powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusze

27.09.05, 12:22
nie jestescie albo nigdy nie byliscie,nazwijmy to ,skazeni tzw.bojaznia boza.
wasze odrzucenie nie kosciola czy religii bo to jest pestka ale WIARY to duze
wyzwanie,takze intelektualne dla czlowieka,tym bardziej pochodzacego z tak
konserwatywnego i katolickiego kraju jak Polska.
wstyd mi czasem za wyznawcow Boga,jakby nie bylo moich wspolwyznwacow,za to
co robia,jak zyja i maja gdzies dobro innych. takie zachowanie pcha potem w
strone albo ateizmu (jak wy) albo bardziej rozbudowanych koncepcji religijno-
filozoficznych (jak ja).
wy odrzuciliscie obraz boga i jego samego przedstawiany przez kler, ja
odrzucilem tylko obraz, jego samego nigdy nie rzuce co moge wam tu szczerze
powiedziec. za duzo mu zawdzieczam,za duzo mi pomogl zeby teraz sie od niego
odwrocic. moja zyciowa ukladanka za ladnie sie ulozyla zeby to byl przypadek
czy zbieg okolicznosci.
ale i tak szacunek dla was za podjecie decyzji,jakby nie bylo,podjeliscie
wazna,zyciowa decyzje,wiedzac jakie mozecie poniesc w przyszlosci konsekwencje
    • nick_penis Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 12:40
      Znowu palisz ziele, Vitmik? Jakie do cholery konsekwencje?
      • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 12:54
        widzisz,u mnie jeszcze funkcjonuje karzaca reka opatrznosci nad glowa,u ciebie
        juz nie i chyba u wszystkich swiadomych ateistow juz nie
        • grgkh Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 18:33
          Syndrom ojca z paskiem? Czy bardzo rodzice Cię katowali?
    • q02121974 Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 12:57
      nie rozumiem, jakie konsekwencje ateizmu?
      • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 13:03
        pieklo, zagubienie duszy w otchłani, niekonczace sie smazenie w kotlach z siarka

        czasem ise zastanawiam w co ja wierze hehehe ale jesli to prawda?
        • q02121974 Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 13:04
          powiedz mi, czy ktoś nadawał z piekła i udowodnił, że tam jest źle? to samo z
          niebem
          • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 13:25
            no roznie juz bywalo,moze i ktos nadawal
            • q02121974 Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 13:31
              słyszałeś, bo ja nie
        • honna Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 16:13
          vitmik napisał:

          > pieklo, zagubienie duszy w otchłani, niekonczace sie smazenie w kotlach z
          siark

          je sie czuje zagubiona w otchlani bardzo czesto.
          swiadomosc, ze religia to sciema nie musi poprawiac samopoczucia.


        • grgkh Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 18:31
          Jako chemik mogę Ci powiedzieć, że z tą siarką to naprawdę ściema. smile
        • bloodysunday99 Pytanie do Vitka: 27.09.05, 22:26
          vitmik napisał:

          > pieklo, zagubienie duszy w otchłani, niekonczace sie smazenie w kotlach z siark
          > a
          >
          > czasem ise zastanawiam w co ja wierze hehehe ale jesli to prawda?

          Vitek, wierzysz dlatego ze sie boisz konsekwencji, czy wierzysz dlatego ze
          widzisz w religji jakis racjonalizm?
          • bloodysunday99 Aha, i jeszcze jedno pytanie: 27.09.05, 22:36
            Vitus, czy ty przypadkiem nie jestes Luteraninem?
          • vitmik Re: Pytanie do Vitka: 28.09.05, 07:30
            wiara i religia niegdy nie sa racjonalne,ale i tez swiat nie sklada sie tylko z
            materii
    • ghost25 Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 13:38
      vitmik napisał:

