków nauki Jezusa

              Tu się zgadzam są badania naukowe, które dowodzą ze najstarszy grób pochodzi z
              III wieku i nie wiadomo czyj jest, pewnie jakiegoś poganina, skoro na Watykanie
              była kiedyś spora nekropolia.

              Jest tez nauka katolicka, która opiera się na wierze i legandach. A każdy ma
              prawo wierzyć w co chce.

              > acha, chrześcijanie czcili Hermesa - istotnie ciekawa teza
              > i za tego Hermesa oddawali zycie na arenie?

              Ludzi na przestrzeni wieków oddawali życie z tysiąca róznych powodów.
              Chrześcijanie niczym się nie wyrózniają.

              > )
              > ) ) ) Dzień pański czczony w niedzielę ustanowił ceszarz Konstantyn na cześć
              > ) ) )boga Sol Invictis, dopiero w IV wieku. Do tej daty chrzescijanie czcili
              > ) ) ) szabat tak jak i Żydzi.
              > ) )
              > ) ) hę?????????
              > )
              > ) Nie wiedziałaś ? Jestem zaskoczona.
              >
              > "chrześcijanie czcili szabat jak Żydzi" ?????????
              > słuchaj czy ty jesteś Adwentystką?
              > bo jeżeli tak, to wszytsko wyjaśnia, oni do tej pory czczą szabat, gdyż dla
              > nich ważniejsze jest dzieło stworzenia świata, po którym Bóg odpoczął niż
              > zmartwychwstanie Chrytsusa jeżeli twierdzisz, ze podstwą wiary
              >chrześcijańskiej nie jest wiara w zmartwychwstanie Chrystusa to niestety
              >żyjesz w potwornej iluzji nie czytasz Pisma św.

              Znowu atak ad personam.

              A ja bym wolała abyś się odniosła do meirtum sprawy.

              > "NIechaj nikt o was nie wydaje sądu co do jedzenia i picia, bądź w sprawie
              > święta czy nowiu, czy szabatu. Są to tylko cienie rzeczy przyszłych, a
              > rzeczywistość należy do Chrystusa" Kol 2, 16-17

              to, że Paweł o tym mówi, znaczy dobitnie ze jadnak przestrzegano szabat, a
              Pawłowi to się nia podobało. Przestrzegano przez dłuższy okres czasu pomimo
              namów aby tego nie robić.


              > a więc pismo św. mówi, ze szabat był tylko cieniem rzeczy przyszłej czyli
              > Chrystusa! rzeczywistosć chrześcijan nalezy do Chrystusa a nie do Starego
              > Testamnetu!

              Pismo mówi także także "w sprawie świąt" więc Paweł żadnego świętowania nie
              uznawał. Nie mówi o żadnym świętowaniu dnia pańskiego. A ty chcesz udowodnić,
              że taki dzień świętowano. Nieprawdaż ?


              > " A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze naucanie, próżna
              >jest także wasza wiara" 1 Kor 15, 14

              A to o czym ma świadczyć ?

              > ) Wytłumaczenie:
              > )
              > ) Szabat był dedykowany Jahwe jedynemu Bogu. I takiego Boga czcili pierwsi
              > ) chrześcijanie.
              >
              > ojoj to Jezus jest innym Bogiem niż ten ze Starego Testamnetu?

              Wydaje mi się ze tak uważasz skoro dzień w który czczono Jahwe uważasz za
              zniesiony. Ja uważam ze nadal go czcili w szabat.

              > Na temat Jezusa czy był człowiekie, Mesjaszem, czy Bogiem,
              > spory
              >
              > a to Jezus nie jest człowiekiem?

              Pisałam o sporach z okresu I-IV wiek. Twierdzisz, ze takowych nie było ?

              > ) trwały do III wieku, stąd nawet kilka herezii i rozłamów w pierwszym
              > ) chrześcijaństwie. Wcale nie byli zgodni co do tego jak go traktować.
              >
              > pierwsi chrzescijanie nie byli pewni czy Jezus jest Bogiem????

              > kobieto skąd ty wytrzasnęłaś takie bzdury?

              A historii kościoła, z tego jak się kształtowały dogmaty i kiedy Maria została
              uznana po raz pierwszy za matkę boga. Chyba wiesz kiedy wreszcie stała się
              theotokos smile))

              Ten termin pojawił się po raz pierwszy na soborze w Efezie w 431 a więc dopiero
              w V wieku. Do tej pory Maria była tylko Christotokos co znaczy matka Chrystusa.
              Wcześniej, niestety matką boga nie była.


              > cały Nowy Testamnet jest o Jezusie-Bogu czyli Bogu-Człowieku
              > przecież to jest podstawa wiary chrześcijańskiej, że Bóg stał się Człowiekiem!

              Nie przeczę ze to podstwa wiary dzisiaj. U wczesnych chrześcijan było inaczej.
              Jezus był oczekiwanym Mesjaszem, a Mesjasz u Żydów był tylko człowiekiem. Czas
              przekształcznia się człowiek-Mesjasza w boga-Mesjasza trwał bardzo długo.

              Paweł mówił:
              "Pośrednika zaś nie ma tam, gdzie chodzi o jednego, a Bóg jest jeden" - mówi
              Paweł (Gal 3, 20).
              w innej wersji:
              (20) Pośrednika jednak nie potrzeba, gdy chodzi o jedną osobę, a Bóg właśnie
              jest sam jeden.

              A twój ulubiony Justyn pisał, że Chrystus nie jest współistotny Bogu Ojcu,
              przyznawału "drugie miejsce po niezmiennym i wiecznym Bogu, Stwórcy świata" (1
              apologia św. Justyna, 13).

              Pierwsze wzmianki o Trójcy pochodzą dopiero z soboru nicejskiego, czyli z 325
              roku. A raczej poczatkowo można mówić o Dwójcu bo ustalono że Ojciec i Syn są
              sobie równi. Dopiero na soborze w Konstantynopolu w 381 roku pojawiła się
              prawdziwa Trójca razem z duchem świętym. Gdyby takich dylematów nie był to nad
              czym debatowały te sobory ?

              > pewnie chodzi ci o sobory, które zajmowały się różnymi problemami
              >teologicznymi i z faktu, ze sobór np. z IV wieku uroczyscie ogłosił formułę
              >uzznania Jezusa za prawdziwego Boga i prawdziwego Człowieka ty wyciągasz
              >wniosek, że chrześcijanie nie byli pewni czy jest Bogiem albo Mesjaszem?!?!

              A ty jakie wnioski z tego wyciągasz ???

              > kochana niedouczona

              Kolejne ad personam.

              > sobory w chrześcijaństwie ZAWSZE wyrażały wiarę, która była w Kościele
              >wcześniej

              Owszem nie przeczę, najpierw takiej wiary nie było, później ktoś zaczął
              dedukować ze może jednak było tak a tak... póżniej ta wiara stawała się
              popularna, w końcu kościół ją adaptował.


              >ZAWSZE też, aż po dziesiejsze czasy pojawaiją się ludzie, którzy interpretują
              >wiarę po swojemu, podważając wiarę innych i stąd biora się herezje
              > jezeli jakaś herezja trwa długo to wtedy potrzebne jest "oficjalne"
              > potwierdzenie Koscioła jak wierzy i zwołuje się Sobór, który zajmuje się
              >sprawą teologicznie i formułuje oświadczenie ale to nie oznacza, ze
              >chrzescijanie do IVw. wahali się czy uznać Jezusa za Boga czy nie!

              Nazwałabym taką interpretację za naiwną. W rzeczywiśtości jest tak, że maluczcy
              słuchają tego co na górze zdecydowalo i według tego kształtują swoje poglądy.
              Kiedy kosciół ogłosił ze Jezus jest Bogiem ta wiara została uznana za
              fundamentalną, ale wcześniej nie była. Co nie przeszkadza temu, że niektórzy w
              to wierzyli i wcześniej.

              > kobieto to jest normalnie chore co ty piszesz, chore z twojego niedouczenia
              > ja nie mam czasu,żeby na takie absurdalne pomysły wysuwać kontrargumenty
              > podważasz rzeczy, które są fundamentem wiary, przeciez cały NT potwierdza
              >bóstwo Chrystusa i wiara w Niego jako Boga jest w ogóle warunkiem na jakim
              >powstało chrzescijaństwo!

              Znowu atak ad personam. Puszczają ci nerwy ?
              • sion2 Re: kończąc 18.08.04, 21:24
                przeczytaj sobie co ci napisałam w wątku o przykazaniach

                w wolnej chwili zajrzyj do pisma św. gdzie jest mowa o Jezusie- Bogu

                twoje tezy są szczytem ignorancji
                dlatego nie uważam za potrzebne odpowiadania na takie bzdury

                zadziwia mnie to forum, wiedziałam do tej pory, że są wierzący i niewierzący
                ale że można życ w chrześcijańskim kraju i głosić takie totalne absurdy na
                temat jego doktryny jak ty i Dobkowski - nie wiedziałam!

                nieźle ci ktos pochrzanił w głowie - kolejne ad presonam
                • lunana Re: kończąc 18.08.04, 21:59
                  sion2 napisała:

                  > przeczytaj sobie co ci napisałam w wątku o przykazaniach
                  >
                  > w wolnej chwili zajrzyj do pisma św. gdzie jest mowa o Jezusie- Bogu
                  >
                  > twoje tezy są szczytem ignorancji
                  > dlatego nie uważam za potrzebne odpowiadania na takie bzdury
                  >
                  > zadziwia mnie to forum, wiedziałam do tej pory, że są wierzący i niewierzący
                  > ale że można życ w chrześcijańskim kraju i głosić takie totalne absurdy na
                  > temat jego doktryny jak ty i Dobkowski - nie wiedziałam!
                  >
                  > nieźle ci ktos pochrzanił w głowie - kolejne ad presonam

                  No... kolejne ad personam, zero argumentów i 7 lat teologii smile)))
            • lunana Re: nie wiesz co piszesz kobieto 20.08.04, 02:55
              Co do kultu Hermesa i Jezusa to zobacz co pisze na ten temat Justyn:

              "Gdy ponadto twierdzimy, iż słowo, pierwszy twór Boga, zostało poczęte bez
              udziału mężczyzny i że jest nim Jezus Chrystus, nasz nauczyciel, który umarł na
              krzyżu, zmartwychwstał i wstąpił do nieba, to nie mówimy niczego, co mogłoby
              razić, jeśli porównacie to z losami synów Zeusa... Gdy zaś stwierdzamy, iż
              urodził się dzięki całkiem odmiennemu poczęciu, jako słowo Boże i z Boga,
              wówczas ujawnia się coś, co jest wspólne dla nas i dla was, którzy nazywacie
              Hermesa głosicielem słowa Bożego. Ale jeśliby kogoś raziło to, że został on
              ukrzyżowany, niech wie, iż Chrystus podobny jest w tym do wymienionych
              wcześniej synów Zeusa, którzy też cierpieli; o nich bowiem mówi się, że nie
              umierali jednakową śmiercią, lecz rozmaicie, Chrystus nie jest tedy gorszy,
              skoro spotkała go śmierć jemu tylko właściwa... Jeśli następnie stwierdzimy, iż
              porodziła go dziewica, to będziecie musieli przyznać, że Chrystus jest w tym
              podobny do Perseusza. Jeśli wreszcie powiemy, iż uzdrawiał on paralityków,
              ludzi cierpiących na podagrę i od urodzenia chorowitych, a ponadto wskrzeszał
              umarłych, to będziecie mogli odnaleźć podobieństwo do rzeczy opowiadanych o
              Asklepiosie (...) Ale żądamy, by przyjęto naszą naukę nie tylko dlatego, że
              głosimy to samo (!), co oni (poganie), lecz dlatego, że mówimy prawdę".

              (1. Apologia, 20-23).


              Wymienianymi w cytacie synami Zeusa są: Hermes, Asklepios, Dionizos i Herakles
              To myśląć o nich napiseł Jezus nie był GORSZY

              Dodaję ten post na wypadek gdyby sion wróciła, dość długo szukałam tego cytatu
              i teraz szkoda mi go tak wywalić do kosza, więc podczapiam pomimo, ze nikt go
              już nie przeczyta


            • privus sionie2 nie masz zupełnie racji 14.03.19, 08:15
              > acha, chrześcijanie czcili Hermesa - istotnie ciekawa teza
              > i za tego Hermesa oddawali zycie na arenie?

              Dlaczego tylko Hermesa? Jest wiele innych dowodów na to, że chrześcijanie (a własciwie katolicy) wchodzili w śweięta innych bóstw adaptując je dla własnych potrzeb. Np. 25 grudnia to dzień, który był oficjalnym pogańskim świętem narodzin Mitry — Słońca Niezwyciężonego (w dniu tym przypadało zimowe przesilenie Słońca) — w kultach solarnych bardzo uroczyście obchodzonym. Katolicy widząc w mitraizmie i kulcie Słońca Niezwyciężonego — lansowanego przez cesarza Aureliana (270-275) na oficjalnego, najwyższego boga Imperium Romanum — śmiertelne niebezpieczeństwo dla Kościoła, wybrali ten właśnie dzień także dniem narodzin Jezusa Chrystusa.
              Zresztą tak samo czynili chrześcijanie, alegorycznie nazywając Chrystusa — Sol Iustitiae — Słońcem Sprawiedliwości, które zatriumfowało nad nocą, tj. śmiercią. Tak jak 25 grudnia, kiedy to Słońce triumfuje nad nocą.
          • sion2 Re: nie wiesz co piszesz kobieto cz.2 18.08.04, 12:02
            świadectwo pozabiblijne z II wieku :
            > )
            > ) Już bowiem św. Justyn w II wieku po Chrystusie pisał, iż nasze
            > ) zgromadzenia "dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pierwszy
            > ) dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a
            Jezus
            >
            > ) Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał".
            >
            > I nadal to samo co wyżej. Zgromadzenie to jeszcze nie święto. Nigdzie nie
            jest
            >
            > napisane że to dzien świąteczny, że sie tego dnai wstrzymywano od pracy i
            > wyłacznie świętowano.

            wstrzymywanie się od pracy nastapiło dopiero wtedy, gdy chrześcijaństwo "wyszło
            z podziemia"
            ale pracowanie w tym dniu nie przeczyło temu, że chrześcijanie od początku
            wiedzieli, ze zmarwtychwstanie Chrystusa jest większym dziełem niż stworzenie
            świata i tak jak pisze św. Justyn gromadzili się WŁAŚNIE W TYM DNIU a nie w
            innym i sprawowali Eucharystię


            Tak się rozumie dziń świąteczny od szabatu żydowskiego i
            > saturnaliów rzmskie, aż do współczesnej niedzieli. Na dodatek na określenia
            > dnia świątecznego istniał precyzyjny termin, który w żadnym z przytaczanych
            > przez ciebie dokumentów nie pada.

            bo ja mówię o teologii świeta a nie o nazwie
            >
            >
            > ) też św. Justyn z II w.„Apostołowie w napisanych przez siebie pamiętnika
            > ch
            > (...)
            > ) i coś z Nauki Dwunastu Apostołów czyli Didache:
            > ) "„Zebrani w dzień Pana, wyznajcie najpierw wasze grzechy, aby ofiara wa
            > sz
            > ) a była czysta; potem przełamujcie chleb, dzięki czyńcie. A ten, kto jest w
            > )niezgodzie ze swym bratem, dopóki się nie pojedna, niech się do was nie
            > )przyłącza, aby wasza ofiara nie została zbezczeszczona. Albowiem Pan
            > )rzekł: «W każdym miejscu i w każdym czasie niech mi będzie składana ofia
            > ra
            > )czysta, bo jestem wielkim Królem – mówi Pan – a moje Imię będzie
            > czczone
            > )między narodami&raqu
            > ) o;„.
            >
            > Przepisy liturgiczne nie świadczą o dniu świątecznym, są tylko dokumentem na
            to
            >
            > jak i kiedy sprawowano obrządek i eucharystję. Tak jak mówiłam to że się ją
            > sprawuje w jakimś dniu nie czyni tego dnia świętym. Tak jak nie cz

            acha: tylko dziwnie myślisz, ale masz prawo
            Zydzi czcili szabat
            chrześcijanie "dzień Pański" czyli dzień Zmartwychwstania
            ale to wcale nie oznacza, że świętowali tego dnia
            po prostu się gromadzili, modlili, sprawowali Eucharystię, czytali pisma , ale
            to rzeczywiście wcale nie oznacza, ze świętowali tego dnia
            bardzo logiczne!

            • sion2 Re: przeczytaj jeszcze raz: 18.08.04, 12:07


              > świadectwo pozabiblijne z II wieku :
              > > )
              > > ) Już bowiem św. Justyn w II wieku po Chrystusie pisał, iż nasze
              > > ) zgromadzenia "dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ jest to pier
              > wszy
              > > ) dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył świat, a
              >
              > Jezus
              > >
              > > ) Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał".

              św. Justyn wyjasnia dlaczego gromadza się chrześcijanie w dniu zwanym w
              pogaństwie dniem słońca - czyli w dniu Zmartwychwstania Chrystusa

              jezeli nie widzisz tu uzasdnienia świętowania zmartwychwstania a nie szabatu to
              nie wiem co sądzić o twoim umysle

              czy jest tu mowa, ze chrzescijanie gromadza sie w inne dni?



              >
              • kubus_2004 Re: przeczytaj jeszcze raz: 18.08.04, 12:17
                > św. Justyn wyjasnia dlaczego gromadza się chrześcijanie w dniu zwanym w
                > pogaństwie dniem słońca - czyli w dniu Zmartwychwstania Chrystusa

                Właśnie, w dniu Słońca. Kolejny dowód, że chrześcijaństwo przysposobiło sobie oryginalne święta nazywając je inaczej. Ludzie nie uwierzyli w żadnego Jezusa tylko nadal czcili Słońce. Oczywiście, po tysiącu latach zapomnieli o właściwym celu świętowania.

                --
                Zapraszam na forum BEZ KATOCENZURY dla ludzi o otwartych umysłach, umiejących dyskutować na kontrowersyjne tematy: Kościół, religia (bez cenzury)
                • sion2 Re: przeczytaj jeszcze raz: 18.08.04, 13:26
                  kubus_2004 napisał:

                  > > św. Justyn wyjasnia dlaczego gromadza się chrześcijanie w dniu zwanym w
                  > > pogaństwie dniem słońca - czyli w dniu Zmartwychwstania Chrystusa
                  >
                  > Właśnie, w dniu Słońca. Kolejny dowód, że chrześcijaństwo przysposobiło sobie
                  o
                  > ryginalne święta nazywając je inaczej. Ludzie nie uwierzyli w żadnego Jezusa
                  ty
                  > lko nadal czcili Słońce. Oczywiście, po tysiącu latach zapomnieli o właściwym
                  c
                  > elu świętowania.
                  >


                  jak zwykle robisz sobie jaja
                  bo musisz , po prostu MUSISZ zabrać głos
                  nawet jak się nie znasz

                  jest dla mnie kolejne potwierdzenie tezy, że chodzi tobie i innym o prześmiewki
                  z wiary a nie rozmowę
                  nie czuje się zobowiązana do odpowiedzi

                  p.s. a tak dla twojego powiększenia wiedzy to w starozytności nie znano takich
                  nazw dni tygodnia jakie mamy teraz
                  nie było "niedzieli" "wtorku" czy "piątku"
                  był natomiast "dzień słońca", "szabat" itp.

                  dlatego Justyn napisał "w dniu słońca"
                  dopiero chrześcijanie nawzwali go "dniem Pańskim" czyli dniem, w którym
                  zmartwychwstał Jezus
                  wcześniej miał nazwę inną - normalne
                  • lunana Re: przeczytaj jeszcze raz: 18.08.04, 17:56
                    sion2 napisała:

                    > p.s. a tak dla twojego powiększenia wiedzy to w starozytności nie znano
                    takich
                    > nazw dni tygodnia jakie mamy teraz
                    > nie było "niedzieli" "wtorku" czy "piątku"
                    > był natomiast "dzień słońca", "szabat" itp.
                    >
                    > dlatego Justyn napisał "w dniu słońca" dopiero chrześcijanie nawzwali
                    >go "dniem Pańskim" czyli dniem, w którym zmartwychwstał Jezus
                    > wcześniej miał nazwę inną - normalne

                    To dość niedokładne dane. w Rzymie republikańskim, a więc na trochę przed
                    Jezusem powstał zwyczaj nadawania nazw dniom tygodnia, od planet i bóstw którym
                    ten dzień był dedykowany:

                    niedziela - Dies Solis (słońce)
                    poniedziałek - Lunae (księżyć)
                    wtorek - Martis (mars)
                    środa - Mercurii (merkury)
                    czwartek - Jovis (jowisz)
                    piątek - Veneris (wenus)
                    sobota - Saturnis (saturn)

                    zresztą w wielu językach do dziś widać to pochodzenie.

                    ps. ciekawe czego ludzie sie uczą na teologii ? historii - bardzo mało,
                    archeologii - mało, religioznawstwa - mało, retoryki - zero, logiki - brak
                    podstaw, sztuki paleochreścijańskiej - zero, kultury - hmm....
                    tylko jeden przedmiot - teologia ?


