mkornet
02.02.05, 13:24
Wiemy o tym chyba juz wszyscy. I chyba nie powiem nic zdroznego jesli zauwaze,
ze duza szansa na to, ze ten poczciwy starzec juz do domu nie wroci. Nie
dlatego, ze mu zle zycze, wrecz przeciwnie: mam dlan duzo szacunku jako
czlowieka. Jedynie piastowana przez niego funkcja znajduje sie daleko poza
zasiegiem moich zainteresowan.
Moje refleksje dotycza raczej skutkow potencjalnego zejscia Jana Pawla.
Jak zareaguje swiatowa opinia publiczna, kto Go zastapi.... Czy Warszawa
oglosi rok zaloby narodowej? Bo pomniki wystawiono Mu juz za zycia. W wielu
miastach sa ulice Jego imienia...