      > nie jestescie albo nigdy nie byliscie,nazwijmy to ,skazeni tzw.bojaznia boza.
      > wasze odrzucenie nie kosciola czy religii bo to jest pestka ale WIARY to duze
      > wyzwanie,takze intelektualne dla czlowieka,tym bardziej pochodzacego z tak
      > konserwatywnego i katolickiego kraju jak Polska.
      > wstyd mi czasem za wyznawcow Boga,jakby nie bylo moich wspolwyznwacow,za to
      > co robia,jak zyja i maja gdzies dobro innych. takie zachowanie pcha potem w
      > strone albo ateizmu (jak wy) albo bardziej rozbudowanych koncepcji religijno-
      > filozoficznych (jak ja).
      > wy odrzuciliscie obraz boga i jego samego przedstawiany przez kler, ja
      > odrzucilem tylko obraz, jego samego nigdy nie rzuce co moge wam tu szczerze
      > powiedziec. za duzo mu zawdzieczam,za duzo mi pomogl zeby teraz sie od niego
      > odwrocic. moja zyciowa ukladanka za ladnie sie ulozyla zeby to byl przypadek
      > czy zbieg okolicznosci.
      > ale i tak szacunek dla was za podjecie decyzji,jakby nie bylo,podjeliscie
      > wazna,zyciowa decyzje,wiedzac jakie mozecie poniesc w przyszlosci konsekwencje



      Vitmik- ty jesteś najbardziej zagubionym facetem na tym forum.Ja,wiem
      że nic nie wiem,ty zaś nawet nie wiesz co wiesz ? Może faktycznie palisz
      za dużo zielska ? Ale nie bierz sobie tego za bardzo do serca.
      Pożyjesz,zrozumiesz jeszcze masz czas.I bez wulgaryzmów.Bardzo proszę.
      • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 13:52
        cos w tym jest,jakies zagubienie,moze nawet zwatpienie.
        hm,za duzo wiem tego czego nie powinienem wiedziec i to moze przez to.
        a zielska nie pale,innych dragow tez nie biore,
        a wulgaryzmy to tylko w jak sie wyprowadze z nerw wink
        • ghost25 Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 14:24

          To się nie wyprowadzaj.I nigdy nie mów,że za dużo wiesz.Pomyśl wtedy
          o Sokratesie.A kielicha czasem warto"walnąć" niekoniecznie cykuty.
          • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 14:33
            w sumie racja,wiem ze nic nie wiem, wszystko płynie,mysle (z przerwami)wiec
            jestem
            • kociak40 Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 16:22
              "Poznaj samego siebie"

              Słowa napisane na świątyni Apollina w Delfach. Spopularyzowane przez Sokratesa.
              Wiecznie aktualne.
    • dorota.alex Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 16:31
      A jak sadzisz dlaczego Bog akurat Tobie pomogl poukladac ladnie ukladanke
      zyciowa a innym zupelnie pomieszal? Dlaczego innym dal smiertelnie chore dzieci,
      kalekich rodzicow lub rodzicow alkoholikow, zycie w biedzie siegajacej dna itd.
      czym sobie zasluzyles, ze na ciebie popatrzyl przychylnym okiem?
      • honna Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 16:49
        taaa
        trudno lubic doktryne, ktora zaklada koniecznosc cierpienia
        bo bog tak chcial i mial plan swoj boski.
        on nas nie lubi a my mamy go kochac
        • dorota.alex Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 16:55
          no cos sie nie zrozumielismy. Wlasnie zdziwilo mnie to co napisal Vitmik - ze
          jest wdzieczny Bogu za swojego zyciowego farta. Czyli Bog pomaga akurat jemu -
          dlaczego? A dlaczego kaze cierpiec milionom?
          • honna Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 17:01
            dlatego jestesmy (ja jestem) ateista.
            nie wierze w takiego boga.
            a doktrynalnie tlumaczy sie to bardzo prosto, przeciez wiesz-
            bog tak chcial, mial swoj plan
            • wanda43 Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 17:15
              Zwalac niepowodzenia czy wlasne nieudacznictwo na Boga jest bardzo wygodnie.To
              takie samousprawiedliwienie.
              • nick_penis Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 17:26
                Wiesz, Wanda, to jest tak: Vitmik wierzy w Boga, bo mu coś Bóg w życiu
                załatwił, a Dorota i Honna nie wierzą, bo mają w życiu nie tak różowo jak
                Vitmik albo nawet całkiem przesrane. Czysty biznes, nie?
      • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 28.09.05, 07:22
        moze jestem wybrancem?
    • josarna Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 19:02
      Drogi Vitmiku!
      Jeśli pozwolisz, wyłożę krótko swoją teorię.

      1. Nie mam pojęcia, czy Bóg jest i zupełnie mnie to nie interesuje. Mogę jednak
      ew. zaakceptować Go jako: Doskonałość, Dobro, Piękno Przyrody, Genialną
      Organizację Świata.

      2. Jeśli jednak założyć, że jest mniej więcej taki, jak Ty go sobie wyobrażasz,
      to mnie taki drań nie interesuje - wybieram piekło (z kilkoma symapatycznymi
      osobami z tego forum). Gość, który nie ocenia za uczynki, ciężką pracę (również
      dla innych), uczciwość, tylko za uwielbianie go i wiarę w jego istnienie musi
      być strasznie PRÓŻNY! Uczciwy Bóg powinien oceniać człowieka niezależnie od
      tego, czy wierzy, czy nie! Właśnie takie, jak Twoje rozumowanie doprowadza do
      tego, że 90% katolików uważa, że w zasadzie niczego specjalnego nie muszą
      robić, tylko dużo się modlić, dać sporo na tacę, nie kraść i nie mordować - to
      wystarczy! I tak to oni pójdą do nieba, a Kuroń będzie się smażył w piekle.

      3. Czy uważasz, że to w porządku, że Bóg pomaga Tobie, a "olał" dzieci w mojej
      wsi, zgadzając się, by usmażyły się żywcem?

      Tu odpowiem na inny post.

      nick-penis napisał:

      "Wiesz, Wanda, to jest tak: Vitmik wierzy w Boga, bo mu coś Bóg w życiu
      załatwił, a Dorota i Honna nie wierzą, bo mają w życiu nie tak różowo jak
      Vitmik albo nawet całkiem przesrane. Czysty biznes, nie?"

      Czy nie przychodzi Ci do głowy, że ktoś może oceniać Boga (przy założeniu Jego
      istnienia) obiektywnie, a nie tylko poprzez własny egoizm?!
      Ja nie mam powodu do narzekań: moje życie było trudne, ale wszystko układa się
      teraz bardzo dobrze. I co? Mam dziękować Bogu, że wybrał akurat mnie, a mści
      się na niewinnych ludziach? Że cieszy się ze śmierci dzieci, albo dobrze się
      bawi widząc rodzinę cierpiącą wraz z głuchym i niewidomym dzieckiem?!
      Nigdy nie uwierzę w podobne bzdury!
      • honna Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 27.09.05, 20:43
        nie mam przesranesmile)
        moje zycie jest interesujace i wesole, czasem smutne i trudne.
        bardzo je lubie.
        nie lubie za to, jak ktos mi mowi ze jest tak czy siak,
        a jak pojawiaja sie pytania
        daje w odpowiedzi dogmaty, z ktorymi rzecz jasna nie sposob dyskutowac-
        bog tak chcial, odkupienie przez cierpienie... itd
        • grgkh Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 28.09.05, 00:07
          A ja powiem tak:

          Szukam prawdy, a wszystkie wersje bogów to gigantyczna sterta fałszów.
      • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 28.09.05, 07:28
        dlatego do ...nedzy nie jestem katolikiem ale gnostykiem.znasz takie trudne
        słowo?
        gnostyk ma wolna reke na poznawanie boga,wlasnego boga,niewazne w jaki sposob
        ja nie rtaktuje biblii jako wyrocznie,slowo boze to dla mnie alegorie i mity
        cos takiego jak grecka mitologia.
        juz starozytni grecy rozrozniali wiare w bogor. filozofowie wiedzieli ze mity
        to alegoria ludzkich spraw i zycia a prostacy wierzyli ze gromami wlada zeus a
        fale robi posejdon. tak samo jest z chrzecijanstwem,judaizmem i islamem.

        pierwsi gnostycy pochodzili z wyzyn spolecznych,wyksztalconych inteligentnych,
        wychowanych na platonie,filonie i pitagorasie. tacy ludzie nie wierzyli w
        boskosc jezusa,ducha swietego,odrzycali zydowskiego boga jahwe ktory stawal sie
        wtedy takze bogiem chrzescijan.dlaczego? bo uwazali go za takiego dokladnie jak
        ty.
        jutro przedstawie wam gnostyczna egzegeze,wtedy to stanie sie moze bardziej
        jasne
        • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 28.09.05, 07:29
          to bylo do josarny
          i znowu mnie ponioslo ,sorx za przeklenstwo na poczatku
          • vitmik Re: powiem szczerze-czasem wam zazdroszcze,ateusz 28.09.05, 09:31
            hehehe,a najlepsze bylo to ze gnostycy byli wolnomyslicielami,i za to ich
            killim,na szczescie nie do konca wink))
        • josarna do vitmika 28.09.05, 10:08
          Przeleństw raczej nie popieram - to fakt.
          Próbowałam Ci wytłumaczyć, że bardzo nie podoba mi się Bóg, który zbawienie
          uzależnia od wiary w niego i uwielbiania go, a nie od uczynków. Boisz się
          potępienia - dlatego wierzysz?
          Nie podoba mi się, że (w interpretacji wierzących) preferuje ludzi bezmyślnych,
          a nie myślących.
          Im ktoś bardziej ślepo wierzy, tym większe ma szanse na zbawienie.
          Z morderstwa wystarczy się wyspowiadać i pożałować, by wrota niebios stanęły
          otworem.
          Największym grzechem jest brak wiary - reszta to pestka.

          NIGDY nie przyjmę do wiadomości, że Bóg wybiera niektórych i im pomaga, a
          innym daje w prezencie porażenie mózgowe i utratę wzroku. Tylko przyjęcie, że
          wszystkim rządzi przypadek i nasze własne decyzje (i decyzje innych) pozwala
          uzyskać spokój duszy - inaczej musiałabym wyć widząc kobietę, która przez 20
          lat zmienia pieluchy bezwładnej córce i karmi ją przez rurkę. Niedawno
          dziewczyna zmarła, a matka jest wrakiem. Może powiesz, co Bóg wtedy robił? Nie
          miał czasu, bo dopieszczał Ciebie, albo mnie? Nie byłabym w stanie przyjąć
          takich jego pieszczot!
          • vitmik Re: do vitmika 28.09.05, 11:41
            ja sie z toba calkowicie zgadzam,zbawienie jest poprzez uczynki a nie
            wiare,tylko wg czego odnosic uczynki jak nie ma klasyfikacji dobrych i zlych bo
            one sa regulowane przez religie ktorej czesc nie uznaje?

            • josarna Re: do vitmika 28.09.05, 17:53
              vitmik napisał:

              "...wg czego odnosic uczynki jak nie ma klasyfikacji dobrych i zlych bo one sa
              regulowane przez religie ktorej czesc nie uznaje?"

              A kto Ci takich głupot nagadał?! Czytałam pasjonujący artykuł o tym, że nawet
              zwierzęta mają wypracowane pewne zasady etyki, bowiem bardzo prędko przekonują
              się, że gdy grają nie-fair to nie będą mogły liczyć na wsparcie grupy. Myślisz,
              że człowiek jest głupszy od zwierząt?! Ja często piszę o swojej
              bezinteresowności, ale to nie jest do końca prawda: pomagam ludziom, ale za to,
              gdy np. zakopię się w śniegu, to tylko wybieram, do którego sąsiada zadzwonić,
              by zaprzęgał konia. A poza tym miło jest być lubianym - to jest m.in. podstawa
              powstania zasad etyki, która reguluje zasady współżycia społecznego. Religia
              nie ma z tym nic wspólnego! Po prostu "ubiera" uniwersalne zasady w "kije"
              i "marchewki".