                • lunana Re: przeczytaj jeszcze raz: 18.08.04, 17:39
                  kubus_2004 napisał:


                  > Właśnie, w dniu Słońca. Kolejny dowód, że chrześcijaństwo przysposobiło
                  >sobie o ryginalne święta nazywając je inaczej. Ludzie nie uwierzyli w żadnego
                  >Jezusa tylko nadal czcili Słońce. Oczywiście, po tysiącu latach zapomnieli o
                  >właściwym celu świętowania.

                  Jeszcze chyba około XIV wieku (ale daty dokładnej w tej chwili nie pamiętam),
                  jakiś teolog płakał, że jak ludzie wchodzą do koscioła to odruchwo najpierw
                  odwracają się w kierunku słońca i składają mu pokłon smile))



                  >
            • lunana Re: nie wiesz co piszesz kobieto cz.2 18.08.04, 17:35
              sion2 napisała:

              > wstrzymywanie się od pracy nastapiło dopiero wtedy, gdy
              >chrześcijaństwo "wyszło z podziemia"

              Wstrzymanie się od pracy nastąpiło gdy Justynian ogłosił dies solis dniem
              świętym dedykowanym Mitrze, Sol Invictis smile))

              > ale pracowanie w tym dniu nie przeczyło temu, że chrześcijanie od początku
              > wiedzieli, ze zmarwtychwstanie Chrystusa jest większym dziełem niż stworzenie
              > świata i tak jak pisze św. Justyn gromadzili się WŁAŚNIE W TYM DNIU a nie w
              > innym i sprawowali Eucharystię

              Naprawdę większym ? jakaś gradacja ? A gdyby Bog nie stowrzył świata to czy
              Jezus mógłby zmartwychwstać ? A nawet gdyby mógł to po co ?

              > > Na dodatek na określenia dnia świątecznego istniał precyzyjny termin, który
              > >w żadnym z przytaczanych przez ciebie dokumentów nie pada.
              >
              > bo ja mówię o teologii świeta a nie o nazwie


              > to rzeczywiście wcale nie oznacza, ze świętowali tego dnia
              > bardzo logiczne!

              Oczywiście ze nie oznacza, czy jak idziesz w czawrtek do kościoła i przyjmujesz
              komunię, to czwartek staje się przez to dniem świątecznym ? BO zdaje się ze
              własnie to chcesz udowodnić.


    • sliwka1977 Re: Czy można czcić obrazy? 17.08.04, 12:54
      Zupełnie się z tym nie zgadzam. Żeby modlić się do Boga nie potrzeba żadnych
      obrazów ( jak przedstawić Boga?). Sam piszesz, że czcić Boga trzeba "w duchu i
      w prawdzie" - to z resztą cytat z Biblii, więc jak to się ma do czczenia
      obrazów, figur i ludzi? - (vide papież). Poza tym, właśnie Biblia mówi tylko o
      czczeniu Boga, a nie matki Jezusa czy w ogóle jakichś innych zwykłych ludzi,
      których inni nazywają świętymi. Jak można być świętym skoro się jest
      niedoskonałym? Na każdym rogu niemalże ludzie ustawiają sobie jakieś figury (
      przeważnie Marii) co mnie napawa odrazą, ja żeby porozmawiać z Bogiem nie muszę
      iść do kościoła czy klęczeć przed jakimś obrazem. Czy Jezus chodził do jakichś
      specjalnych budynków, żeby się pomodlić? Nie, zawsze odchodził na bok, żeby w
      samotności porozmawiać z Bogiem. Nieeee, dla mnie te wszystkie obrazy, figury
      i nazywanie zmarłych ludzi świętymi, to zwykłe bałwochwalstwo.
      • sion2 Re: o kulcie figurek 17.08.04, 13:53

        ten tekst jest skopiowny z forum wych. wierze sprzed kilku miesięcy



        1. Kwestia „kultu” figurek Maryi, świętych, obrazów i koronacji itp.
        Najpierw przytoczę Pismo św., żebyście nie musie szukać to zacytuję w
        skrótach (ale możecie sprawdzić) , to ze ST 2 Sam 6, 2 – 15. Otóż jest tam
        taka sytuacja, że Dawid miał sprowadzić Arkę Bożą do Jerozolimy.
        Zorganizowano w tym celu wspaniałą procesję, w której uczestniczył sam Dawid,
        umieszczono Arkę na wozie a „.... Dawid, jak i cały dom Izraela tańczyli
        przed Jahwe z całej siły przy dźwiękach pieśni i gry na cytrach, harfach,
        bębnach (...)”. W pewnym momencie woły szarpnęły wóz i jeden z uczestników
        dotknął Arki, żeby ją przytrzymać. Wtedy „crying...) zapłonął gniew Jahwe
        przeciwko Uzzie i poraził go tam Bóg za ten postępek, tak, że umarł przy Arce
        Bożej.” Dawid zmartwił się tym i przeląkł „Jakże przyjdzie do mnie Arka
        Jahwe?”. Przez jakiś czas Arka była w domu Obed-Edoma z Gat. Ale później
        zrozumiał, ze jednak musi Arke sprowadzić do Miasta Dawidowego. Znowu
        zorganizowano wspaniałą procesję i „... ilekroć niosący Arkę Jahwe postąpili
        sześć kroków, składał w ofierze wołu i tuczne cielę. Dawid wtedy tańczył z
        całym zapałem w obecności Jahwe, a ubrany był lniany efod. Dawid wraz z całym
        domem izraelskim prowadził Arkę Jahwe wśród radosnych okrzyków i grania na
        rogach.”.
        Przytoczyłam ten fragment, bo doskonale ilustruje to, w co wierzę jako
        katoliczka. Zauważcie, że wszyscy w procesji tańczyli, grali i śpiewali a
        nawet Dawid składał ofiarę ze zwierząt ubrany w uroczysty strój. Ale Autor
        natchniony (to określenie dajemy w katolicyzmie człowiekowi, który z
        natchnienia Ducha Świętego trzymał w ręku przybory do pisania i spisywał dany
        fragment Pisma Św.) nie nazywa tych wszystkich czynności oddawaniem czci Arce
        czyli bałwochwalstwem ale pisze „tańczyli przed Jahwe” „w obecności Jahwe”. I
        tu jest właśnie odpowiedź: wykonywali kultyczne czynności fizycznie tańcząc
        przed drewnianą skrzynią, gdyż ona była dla nich przedmiotem, który został
        przecież wykonany z polecenia Bożego i w nim zostały złożone kamienne tablice
        z 10 przykazaniami. Oni duchowo oddawali cześć Jahwe a nie drewnianej Arce.
        Zauważmy, że sam Bóg domaga się, aby nikt niegodny nawet nie dotykał Arki –
        tak wielkim szacunkiem miała być otoczona, Dawid lęka się spotkania z Arką,
        bo czuje się niegodny. A przecież to wszystko mówi o jego bojaźni przed
        Jahwe, a nie przed drewnianą skrzynką.
        Co innego, gdy dużo wcześniej podczas wędrówki przez pustynię wobec długiego
        zniknięcia Mojżesza na górze Izraelici zbudowali złotego cielca i oddawali mu
        cześć jako bogu – wtedy Bóg gniewał się na nich, bo oni w figurce ze złota
        upatrywali wybawienia.
        Jest też taka historia w Piśmie Św., której nie mogę znaleźć dokładnych
        namiarów, ale chodzi o jakąś tam walkę Izraelitów z Filistynami (o ile dobrze
        pamiętam). Izraelici najpierw przegrywali, no więc wpadli na pomysł, że
        przyniosą do obozu Arkę i to zapewni im zwycięstwo. Skutek? Totalna klęska
        Izraelitów. Dlaczego? Bo potraktowali Arkę, jak coś magicznego, co przez samą
        obecność zapewni im zwycięstwo, nie myśleli przy tym o Bogu. I Bóg się
        sprzeciwił.
        O co więc chodzi z „kultem” figurek i obrazów w katolicyzmie? W kulcie
        obrazów nigdy nie czcimy danego przedmiotu. Ikony i obrazy wspomagają naszą
        wiarę, wspomagają naszą wyobraźnię, pomagają nam trwać modlitewnym skupieniu.
        Spełniają więc tylko funkcję pomocniczą. Aczkolwiek ta rola jest dość
        znaczna. Wiele wizerunków uznaje się za cudami słynące, bowiem w tych
        konkretnych miejscach (np. Lourdes, Fatima, Częstochowa) dokonały się
        (medycznie udokumentowane) cuda. Dlatego też te miejsca są uprzywilejowanymi
        ośrodkami urzeczywistniania się zbawczego pośrednictwa Kościoła. (cytat z
        www.mateusz.pl - polecam)
        Inaczej mówiąc przedmioty kultu to takie znaki zewnętrzne, które pomagają
        niektórym wejść w sferę ducha. Dla każdego to może być coś innego, dla mnie
        na przykład tak jest z pięknem natury. Jak jestem gdzieś na skrawku
        nieskażonym ludzką cywilizacją to po prostu czuję się prawie zanurzona w
        Bogu, bo piękno natury stworzonej przez Niego przenika mnie i mówi mi o Nim.
        Dla kogoś innego to może być np. muzyka.,
        Naprawdę NIGDY w życiu nie przyszło mi do głowy, żeby trzymając w domu
        pamiątkowy obraz np. z Częstochowy kłaniać się przed nim i okadzać kadzidłem
        zawodząc : „o święty obrazie okaż mi swą łaskę...”. Uważam, ze takie rzeczy
        robią tylko ludzie upośledzeni umysłowo albo którzy uprawiają fetyszyzm myląc
        go z wiarą w Boga.
        To po co te koronacje obrazów i taka mnogość matek boskich? To chyba
        oczywiste, że koronując jakiś obraz chcemy Bogu (A NIE OBRAZOWI!) podziękować
        za łaski, które dał nam właśnie w tym miejscu. Bóg zwłaszcza w ST też
        wybierał określone miejsca na objawienie Siebie np. górę. I potem w tym
        miejscu np. składano ofiarę ze zwierząt, ale nie po to , aby uczcić górę ale
        Boga, który wybrał TO MIEJSCE na danie swojej łaski.
        Nie ma w wierze katolickiej boskiego kultu obrazów i figurek, jest kult
        oddawany Bogu samemu „przy pomocy” przedmiotów materialnych. Nikt nikomu nie
        zabrania czcić Boga duchem, bez pomocy żadnych obrazków itp. rzeczy. Nikt
        nikomu nie nakazuje czci obrazków – w Katechizmie KK nie ma o tym ani słowa.
        I tu też nie o to chodzi, że tkwimy ciągle w ST! Podałam przykład ze ST, bo
        wtedy było o wiele większe zagrożenie wielobóstwem i bałwochwalstwem niż
        teraz, a pomimo to Dawid miał takie a nie inne polecenia od Boga.
        Moim zdaniem w modlitwie to ważne jest po prostu szczere zwrócenie się do
        Boga, chęć rozmowy z umiłowanym Ojcem (J 4, 23-24). Dla mnie jeżeli ktoś
        pomaga sobie np. różańcem, ale rozmawia z Bogiem a nie odmawia magiczne
        formułki to modli się tak samo dobrze jak ktoś kto np. korzysta tylko z Pisma
        św.
        Jeżeli ktoś w KK nie chce np. ucałować czegoś tam, albo nigdy nie modli się
        przed obrazem to nikt na to nie zwraca uwagi i NIGDY żaden ksiądz nie
        próbował mnie przekonać do jakiegoś nabożeństwa. To są formy potrzebne przede
        wszystkim ludziom starszym, prostym, którzy niestety często zwłaszcza na
        jakiś wsiach wpadają w histerię, że „idzie obraz”. Nigdy nie brałam w tym
        udziału i po prostu znoszę cierpliwie te starsze panie, które z powodu wieku
        i braku wykształcenia nie potrafią już niczego zmienić w swoim zachowaniu...
        Te uroczyste procesje.... Dawid też ubrał się pięknie, aby uczcić obecność
        Jahwe J.
        • lunana Re: o kulcie figurek 18.08.04, 00:59
          Jeszcze do dziś w Hiszpani w katedrze w Sewilli seises tańczą przedz ołtarzem w
          dzeń Bożego Ciała, właśnie na pamiątkę tego tańca Dawida. W kilku innych
          miastach istnieje podobna tradycja.
        • lunana Re: o kulcie figurek 18.08.04, 01:37
          sion2 napisała:



          > Naprawdę NIGDY w życiu nie przyszło mi do głowy, żeby trzymając w domu
          > pamiątkowy obraz np. z Częstochowy kłaniać się przed nim i okadzać kadzidłem
          > zawodząc : „o święty obrazie okaż mi swą łaskę...”. Uważam, ze taki
          > e rzeczy robią tylko ludzie upośledzeni umysłowo albo którzy uprawiają
          >fetyszyzm myląc go z wiarą w Boga.

          Czy przez to chces powiedzieć, że nigdy nie byłaś w Częstochowie, nie
          adorowałas obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, nie klęczałaś przed nim, nie
          modliłaś się nigdy do Matki Boskiej Częstochowskiej ?

          Czy wszystkich co to robią uważasz za umysłowo chorych ?

          Czy tylko umysłowo chory to ten co to robi w domu, a ten co to robi w
          Częstochowie to już umysłowo zdrowy ?
          • sion2 Re: o kulcie figurek 18.08.04, 11:04

            wiesz, troche mi ręce opadają jak czytam twoje wypowiedzi
            patrzysz na wiarę i obyczaje chrześcijańskie z punktu widzenia naukowca (?),
            który nie rozumie w ogóle sensu i głębi wiary ani jej nie zna ale duzo czytał
            różnych opracowań
            niestety dają one fałszywy obraz wiary w Boga

            napisałam, że nigdy się nie modliłam przed obrazem do Boga

            napisałam, że nigdy się nie modliłam DO OBRAZU, nigdy w obrazie nie pokładałam
            żadnej nadziei, wiary i nie sądziłam, że w obrazie mieszka Bóg!!!

            jeżeli masz problemy ze zrozumieniem różnicy modlenia się przed obrazem do Boga
            a modleniem się do obrazu jako boga

            to nie mamy o czym rozmawiać
            • lunana Re: o kulcie figurek 18.08.04, 18:56
              sion2 napisała:


              > wiesz, troche mi ręce opadają jak czytam twoje wypowiedzi

              I co ? mam się tym przejąć ?

              > patrzysz na wiarę i obyczaje chrześcijańskie z punktu widzenia naukowca (?),
              > który nie rozumie w ogóle sensu i głębi wiary ani jej nie zna ale duzo
              > czytał różnych opracowań niestety dają one fałszywy obraz wiary w Boga
              > napisałam, że nigdy się nie modliłam przed obrazem do Boga

              Mylisz się, nie da się studiować żadnej religii bez zastanawiania się nad
              sensem wiary. To on tłumaczy skąd się biorą później różne formy kultu.

              Jestem natomiast przekonana o tym że obecna wiara, w Europie jest niesamowicie
              słaba w porównaniu z wiarą na przykład kultur pierwotnych, które nawet nie
              rozrózniały między sacrum a profanum. Ale to całkiem inny temat.


              > napisałam, że nigdy się nie modliłam DO OBRAZU, nigdy w obrazie nie
              >pokładałam żadnej nadziei, wiary i nie sądziłam, że w obrazie mieszka Bóg!!!

              To dam ci takie małe zadanie na myślenie.
              Otóż wyobraź sobie ze ktoś na twoich oczach łapie obraz Matki Boskiej
              Częstochowskiej, może to być nawet kopia, czyli zwykła zdjęcia, rzuca go na
              ziemię, depcze po nim, pluje, później robi siusiu, po czym drze na kawałki i
              używa jako papieru toaletowego. To w sumie tylko papier, powinno być ci to
              całkiem obojętne, Bóg i Madonna są gdzies indziej, nie w przedmiotach. A ty nie
              uznajesz kultu przedmiotów. A mimo to targaja tobą z pewnoscią silne uczucia.
              Dlaczego ? czym jest dla ciebie ten kawałek papieru ?

              > jeżeli masz problemy ze zrozumieniem różnicy modlenia się przed obrazem do
              >Boga a modleniem się do obrazu jako boga to nie mamy o czym rozmawiać

              A moze słyszałaś o czymś takim jak hierofania ?

              Zacytuję Eliade:
              ""
              Niewątpliwie każde zjawisko magiczno-religijne jest kratofanią, hierofanią,
              teofanią i nie może być inaczej. ale niejednokrotnie mamy do czynienia z
              kratofanią i hierofanią lub teofanią pośrednią,która występuje tylko dzięki
              uczestnictwu lub całkowitemu łączeniu się w określony system magiczno-
              religijny, który zawsze jest również systemem symbolicznym, a zatem pewną
              symboliką. (...)
              W świetle tego co zostało stwierdzone można powiedzieć że symbolika jest
              przedłużeniem dialektyki hierofanii: wszystko, co nie jest bezpośrednio
              uświęcone przez hierofanię, staje się święte przez swe uczestnictwo w symbolu.
              (...)
              Wszelako główna rola symboliki w doświadczeniu magiczno-religijnym ludzkości
              nie polega na zjawisku przekształcenia hierofanii w symbole. Symbol nie dlatego
              jest ważny, że stanowi przedłużenie hierofanii lub ze jest czymś, co ją
              zastępuje. Jego zasadnicza rola polega na tym, że sam symbol jest hierofanią a
              zatem objawia rzeczywistość świętą lub kosmologiczną, której żadne
              inne "przejawy" (sacrum) nie potrafiły objawić. ""

              Dlatego kawałek papieru z namalowaną Madonną z Częstochowy uzyty jako papier
              toaletowy wyda zawsze ci się świętokradztwem.

              A moze się mylę ?

    • woy1 Re: Czy można czcić obrazy? 22.08.04, 00:38
      Bog mowi: " Nie bedziesz robil podobizny niczego co zyje na ziemi, w wodzi,
      przestworzach i nie bedziesz oddawal temu czci"

      Zapraszam do Gdanska do kosciola sw. Brygidy, po lewej stronie z przodu jest
      obraz na ktorym jest napisane: "Zaprawde powiadam wam kto bedzie czcil ten
      obraz bedzie zyl na wieki"
      Chcialem sie jeszcze zapytac odnosnie nawiedzan domow i parafi przez cudowne
      obrazy, co to w takim razie jest, czy to nie jest kult obrazow i jak sie to ma
      do boskiego przykazania?
      Prosze nie zarzucac mi, ze atakuje KK ja tylko przedstawiam obiektywne fakty.
      • addria Re: Czy można czcić obrazy? 22.08.04, 00:55
        > Zapraszam do Gdanska do kosciola sw. Brygidy, po lewej stronie z przodu jest
        > obraz na ktorym jest napisane: "Zaprawde powiadam wam kto bedzie czcil ten
        > obraz bedzie zyl na wieki"

        Poważnie???
        No i jak tu można zmienić zdanie na ten temat... Z faktami wszak się nie
        dyskutuje.
        --
        addria
      • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 26.02.19, 12:43
        Jeżeli nie ma w bibli nic o kulcie maryji,to proste i logiczne ,że trzymany obraz w domu jest tylko czczeniem samego obrazu,który jest wykonany przez człowieka i jest przedmiotem martwym,moze byc wykorzystany przez demony.jest pod przekleństwem -ponieważ jest zakaz czczenia obrazów i trzymania w domu takich rzeczy ,tak mówi biblia.W okultyzmie wszystkie inne wierzenia i obrazy czynione przez człowieka ,niereligijne i religijne posiadają swe duchowe inspiracje a jeszcze nie związane z Bogiem same się przekreślają,Izajasz 43,8 Innego Boga nie ma oprócz mnie.Jesli ,ktos ma pytania na temat zwodzenia duchowego ,które przeradza sie w realność i jednocześnie niszczy ludzi zapraszam do mnie Piotr Stawikowski,Kalisz,kontakt mail ,praca1248@wp.pl,gg36544389,tel.+48530395863,dziękuje za uwagę ,pozdrawiam.
    • czuk1 Re: Czy można czcić obrazy? 23.08.04, 08:30
      sion2 napisała:

      > tym razem posłużę nie moimi słowmi aby pomóc wam biednym niewierzącym tak
      > ubolewającym, że KK zmienił przykazania Boże:
      >
      > "Cześć do obrazów?
      > Czy nie przesadza się w oddawaniu czci obrazom świętym? Obraz jest tylko
      > obrazem - płótnem, papierem, deską., stawem: duetem wykonanym w pomocą farb,
      > kredek lub ołówka przez człowieka. Jakie łatwo można wpaść w bałwochwalstwo!
      >
      > Czyj mąż, kochający swoją żonę i dzieci, nie nosi ich fotografii w zanadrzu,
      > nie przygląda się jej od czasu do czasu i nie chwali się przed przyjaciółmi
      > swoją rodziną? Podobnie ma się sprawa z obrazami wyobrażającymi świętych.
      > Oczywiście, obraz sam w sobie jest płótnem, papierem lub deską - dziełem
      > namalowanym przez człowieka. Nie oddajemy czci materii, ale osobie, które ona
      > wyobraża. Po tym, jak Bóg ukazał na tym świecie swój "obraz" w samym
      > Chrystusie (por. List do Kolosan) i przez Niego oznajmił, że należy Go
      > czcić "w duchu i prawdzie", przestało już istnieć niebezpieczeństwo nadużyć.
      > Kościół zachęca, by w katolickim domu zawsze znajdowały się święte obrazy, a
      > przede wszystkim krzyż.
      > Fr. Justin - "Rosary Hour"
      >
      >
      > Dlaczego czcimy obrazy, skoro Pan Bóg w Starym Testamencie zabraniał
      > przedstawień obrazowych?
      >
      > Najstarsze katakumby chrześcijańskie (podziemne grobowce) były zdobione
      > obrazami Chrystusa i świętych. To cecha głęboko ludzka, że osoby, przede
      > wszystkim zmarłe, które się kocha i ceni, chciałoby się zachować przed oczyma
      > i utrwalić w obrazie i w fotografii. Podobnie miłość i cześć do Matki Bożej
      > oraz świętych domaga się obrazowego przedstawienia. Cóż bowiem bardziej
      > pobudza do modlitwy: goła ściana, przed która stoimy, czy też patrzący na nas
      > z tej ściany człowiek żyjący zgodnie z wymogami świętości, lub nawet sam Pan
      > Jezus? "Obrazoburcy" powołują się ciągle na Stary Testament, który często
      > zabrania przedstawień obrazowych. Zapominają jednak, że starotestamentowe
      > prawa kultu (por. Księga Kapłańska) nie obowiązują już w Nowym Przymierzu.
      > Zniesiono nawet szabas i plemienny znak obrzezania (por. Mt 12, 8; Mk 2, 28;
      > Dz 15). Zakaz tworzenia obrazów uwarunkowany był czasowo i konieczny dla
      > ówczesnego poziomu kultury, ponieważ zbyt łatwo utożsamiano by obraz z samym
      > Bogiem-Jahwe lub nawet z obcym bóstwem. Ponieważ otaczający świat pogański
      > miał liczne widzialne postacie bóstw, naród wybrany wciąż dążył do tego, by
      > również ubóstwiać wyobrażenia materialne (por. złotego cielca). Stary
      > Testament dopuszczał jednak obrazowe przedstawienia, np. cherubów na
      > przebłagalni (Wj 25, 18) i na murach świątyni. Każdy katolik wie, że czci się
      > nie obraz jako taki, ale przedstawiona na nim osobę."
      > Fr. Justin - "Rosary Hour"
      >
      >
      > właśnie najciekawsze jest to że w katakumbach czyli grobachj pierwszych
      > chrześcijan z I i II wieku mamy liczne przedstawienia Chrystusa np. Dobrego
      > Pasterza
      >
      > jakoś ci pierwsi chrześcijanie wyraźnie nie znali nauki Chrystusa!
      >


      Wszystko naciągasz do tego aby znależć argument za cczeniem obrazów.Tak
      postepując można wytlumaczyć wszystko.
      Nie przkonasz mnie absolutnie. Rozumiem nasić obra, powiesi powiesić obraz,
      modlić sie do obrazu.... ale czcić wożoną po kreju od dziesiatek lat,
      rozmnmażana w desiątkach kopie obrazu MB...? To juz jest wielkie naciąganie...
      na świętowanie.

      I jeszcze jeden temat. Krzyżem, wieńcami, lampkami czczone są miejsca
      śmiertelnych wypadków przy drogach.

      Czy to wogóle ma jakieś moralne i religijne uzasadnienie?
      Niech mi ktoś odpowie.

      Krzyżem czczę drzewo na którym zginął moj przyjaciel ////!!!?
      To jest idityczne.
      m
      • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 26.02.19, 13:17
        Samo czczenie nie odnośi się do ogladania fotografi lub drewna ale trzymanego przedmiotu ,który wczesniej został zakazany przez Boga odbierajacy mu chwałę jest zakazany przez Boga ,niekoniecznie przez kościół,,staje się tym samym pod przekleństwem czyli zakazanym przedmiotem,każdy ,kto trzyma takie przedmioty w domu jest uczestnikiem złego demonicznego systemu,który może powodować choroby umysłowe,fizyczne i psychiczne objawy na zdrowiu,może powodować brak uzdrowieniaa nawet blokowac rozwój kultury,wiedzy lub finansów,lub niepowodzenie osobiste, oczyszczenie sie z tych rzeczy powoduje powrót do normalności ale tylko w imię Jezusa,Na te i inne pytania odpowiem osobisci ,kontakt,mail,praca12482wp.pl,gg36544389,tel+48530395863
            • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 26.02.19, 16:36
              Jeżeli nie ma w bibli nic o kulcie maryji,to proste i logiczne ,że trzymany obraz w domu jest tylko czczeniem samego obrazu,który jest wykonany przez człowieka i jest przedmiotem martwym,moze byc wykorzystany przez demony.jest pod przekleństwem -ponieważ jest zakaz czczenia obrazów i trzymania w domu takich rzeczy ,tak mówi biblia.W okultyzmie wszystkie inne wierzenia i obrazy czynione przez człowieka ,niereligijne i religijne posiadają swe duchowe inspiracje a jeszcze nie związane z Bogiem same się przekreślają,Izajasz 43,8 Innego Boga nie ma oprócz mnie.Jesli ,ktos ma pytania na temat zwodzenia duchowego ,które przeradza sie w realność i jednocześnie niszczy ludzi zapraszam do mnie Piotr Stawikowski,Kalisz,kontakt mail ,praca1248@wp.pl,gg36544389,tel.+48530395863,dziękuje za uwagę ,pozdrawiam.
              • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 26.02.19, 21:35
                praca1248wp.pl napisał(a):

                >...jest przekleństwem -ponieważ jest zakaz czczenia obrazów i trzymania w domu takich rzeczy ,tak mówi biblia.

                Ale ciebie wzięło...Ja jestem niewierząca.W pokoju gościnnym mam dwa duże anioły, pięć diabłów, matkę boską o twarzy mojej synowej, Jezusa w kapeluszu, dwie ikony i trzy karykaturalne brzydkie twarze.W drugim pokoju gościnnym stoi w kącie ponad metrowej wysokości Światowid. Jakie przekleństwo? Dobrze mi się żyje, gdyż wejścia do domu pilnuje szósty diabeł.
                Bóg jest jeden? Tak napisał Izajasz? Bogów jest tylu, ilu stworzyli sobie ludzie.
                • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 10.03.19, 17:55
                  Diabeł niczego nie pilnuje ,tylko unicestwia ,to raczej ty pózniej pilnujesz kląkrów ,które diabeł wrzucił do twojego życia
                  Diabeł niczego nie pilnuje. W jego firmie wszyscy są mu podporządkowani i słuchają jego poleceń.Dilatego biblia mówi o uwolnieniu się od takich spraw.
                  • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 10.03.19, 19:40
                    Dlaczego odnoszę wrażenie, że jestem o niebo lepszą od Ciebie? Czyżby diabeł mi to bezpośrednio podpowiedział? A co powie mi bezpośrednio Bóg? Diabeł może , a Bóg nie? Kto jest silniejszy?
                    Nie ma takiej siły, która zmusiłaby mnie do czynienia zła.Nie ma, o czym w swoim życiu miałam możliwość przekonać się niejednokrotnie i nie wycieram sobie gęby Bogiem. Nie zastawiam się jego wolą. Biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Jestem dorosła.
                    Pomóż mi Boże.Opiekuj się mną Boże.Otocz mnie łaską i miłosierdziem.Religijna dziecinada, albo jakiś syndrom braku ojca.
                    • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 14.03.19, 01:56
                      Bóg nie uzupełnia braki rodziców,bóg pojawia się dla oczyszczenia człowika z grzechu a nie dla syndromu,człowiek nie jest doskonały,jest słaby,schorowany,z grzeszną naturą,morduje,,sam nic nie znaczy.Brak wiedzy religijnej,ateizm powoduje ,że ludzie sami oceniają innych na podstawie swoich czynów a tak nie jest .Należy najpierw poznać naukę i na podstawie prawd ,w tym przypadku naukę bożą, wtedy możemy dopiero się wypowiadać i oceniać ile zrobiliśmy dla boga.Jeśli mówimy o bogu ,to nie mówimy w celu wytykania celu ,kto z nas jest lepszy,tylko wykonujemy tę pracę bożą dla uwolnienia od zła ,które nami manipuluje i niszczy,jest kilka celów dla których bóg się objawił i kazał się czcić i oddawać hwałę,ludzie grzeszni tego uczynić nie mogą,przykład,BÓG MÓWI ,ŻE SAM NIE DOJDZIESZ,Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej.rzymian3,23,drugim celem jest uwolnienie od grzechu w imię Jezusa,przykład BÓG MÓWI, ŻE JEST TYLKO JEDNA DROGA DO OJCA,Ja jestem drogą,prawdą i życiem,nikt nie przychodzi do ojca inaczej,tylko przez mnie.Jan 14,6/Jeszcze raz widzimy marność naszych interpretacji i ocen a wyłania się konfrontacja i relacja z żywym bogiem ,to by było tyle ,z podziękowaniem ,pozdrawiam.
                      • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 14.03.19, 08:55
                        praca1248wp.pl napisał(a):
                        >Brak wiedzy religijnej,ateizm powoduje ,że ludzie sami oceniają innych na podstawie swoich >czynów a tak nie jest .
                        > Należy najpierw poznać naukę i na podstawie prawd ,w tym przypadku naukę bożą,
                        > wtedy możemy dopiero się wypowiadać i oceniać ile zrobiliśmy dla boga.

                        Są ateiści, którzy religijnymi bajaniami nie zawracają sobie głowy. Większość, ma wiedzę religijną dużo szerszą od twojej.To Bóg przekonuje ludzi, aby trzymali się od niego z daleka.Większość ateistów otrzymała od boga to przekonanie, ponieważ jak wiesz, dał Bóg ludziom rozum.Osoby wierzące wybierając Boga, powinny być bezwzględnie posłuszne jego nakazom i zakazom , a rozum do tego nie jest potrzebny.Ale wystarczy spojrzeć na przestępczość w naszym pięknym katolickim kraju. Nikt inny, tylko katolicy w swej masie wystawiają świadectwo o swoim miłosiernym bogu. "Nic na tym świecie, nie dzieje się bez woli boga".Policji bardziej się boją niż wszechpotężnego i wszechwiedzącego boga, Maryjki i wszystkich świętych.Potrafi katolik zamordować brata w pokoju pełnym obrazów świętych.Do jakich przestępstw dochodzi w kościołach , w których rzekomo mieszka Bóg?Nie kpij z ludzi, gdyż zakpią z ciebie, ale nie za wiarę, tylko za głupotę.
                        "Kogo Bóg miłuje , tego karze".Tych niemiłowanych też?
              • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 10.03.19, 19:58
                praca1248wp.pl napisał(a):

                > Jeżeli nie ma w bibli nic o kulcie maryji,to proste i logiczne ,że trzymany obr
                > az w domu jest tylko czczeniem samego obrazu,który jest wykonany przez człowiek
                > a i jest przedmiotem martwym,moze byc wykorzystany przez demony.

                Że co? Nikt nie wie jak wyglądała Maria. Do każdego obrazu pozowała modelka i nie była to cnotliwa panienka.To, że ktoś nazywa taki obraz wizerunkiem Marii, to nie jest powodem, aby go odsądzić od czci i wiary. Jakie demony? Jeżeli już, to demony są zawsze i wszędzie.Koło Ciebie też.Ten, kto modli się przed jakimkolwiek przedmiotem jest co najmniej dziwny.

                W Biblii napisali to, lub tamto.Czasami jedno zaprzecza drugiemu, ale dla Ciebie jest to słowo samego Boga Jahwe.Bo inni tak powiedzieli lub napisali?
                Jeżeli Bóg jest jeden, to dlaczego zaznaczył w Dekalogu;
                "Nie będziesz miał innych bogów przede mną". Logicznym jest, że gdyby był tylko jeden Bóg, to nie byłoby tego przykazania. To byli inni bogowie, ale najważniejszy musiał być Jahwe?
                Piszę o narodzie wybranym przez Boga , a nie o poganach. To, jak ten naród wybrany odlał się złotym cielcem na swojego jedynego Boga, to wiesz.
                • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 14.03.19, 02:09
                  wiem ,a ci co wiedzą czczą tego boga właściwego,teraz żyjemy w czasach łaski,w których wszystkie narody mogą go czcić ale tylko w imię Jezusa/Jeszcze raz dorzucam tekst dotyczący,po co bóg kazał napisać biblię/////Bóg nie uzupełnia braki rodziców,bóg pojawia się dla oczyszczenia człowika z grzechu a nie dla syndromu,człowiek nie jest doskonały,jest słaby,schorowany,z grzeszną naturą,morduje,,sam nic nie znaczy.Brak wiedzy religijnej,ateizm powoduje ,że ludzie sami oceniają innych na podstawie swoich czynów a tak nie jest .Należy najpierw poznać naukę i na podstawie prawd ,w tym przypadku naukę bożą, wtedy możemy dopiero się wypowiadać i oceniać ile zrobiliśmy dla boga.Jeśli mówimy o bogu ,to nie mówimy w celu wytykania celu ,kto z nas jest lepszy,tylko wykonujemy tę pracę bożą dla uwolnienia od zła ,które nami manipuluje i niszczy,jest kilka celów dla których bóg się objawił i kazał się czcić i oddawać chwałę,ludzie grzeszni tego uczynić nie mogą,przykład,BÓG MÓWI ,ŻE SAM NIE DOJDZIESZ,Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej.rzymian3,23,drugim celem jest uwolnienie od grzechu w imię Jezusa,przykładBÓG MÓWI, ŻE JEST TYLKO JEDNA DROGA DO OJCA,Ja jestem drogą,prawdą i życiem,nikt nie przychodzi do ojca inaczej,tylko przez mnie.Jan 14,6/Jeszcze raz widzimy marność naszych interpretacji i ocen a wyłania się konfrontacja i relacja z żywym bogiem ,to by było tyle ,z podziękowaniem ,pozdrawiam.
                  • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 14.03.19, 09:02
                    praca1248wp.pl napisał(a):

                    > wiem ,a ci co wiedzą czczą tego boga właściwego...

                    I buddyści, i Hindusi, i mahometanie , i wszystkie plemiona afrykańskie i indiańskie mieszkające głęboko w buszu i dżunglach.
                    Im bóg Jahwe nie oznajmił, że jest tym prawdziwym, chociaż zna myśli każdego człowieka.Wola boga.
                    • kociak40 Re: Czy można czcić obrazy? 14.03.19, 10:02

                      "wszystkie plemiona afrykańskie i indiańskie mieszkające głęboko w buszu i dżunglach." - pocoo

                      Katolicyzm na całym świecie kurczy się ale w Afryce misjonarze katoliccy mają sukcesy.
                      Można to sobie wyobrazić. Taki murzyn, analfabeta, wiecznie głodny i chudy, jak zobaczy
                      takiego spasionego i ubranego w cyrkowe szaty osobnika, który prawi mu o jakimś Bogu,
                      to natychmiast mu wierzy. Też chce tak być mordziasty i nie pracować fizycznie jak ten
                      co mu prawi o jakimś Bogu. Zakłada, że ten Bóg jest prawdziwy, bo sam wygląd tego co to
                      głosi jest do pozazdroszczenia. Jak jeszcze pojawi się tam biskup w tych drogich szatach,
                      to murzyn już z spać nie może, bo też takie szaty chciałby mieć. Szaman, który też prawił mu
                      o Bogu, ubrany jest w muszelki, jakieś gałązki z liśćmi, a tu proszę, jak Bóg prawidłowy to
                      i takie szaty mogą być. Natychmiast murzyn się "nawraca". We wszystko wierzy, bo sam
                      czytać nie umie i nie zadaje pytań.

                      --
                      -----
                      "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                      • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 14.03.19, 11:53
                        kociak40 napisał:


                        > Katolicyzm na całym świecie kurczy się ale w Afryce misjonarze katoliccy mają s
                        > ukcesy.

                        Ze zmiennym szczęściem.

                        > Można to sobie wyobrazić. Taki murzyn, analfabeta, wiecznie głodny i chudy, jak
                        > zobaczy
                        > takiego spasionego i ubranego w cyrkowe szaty osobnika, który prawi mu o jakimś
                        > Bogu,
                        > to natychmiast mu wierzy. Też chce tak być mordziasty i nie pracować fizycznie
                        > jak ten
                        > co mu prawi o jakimś Bogu.

                        Na potwierdzenie czyta analfabecie, że "ptaszki niebieskie nie orzą nie sieją, a bóg im zginąć nie da". Ale bóg, jak to bóg, deszczu nie da ani kropli i chudy analfabeta czuje głód, widzi jak mu dzieci z głodu umierają i obcina łeb grubasowi za oszustwo.Z grubasa robią męczennika, do nieba wsadzają, a do Afryki wysyłają następnego niepokornego i interes się kręci.

                        > Jak jeszcze pojawi się tam biskup w tych drogich szatach,
                        > to murzyn już z spać nie może, bo też takie szaty chciałby mieć.

                        A takie szaty ma tylko król.Więc jak chudzielec dostanie je za darmo...Czeka , i czeka, i czeka...wieczny odpoczynek racz mu dać panie.
                        • kociak40 Re: Czy można czcić obrazy? 14.03.19, 13:09

                          "Ze zmiennym szczęściem." - pocoo

                          To tylko w buszu afrykańskim. W reszcie świata na szczęście, szczęście dla KK już się ulotniło.
                          Niedawno na portalu "Gazeta" była wypowiedz księdza (Kobalański? Kobyliński?), że sytuacja
                          dla Katolicyzmu jest już obecnie tragiczna. Temu już nie można zaradzić. Młode pokolenie
                          będzie w przeważającej większości ateistyczne, do tego dojdą agnostycy, bardzo lekko wierzący
                          unikający kościołów itd. Kościół katolicki będzie jak balon leżący na ziemi z resztkami powietrza.
                          Do "wysokich" lotów już nie będzie się nadawał. Podał ksiądz przykłady państw zachodniej
                          Europy, także to co się stało ostatnio w Irlandii (konstytucyjne prawo przerywania ciąży
                          do 12 tygodnia na życzenie kobiet), a także malejące statystyki wiernych w Polsce na wszystkie
                          usługi KK. Hierarchowie KK podobno w tajemnicy debatują co z tym zrobić, jak zapobiec "katastrofie".
                          Debaty nic nie dają, KK swego bogactwa ziemskiego się nie pozbędzie, uznanie związków partnerskich,
                          in vitro, przerywania ciąży do 12 tygodnia na życzenie, edukację seksualną dzieci i młodzieży
                          i innych "diabelskich" pomysłów przyjąć nie można. Sytuacja bez wyjścia.

                          --
                          -----
                          "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
      • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 14.03.19, 22:53
        z czczenia obrazów zeszliśmy na liturgię współpracującą z tradycja,gdzie w dzisiejszych czasach wszelką ciemnotę i analfabetyz traktuję się wyobrażeniami i obrazami stworzonymi przez ludzi,czy umiesz to rozpoznąć ,czy umiesz obronić się przed atakującym złem i zamienić swoje rozczarowanie na przeżycia pozytywnem,czy w zwykłym budynku zwanym kościołem a nie światynią dzieją się boże sprawy,czy masz pomiar bożych spraw i umiesz dać świadectwo o swoim bogu a wreszcie czy może codziennie przegrywasz swój czas ,swoje życie,zachęcam cię ,zacznij czcić prawdziwego boga. A przekanasz się,ze twoje życie nabierze innego kierunku ,pozdrawiam.
      • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 19.03.19, 17:41
        z czczenia obrazów zeszliśmy na liturgię współpracującą z tradycja,gdzie w dzisiejszych czasach wszelką ciemnotę i analfabetyzm traktuje się wyobrażeniami i obrazami stworzonymi przez ludzi,czy umiesz to rozpoznać ,czy umiesz obronić się przed atakującym złem i zamienić swoje rozczarowanie na przeżycia pozytywne,czy w zwykłym budynku zwanym kościołem a nie światynią dzieją się boże sprawy,czy masz pomiar bożych spraw i umiesz dać świadectwo o swoim bogu a wreszcie czy może codziennie przegrywasz swój czas ,swoje życie,zachęcam cię ,zacznij czcić prawdziwego boga. A przekanasz się,ze twoje życie nabierze innego kierunku ,pozdrawiam.
        • suender Re: Czy można czcić obrazy? 25.03.19, 18:32
          praca1248wp.pl 19.03.19, 17:41

          > i umiesz dać świadectwo o swoim bogu

          Do całego tekstu się nie odnoszę, ale tylko do w/w fragmentu:
          Prawdziwy BÓG nie jest niczyją własnością, by mógł ktoś powiedzieć: "Mój BÓG."
          A jak już, to każdy człowiek jest Jego własnością!

          Pozdr.
          • kolter Re: Czy można czcić obrazy? 03.04.19, 20:54
            suender napisał:

            > praca1248wp.pl 19.03.19, 17:41
            >
            > > i umiesz dać świadectwo o swoim bogu
            >
            > Do całego tekstu się nie odnoszę, ale tylko do w/w fragmentu:
            > Prawdziwy BÓG nie jest niczyją własnością, by mógł ktoś powiedzieć: "Mój BÓG."
            > A jak już, to każdy człowiek jest Jego własnością!

            skoro tak to jakim cudem, cudak ubrany w pstrokate szatki koło ołtarza samego boga z nieba ściąga, zamyka go w wafelku ??
        • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 20.03.19, 08:31
          praca1248wp.pl napisał(a):

          > nie czcimy nic,co uczynił człowiek

          Czcić? A co to dla Ciebie znaczy? Ja uważam, ze człowiek powinien być dla siebie jednostką najwyższą.Do głowy mi nie przychodzi, aby robić z siebie niewolniczego pajaca za obiecanki.O święta naiwności.
          • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 21.03.19, 15:28
            nie piszę o ludziach,którzy sami siebie czczą ,uwielbiają w egoistycznym wizerunku i pysze ale o ludziach ,którzy myślą ,że wystarczy trzymać obrazki ,żeby się bogu przypododobać,a takich jest wielu, i czują się pępkiem świata a nawet są ponad bogiem,jesli masz pytania ,jak zacząć i uwolnić sie od ateizmu proponuję kilka miejsc ,wskazówek,żeby zacząc żyć wiarą.doskonałą przestrogę i zakaz daję św Paweł w 2 Liście do Tymoteusza 3,1-6/3 1 A wiedz o tym, że w dniach ostatnich nastaną chwile trudne. 2 Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, 3 bez serca, bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzychylni, 4 zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. 5 Będą okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń.
            • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 22.03.19, 17:48
              praca1248wp.pl napisał(a):

              > św Paweł w 2 Liście do Tymoteusza 3,1-6/3 1

              Szkoda,że ten list nie dotarł do adresata.Nie szanujesz tajemnicy korespondencji.

              >A wiedz o tym, że w dniach osta
              > tnich nastaną chwile trudne. 2 Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, wyniośli,
              > pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi, 3 bez serca
              > , bezlitośni, miotający oszczerstwa, niepohamowani, bez uczuć ludzkich, nieprzy
              > chylni, 4 zdrajcy, zuchwali, nadęci, miłujący bardziej rozkosz niż Boga. 5 Będą
              > okazywać pozór pobożności, ale wyrzekną się jej mocy. I od takich stroń.

              Czy wiesz, że tacy ludzie byli zawsze, od zarania dziejów? Obecnie ludzie są o niebo lepsi od tych, którzy dawno temu odeszli. Wziąłeś pod uwagę mieszkańców Sodomy i Gomory?
              Za co Bóg potopił ludzi? A wiesz, w jaki makabryczny sposób ,naród wybrany przez Boga mordował plemiona, które napotykał na drodze do Kanaanu i zabierał ich ziemie?A czasy rzymskie? A faryzeusze? A ci którzy kolonizowali Ameryki i Australię? W tych "czasach ostatecznych" jesteśmy aniołami w porównaniu z poprzednikami. Dlaczego bezmyślnie cytujesz Biblię?
              • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 25.03.19, 20:48
                /Patologiczne czasy
                Nie piszę ,jacy ludzie byli zawsze.Piszę o ludziach ,jacy nie powinni być ludzie.
                A to jest różnica,każdy wie ,że ludzie byli tacy od początku,jedni lepśi ,drudzy gorśi.
                Czy wiesz ,że w czasch po zmarwychwstaniu Jezusa Chrystusa ludzie będą albo Boży albo należący do zła,które rządzi światem.Pismo mówi ,co zrobić aby stać się nowym człowiekiem
                ,Zacznij analizować sam ten cel a życie twoje nabierze nowego kierunku.Wiara i moc słowa zmienią na zawsze życie .A i ty wkrótce zaczniesz dawać świadestwo tych zmian,bo taka jest kolejność poprzez dary Ducha św.Czy doświadczenia z czasów ,kiedy służyłeś złemu i złym rzeczom ulegają zniszczeniu,kiedy dostajesz nową tożsamość Jezusa,kiedy stajesz się lepszym.Słowo Boże jest prawdą ,więc i ty stajesz się prawdziwym,lepszym ,zdrowszym..Słowo boże jest lekiem na odrzucenie,więc szybko go spróbuj.A zły lokator ucieknie ze swoimi wartościami,min,strach i wątpliwośći.pozdrawiam P.S
                List do Rzymian 1,3
                3 [Jest to Ewangelia] o Jego Synu - pochodzącym według ciała z rodu Dawida, 4 a ustanowionym według Ducha Świętości1 przez powstanie z martwych pełnym mocy Synem Bożym - o Jezusie Chrystusie, Panu naszym. 5 Przez Niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze.


                • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 26.03.19, 09:01
                  praca1248wp.pl napisał(a):

                  > /Patologiczne czasy
                  > Nie piszę ,jacy ludzie byli zawsze.Piszę o ludziach ,jacy nie powinni być ludz
                  > ie.
                  Czy to tak trudno zrozumieć, że...
                  Kiedy ktoś pisze, jakimi złymi są ludzie w czasach ostatecznych i że to jest znak końca świata, to ja piszę, jakimi ludźmi byli ci, których nie obowiązywały żadne zasady moralne, żaden Kodeks Karny.Potem bóg napisał Dekalog.A jacy byli ludzie za czasów Jezusa? Zgroza.Teraz, kiedy ludzie są lepsi, to będzie koniec świata.Brawo.W Biblii napisano...
          • leda16 Re: Czy można czcić obrazy? 25.03.19, 09:41
            pocoo napisała:
            Do głowy mi nie przychodzi, aby robić z siebie niewolnicz
            > ego pajaca za obiecanki.O święta naiwności.


            Ach, to dla Ciebie starsi ludzie szukający pocieszenia w religii po śmierci jedynego dziecka, rodziców, współmałżonka, "robią z siebie pajaców"? Cóż, powinszować poziomu empatii i wrażliwości uczuciowej...Napisz coś jeszcze gdy wrócisz z pogrzebu najbliższych.

            --
            www.pmiska.pl
              • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 25.03.19, 20:37
                Jest dużo do pisania,jest wiele tematów różnych,,o obrazach,o patologi,o fałszywych religiach,o powtórnym przyjściu,o wierze , o piekle,o zmartwychwstaniu,czasach ostatecznych.o nawróceniu,o prawdziwym i nowym imieniu Boga,o modlitwach,o poście,o mówieniu jezykami -czyli darach.o prawdziwym kościele,o celu życia,,o błogosławieństwach i przekleństwach i wiele innych obszernych tematów,jesli masz pytania zadawaj a odpowiem ci,nie bój się ,a dowiesz się ciekawych rzeczy,pozdrawiam ,mail,praca1248@wp.pl
                • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 25.03.19, 20:52
                  Patologiczne czasy.
                  Nie piszę ,jacy ludzie byli zawsze.Piszę o ludziach ,jacy nie powinni być ludzie.
                  A to jest różnica,każdy wie ,że ludzie byli tacy od początku,jedni lepśi ,drudzy gorśi.
                  Czy wiesz ,że w czasch po zmarwychwstaniu Jezusa Chrystusa ludzie będą albo Boży albo należący do zła,które rządzi światem.Pismo mówi ,co zrobić aby stać się nowym człowiekiem
                  ,Zacznij analizować sam ten cel a życie twoje nabierze nowego kierunku.Wiara i moc słowa zmienią na zawsze życie .A i ty wkrótce zaczniesz dawać świadestwo tych zmian,bo taka jest kolejność poprzez dary Ducha św.Czy doświadczenia z czasów ,kiedy służyłeś złemu i złym rzeczom ulegają zniszczeniu,kiedy dostajesz nową tożsamość Jezusa,kiedy stajesz się lepszym.Słowo Boże jest prawdą ,więc i ty stajesz się prawdziwym,lepszym ,zdrowszym..Słowo boże jest lekiem na odrzucenie,więc szybko go spróbuj.A zły lokator ucieknie ze swoimi wartościami,min,strach i wątpliwośći.pozdrawiam P.S
            • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 26.03.19, 08:50
              leda16 napisała:

              > Ach, to dla Ciebie starsi ludzie szukający pocieszenia w religii po śmierci jed
              > ynego dziecka, rodziców, współmałżonka, "robią z siebie pajaców"? Cóż, powinszo
              > wać poziomu empatii i wrażliwości uczuciowej...Napisz coś jeszcze gdy wrócisz z
              > pogrzebu najbliższych.
              >
              Dorobiłaś teorię zupełnie odmienną do mojego zamierzenia.Kiedy czytam coś takiego, to czuję się zażenowana.Zastanawiające, jak łatwo osobom wierzącym przychodzi zarzucanie zła innym.No i to zakończenie...
              Gratuluję "miłości do nieprzyjaciół". Niebo stoi przed tobą otworem.Widzisz?
              Zawsze głosiłam; jeżeli wiara w boga pomaga w życiu, daje nadzieję lub koi ból.Wierz. Nic mi do tego.
                    • kociak40 Re: Czy można czcić obrazy? 26.03.19, 23:26
                      praca1248wp.pl napisał(a):

                      > z tego wynika,że nie czcimy go przez obrazy

                      Babcia dewotka bez obrazu nie może sobie wyobrazić Boga.
                      Jak się modli musi mieć obraz przed sobą.

                      --
                      -----
                      "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                  • pocoo Re: Czy można czcić obrazy? 27.03.19, 08:50
                    praca1248wp.pl napisał(a):

                    > Zupełnie się z tym nie zgadzam. Żeby modlić się do Boga nie potrzeba żadnych
                    > obrazów ...

                    A to się nie zgadzaj. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, ilu widzów utożsamia aktora z graną przez niego postacią i reaguje emocjonalnie na jego widok ?
                    Skąd tyle rzeźb i obrazów w barokowych świątyniach.Tyle złota...
                    Kiedy wchodzili katolicy i prawosławni do swoich świątyń, to otwierali gęby ze zdziwienia na widok przepychu boskiego domu. Oni widzą boga, a bóg ich.Kto boi się boga , którego nie widać? Protestant?
                    • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 28.03.19, 04:25
                      a niech sobie gęby otwierają,boga nie interesuje przepych, nawet gdyby były ze złota i piekne obrazy,bóg nie zmienił tego ,co napisał,jeżeli nie słuchają boga nic im po pięknej świątyni,twoje ludzkie stwierdzenia o bojażni protestantów a słuchaniem boga mija się z prawdą,bo cóż znaczy człowiek,który sam coś próbuje stwiedzać po ludzku skoro nie słucha boga,tylko jest przeciwko niemu.Wszyscy oni padli ofiarą swego nieposłuszenstwa,proponuję zmienić myślenie na bardziej owocne a nie na ateistyczne i bałwochwalcze nikomu niepotrzebne stwierdzenia.
                      • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 28.03.19, 04:32
                        Koścól który robi coś ,co nie nakazał Bóg nie jest kościołem.
                        Staje się organizacją ludzi,którzy krzywdzą siebie samych i nie znając litości
                        wbrwew przkazaniom Bożym nie oszczdzają innych.Oby szybko z drogi pozoracji
                        i fałszu czy kamuflażu wrócili na bożą drogę.
                        • praca1248wp.pl Re: Czy można czcić obrazy? 30.03.19, 19:14
                          Kościół który robi coś ,co nie nakazał Bóg nie jest kościołem.
                          Staje się organizacją ludzi,którzy krzywdzą siebie samych i nie znając litości
                          wbrwew przkazaniom Bożym nie oszczdzają innych.Oby szybko z drogi pozoracji
                          i fałszu czy kamuflażu wrócili na bożą drogę.
            • kolter Re: Czy można czcić obrazy? 03.04.19, 20:56
              leda16 napisała:


              > Ach, to dla Ciebie starsi ludzie szukający pocieszenia w religii po śmierci jedynego dziecka, rodziców, współmałżonka, "robią z siebie pajaców"? Cóż, powinszować poziomu empatii i wrażliwości uczuciowej...Napisz coś jeszcze gdy wrócisz z
              > pogrzebu najbliższych.

              ja wróciłem, a duszek nadal nie zawitał w mojej duszy ...
    • privus Re: Bałwochwalstwo i nic więcej 22.01.20, 21:07
      sion2 napisała:

      > tym razem posłużę nie moimi słowmi aby pomóc wam biednym niewierzącym tak
      > ubolewającym, że KK zmienił przykazania Boże:
      >
      Nie będziesz czynił obrazu ani rzeźby. Nie będziesz oddawał im czci ani im służył, gdyż Bóg twój jest bogiem zapalczywym, który karze występek do trzeciego pokolenia, a nagradza zasługę do tysięcznego pokolenia" (Wj 20,4-5).

      Co w takim razie można obrazach myśleć, które wiszą po kościołach? O świętych obrazach peregrynujących, którym oddaje się cześć i uwielbienie, o obrazach zaczarowanych, które się często-chowają? Wreszcie co sądzić o innych przedmiotach, które powaga Kościoła nakazuje czcić, takich jak najprzeróżniejsze części anatomiczne świętych mężów i niewiast, święte krzyże, figurki i pomniki?
      Jak by na to nie patrzeć, są to najzwyklejsze wyobrażenia zaklęte w jakiejś materii, którym oddaje się cześć i które niby przedstawiają święte osoby (od zwykłych śmiertelników, poprzez anioły, aż do samego Boga i Trójcy). W obliczu przytoczonego wyżej nakazu boskiego, wcale to nie takie pewne, by nie rzec — wręcz nader wątpliwe.

      Czy aby nie jest to kłanianie się i oddawanie pokłonów rzeczonym bałwanom?

      Czy nie jest farsą uzurpowanie sobie prawa do decydowania, co z ustalonych i spisanych wcześniej praw boskich obowiązuje w tym Kościele a co nie?

      Czy Jezus chciał, aby cześć boska oddawana była za pośrednictwem jakichś przedmiotów materialnych?

      Ileż słuszności tkwi w słowach S. Reinach: „Bóg jest za wysoko, Duch Święty jest zbyt niematerialny; to, czego trzeba ludowi, są to bałwany białe ze złotem, różem i błękitem". (Orpheus — Historja Powszechna Religij" — Salomon Reinach, Księgarnia F. Hoesicka, Warszawa 1929)

      Wszystko to bliższe jest religiom pogańskim, niż przywoływanemu pierwowzorowi.
      • pocoo Re: Bałwochwalstwo i nic więcej 07.02.20, 10:09
        privus napisał:

        > „Nie będziesz czynił obrazu ani rzeźby. Nie będziesz oddawał im czci ani im
        > służył, gdyż Bóg twój jest bogiem zapalczywym, który karze występek do trzecieg
        > o pokolenia, a nagradza zasługę do tysięcznego pokolenia
        " (Wj 20,4-5).
        >
        > Co w takim razie można obrazach myśleć, które wiszą po kościołach?

        Wystarczy wyrzucić przykazanie z Dekalogu "i gitara".

        O świętych o
        > brazach peregrynujących, którym oddaje się cześć i uwielbienie, o obrazach zacz
        > arowanych, które się często-chowają? Wreszcie co sądzić o innych przedmiotach,
        > które powaga Kościoła nakazuje czcić, takich jak najprzeróżniejsze części anato
        > miczne świętych mężów i niewiast, święte krzyże, figurki i pomniki?

        Niby bóg wszystko widzi, słyszy, może, ale jest niewidzialny. Patrzą katolicy dookoła i grzeszą ile wlezie, ponieważ widzą, jaka jest ta wola najwyższego.Ważne żeby sąsiad nie widział. Ale jak sobie katolik obrazek powiesi, to jest obserwowany wzrokiem z obrazka.
        Drugą sprawą jest niby dowód na istnienie tego lub tamtego.Wystarczy namalować lub wystrugać i jest. Przecież dawniej nie robili zdjęć, więc malowali w zależności od talentu i fantazji.Cudna jest mamusia Jezuska z Woli Korzeniowej."Cud, miód, malina".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka