0golone_jajka
02.09.05, 15:25
Ostatnio moje dziecko miało transfuzję krwi. To znaczy dostało "koncentrat czerwonych krwinek", więc to nie była zwykła krew. Wiem, że ŚJ nie godzą się na to. Wiem, że uzasadniają to jakimś fragmentem Biblii. No ale gdybym ja się na to nie zgodził, to MOJE DZIECKO GRYZŁOBY DZIŚ PIACH. Czy stosowanie się do tej zasady to nie jest już chora przesada? Rozumiem, nie jeść mięsa w piątek, ponudzić się w kościele, ale jeśli wiara każe nam zabić dziecko, to chyba coś z nią jest nie tak?