              • vitmik Re: do vitmika 29.09.05, 07:18
                tak ten "kij" i "marchewka" tez mnie wkurza, cos za cos. a gdzie altruizm?
    • the_dzidka Możesz zmienić wołacz? 28.09.05, 11:35
      Ateista - to jest własciwe okreslenie.
      Nazywając nas "ateuszami" jesteś równie niegrzeczny, co ludzie używający
      określenia "katole".
      • vitmik Re: Możesz zmienić wołacz? 28.09.05, 11:44
        dla mnie ateusz brzmi lepiej,bardziej dostojnie, skoro to moj temat to go bede
        pisał tak jak ja uwazam za sluszne.
        nie narzucaj mi tego co ty uwazasz za sluszne, jako wolnomyslicielka powinnas
        to zrozumiec i uszanowac
        • ghost25 Re: Możesz zmienić wołacz? 28.09.05, 11:52
          vitmik napisał:

          > dla mnie ateusz brzmi lepiej,bardziej dostojnie, skoro to moj temat to go bede
          > pisał tak jak ja uwazam za sluszne.
          > nie narzucaj mi tego co ty uwazasz za sluszne, jako wolnomyslicielka powinnas
          > to zrozumiec i uszanowac





          Ja się nie obraziłem nawet jak nazwałeś mnie żołdakiem z Kriegsmarine.
          • vitmik Re: Możesz zmienić wołacz? 28.09.05, 12:24
            no dobrze,nie żołdakiem z pirackiej kriegsmarine tylko kapitanem łodzi
            podwodnej rycerskiej floty polskiej rzeczypospolitej ludowej hehehe,moze byc?
            • ghost25 Re: Możesz zmienić wołacz? 28.09.05, 14:45
              vitmik napisał:

              > no dobrze,nie żołdakiem z pirackiej kriegsmarine tylko kapitanem łodzi
              > podwodnej rycerskiej floty polskiej rzeczypospolitej ludowej hehehe,moze byc?


              Tylko kutra i niestety nie kapitan.Tylko mat.
        • the_dzidka Re: Możesz zmienić wołacz? 28.09.05, 12:07
          vitmik napisał:

          > dla mnie ateusz brzmi lepiej,bardziej dostojnie, skoro to moj temat to go
          bede
          > pisał tak jak ja uwazam za sluszne.
          > nie narzucaj mi tego co ty uwazasz za sluszne, jako wolnomyslicielka powinnas
          > to zrozumiec i uszanowac

          Jej..jej!! Jak to się nadął od razu!! Ja ci niczego nie narzucam. To była
          grzeczna uwaga... katolku.
          • vitmik Re: Możesz zmienić wołacz? 28.09.05, 12:22
            hahaha "katolku",a to ci dopiero,jak to czytalem to sie zachlysnalem ze smiechu
            herbatka,haha dobre
            ale tak na powaznie to kim sie jest nie czujac sie katolikiem, chrzescijaninem,
            ATEISTĄ (to uklon w twoja strone)?
            prawde powiedziwaszy jedynym powaznym dylematem powinien byc nadmiar gotowki w
            kieszeni i co z tym nadmiarem zrobic,chyba jednak jestem materialista
            • the_dzidka Re: Możesz zmienić wołacz? 28.09.05, 12:52
              > hahaha "katolku",a to ci dopiero,jak to czytalem to sie zachlysnalem ze
              smiechu

              Wiem wiem, to był przykład ukłonu, niekoniecznie bezpośrednio w twoim kierunku.

              > prawde powiedziwaszy jedynym powaznym dylematem powinien byc nadmiar gotowki
              w
              > kieszeni i co z tym nadmiarem zrobic,chyba jednak jestem materialista

              Powinien. Ale rzadko niestety jest.
              Ja chyba tez z tych bardziej materialnych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja