dorota.alex
27.09.05, 12:15
Czy nie byloby rozsadnie odebrac ludziom starszym juz na emeryturze prawa
wyborcze? Bo:
1. zalezy im przede wszystkim na Panstwie opiekunczym, a nie na dlugofalowym
rozwoju kraju,
2. Spory odsetek glosujacych zbliza sie do kresu swego zycia i i tak nie
zobacza efektu swojego wyboru ( tu rozumiem efekty dzialan, jakie nowy rzad
podejmie w ciagu 4 lat)
3. Sporo z ludzi po 60-tce ma bardziej lub mniej zaawansowanego alzhaimera -
wiec nie donca wiedza co czynia,
4. Czy 60-latek rozumie wspolczesny swiat i wie SWIADOMIE o czym decyduje?
no i pewnie jeszcze wiele innych argumentow mozna wymyslec.
W kazdym razie w/g mnie wieksze prawo do udzialu w wyborach ma mlodziez
15-letnia, niz emeryt !
ps. Czekam na baty...