Dodaj do ulubionych

Czekam, aż Kościół dojdzie do dna

26.09.21, 18:41
Takie stanowisko zajął Czesław „Kuba” Marchewicz, ksiądz zmartwychwstaniec, założyciel wspólnoty Burych Misiów i Niedźwiedzi w Nowym Klinczu koło Kościerzyny dla osób z niepełnosprawnością"
Kościół, który przykleił się do władzy nie jest już Kościołem” - mówi.
oko.press/to-o-tym-zakonniku-mowil-tusk-ks-kuba-marchewicz/
Obserwuj wątek
    • rafiner Re: Czekam, aż Kościół dojdzie do dna 27.09.21, 13:28
      Ambona która zamienia się w mównicę polityczną - przestaje być amboną a kościół, kościołem. „Pora już usunąć politykę z ambon, a ambony z polityki. Ludzie piastujący godności kościelne mają słuszne prawo mieć swoje poglądy świeckie. [Jednakże] używanie ambony do spraw nie związanych z religią jest jej nadużywaniem” (Zastępca sekretarza stanu USA Langhorne Motley, czerwiec 1985). Jezus nawet w najmniejszym stopniu nie angażował się w politykę ani problemy społeczne. Wiedząc, jaki wpływ jego przykład wywrze na drugich, powiedział uczniom: „Odwagi! Ja zwyciężyłem świat” (Jana 16:33), nigdy nie zalecał swym uczniom, by zostali działaczami politycznymi. Przesłuchiwany przez Poncjusza Piłata, odrzekł zdecydowanie: „Królestwo moje nie należy do tego świata” (Jana 18:36). Z Biblii wynika że “Prawda” głoszona przez Jezusa nie była jedną z teorii politycznych. Koncentrowała się raczej na Królestwie Bożym, którego Władcą miał być on sam (Łukasza 4:43) On jednak im powiedział: „Również innym miastom muszę głosić dobrą nowinę o Królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany”.
      Ten niebiański rząd zastąpi wszelkie obecne władze i zapewni ludzkości trwały pokój (Izajasza 9:6, 7; 11:9; Daniela 2:44).
      • edico Re: Czekam, aż Kościół dojdzie do dna 07.10.21, 16:13
        To, co kiedyś było napisane w Biblii a w praktyce od dawna już nie jest, nie piszę się w rejestr. Ojcowie Kościoła już tyle naopowiadali zauroczonym "tajemnicą wiary" swym parafianom" złotych myśli i objawień, że czas najwyższy powiedzieć im sprawdzam, np.
        "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce." (św. Hieronim).
    • rafiner Re: Czekam, aż Kościół dojdzie do dna 12.10.21, 11:09
      Ambona która zamienia się w mównicę polityczną - przestaje być amboną a kościół, kościołem. „W imieniu Boga”
      Generał brygady F. P. Crozier opowiada w książce The Men I Killed [Ludzie, których zabiłem] o swoich przeżyciach podczas pierwszej wojny światowej i pisze m. in.: „W imieniu Boga czyni się dziwne rzeczy i oczekuje się od Niego dziwnych przysług. Siły zbrojne obierają Go sobie za swego opiekuna i swoje natchnienie, dzięki czemu każda wyprawa wojenna staje się wojną słuszną, wojną uprawnioną, w której Boga stawia się zazwyczaj po stronie rzekomej ‚sprawiedliwości’.” O duchownych generał pisze: „Gdy wybuchnie wojna, ambona natychmiast zamienia się w nadzwyczaj subtelną trybunę rekrutacyjną. I taki rytuał wojskowy odprawia się po obu stronach.” — Strony 176, 179.
      Jeśli jednak chodzi o pierwszych chrześcijan, to dr William Storey z katedry teologii w Notre Dame pisał w Ave Maria z 9 sierpnia 1969: „Kościół przed Konstantynem [przed 325 rokiem n.e.] obstawał przy rozwiązywaniu konfliktów między ludźmi bez użycia siły”. Najwcześniejsi chrześcijanie nie przyłączali się więc do wojny, tylko woleli usposobienie pokojowe. — (Rzymian 12:18) Jeśli to możliwe, jeśli to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi żyjcie w zgodzie. wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/101973329
      • edico Re: Czekam, aż Kościół dojdzie do dna 12.10.21, 14:41
        rafiner napisał:

        > ...Jeśli jednak chodzi o pierwszych chrześcijan, to dr William Storey z katedry teologii w Notre Dame pisał w Ave Maria z 9 sierpnia 1969: „Kościół przed Konstantynem [przed 325 rokiem n.e.] obstawał przy rozwiązywaniu konfliktów między ludźmi bez użycia siły”.
        To prawda. W 313 r. cesarz Konstantyn wydaje edykt mediolański, który wprowadza ogólną tolerancję religijną i równouprawnienie wszystkich wyznań w państwie rzymskim. Wobec nadal trwających niepokojów i walk między biskupstwami chrześcijańskimi, mając dość rozstrzygania ich wojen, w roku 325 zwołał w Nicei sobór biskupów we wschodniej greckojęzycznej części cesarstwa. Wzięło udział od 250 do 318 biskupów (czyli na przeszło 1800 biskupstw stanowili ok 14% mniejszość). Nieobecny był nawet papież Sylwester I, z który niezbyt liczył się Konstantyn. Po burzliwych i trudnych dyskusjach sobór tzw. przyjął nicejskie wyznanie wiary. Nie położył jednak kresu sporom wokół tej doktryny, które trwały przez długie następne lata.


        > ...Najwcześniejsi chrześcijanie nie przyłączali się więc do wojny, tylko woleli usposobienie pokojowe. — (Rzymian 12:18)
        A to jest już dalekie od prawdy. Np. "Moja jest odpłata i kara, w dniu, gdy się noga ich potknie. Nadchodzi bowiem dzień klęski, los ich gotowy, już blisko" (Pwt 32:35).

        > ...Jeśli to możliwe, jeśli to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi żyjcie w zgodzie.
        Są to jedynie czcze słowa samego Pawła:
        Po pierwsze - dlaczego pisze do Rzymian a nie do Piotra jako urzędującego wówczas papieża?;
        Po drugie - Paweł z Tarsu w liście do Rzymian, wykracza poza Prawo Mojżeszowe;
        Po trzecie - w licie do Rzymian Paweł (Szaweł) sam tworzy podstawowe doktryny Biblii, bez porozumienia Piotrem namaszczonym przez Jezusa na swego następcę (Mt 16, 18-19)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka