Dodaj do ulubionych

Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ?

05.11.05, 14:31
No ja wiem ze tam tak napisane,ale napisac człowiek moze sobie wszystko,tresc
Bibli jest jak najbardziej ludzkiego kalibru,skad wiec przekonanie ze to
czysto Boze mysli,a nie zwyczajnie ludzkie ?

ps. to zapewne bardziej do Bibliowierców pytanie.
Obserwuj wątek
    • marzens1 Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 08.11.05, 14:38
      Oto dowody natchnienia Biblii, ktore do mnie przemawiaja:
      1. Spelnione proroctwa ( i niech mi ktos nie probuje wmowic, ze spisano je po
      fakcie, bo bedzie musial sie wiele natrudzic, zeby mi to udowodnic smile )np.
      Izajasza 44:24,27,28; 45:1-4; Jeremiasza 49:17,18; Łukasza 19:41-44; 21:20,21,
      2. Zgodnosc z odkryciami naukowymi (co wiecej Biblia mowila o wielu faktach
      wczesniej niz nauka)np. Izajasza 40:22; Kapłańska 11:6,
      3. Zgodnosc wewnetrzna Biblii - jest szczegolnie uderzajace, jesli wziac pod
      uwage, ze Biblie spisywalo czterdziestu mezczyzn przez ponad 1600 lat. A byli
      wsrod nich rozni ludzie: krolowie, prorocy, pasterze, poborca podatkowy i
      lekarz.

      To tyle w skrocie. Jesli kogos to interesuje, to czekam na dalsze pytania smile.
      Pozdrawiam.
      • kamajkore Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 09.11.05, 13:34
        marzens1 napisała:

        > Oto dowody natchnienia Biblii, ktore do mnie przemawiaja:
        > 1. Spelnione proroctwa ( i niech mi ktos nie probuje wmowic, ze spisano je po
        > fakcie, bo bedzie musial sie wiele natrudzic, zeby mi to udowodnic smile )np.
        > Izajasza 44:24,27,28; 45:1-4; Jeremiasza 49:17,18; Łukasza 19:41-44; 21:20,21,
        wierzysz w bajkowe relacje o spełnionych proroctwach? gdybyś wiedział/a jak
        niewiarygodne są zeznania NAOCZNYCH nawet świadków to byś nie wierzyła, ale to
        już trzeba trochę psychologicznej wiedzy zasięgnąć... smile

        > 2. Zgodnosc z odkryciami naukowymi (co wiecej Biblia mowila o wielu faktach
        > wczesniej niz nauka)np. Izajasza 40:22; Kapłańska 11:6,
        oprócz 2ch zgodności o których piszesz (wierzę ci na słowo bo nie mam tej
        książki pod ręką) cała reszta jest totalnie sprzeczna. weźmy chociaż bajeczkę o
        potopie, która była relacją ściągniętą żywcem z sumeryjskich opowieści o
        jakiejśtam powodzi.

        > 3. Zgodnosc wewnetrzna Biblii - jest szczegolnie uderzajace, jesli wziac pod
        > uwage, ze Biblie spisywalo czterdziestu mezczyzn przez ponad 1600 lat. A byli
        > wsrod nich rozni ludzie: krolowie, prorocy, pasterze, poborca podatkowy i
        > lekarz.
        przeciętna zgodność, nie większa niż w innych zbiorach mitów - czy to powód by
        brać je za prawdziwe relacje? odrobina sceptycyzmu w życiu jeszcze chyba nikomu
        nie zaszkodziła? smile

        >
        > To tyle w skrocie. Jesli kogos to interesuje, to czekam na dalsze pytania smile.
        > Pozdrawiam.
        pozdrawiam, ale pytań nie mam smile
        • kociak40 Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 09.11.05, 18:59
          "Łukasza 19:41-44; 21:20,21," - marzens1

          Tu chodzi o proroctwo zniszczenia Jerozolimy, które miało miejsce
          w 66 - 73r n.e. Chciałbym tylko zauważyć, że Ewangelie nie zostały
          napisane zaraz po śmierci Jezusa ale w latach 60 - 90 n.e
          Najwcześniejsza była św. Marka czyli około 60 r n.e i ona nic
          nie wspomina o tym. Łukasza powstała właśnie ~ 90 r. n.e czyli już
          po tych wypadkach. Co do innych wymienionych proroctw to nie mam
          możliwości sprawdzenia czego dotyczą.
            • funix a skąd wiesz kiedy napisano ewangelie? 09.11.05, 21:51
              Podajesz najniższe datowanie ewangelii synoptycznych z jakim się spotkałem.
              Ciekaw jestem na czym się opiera, na logicznym rozumowaniu czy po prostu... na
              wierze?
              Profesor Anna Świderkówna ( “Rozmowy o Biblii. Nowy Testament”, wierząca )
              podaje dość typowe datowanie i szczegółowo je uzasadnia: Marek: 65-70, Mateusz i
              Łukasz: 80-85.
              Polecam sprawdzić w wikipedii, ALE KONIECZNIE porównać datowania przynajmniej w
              trzech wersjach: polskiej, angielskiej i niemieckiej.
              Notabene, Marek16.9-20, o zmartwychwstaniu, pojawia się DOPIERO na początku IV
              w. ( nie jest znany nawet Euzebiuszowi! ) Z KONIECZNOSCI pogodzenia
              ODMIENNYCH zakończeń u Mateusza i Łukasza. Każdy trzeźwo myślący historyk w
              każdej ( innej! ) sytuacji uzna(łby) takie „świadectwa” za niewarte funta kłaków.
              To tak na marginesie „szczególnie uderzającej zgodności wewnętrznej Biblii”
              według marzens1....

              pozdrawiam
              • tessa18 Re: a skąd wiesz kiedy napisano ewangelie? 10.11.05, 09:41
                Ewangelia Mateusza
                Mateusz spisał swą relację w Palestynie.Datę jej spisania można ustalić na
                podstawie niektórych manuskryptów w których umieszczono dopiski informujące ,iż
                było to w roku 41.Ewangelia Mateusza była pisana w języku hebrajskim.
                "O znakomitych mężach" Hieronim tł.W. Szołdrski 1970 str 30.
                • ghost25 Re: a skąd wiesz kiedy napisano ewangelie? 10.11.05, 11:01
                  tessa18 napisała:

                  > Ewangelia Mateusza
                  > Mateusz spisał swą relację w Palestynie.Datę jej spisania można ustalić na
                  > podstawie niektórych manuskryptów w których umieszczono dopiski informujące ,iż
                  >
                  > było to w roku 41.Ewangelia Mateusza była pisana w języku hebrajskim.
                  > "O znakomitych mężach" Hieronim tł.W. Szołdrski 1970 str 30.
                  =========================================================================


                  Ewangelia Mateusza nie została napisana w języku hebrajskim (aramajskim)
                  wbrew tradycyjnemu twierdzeniu przedstawicieli wczesnego kościóła.
                  Została napisana w pierwszej wersji po g r e c k u , a poza tym autor nie może
                  powołać się na żadnego naocznego świadka.
                  Tak ujmuje to niemalże cała biblistyka niekatolicka oraz teologowie katoliccy
                  krytyczni.

                  Kościół katolicki przypisuje tę ewangelię apostołowi Mateuszowi.Ale nawet
                  katoliccy uczeni muszą przyznać,że:

                  1. nie jest znany nikt,kto by widział rzekomy aramajski orginał

                  2. nie jest znany nikt,kto by go przełożył na język grecki

                  3.nie istnieją żadne pozostałości po tekście aramejskim w rękopisach bądź
                  cytatach.




                  • tessa18 Re: a skąd wiesz kiedy napisano ewangelie? 10.11.05, 14:57
                    Właśnie dzieło które podaję wyjawia,że tak jest.
                    Hieronim w rozdziale III dzieła "O znakomitych mężach" oświadczył:
                    "Mateusz ,zwany także Lewi,z celnika apostoł,pierwszy w Judei dla Żydów ,którzy
                    uwierzyli ,napisał Ewangelię Chrystusa hebrajskimi literami i słowami".
                    Hieronim dodaje ,że ten hebrajski tekst zachował się do jego czasów /przełom IV
                    i V wieku/ w bibliotece gromadzonej przez Pamfila w Cezarei.
                • funix Re: a skąd wiesz kiedy napisano ewangelie? 10.11.05, 21:52
                  Wybacz, ale albo zacytujesz te dopiski ( przecież nie jest tam napisane: A.D.
                  41 wink, tak bym mógł zająć wobec nich stanowisko, albo sama przyznasz, że wbrew
                  większości ( niedouczonych? ) biblistów UWIERZYŁAŚ w sens takiego datowania,
                  bo Ci ono odpowiada i takiej samej prostoduszności oczekujesz od innych...
          • marzens1 Czas... 10.11.05, 03:29
            Zgadzam sie z Tessa, jesli chodzi o czas powstawania ewangelii. Dodam jeszcze
            tylko, ze przeciez slowa o zburzeniu Jerozolimy pochodza od Jezusa. A jego w
            roku 70 n.e. nie bylo juz na ziemi smile.
            To taka mala dygresja.
            Pozdrawiam.
            • wanda43 Re: Czas... 10.11.05, 09:41
              marzens1 napisała:
              > Dodam jeszcze
              > tylko, ze przeciez slowa o zburzeniu Jerozolimy pochodza od Jezusa

              Takie twierdzenie jest nieuprawnione.Nie ma zadnych pisanych słów pochodzących
              od Jezusa.Są tylko slowa mu przypisywane, zawarte w ewangeliach pisanych przez
              nieznanych autorow wg Łukasza,czy Marka itp.Na dokladke pozmieniane przez
              kolejnych skrybow i tlumaczy.Nowy testament,to zbior specjalnie dobranych i
              wybranych ewangelii.Te,ktore nie pasowaly,pominieto.
              • marzens1 Re: Czas... 10.11.05, 10:10
                No tak. Zdaje sobie sprawe, ze to plytki argument, ale jesli ktos wierzy w
                Jezusa, to byc moze sie z tym zgodzi.
                Wando, czy ty masz dostep do niepublikowanych fragmentow ewnagelii? Bo chetnie
                poczytalabym to, co jak piszesz, "nie pasowalo".
                Poza tym twierdzenie, ze Lukasz czy Marek to nieznani autorzy, jest dosc
                odwazne... Poprosze o jakies dowody.
                I jeszcze jedno: nowy testament to nie tylko ewangelie. To takze listy, dzieje
                apostolskie i apokalipsa.
                Pozdrawiam.
                • wanda43 Re: Czas... 10.11.05, 18:04
                  Najprosciej bedzie,jak wejdziesz na strony www.racjonalista.pl
                  Pierwszym,ktory dokonal selekcji ewangelii byl Marcjon.
                  Zle odczytalas,to co napisalam.Ja napisalam,ze ewangelie,ktore sa przypisywane
                  Markowi, Janowi,Mateuszowi czy Łukaszowi byly napisane nie przez nich, ale
                  wg.ich slow.
        • marzens1 O potopie. 10.11.05, 03:21
          Negujesz prawie kazde moje slowo a co dajesz w zamian? Nic. I takie sa twoje
          poglady? Dla mnie to brak pogladow. Nie przedstawiasz zadnego konkretnego
          argumentu. Wez lepiej Biblie do reki, dziecko i poszukaj cos, co moze ci sie
          przydac w zyciu.

          Aha, domyslam, ze Jezus tez nie jest dla ciebie zadnym autorytetem? Gdyby byl,
          to musialabys przyznac, ze potop jednak byl, skoro wlasnie sam Jezus sie na
          niego powolywal. A twoje zdanie, cytuje: "chociaż bajeczkę o potopie, która
          była relacją ściągniętą żywcem z sumeryjskich opowieści o jakiejśtam powodzi."
          moge odwrocic wlasnie na korzysc potopu smile.
          Bo to jest fakt, ze ludzkosc nigdy nie zapomniala o tym wydarzeniu. Starodawne
          opowiesci o potopie napotyka sie na caly swiecie, i to w miejscach tak od
          siebie odleglych jak Alaska i Oceania. Podania takie zachowaly sie zarowno w
          prekolumbijskich cywilizacjach Ameryki, jak i wsrod tubylcow australijskich.
          Chociaz niektore z tych opowiesci roznia sie w szczegolach, to niemal wszystkie
          odnotowuja podstawowy fakt, mianowicie, ze ziemia zostala kiedys zatopiona, a
          kataklizm ten przezylo tylko kilka osob w statku zbudowanym rekami ludzkimi.
          powszechna zgodnosc owych przekazow daje sie wyjasnic jedynie tym, ze potop byl
          wydarzeniem historycznym.
          Wiec potop to ladna bajeczka, co? Tylko kto ja wlasciwie wymyslil? A kto
          powielil na reszte swiata?
          Wciaz pozdrawiam.
          • joanna.d.arc Re: O potopie. 10.11.05, 09:33
            > Wez lepiej Biblie do reki, dziecko i poszukaj cos, co moze ci sie
            > przydac w zyciu.

            Tak samo się do mnie zwracała sion2 na innym forum. Per dziecko. To jakaś cecha wspólna wierzących.
            Jak nie mają argumentów, to lekceważą rozmówcę.
            • marzens1 Trza sie bronic :-) 10.11.05, 10:03
              Teraz to sie czepiasz.
              Jesli to jest objaw lekcewazenia rozmowcy, to jak nazwac wysmiewanie sie z
              cudzych wierzen, nie podajac wlasnych argumentow (patrz post kamajkore)?
              "Dziecko", bo to dla mnie taka postawa nie jest przejawem dojrzalosci. Nie pod
              wzgledem intelektualnym.
              Poza tym przeciez nie do ciebie pisze "dziecko", wiec skad ten atak? Ty jeszcze
              nie zasluzylas na ten tytul smile))).
              Pozdrawiam.
          • wanda43 Re: O potopie. 10.11.05, 09:48
            marzenas1 napisala:
            >Starodawne
            > opowiesci o potopie napotyka sie na caly swiecie, i to w miejscach tak od
            > siebie odleglych jak Alaska i Oceania.
            Nikt nie neguje,ze jakiegos kataklizmu nie bylo.Sama twierdzisz,ze mit o potopie
            znany jest wsrod wielu narodow,wsrod niemal wszystkich religii, ktore o
            istnieniu boga Izraelitow pojecia nie mialy.
            • misiabella Re: O potopie. 10.11.05, 10:53
              Jeżeli chodzi o mity i legendy,a za taką opowieść uważam tę o potopie, to wiele
              z tych mitów zawiera zalążek prawdy. Czy to takie dziwne, że ludzie mają w
              pamięci coś,co kiedyś dla ich prapradziadów było kataklizmem na miarę końca
              świata.Ludzie nie wiedzieli jak wielki jest świat i ich lokalną tragedię
              uważali za coś totalnego. Nie wszystkie kultury mają w swoim kanonie mitów
              opowieść o potopie. Fakt,że ma ich tak wiele kultur nie oznacza jednak, że
              katastrofa ta była ogólnoświatowa. Najprawdopodobniej ludzie,którzy dzisiaj
              zamieszkują całą ziemię byli kiedyś jedną większą grupą plemienną, o czym
              świadczy choćby nasz kod DNA. Wędrówka ludzi,którzy opuścili Afrykę ok.80
              tysięcy lat temu zainicjowała naszą ekspansję na cały świat. Zanim zaludniliśmy
              Ziemię część ludzi doświadczyła nieszczęścia w postaci ogromnej powodzi i
              opowieści o tym zdarzeniu przetrwały do dziś.
          • croyance Re: O potopie. 11.11.05, 19:33
            "powszechna zgodnosc owych przekazow daje sie wyjasnic jedynie tym, ze potop byl
            >
            > wydarzeniem historycznym."

            Niekoniecznie. Zgodnosc przekazow mozna wytlumaczyc psychologicznie, jako
            obecnosc tych samych archetypow (np. symbol zalewajacej ziemie wody, ktory jest
            dos uniwersalny) w umyslach ludzi z roznych kultur, nie majacych ze soba
            kontaktu.
            Jesli Cie to zaintersuje, poczytaj "Swiat nawiedzany przez demony" Carla
            Sagana, gdzie w sposob naukowy rozprawia sie z pogladem, ze skoro "ludzie,
            ktorzy nigdy sie nie spotkali mowia to samo, oznacza to, ze jest to prawda".
          • stek22 Re: O potopie. 23.11.05, 18:32
            Takie myślenie, że wszyscy wierzą w potop i to ten opisany w Biblii jest tak
            samo uprawniony jak to że wszyscy wierzą w jednego Boga. Z "drobnymi"
            szczegółami ale w Boga. Tylko, że te szczegóły pokazują iż to są inni bogowie.
            Podobnie jest z potopami.
            Nikt niczego nie powielał - woda jest na całej ziemii i mity o jej
            dobroczynnym i złowrogim działaniu powstały wszędzie niezależnie od siebie. A
            nawet niech będzie tak jak chcesz z potopem. To ja zadam pytania -
            Jeśli wierzymy w takie rzeczy to proszę wytłumacz mi z kim ożenili się synowie
            Kaina, a zwłaszcza sam Kain? Kazirodztwo? To ile i jakich zwierząt było w Arce
            Noego? Gorąco polecam rarytas; Mat. 27,3-10 a Dz. Ap. 1, 16-20 - szczyt
            spójności biblijnej.
            Mógłbym dać jeszcze mocniejszy argument wskazując iż jest coś nie tak w samej
            Ewangelii.
            Co daję w zamian - prawdę. Bolesną i mało wesołą - ale prawdę. Nic poza tym.
            Ale prawda jest nieznośna.
      • scept89 Biblia ze sceptycznymi annotacjami (ang) 14.12.05, 07:22
        Ni bardzo jest sens na skrawki Bibli sie pojedynkowac. Przynajmniej jesli chodzi
        o sceptykow robota zostala zrobiona:

        www.skepticsannotatedbible.com/
        Jesli ktos ma ochote argumentowac brak sprzecznosci w tekscie Biblii to niech
        sobie poczyta anotacje.
    • jan_stereo Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 10.11.05, 14:02
      Pomijajac fakt ze pod wpływem natchnienia boskiego Biblie byłby w stanie
      napisac jeden człowiek,a nie cała mnogosc postaci,dochodzi kolejny. Zakładajac
      ze Bibila to wyraz doskonałego Boga nie powinno byc tam nawet jednej
      najmniejszej sprzecznosci, a wszystkie tresci tam zawarte powinny tworzyc super
      niepodwarzalna i spojna całosc. Zanlezienie chociazby jednej niescisłosci
      wyklucza Boga jako autora tejze ksiazki.

      A zatem kilka z brzeu wtop:

      1. Kiedy Piotr zdradził Jezusa,miało sie to stac nim kogut 3 razy zapieje,- za
      czasów Jezusa w Jerozolimie nie było ani jednego koguta.
      2. Nigdy nie istniał wielki krół Salomon władca poteznego imperium,
      3.Jerycho zostało zniszczone przez trzesienie ziemi a nie przez głosy trąb,
      4. Jezus nie pochodził z Nazaretu,

      I tak mozna by wymieniac dalej,ale nie ma co sie dziwic,skoro kompletny tekst
      Bibli został udostepniony wierzacym dopiero setki lat po smierci Jezusa,tyle
      czasu zajeło pewnie uspojnienie relacji,ewentualnie ich wymyslenie...

      ps. ciekawi mnie jedno,jak dochodzi do istotnych dla religii dat, to wierzacy
      podaja je z super precyzja i pewnoscia,a kiedy rozmowa o datach zaprzeczajacyh
      ichnim tezom nastepuje negowanie i wszelkich metod datowania sesnu podwazanie.
      • vitmik Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 10.11.05, 14:38
        1.wtedy nie bylo kogutów a teraz juz sa? jak udowodnisz ze wtedy nie bylo
        kogutow?
        2.nie istnial bo nie zostawil po sobie zdjecia albo filmu?
        3. przenosnia kolego przenosnia. a mzoe to byla traba powietrzna?
        4. wlasnie czy bierzemy pod uwage to skad pochodza rodzice i gdzie sie mieszka
        czy gdzie sie czlowiek urodzil. mam kumpla ktory urodzil sie w moskwie a
        mieszka cale zycie w katowicach. to kim jest? rusem i moskwianinem?
        • jan_stereo1 Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 10.11.05, 21:28
          vitmik napisał:

          > 1.wtedy nie bylo kogutów a teraz juz sa? jak udowodnisz ze wtedy nie bylo
          > kogutow?

          Przeciez napisałem bardzo wyraziscie,ze w Jerozolimie nie byłow wówczas kogutów
          nie na swiecie.

          > 2.nie istnial bo nie zostawil po sobie zdjecia albo filmu?

          Nie istniał wedle historyków,choc to Cie pewnie nie przekonuje.

          > 3. przenosnia kolego przenosnia. a mzoe to byla traba powietrzna?

          Przenosnia przenosnia,ale wierzacy nie traktuja tego jak przenosni.

          > 4. wlasnie czy bierzemy pod uwage to skad pochodza rodzice i gdzie sie
          mieszka czy gdzie sie czlowiek urodzil. mam kumpla ktory urodzil sie w moskwie
          a mieszka cale zycie w katowicach. to kim jest? rusem i moskwianinem?

          Jak mowisz ze skads pochodzisz znaczy to ze informujesz skad pochodzisz,jak
          mowisz gdzie mieszkasz to informujesz o tym gdzie mieszkasz,jak mowisz ze masz
          na nazwisko Kowalski to oznacza ze masz tak na nazwisko,a nie na imię.

          ps. jesli juz takie jednoznaczne zdania wywołuja tyle niezrozumienia,to co
          dopiero cała Biblia.
      • marzens1 Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 10.11.05, 15:36
        Sprzecznosc, ze w Jerozolimie nie bylo ani jednego koguta??? no tak, skoro nie
        wspomnial o tym fakcje zaden historyk, to moze faktycznie ich tam nie bylo...
        Nie, no, wiekszych bzdur w zyciu nie slyszalam. A swinie byly? Ewnagelie
        donosza przeciez, ze Jezus pozwolil by demony weszly w stado swin (Mateusza
        8:29-31)

        Salomon nie istnial??? W takim razie znow Jezus dal sie nabrac... W kazaniu na
        gorze wspominal Salomonie (Mateusza 6:29), a w pozniejszym czasie o Salomonie i
        krolowej poludnia (Mateusza 12:42).

        A co do, hmm... narodowosci Jezusa, to w Biblii nie wystepuje sprzecznosc. W
        ksiedze Micheasza 5:1 znajduje sie proroctwo o tym, ze Mesjasz mial sie urodzic
        w Betlejem, dokladnie w Betlejem Efrata, bo wtedy itnialy co najmniej dwie
        miejscowosci o tej samej nazwie. I tak tez sie stalo.Niemniej Jezus wychowywal
        sie w Nazarecie i tak tez postrzegali go ludzie, jako Jezusa Nazarejczyka.

        Co do zburzenia Jerycha, to zbyt duzo pisania, a ja zaraz musze isc do pracy.
        Moze w przyszlosci cos napisze, choc czujac twoje drwiace usposobienie,
        zastanawiam sie czy to ma jakis sens...

        W kazdym razie poprosze o wiecej takich "wpad". Posmiejemy sie z mezem w domu :-
        ))).
        Pozdrawiam.
        • kociak40 Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 10.11.05, 18:43
          Będziemy tak w kółko dyskutować, zwłaszcza ciągle ten potop wraca
          jak stary bumerang (którego nie można się pozbyć). Potop był i to zapewne nie
          jeden, ale nie taki jak opisuje go Biblia (woda miała pokryć najwyższe szczyty
          gór, czyli ~ 9 km w górę). Mamy dokładne wymiary arki podane w Biblii, znamy
          więc jej objętość i wyporność. Gatunków zwierząt jest na świecie ~ miliona,
          samych owadów ~1,5 miliona (nie ilość osobników ale rodzajów gatunków).
          Przecież uczeń z podstawówki może policzyć, że w objętości Arki nie mogłoby
          się pomieścić tyle zwierząt po parze. Po co ta wieczna dyskusja. Opis w Biblii
          to alegoria, a każde inne twierdzenie zgodne z opisem Biblii to głupota ludzka.
        • jan_stereo1 Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 10.11.05, 21:32
          marzens1 napisała:

          > Sprzecznosc, ze w Jerozolimie nie bylo ani jednego koguta??? no tak, skoro
          nie wspomnial o tym fakcje zaden historyk, to moze faktycznie ich tam nie
          bylo...

          Nie wiem,moze były tam nawet i dinozaury,historycy o nich nie wspominali,wiec
          zapewne tam były.

          > W kazdym razie poprosze o wiecej takich "wpad". Posmiejemy sie z mezem w domu.

          Od tych wpad jeszcze smiesniejsze jest to ze ludzie lykaja owe biblijne teksty
          jako natchnione przez Boga.

        • stek22 Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 23.11.05, 18:55
          A dlaczego Jezus miał dawać się nabierać. Już wcześniej było to wałkowane.
          Oryginałów ewangelii nie znamy i jeżeli zdarzyło się dopisać kilka wersów do
          ewangelii to również jakiś kommentator mógł przekręcić lub włożyć w usta Jezusa
          to i owo. Patrz - Mat. 27,3-10 a Dz. Ap. 1, 16-20 - jak to wyjaśnisz. TO są
          dwie historię. Tak więc byłbym ostrożny. A tak wogóle kto pierwszy był przy
          grobie Jezusa? Zdziwko?
          Nie było wówczas Nazaretu. Jezus był nazireajczykiem. Nazireat jest opisany w
          księdzie liczb.
          Jerycho - zostało już wcześniej zniszczone przez trzęsienie ziemii nim żydzi
          pojawili się na tych ziemiach. Z tego chcesz się pośmiać? To trzeba się
          pośmiać z ustaleń całej archeologii.
      • stek22 Re: Skad wiadomo ze Biblię natchnał Bóg ? 23.11.05, 18:40
        Świetne to w ps. Też zauważyłem taką tendencję myślenia. W kwestiach wygodnych
        dla siebie posiłkują się nauką, w kwestiach trudnych negują. Myślenie naukowe
        to co innego niż wiara. Albo odrzucamy całą naukę albo nie. Inaczej jest się w
        stanie pernamentnej schizofrenii.
    • funix Czyste natchnienie.... 10.11.05, 23:48
      Pamiętacie jak Bóg Ojciec DAŁ ( ! ) swemu ludowi ( żeby choć za wierność... )
      ziemię obiecaną ( już po „wydaniu” Dekalogu! ) ?

      Księga Jozuego.

      "8 Wtedy Pan rzekł do Jozuego: „Nie bój
      się i nie trać odwagi! Weź ze sobą wszystkich
      wojowników, powstań i wyrusz przeciw Aj.
      Patrz: oto wydaję w twoje ręce króla Aj, jego
      lud, miasto i kraj. Postąpisz z Aj i jego ludem,
      jak postąpiłeś z Jerychem i jego królem. Mo-
      żecie jednak wziąć sobie łupy i zwierzęta. Przy-
      gotuj zasadzkę na miasto z drugiej strony —
      zachodniej”.
      [...]
      [ludzie z Aj] znaleźli
      się w środku Izraelitów, mając ich po jednej i po
      drugiej stronie: tak zostali pobici, że nikt z nich
      nie został przy życiu ani nie uciekł. Króla Aj
      schwytano żywcem i przyprowadzono do Jo-
      zuego. Gdy Izraelici pobili mieszkańców Aj
      na otwartym polu, na pastwisku, po którym ich
      ścigano, i gdy wszyscy oni aż do ostatniego po-
      legli od miecza, cały Izrael zwrócił się przeciw
      Aj i poraził je ostrzem miecza. Ogółem po-
      ległych tego dnia, mężczyzn i kobiet, było dwa-
      naście tysięcy, czyli wszyscy mieszkańcy Aj.
      Jozue zaś nie cofnął ręki, w której trzymał
      oszczep, dopóki nie zgładzono, na skutek obło-
      żenia klątwą, wszystkich mieszkańców Aj.
      Tylko bydło i łupy z tego miasta rozdzielili
      między siebie Izraelici zgodnie z poleceniem
      Pana, danym Jozuemu. A Jozue spalił Aj
      i uczynił z niego rumowisko na wieki, pustkowie
      aż do dnia dzisiejszego. Króla Aj powiesił
      na drzewie aż do wieczora. O zachodzie słońca
      rozkazał Jozue zdjąć jego trupa z drzewa, po
      czym rzucono go u wejścia do bramy miejskiej
      i wzniesiono nad nim wielki stos kamieni wi-
      doczny aż do dnia dzisiejszego."

      Ja bym na miejcu Boga był baaaaardzo nieszczęśliwy, mając wyznawców
      przypisujących mi TAKĄ mentalność! Dzięki Bogu, nie mam tego zmartwienia wink)

      A przy okazji, wiecie może kto to powiedział?
      „Bluźnierstwem byłoby podejrzewać Boga o istnienie”.

      • no_no Re: Czyste natchnienie.... 11.11.05, 10:27
        funix napisał:
        > A przy okazji, wiecie może kto to powiedział?
        > „Bluźnierstwem byłoby podejrzewać Boga o istnienie”.
        -----

        "W obliczu ogromu zła na świecie, byłoby bluźnierstwem podejrzewać
        Boga o istnienie."
        /Tadeusz Kotarbiński/
        • tessa18 Czy to Bóg jest winien zła? 11.11.05, 14:18
          Mówią tak ludzie którzy Boga oskarżają o istniejące na świecie zło.
          Nie są w stanie zrozumieć,że Bóg nie ma z nim NIC wspólnego.Co więcej jego
          zamierzeniem jest usunięcie tego zła i ustanowienie pokoju,sprawiedliwości.
          "Bóg jest miłością".To jego królestwo oparte na miłości zapanuje.Miliony ludzi
          się o nie modli w modlitwie "Ojcze nasz ...przyjdż królestwo twoje".
          Gdy spełnią się słowa tej modlitwy,nie będzie zła.Opisuje to Biblia.
          "I przekują miecze na lemiesze a swe włócznie na noże ogrodnicze .Nie podniosą
          miecza ,naród przeciw narodowi i nie będą się uczyć sztuki wojowania.I będą
          siedzieć każdy pod swoją winoroślą i pod swym drzewem figowym i nikt nie będzie
          ich przyprawiał o drżenie,powiedziały to bowiem usta Jehowy Zastępów"
          Micheasza 4:4
          • no_no Re: Czy to Bóg jest winien zła? 11.11.05, 14:27
            tessa18 napisała:

            > "Bóg jest miłością".To jego królestwo oparte na miłości zapanuje.Miliony ludzi
            > się o nie modli w modlitwie "Ojcze nasz ...przyjdż królestwo twoje".
            > Gdy spełnią się słowa tej modlitwy,nie będzie zła.Opisuje to Biblia.
            > "I przekują miecze na lemiesze a swe włócznie na noże ogrodnicze .Nie podniosą
            > miecza ,naród przeciw narodowi i nie będą się uczyć sztuki wojowania.I będą
            > siedzieć każdy pod swoją winoroślą i pod swym drzewem figowym i nikt nie
            > będzie ich przyprawiał o drżenie,powiedziały to bowiem usta Jehowy Zastępów"
            > Micheasza 4:4
            -----

            Marzenia ściętej głowysmile, możliwe do spelnienia wszak pod jednym warunkiem,
            że całe życie na Ziemi przeniesie się do "niebiesiech"smile

            Nonoeasza 4:4/2005
            • tessa18 Tylko marzenie? 12.11.05, 16:01
              Jest nas około 6 mln i chociaż wszyscy pochodzimy od wspólnych
              rodziców ,większość nie uznaje swej przynależności do ogólnoziemskiej
              rodziny,która ponosi odpowiedzialnośc przed mądrym ,kochającym Stwórcą.Brak
              jedności oraz konflikty między ludżmi różnych ras ,narodowości i kultur są
              smutnym świadectwem tej godnej pożałowania sytuacji.
              Jak żyć w jedności?
              Współczesny świat nie ma na to odpowiedzi.
              Jednakże doprowadzenie do zgodnego współżycia wszystkich mieszkańców naszego
              globu wcale nie wymaga nowych pomysłów.Drogę do tego celu wskazuje Pismo Święte
              czyli Biblia.Kluczem jest oddawanie czci Temu,który stworzył ziemię i
              istniejące życie.Objawienie 4:11
              Istnieje taki zjednoczony lud Boży,który w sposobie myślenia,w dążeniach i
              całym swym postępowaniu uznaje Bożą drogę życia za najwspanialszą.Izajasza 2:2,3
              Psalm 86:11
              A prorok Sofoniasz przepowiedział,dzięki czemu ludzie mają się zjednoczyć.
              Sofoniasza 3:9
              Czystą mową jest prawda zawarta w Jego Słowie.Tą czystą mowę opanowują ludzie
              ze wszystkich narodów i ras.Służą oni Jehowie jednemu prawdziwemu Bogu "ramię
              przy ramieniu".W 323 krajach 6 mln głosicieli obwieszcza jedną i tą samą dobrą
              nowinę każdy w swoim języku.Mimo to mówią zgodnie i będąc stosownie zjednoczeni
              są tego samego zdania,mają ten sam tok myśli.I KOryntian 1:10
              Tak więc nie trzeba się przenosić do niebiesiech,aby tego doświadczyćsmile
          • ghost25 Re: Czy to Bóg jest winien zła? 11.11.05, 14:45
            tessa 18 napisała:

            Mówią tak ludzie którzy Boga oskarżają o istniejące na świecie zło.
            Nie są w stanie zrozumieć,że Bóg nie ma z nim NIC wspólnego.Co więcej jego
            zamierzeniem jest usunięcie tego zła i ustanowienie pokoju,sprawiedliwości.
            "Bóg jest miłością"
            ===============================================================================

            To po co mi taki bóg,który nie potrafi usunąć zła ? Pokój i sprawiedliwość
            powiadasz tesso - a więc już sobie sama odpowiedziałaś.
            Miłość jest mi potrzebna,od żony i od dzieci.Kiedyś potrzebowałem ją od matki
            i ojca,teraz oboje nie żyją.
            • jan_stereo Re: Czy to Bóg jest winien zła? 11.11.05, 16:22
              " Mezczyzna który nie potrafi bezposrednio Bogu słuzyc,niech swymi dziatwy i
              zona sie zajmie,a bedzie w rachunku ostatecznym na równi wynoszon co słudzy
              wprost dostrzegajacy blask Pana Naszego "
              Melachiasza 7:12

              Tak wiec Ghost dobrze czynisz ;")
            • tessa18 Re: Czy to Bóg jest winien zła? 12.11.05, 16:08
              Nie doczytałeś dobrze do końca.Umie usunąć zło.
              I obiecuje ,że to zrobi.
              Psalm 37:10,11
              Jednak w wyznaczonym przez siebie czasie.A ci co umarli powstaną z martwych i
              zobaczymy się z nimi.
              Jana 5:28-29
              "Nie dziwcie się temu,gdyż nadchodzi godzina kiedy wszyscy w grobach usłyszą
              głos jego ;i wyjdą ci,co dobrze czynili,by powstać do życia a inni którzy żle
              czynili by powstać na sąd".
          • grgkh Boga nie ma - twierdzi Tessa :))) 11.11.05, 20:12
            tessa18 napisała:

            > Mówią tak ludzie którzy Boga
            > oskarżają o istniejące na świecie zło.
            > Nie są w stanie zrozumieć,
            > że Bóg nie ma z nim NIC wspólnego.

            Myśl logicznie, Tesso...

            Jeśli Bóg nie ma nic wspólnego ze złem, to i z dobrem też nic nie ma. A co jest poza dobrem i złem w kategorii kwalifikacji moralnych? Nic? A więc Boga nie ma wcale. smile

            Dziękuję, ładny dowód, a Ty jesteś jego autorką.

            smile
            • kociak40 Re: Boga nie ma - twierdzi Tessa :))) 11.11.05, 22:09
              Wiara w Boga dotyczy większej ilości czynników jak tylko logika.
              Wiara jest wynikiem, logiki, potrzeb psychicznych, uczuciowych, oraz
              oczekiwań jakich człowiek pragnie. Wszystkie te czynniki są w równej
              do siebie korelacji i trzeba je rozpatrwać łącznie.
              • misiabella Re: Boga nie ma - twierdzi Tessa :))) 12.11.05, 12:48
                A mi wydaje się nieuczciwe, że osoby wierzące w natchnienie Biblii przez Boga
                starają się swoją hipotezę udowodnić naukowo.
                Uczciwe jest natomiast postawienie sprawy jasno np.- Wierzę,że Biblię natchnął
                Bóg i nie interesuje mnie to,jak na tę sprawę patrzy nauka i jakie są fakty.
                Tak,to byłoby uczciwe,bo nie nam weryfikować fakt,czy czyjaś wiara jest czy jej
                nie ma.
                Jeżeli jednak ktoś próbuje dorobić do tego naukowe wytłumaczenia mając naukę w
                pogardzie i traktując ją poważnie dopiero,gdyby ewentualnie potwierdzała ich
                teorie jest dla mnie człowiekiem nie szanującym swojej wiary.
                Miejscie odwagę powiedzieć,bo taka jest prawda, że żadne badania,żadne
                namacalne dowody nie są w stanie odebrać Wam Waszej wiary.
                • tessa18 Bóg istnieje 12.11.05, 16:18
                  Oczywiście że wierzę w Biblię,ale na tym forum jest dużo niewierzących w tą
                  księgę.Uważają że jest to zbiór mitów.A swoje poglądy opierają na wyższej i
                  niższej krytyce Biblii,która jest oparta na bardzo kruchych podstawach.
                  Jednak człowiek myślący może i bez znajomości Biblii dojść do wniosku,że Bóg
                  istnieje uważnie przypatrując się dziełom stwórczym.Te dzieła dużo nam mówią o
                  Bogu i potwierdzają jego istnienie.Tak że są bez wymówki.Tak naprawdę to nauka
                  potwierdza istnienie Stwórcy.Dlatego w moich postach tak często podejmuję
                  tematy naukowe.
                  Rzymian 1:20
                  • stek22 Re: Bóg istnieje 23.11.05, 19:33
                    Z kim Kain i jego potomstwo się ożeniło?
                    Mat 27, 3-10 a Dz. Ap. 1,12-26 - Jeżeli jesteś uczciwa w myśleniu przeczytaj
                    sobie. Sama biblia sobie przeczy. Chcesz więcej? Wiem, zaczniesz mówić że to to
                    alegoria a tamto to rzecz dosłowna. Tylko skąd to wiem a nie jest wydumane.
                    • tessa18 Re: Bóg istnieje 23.11.05, 21:21
                      Zacytowane przez ciebie wersety nie mają nic wspólnego z pytaniem o Kaina.
                      Kain ożenił się albo ze swoją siostrą albo z bratanicą.Bowiem Adam i Ewa oprócz
                      Kaina i Abla mieli też synów i córki.
                      Rodzaju 5:4
                      "A dni Adama po zrodzeniu Seta byłoosiemset lat.W tym czasie został ojcem synów
                      i córek".
                      Biblia nie zawiera żadnych sprzeczności.Pozorne sprzeczności wynikają z
                      nieznajomości tej księgi lub z błędnej interpretacji.
                      • ghost25 Re: Bóg istnieje 23.11.05, 21:31
                        Biblia nie zawiera żadnych sprzeczności.Pozorne sprzeczności wynikają z
                        nieznajomości tej księgi lub z błędnej interpretacji

                        =================================================================================
                        Z kościołem jest tak: jak fakty nie pasują do nauki kościoła to tym gorzej dla
                        faktów.. Z Biblią jest podobnie.
                        Skąd wiesz,że Twoja interpretacja jest właściwa,masz klucz od Jachwe ?
                        • stek22 Oświeć mnie ghost25 14.12.05, 21:23
                          Pozorne sprzeczności? W czasach Heroda za którego urodził się Jezus nie było
                          spisu powszechnego. Ewangelista antydatował spis, jaki był 10 lat po śmierci
                          Heroda. To jest opisane i udowodnione, np Dzieje Rzymu - Max Cary, Howard HAyes
                          Scullard.
                          To jest pozorna sprzeczność, a może jesteś mądrzejszy od naukowców, których
                          dokonań w tej mierze nikt nie neguje? A może znasz jakieś publikacje
                          potwierdzające iż Jezus urodził się w czasie Spisu.
                          Tak samo jest z Jerycho, te miasto już było wymarłe przed wejściem
                          hebrajczykó na te ziemie. Weź mnie nie powalaj
            • tessa18 Re: Boga nie ma - twierdzi Tessa :))) 12.11.05, 15:32
              Wyciągasz pochopnie mylny wniosek,że i dobro nie pochodzi od Boga.
              Przeciwnie Bóg jest żródłem dobra.
              Dziwne jest twoje uzasadnianiesmile.
              Paweł na Aeropagu tak powiedział ateńczykom:
              "Bóg stworzył świat i wszystko co na nim,Ten będąc Panem nieba i ziemi nie
              mieszka w świątyniach ręką zbudowanych....Z jednego pnia wywiódł też wszystkie
              narody ludzkie,aby mieszkały na całym obliczu ziemi....Żeby szukały Boga ,czy
              go może nie wyczują i nie znajdą ,bo przecież nie jest On daleko od nikogo z nas
              Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się ....Bóg wprawdzie puszczał czasy
              niewiedzy,teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi,aby się upamiętali."
              Dzięki Bogu żyjemy więc czyż nie jest to dla nas dobro?
              • grgkh Boga nie ma - dowód Tessy :))) 13.11.05, 15:03
                > > > Mówią tak ludzie którzy Boga
                > > > oskarżają o istniejące na świecie zło.
                > > > Nie są w stanie zrozumieć,
                > > > że Bóg nie ma z nim NIC wspólnego.

                > > Myśl logicznie, Tesso...
                > > Jeśli Bóg nie ma nic wspólnego
                > > ze złem, to i z dobrem też nic nie ma.
                > > A co jest poza dobrem i złem w kategorii
                > > kwalifikacji moralnych?
                > > Nic? A więc Boga nie ma wcale. smile

                > > Dziękuję, ładny dowód,
                > > a Ty jesteś jego autorką.

                > Wyciągasz pochopnie mylny wniosek,
                > że i dobro nie pochodzi od Boga.
                > Przeciwnie Bóg jest żródłem dobra.

                Ej, to nie ja wyciągam ten wniosek.
                On pochodzi bezpośrednio od Ciebie.
                Reszta jest logiką, której zasad Ty nie rozumiesz. Właśnie to chciałem pokazać - WSZYSTKIE Twoje dowody są zarażone tym rodzajem logiki. Jesteś niewiarygodna. Historia Twoich postów, to ciągłe porzucanie "niewygodnych" rozgałęzień dyskusji i rzucanie nowych nibydowodów, które znów, w zetknięciu z prawdą i logiką, są obalane.

                Nie ma Boga, bo Go nie potrafiłaś obronić. "On" Ci tego nie wybaczy. wink Współczuję Ci. wink

                    • grgkh Bóg jest? W "spójnej" Biblii? 23.11.05, 19:14
                      > Dowodem na natchnienie Biblii
                      > jest jej wewnętrzna spójność

                      Hehehe... smile spójność Biblii smile))

                      Dla tego tematu założę oddzielny wątek i już Cię do niego zapraszam. Kiedyś obiecałaś poczytać sobie Kosidowskiego, dotąd tego unikałaś, ale już, specjalnie dla Ciebie, coś zeskanowałem. wink

                      A poza tym UCIEKASZ OD TEMATU, nie odpowiedziałaś wprost na moją tezę. Jest ona w określony sposób sformułowana i proszę Cię o odniesienie się bezpośrednio do niej.
                      • tessa18 Re: Bóg jest? W "spójnej" Biblii? 23.11.05, 21:13
                        Twoja teza jest naciągana i niezgodna z prawdą.Twierdzisz,że skoro Bóg nie
                        powoduje zła,to nie powoduje też dobra.Jest to błędne z objawieniem Bożym.
                        "Kto nie miłuje ,nie poznał Boga ,bo Bóg jest miłością".I Jana 4:8
                        "Dobry i prostolinijny jest Jehowa" Psalm 25:8
                        "Przed nim dostojeństwo i wspaniałość" I Kronik 16:27
                        "Będę oglądał dobroć Jehowy" Psalm 27:13
                        Zło nie pochodzi od Boga tylko od Szatana.Co prawda sporo ludzi drwi z
                        poglądu,że światem rządzą złe duchy.Trudno się dziwić ich niedowiarstwu,skoro
                        Biblia mówi,że "Szatan przyjmuje postać anioła światłości"II Koryntian 11:14
                        Jego najsprytniejszym oszustwem jest zaślepianie wielu na fakt,iż on i demony
                        naprawdę istnieją.
                        Jezus tak rzekł do faryzeuszy;
                        "Gdyby Bóg był waszym Ojcem miłowalibyście mnie,bo ja od Boga wyszedłem i tu
                        jestem.Wcale też nie przyszedłem z własnej inicjatywy lecz on mnie posłał.
                        ....Wy jesteście z waszego ojca Diabła i chcecie spełniać pragnienia waszego
                        ojca.Ten był zabójcą gdy rozpoczynał i nie stał mocno w prawdzie ponieważ
                        prawdy w nim nie ma.Kiedy mówi kłamstwo mówi zgodnie z własnym usposobieniem
                        gdyż jest kłamcą i ojcem kłamstwa."Jana 8:44
                        Bardzo łatwo Jezus zdemaskował Szatana ,i rozpoznał jego potomstwo.Szatan
                        zgodnie z tą wypowiedzią nie jest złem tkwiącym ww ludziach,lecz konkretną
                        osobą duchową wywierającą wpływ na cały świat.
                        Nie trudż się z cytowaniem Kosidowskiego mam go w domu.
                        • grgkh Kolejny dowód Tessy, że Boga nie ma 23.11.05, 22:46
                          Zaraz idę spać, ale przed snem wrócę do tematu, którego Ty NIE CHCESZ ZAUWAŻYĆ.
                          smile))))))))))

                          Piszesz (nie pierwszy raz, ale w podobny sposób):

                          > Zło nie pochodzi od Boga
                          > tylko od Szatana.

                          Ale...

                          TYLKO Bóg istniał zawsze, a więc Szatan musi pochodzić od niego, a więc (pośrednio) ZŁO POCHODZI OD BOGA.

                          > "Kto nie miłuje, nie poznał Boga,
                          > bo Bóg jest miłością".
                          > "Dobry i prostolinijny jest Jehowa"
                          > "Przed nim dostojeństwo i wspaniałość"
                          > "Będę oglądał dobroć Jehowy"

                          I wszystko powyższe, razem, jest fałszem.

                          Dlatego...

                          Bóg nie ma prawa od nas wymagać czegokolwiek. Wolna wola nie istnieje. Jesteśmy zwierzątkami doświadczalnymi, z których Bóg się naśmiewa do rozpuku. Wszystko jest bez sensu.

                          Wszystko... co jest związane z Bogiem. BOGA NIE MA.
                          Biblia jest alogiczna, niespójna i prowadzi myślących czytelników do ateizmu.

                          smile))))))

                          Dobranoc, Tessuniu. smile
              • stek22 Re: Tesso a co Ty na to 13.12.05, 21:52
                Czy wiesz, iż Cesarstwo Rzymskie nie prowadziło spisu powszechnego gdy Jezus
                się rodził. W ewangelii Łukasza jest napisane iż za Heroda nie było spisu
                ludności, a bezsporne jest iż Jezus urodził się za Heroda. Łukasz antydatował
                zdarzenie spisu powszechnego, które nastąpił 10 lat po śmierci Heroda.
                A to oznacza jedno, iż nie było wycieczki do Betlejem, (już pomijam fakt iż w
                tamtych czasach nie było Betlejem) i całej tej szopki z tym związanym
                Skąd wiem, z książek historycznych, jak np "Historia Rzymu" Max Carry, Howard
                Scullard.
                Co zaprzeczysz? Daj na poparcie swego słowa książkę historyczną, w której jest
                inaczej. Bo przepraszam Twoje słowo przeciw słowu naukowców to mało, bo oni
                zajmują się tym zawodowo całe życie.
                A Tak wogóle - Tesso to kto był pierwszy przy grobie Jezusa?
                • tessa18 Re: Tesso a co Ty na to 15.12.05, 09:05
                  Właśnie w Łukasza 2:1 pisze,że był spis ludności.
                  "A w owych dniach wyszło postanowienie Cezara Augusta ,by dokonano spisu całej
                  zamieszkanej ziemi."
                  Betlejem istniało jeszcze za czasów króla Dawida.On właśnie pochodził z
                  Betlejem.Micheasza 5:2
                  I Samuela 16:4 jest opisane jak Samuel przyszedł do Betlejem do domu Jessego i
                  najmłodszego syna Dawida namaścił na króla Izraela.
                  Biedni naukowcy całe życie się uczą a nie mogą dojść do poznania prawdy!
                  • stek22 Re: Włąśnie Łukasz sobie, a niezależne źródła 15.12.05, 23:14
                    sobie. O tak biedni naukowcy! Tam gdzie nie można się ubrać przynajmniej w
                    pseudonaukową wiedzę to się ich wyśmiewa. A co autentyczności całunu jak są
                    naukowe wywody to się je adoptuje.
                    Zdecyduj się albo negujesz i wyśmiewasz naukę albo nie.
                    Zobacz do czego doszły teologiczne średniowieczne wywody - umarły wraz z tą
                    epoką nic nie tworząc. A wyśmiewana przez Ciebie nauka i naukowcy niejedno
                    wymyślili i wyjaśnili. Powiesz, a w czym polepsza to życie? Ja odpowiem - wolę
                    trudną prawdę niż pięknie brzmiące bajki.
                    No ja właśnie w tej kwestii właśnie że tylko Łukasz swoje, a pozycje
                    naukowe bazujące na rzymskich źródłach twierdzą co innego. Pokaż mi przynajmiej
                    jedną naukową pozycję twierdzącą iż spis był wtedy, gdy rodził się Jezus. Cóż
                    jeśli uważasz się za mądrzejszą od naukowców bo Tobie się wydaje, że to Ty nasz
                    rację (co za pycha) to specjalnie dla Ciebie linki z czasopisma Znak. Mówi to
                    Tobie coś. Poczytaj sobie i dokształć się kobieto
                    tygodnik.onet.pl/1546,1221198,dzial.html
              • tessa18 Re: Boga nie ma - twierdzi Tessa :))) 23.11.05, 21:29
                Ten pogląd wyznawali ci,co odeszli od Jehowy.W kontekście czytamy:
                "I w owym czasie starannie przeszukam z lampami Jerozolimę i zwrócę uwagę na
                mężów gęstniejących na swych osadach którzy w sercu powiadają:"Jehowa nie
                będzie czynił dobrze ani żle.I bogactwo ich zostanie splądrowane a ich domy
                staną się bezludnym pustkowiem.I pobudują domy lecz nie będą w nich
                mieszkać,zasadzą winnice lecz nie będą z nich pili wina".
                Chyba nie chcesz należeć do tych mężów?
                • stek22 Re: Bawię się w Boga - twierdzi Tessa :))) 14.12.05, 23:10
                  Ot i tyle. "Nie po to Bóg Syna posłał na świat aby go sądzić, ale aby zbawić"
                  (Jan 3,17)
                  Chyba nie chcesz należeć do tych ludzi? Kontekst kontekstem czy sama wiesz co z
                  niego wynika? Raczej nie. Z niego wynika to samo co podałem w pigułce - nie,
                  Bóg nie potrafi zostawić grzeszników samych sobie. On jest Jehowa - mściwy Bóg
                  Starego Testamentu - posługuje się takimi samymi metodami jak ci co przeciw
                  niemu występują. Nie, Bóg nie czeka do Sądu Ostatecznego aby ich ukarać. On to
                  zrobi i za ich życia nasyłając na nich nieszczęścia i zło, i jeszcze drugi raz
                  na Sądzie Ostatecznym. Oj Tesso, określ się czy Bóg jest miłosierny czy nie? A
                  może powiesz, że Bóg jest takim jak go postrzegamy. To co jak ja go nie
                  postrzegam to go nie ma?
                  A wogóle do raju to idzie się po swojej śmierci fizycznej czy dopiero po Sądzie
                  Ostatecznym (mówię o tych co zasługują na raj). Tesso, a co ze spisem
                  powszechnym? Tesso jeśli komuś dam kasę za usługę, ten po jej zrobieniu
                  stwierdzi iż tak to zrobił iż zwraca mi je, a ja za te moje mi zwrócone
                  pieniądze kupię sobie np. pralkę to tamten też jest jej właścicielem.
                  A tak wogóle dlaczego pomijasz pytania do Ciebie, a wybierasz tylko te gdzie
                  jesteś w stanie odpowiedzieć lub wymyśleć swą wersję "jakoby.." jak o Judaszu
                  Tesso, czy Bóg stworzył świat dla planu bożego, czy plan boży stworzył dla
                  świata?
                  Tesso - jaki jest Twój Bóg? Czy jest wszechmocny czy nie?
          • funix Nie jest winien, o ile go nie ma 12.11.05, 19:19
            Myślę, że nie rozumiesz. Właśnie jednym z powodów, dla którego nie wierzę w Boga
            – i sądzą, że to miał Kotarbiński na myśli – jest, że wierząc w niego NIE
            UMIAŁBYM go usprawiedliwić ( to chyba nie przypadek, że odkryłem w sobie
            ateistę w wieku 15 lat, po przeczytaniu „Kolumbów, rocznik 20-ty” Bratnego ) .
            Jeśli zrozumiałe jest, że dorośli odpowiadają za zachowanie swych dzieci, na
            których genotyp mają żaden, a na wychowanie jedynie częściowy wpływ, o ileż
            bardziej za poczynania i los ludzi odpowiedzialny byłby ich NICZYM
            NIEOGRANICZONY stwórca?
            Ludzka, WOLNA wola to jedynie złudzenie dokonujących wyboru między kawą a herbatą...

            W książce Grahama Greene’a „Spokojny Amerykanin” jest taka scena. W nocy, ukryci
            przed Wietnamczykami ( rok chyba 1954 ) narrataor i tytułowy bohater ( łączy ich
            tylko ... miłość do tej samej kobiety ) rozmawiają z nudów o życiu. Narrator,
            zypytany, przyznaje, że dla niego świat z Bogiem nie ma sensu, no właśnie, mówi
            Amerykanin, a dla mnie – bez.
            Myślę, że jest to sedno tych wszystkich dyskusji o Bogu między wierzącymi i
            niewierzącymi.
            Tu żadna argumentacja się nie liczy – każda ze stron broni SENSU swego świata.
            Nawet gdybym znał taki absolutny, jednoznaczny, oczywisty dawód na nieistnienie
            Boga – po co miałbym go wierzącym przedstawiać? Co zrobilibyście nagle w
            świecie pozbawionym sensu?
            Kto BARDZO w Boga wierzy – widać BARDZO tego potrzebuje go. Ale źle jest, gdy
            zdrowym, w „dobrej wierze”, na siłę wstrzykuje się insulinę... A tak, niestety,
            odbieram Twoją „misję”.
            • tessa18 Po co rozmawiać? 12.11.05, 21:01
              "Nie umiałbym go usprawiedliwić".A czy próbowałeś to robić? Czy szukałes
              odpowiedzi na pytanie dlaczego,jest tyle zła na ziemi?
              Ta odpowiedż istnieje i warto ją znać.
              Rodzice odpowiadają za swoje dzieci do pewnego czasu,gdy dziecko się jawnie
              buntuje przeciw rodzicom i popełnia wbrew nim czyny których oni nie akceptują,
              to czy rodzice dalej są za czyny dziecka odpowiedzialni?
              Wolna wola nie jest złudzeniem.Każdy może wybrać czy zostanie porządnym
              człowiekiem czy oszustem.Nikt za kogoś nie dokonuje takich wyborów moralnych.
              Skoro dyskusje na temat wiary są niepotrzebne,to po co istnieje forum na ten
              temat?Ludzie czasem zmieniają poglądy,ktoś kiedyś powiedział,że tylko zwierzęta
              ich nie zmieniają.
              • funix Re: Po co rozmawiać? 13.11.05, 00:11
                >Czy szukałes odpowiedzi na pytanie dlaczego,jest tyle zła na ziemi?
                >Ta odpowiedż istnieje i warto ją znać.

                Odpowiedź, którą daje Biblia znam. Wybacz, ale już w wieku 15 lat była ona dla
                mnie tak naiwna jak wiara w świętego Mikołaja. ( Z pewnych poglądów się wyrasta.
                To jest proces tylko w jedną stronę. ) A od tego czasu zdążyłem zrozumieć
                jeszcze dużo więcej.
                Jak czułabyś się, gdyby ktoś zmuszał Cię do wiary w ( bardzo dobre i bardzo
                złe ) krasnoludki?

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=28081105&a=28279013
                  • funix Re: Po co rozmawiać? 13.11.05, 21:44
                    Co innego fakty, a co innego rozumienie ich przyczyn.

                    Do Ciebie mam już tylko jedno pytanie i proszę o szczerą odpowiedź.
                    Skoro powiedziane jest w Biblii „Nie pozwolisz żyć czarownicy” , to czy uważasz,
                    że czarownice rzeczywiście istnieją i nakaz walki z nimi ( zabijania ich??! )
                    dotyczy również Ciebie?
              • no_no Re: "Wolna wola"? Hola! Hola! 13.11.05, 11:16
                tessa18 napisała:

                > Rodzice odpowiadają za swoje dzieci do pewnego czasu,gdy dziecko się jawnie
                > buntuje przeciw rodzicom i popełnia wbrew nim czyny których oni nie akceptują,
                > to czy rodzice dalej są za czyny dziecka odpowiedzialni?
                -----
                Nie, rodzice nie są odpowiedzialni za czyny dziecka. Głównym winowajcą są geny.
                -----
                > Wolna wola nie jest złudzeniem. Każdy może wybrać czy zostanie porządnym
                > człowiekiem czy oszustem.
                -----
                Terefere...bla bla asmile
                -----
                > Ludzie czasem zmieniają poglądy,ktoś kiedyś powiedział,że tylko zwierzęta
                > ich nie zmieniają.
                -----
                No właśniesmile
                Zapraszam do lektury, może zmienisz poglądy? Bardzo watpię, ale..."morze"?wink
                www.kijewski.piwko.pl/
                "Ludzie są jak grzyby: szlachetne, półszlachetne, pospolite, nieszlachetne,
                trujące i śmiertelnie trujące."
                Jak w przysłowiu: "Kto się h.... urodził, ten skowronkiem nie umrzesmile"

                no_no - borowiksmile
                -----------
                • funix Re: "Wolna wola"? Hola! Hola! 13.11.05, 21:38
                  Uff! Ten Kijowski TEŻ nie jest tak całkiem tego.... Moralność w genach?? Skąd
                  on się urwał?
                  To, co momentami wypisuje wyraźnie przeczy ( ignorancja² ) współczesnej wiedzy!
                  Przeginanie pały w każdą stronę świadczy ... o złym kontakcie z rzeczywistością.

                  Cytat z Kijowskiego:
                  >I odwrotnie: aby dziecko było prymitywne, złe, moralnie podłe, wystarczy, że
                  otrzyma gorszy, podły psychogenotyp po prymitywnych, zdegenerowanych, złych
                  jakościowo rodzicach, czy przodkach; rodząc się już jako poszkodowane przez
                  naturę: powiedzmy z zupełnym brakiem uczuciowości wyższej, wyposażone w potężny
                  ośrodek agresji w mózgu, niską inteligencję, wynaturzone preferencje seksualne i
                  w szereg potężnych emocji i uczuć niskich, podłych, lub też bestialskich.
                  Mózg człowieka w momencie narodzin jest już w pełni ukształtowany. Oczywiście
                  mózg ciągle jeszcze rośnie — tak, jak rosną opuszki palców nie zmieniając swych
                  linii papilarnych — tak rośnie mózg dziecka nie zmieniając swojej neuronowej
                  struktury. Mózg rośnie i funkcjonuje ale już się nie rozwija: — nie może być już
                  jakościowo lepszy. Karta jest zapisana.
                  Uff, koniec cytatu!

                  Domyślam się, że Kijowski odkrył w sobie wysoki jakościowo genotyp (
                  „arystokrata ducha” ) porównując siebie ze zdegenerowanami ( genotypowo )
                  czarnymi mieszkańcami amerykańskich slamsów....

                  Jeśli tak zna się na historii jak na psychologii, etyce i neurologii, to skóra
                  mi już cierpnie na myśl o rewelacjach na tamat Cro-Magnon, mamutów i piramid...
                  • no_no Re: "Wolna wola"? Hola! Hola! 14.11.05, 18:12
                    funix napisał:

                    > Uff! Ten Kijowski TEŻ nie jest tak całkiem tego.... Moralność w genach??
                    > Skąd on się urwał?
                    -----
                    Niechybnie z księżycasmile A Ty? Z choinki?smile
                    -----
                    > To, co momentami wypisuje wyraźnie przeczy ( ignorancja² ) współczesnej
                    > wiedzy!
                    -----
                    A co mówi na tematy, które porusza w swojej pracy Kijowski, współczesna wiedza?
                    Mógłbyś uchylić chociaż rąbka tej wiedzy? Bo cały twój list jest jedną krytyką,
                    tylko merytorycznego odniesienia się jakoś brak.
                    -----
                    > Przeginanie pały w każdą stronę świadczy ... o złym kontakcie z rzeczywistością.

                    > Domyślam się, że Kijowski odkrył w sobie wysoki jakościowo genotyp
                    („arystokrata ducha”wink porównując siebie ze zdegenerowanami ( geno
                    > typowo ) czarnymi mieszkańcami amerykańskich slamsów....
                    ----
                    A w którym to miejscu pan Kijowski porównuje swój genotyp z czarnymi
                    mieszkańcami amerykańskich slamsów? Mógłbyś zacytować, bo chyba coś przoczyłem?
                    --
                    • funix Re: "Wolna wola"? Hola! Hola! 14.11.05, 22:04
                      Wybacz No_no, ale czy to ja muszę udowodnić, że jest oderwanym od
                      rzeczywistości ignorantem, czy on, że wie co mówi? Na kogo i na jakie wyniki
                      badań on się powołuje?
                      Wypowiedź noblisty Watsona nie budzi mego sprzeciwy, także i dlatego, że nie
                      znam kontekstu jego wypowiedzi. To samo dotyczy Nitzschego ( który nie
                      koniecznie musi być atorytetem współczesnsj neurologii wink Ale to, co zgrabnie
                      wplecione, znaduję pomiędzy:
                      >> WRODZONE KATEGORIE MORALNE. Szlachetność, dostojeństwo, dzielność, czy
                      pospolitość człowieka, czy jego chamstwo, prymitywizm, podłość, psychopatia,
                      nikczemność, to nie żadne „nabyte kategorie moralne”, lecz wrodzone, trwałe i
                      niezmienne moralne kategorie psychicznej struktury mózgu, uformowane w okresie
                      płodowym według konkretnego psychogenotypu, kodu genetycznego. Zrozumienie
                      człowieka jest możliwe tylko w kategoriach biologiczno- etycznych. Ludzkie
                      myśli, uczucia, zachowania, zamiary, czy wybory nie wynikają z jakiegoś
                      rzekomego „nabytego stopnia moralności”, „wolnej woli”, czy jakiejś magicznej —
                      wymyślonej w epoce kamienia łupanego — „duszy”, lecz są biologicznymi funkcjami
                      szlachetnie, pospolicie, licho, czy też podle wykształconej moralno- etycznej
                      struktury mózgu. Człowiek jest w stu procentach istotą biologiczną. Z chwilą
                      urodzenia w mózgu człowieka nie powstają już nigdy więcej żadne neurony.
                      Neuronowa struktura mózgu pozostaje już niezmienna na całe życie. Neurony są
                      także jedynymi komórkami w organizmie człowieka, które nigdy się nie regenerują,
                      ani nie wymieniają na nowe.<<
                      świadczy o tym, że wszystko mu się mocno „pozajączkowało”! „Szlachetność,
                      dostojeństwo i dzielność” w genach??? Ten facet chyba nawet nigdy nic nie
                      słyszał o synapsach! Mówi o strukturze mózgu i argumentem jest dla niego fakt,
                      że neurony się nie odnawiają???
                      Och nie No_no, nie każ mi z nim walczyć, mam tyle ciekawszych ( i ważniejszych )
                      rzeczy do zrobienia, a pewien jestem, że i Ty bez trudu znajdziesz googlem całą
                      masę rzetelniejszych tekstów. Ot, pierwszy z brzegu:

                      www.swiatnauki.pl/?q=art&n=200310a&p=1
                      Odważyłem się zajrzeć, co ma do powiedzenia na temat mi jeszcze bliższy i,
                      zgodnie z obawami, zdrętwiałem:

                      >> Kromaniończyk nie znał oszczepu, łuku, szałasu ani odzieży
                      Kromaniończyk nie obrabiał skór, nie uśmiechał się i żył nago
                      (..)
                      W niniejszym rozdziale przedstawiam hipotezę, w której wysuwam bardzo
                      interesujące, mam nadzieję, przypuszczenie, że rysunki naskalne i rozmaite
                      figurki z kości i kamienia pochodzące z górnego paleolitu (43 – 13,5 tys. lat
                      temu) mogły być wykonywane przez kromaniończyka instynktownie, tzn. bez udziału
                      świadomości. Wiele wskazuje na to, że kromaniończyk żył w nieświadomym stanie
                      zwierzęcym, czyli nie był jeszcze człowiekiem rozumnym, myślącym i mówiącym. A
                      więc zarówno kromaniończyk, neandetralczyk i pitekantrop nie byli w naszym
                      pojęciu ludźmi rozumnymi. Człowiek rozumny pojawia się, wg moich dociekań,
                      natychmiast po dramacie zmiany klimatu plejstocen/holocen ok. 13,5 tys. lat
                      temu. Ostatnią kulturą kromaniończyka byłby schyłek górnego paleolitu, który
                      stanowi kultura magdaleńska, natomiast pierwszą kulturą człowieka byłby mezolit
                      będący jednocześnie początkiem holocenu.
                      Mam nadzieję, że rozważania i hipotezy zawarte w tym rozdziale są dobrze
                      udokumentowane i mają potwierdzenie w faktach. (..)
                      Wiele wskazuje na to, że kromaniończyk nie był człowiekiem rozumnym do ok. 13,5
                      tys. lat temu, ponieważ nie posiadał świadomości swojego własnego istnienia i
                      nie potrafił myśleć ani mówić. Dopiero po klimatycznym dramacie
                      plejstocen/holocen, stał się zwierzęciem świadomym swojego istnienia,
                      zwierzęciem myślącym i mówiącym — człowiekiem. Kromaniończyk wyodrębnił się od
                      swych prymitywniejszych neandertalskich przodków w ten sposób, że pewna mała
                      izolowana populacja neandertalczyków posiadła nową, fantastycznie korzystną,
                      umiejętność cięcia skóry upolowanych lub padłych zwierząt ekstremalnie ostrym,
                      krzemiennym wiórkiem-nożykiem. <<

                      Oszczep i łuk znał już Neandertalczyk, który umiał się już porozumiewać i
                      pozostawił nawet ślady jakich zwyczajów pogrzebowych. I nie był potomkiem
                      kromaniończyka, co można już znaleźć w każdym artykule na ten temat od 40 (?)
                      lat! To tak w skrócie, bo na więcej szkoda zdrowia.

                      A PAN JERZY KIJEWSKI POWINIEN SIĘ PODDAĆ INTENSYWNEJ TERAPII.
                      Pozdrawiam smile

                      PS
                      Jak najbardziej uważam, że człowiek nie rodzi się „czystą i niezapisaną tablicą”!
                      Mam dwoje dorosłych dzieci – więc wiem co mówię J Ale to mnie jeszcze NIE ZMUSZA
                      do akceptowania WSZYSTKICH BZDUR kogoś, kto akurat też jest tego zdania....
                      • funix poprawka! 15.11.05, 10:34
                        Z uzycia luku przez Neandertalczyka chyba sie jednak wycofam smile Tym razem ja
                        przegialem w druga strone, mea culpa smile

                        pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81uk_(bro%C5%84)
                        Łuk - jedna z najstarszych broni miotających, znana ludzkości od co najmniej 35
                        tys. lat.
                      • no_no Re: "Wolna wola"? Hola! Hola! 20.11.05, 00:38
                        funix napisał:

                        > Wybacz No_no, ale czy to ja muszę udowodnić, że jest oderwanym od
                        > rzeczywistości ignorantem, czy on, że wie co mówi?
                        -----
                        Jeśli krzyczysz głośno używając w nadmiarze dużych liter, że ktoś jest
                        ignorantem, że pisze bzdury, to przyzwoitość wymagałaby, byś udowodnił autorowi
                        treści z którymi się nie zgadzasz, że się myli, a nie kwitował to jednym
                        zdaniem: Panie, co pan mi tu pieprzyszsmile? Idź się pan lecz!

                        A Ty tymczasem rzuciłeś synapsami, napiąłeś łuksmile, wystrzeliłeś linka do tematu,
                        który ma się do tez Kijowskiego, jak pięść do nosa, i przerzuciłeś się
                        na Kromaniończyka. Zaiste, dziwną ekwilibrystykę uprawiasz Funixie, byleby
                        tylko zdyskredytować adwersarza. Zastanawiam się, czy pycha przez Ciebie
                        przemawia, czy buta?smile Bo z pewnością nie wiedza.
                        -----
                        > Och nie No_no, nie każ mi z nim walczyć...
                        -----
                        Ależ ja nie każę Tobie walczyć, ani z Kijewskim, ani z nikim innym, bo wydaje mi
                        się, że najpierw musisz uporać się sam ze sobąsmile
                        -----
                        > A PAN JERZY KIJEWSKI POWINIEN SIĘ PODDAĆ INTENSYWNEJ TERAPII.
                        > Pozdrawiam smile
                        >
                        > PS
                        > Jak najbardziej uważam, że człowiek nie rodzi się „czystą i niezapisaną
                        > tablicą”!
                        > Mam dwoje dorosłych dzieci – więc wiem co mówię J Ale to mnie jeszcze NIE
                        > ZMUSZA do akceptowania WSZYSTKICH BZDUR kogoś, kto akurat też jest tego
                        > zdania....
                        -----
                        Do niczego ciebie Funixie nie zmuszamsmile, jestem daleki od tego.

                        Ponieważ nie jestem adwokatem pana Kijewskiego, nie będę go bronił, ani
                        udowadniał, kto powinien poddać się terapii. Jego tezy zresztą bronią naukowcy,
                        którzy z coraz większym powodzeniem odkrywają tajemnice naszych genów i ich
                        wpływ na nasze zachowania i wybory, na naszą inteligencję, a nawet altruizmsmile

                        Z braku czasusmile (czyt. chęci) przytoczę tylko niektóre z wielu opinii,
                        potwierdzających tezy Kijewskiego.

                        dr Hanna Mierzewska - Zakład Genetyki Instytutu Psychoneurologii w Warszawie:

                        >> Coraz częściej dowiadujemy się, że wiele cech i skłonności uwarunkowanych
                        jest genami. Niektóre zachowania uważane dotychczas za całkowicie zależne od
                        woli człowieka są determinowane przez materiał genetyczny otrzymany od rodziców.

                        Osobowość, intelekt, uzdolnienia w 80 proc. dziedziczymy po przodkach (...)
                        Na cechy wrodzone nakładają się wychowanie i wpływ środowiska, które mogą je
                        uwypuklić lub zahamować.<<

                        >> Coraz więcej danych każe nam twierdzić, że wiele przestępstw ma, podobnie jak
                        choroby, podłoże biologiczne >> - pisze w Nature Sabine Herplatz, psychiatra z
                        Uniwersytetu w Achen.

                        prof. Małgorzata Kossut - neurobiolog:
                        >> Schizofrenię, choroby maniakalno-depresyjne i depresje, zaczęto wreszcie
                        traktować nie jako choroby duszy, tylko jako choroby upośledzonego układu nerwowego.
                        Przyjmuje się, że geny decydują w ok. 50 proc., w 20 proc. zaś życie płodowe.
                        Pozostałe 30 proc. to wpływ środowiska. Ale czy to da się po aptekarsku
                        odmierzyć? <<

                        >> Preferencje seksualne, homo- czy hetero, to nie kwestia wyboru, tylko
                        bilogii<< - twierdzi Simon LeVay.


                        Pogląd, że to biologia kieruje naszymi reakcjami, że wiele cech i skłonności
                        uwarunkowanych jest genami, a zachowania uważane dotychczas za całkowicie
                        zależne od woli człowieka, są determinowane przez materiał genetyczny otrzymany
                        od rodziców - potwierdzają kolejne, coraz to nowsze badania.

                        Zainteresowanych odsyłam do literatury na ten temat.

                        no_no - pozdrawiam w imieniu moich genówsmile
                        • funix Konsternacja :( 28.11.05, 13:49
                          No tak, zapomniałem, że jestem na ( polskim ) forum czyli na arenie...

                          Naraziłem Ci się krytykując cytowanego przez Ciebie Kijewskiego, bo w pełni się
                          z nim zgadzasz?
                          Czy jesteś pewien, że w obronie jego „przemyśleń” warto jest się ze mną „w
                          ciemno” spierać...?
                          Jesteś chociaż pewien, że znasz moje poglądy ( ja przynajmniej miałem okazję
                          poznać poglądy Kijewskiego ) , czy chodzi Ci tylko o satysfakcję z
                          retorycznego popisu przy forumowych świadkach?
                          Co miałbym zrobić ( i czy muszę... ), żebyś pojął, że to właśnie Twoje zarzuty
                          pod moim adresem są zupełnie nietrafne, nie mogąc równocześnie liczyć na to,
                          że rozumiesz co piszę?

                          Ech...


                          no_no napisał:

                          > funix napisał:
                          >
                          > > Wybacz No_no, ale czy to ja muszę udowodnić, że jest oderwanym od
                          > > rzeczywistości ignorantem, czy on, że wie co mówi?
                          > -----
                          > Jeśli krzyczysz głośno używając w nadmiarze dużych liter, że ktoś jest
                          > ignorantem, że pisze bzdury, to przyzwoitość wymagałaby, byś udowodnił autorowi
                          > treści z którymi się nie zgadzasz, że się myli, a nie kwitował to jednym
                          > zdaniem: Panie, co pan mi tu pieprzyszsmile? Idź się pan lecz!
                          Napisałem, że jest ignorantem do kwadratu ( małymi literami ) i bez mrugnięcia
                          okiem to powtarzam. W żadnym stopniu nie zmienia tego jego tytułowanie się (?)
                          „uchodźcą politycznym z komunistycznej Polski”, ani pyszałkowate zastrzeganie
                          sobie praw autorskich do dyletanckiego bełkotu i określanie swej strony
                          „oficjalną”.
                          Przytoczony fragment jego własnej wypowiedzi, dobrze, moim zdaniem, ilustrował
                          poplątanie z pomieszaniem wywodów Kijewskiego i na myśl mi nie przyszło, że
                          wobec PT uczestników tego forum powinienem jeszcze tego dowieść! ( Zakładałem,
                          że Ty sam, powołując się na niego, z pewnością nie zapoznałeś się z całością
                          jego poglądów....).
                          Nie polemizuję z Kijewskim, przede wszystkim z tej prostej przyczyny, że on sam
                          jest tu, na forum, nieobecny, tak że o żadnej polemice nie może być nawet mowy.
                          Po wtóre, nie widzę sensu ( tak jak nie tracę czasu na polemikę z sympatykami
                          tezy stworzenia świata w siedem dni ), więc nie wiem dlaczego „przyzwoitość
                          wymagałaby, abym udowadnił autorowi, że się myli”, czyli zmuszała mnie do
                          czegoś, co sam uważam za skazane z góry na absolutne fiasko... ( Kto wie, może
                          on ma TO w genach? wink

                          ( Nadążasz? )

                          Gwałtownie zareagowałem na tezę, że „moralność jest wrodzona”, bo takie
                          uproszczenie roli genów w naszej naturze jest w moim odczuciu żałosnym
                          przegięciem pały, a już w wydaniu Kijewskiego szczególnie. O ile mi wiadomo,
                          jest to teoria, ( kontrowersyjny ) punkt widzenia, a nie oczywisty pewnik.
                          Gdybyż Kijewski choć powołał się na Wilsona i jego argumenty, wyniki jakichś
                          badań, podał linki, może uznałbym tę tezę za wartą przedyskutowania z żoną (
                          psycholog kliniczny z wieloletnią praktyką ) i zechciałbym się wobec niej
                          ustosunkować, ale prymitywna „socjobiologia” Kijewskiego z chamstwem lub
                          szlachetnością w genach zasługuje na co najwyżej politowanie. Nie wątpię za to,
                          że trafia prosto do serc wszystkich, w swym mniemaniu, „arystokratów ducha”wink

                          >>A Ty tymczasem rzuciłeś synapsami, napiąłeś łuksmile, wystrzeliłeś linka do tematu,
                          który ma się do tez Kijowskiego, jak pięść do nosa, .....

                          Kijewski: „Z chwilą urodzenia w mózgu człowieka nie powstają już nigdy więcej
                          żadne neurony. Neuronowa struktura mózgu pozostaje już niezmienna na całe życie.
                          Neurony są także jedynymi komórkami w organizmie człowieka, które nigdy się nie
                          regenerują, ani nie wymieniają na nowe. (...)
                          Biologiczna struktura mózgu, której formowanie KOŃCZY SIĘ [ podkr. Kijewskiego ]
                          z chwilą urodzenia, jest już niezmienna: nie może już być jakościowo lepsza.
                          Po urodzeniu nie powstają już żadne dodatkowe neurony, ani neuronowe struktury w
                          mózgu. KARTA JEST ZAPISANA. Zapisana szlachetną, pospolitą, lichą, podłą, lub
                          też potworną, bestialską (np. sadystyczną) treścią.”
                          Mój, pierwszy link z Google’a: „Uczenie się powoduje wzmocnienie połączeń
                          między neuronami - przez zwiększenie zarówno liczby połączeń, jak i zdolności
                          neuronów do komunikowania się chemicznego. Te zmiany powodują, że neurony tworzą
                          łańcuch, który może być ponownie wykorzystany, by doprowadzić do określonego
                          ruchu, wywołać uczucie lub myśl. To na poziomie synaps tworzy się lub zanika
                          plastyczność.
                          Do lat sześćdziesiątych uważano, że u dorosłych nie mogą powstawać nowe synapsy
                          - gdy zatrzymuje się rozwój mózgu, układ połączeń między neuronami zostaje
                          "zamrożony". Późniejsze badania udowodniły jednak, że jest inaczej. Na przykład
                          Geoffrey Raisman i Pauline M. Field, wówczas pracujący w Oxford University,
                          wykazali, że istnieje plastyczność synaps u dorosłych.“ [ bardzo radzę
                          przeczytać cały artykuł, funix]
                          Powiadasz, jak pięść do nosa? Zaiste! Merytorycznie, bo Kijewski tkwi, jak widać
                          w latach 60-tych i tak mechanizm uczenia się ( w szerokim znaczeniu ) jak i
                          jego rola w życiu człowieka są dla niego jak matematyka wyższa dla przedszkolaka.
                          Ciekawe, swoją drogą, jak Kijewski tłumaczy „opanowanie” przez człowieka mowy?
                          O tym, że potencjalna ZDOLNOŚĆ posługiwania się mową zawarta jest w genach –
                          nie ma dwóch zdań ( nie sądzę jadnak, aby Kijewski słyszał kiedykolwiek o
                          pojawiającym się u naszych przodków i krewnych przed ca. 200 tys. lat genie
                          mowy FoxP2, bo nie bredziłby o nie umiejących mówić Kromaniończykach ), tak się
                          jednak składa, że nowonarodzone niemowlęta ....mówią niewiele, a i później
                          raczej nie przypominają sobie jaki język został im genetycznie zaprogramowany
                          tylko się go od zera UCZĄ. Czy może powinienem i tego dowieść?

                          >Zaiste, dziwną ekwilibrystykę uprawiasz Funixie, byleby tylko zdyskredytować
                          adwersarza.

                          Kijewski nie jest moim adwersarzem, nie był i nie będzie ( patrz wyżej ).
                          Zajmując się jego „twórczością” tracę tu czas jedynie ze względów pedagogicznych smile

                          >Zastanawiam się, czy pycha przez Ciebie przemawia, czy buta?smile Bo z pewnością
                          nie wiedza.

                          Odpowiedzi nie udzielę, żeby Ci nie było głupio. Radzę za to zastanowić się nad
                          motywami własnej reakcji. Głąbszy namysł oszczędzi Ci w realnym życiu ...
                          niejednej śmieszności.


                          >
                          > Ponieważ nie jestem adwokatem pana Kijewskiego, nie będę go bronił, ani
                          > udowadniał, kto powinien poddać się terapii. Jego tezy zresztą bronią naukowcy,
                          > którzy z coraz większym powodzeniem odkrywają tajemnice naszych genów i ich
                          > wpływ na nasze zachowania i wybory, na naszą inteligencję, a nawet altruizmsmile
                          >
                          > Z braku czasusmile (czyt. chęci) przytoczę tylko niektóre z wielu opinii,
                          > potwierdzających tezy Kijewskiego.
                          >
                          > dr Hanna Mierzewska - Zakład Genetyki Instytutu Psychoneurologii w Warszawie:
                          >
                          > >> Coraz częściej dowiadujemy się, że wiele cech i skłonności uwarunkow
                          > anych
                          > jest genami. Niektóre zachowania uważane dotychczas za całkowicie zależne od
                          > woli człowieka są determinowane przez materiał genetyczny otrzymany od rodziców
                          > .
                          >
                          > Osobowość, intelekt, uzdolnienia w 80 proc. dziedziczymy po przodkach (...)
                          > Na cechy wrodzone nakładają się wychowanie i wpływ środowiska, które mogą je
                          > uwypuklić lub zahamować.<<
                          >
                          > >> Coraz więcej danych każe nam twierdzić, że wiele przestępstw ma, pod
                          > obnie jak
                          > choroby, podłoże biologiczne >> - pisze w Nature Sabine Herplatz, psych
                          > iatra z
                          > Uniwersytetu w Achen.
                          >
                          > prof. Małgorzata Kossut - neurobiolog:
                          > >> Schizofrenię, choroby maniakalno-depresyjne i depresje, zaczęto wres
                          > zcie
                          > traktować nie jako choroby duszy, tylko jako choroby upośledzonego układu nerwo
                          > wego.
                          > Przyjmuje się, że geny decydują w ok. 50 proc., w 20 proc. zaś życie p
                          • funix Re: Konsternacja :( cd 28.11.05, 13:52
                            >>dr Hanna Mierzewska - Zakład Genetyki Instytutu Psychoneurologii w Warszawie:

                            > Coraz częściej dowiadujemy się, że wiele cech i skłonności uwarunkowanych
                            jest genami. Niektóre zachowania uważane dotychczas za całkowicie zależne od
                            woli człowieka są determinowane przez materiał genetyczny otrzymany od rodziców.

                            Osobowość, intelekt, uzdolnienia w 80 proc. dziedziczymy po przodkach (...)
                            Na cechy wrodzone nakładają się wychowanie i wpływ środowiska, które mogą je
                            uwypuklić lub zahamować.<<

                            >> Coraz więcej danych każe nam twierdzić, że wiele przestępstw ma, podobnie jak
                            choroby, podłoże biologiczne >> - pisze w Nature Sabine Herplatz, psychiatra z
                            Uniwersytetu w Achen.

                            prof. Małgorzata Kossut - neurobiolog:
                            >> Schizofrenię, choroby maniakalno-depresyjne i depresje, zaczęto wreszcie
                            traktować nie jako choroby duszy, tylko jako choroby upośledzonego układu nerwowego.
                            Przyjmuje się, że geny decydują w ok. 50 proc., w 20 proc. zaś życie płodowe.
                            Pozostałe 30 proc. to wpływ środowiska. Ale czy to da się po aptekarsku
                            odmierzyć? <<

                            >> Preferencje seksualne, homo- czy hetero, to nie kwestia wyboru, tylko
                            bilogii<< - twierdzi Simon LeVay.


                            Funix:
                            To nie JEGO tezy bronią (?) naukowcy. On zresztą lekceważy to co oni mówią...
                            Przytoczone przez Ciebie wypowiedzi nie mają NIC wspólnego z moją krytyką
                            prymitywnej tezy Kijewskiego o „wrodzonej moralności” ( czyli mają się „jak
                            pięść do nosa” wink
                            Nikt z cytowanych wyżej nie mówi o 100%-wym dziedziczeniu cech i skłonności.
                            Na temat tak zwanej „wolnej woli” zdążyłem się już wypowiedzieć.
                            Argument o preferencjach seksualnych szczerze mnie rozbawił J) A co, ksiądz na
                            religii nie chce się z Tobą zgodzić??


                            >>Pogląd, że to biologia kieruje naszymi reakcjami, że wiele cech i skłonności
                            uwarunkowanych jest genami, a zachowania uważane dotychczas za całkowicie
                            zależne od woli człowieka, są determinowane przez materiał genetyczny otrzymany
                            od rodziców - potwierdzają kolejne, coraz to nowsze badania.

                            Funix:
                            I Ty znalazłeś w moich tekstach odmienny pogląd na ten temat?? Skoro już
                            osiągnęliśmy TEN poziom dyskusji, radzę również dopisać, że kwestionuję
                            twierdzenia Pitagorasa. To TEŻ nie będzie prawda. Nie będzie więc już głupiej,
                            bo nie może, ale przynajmniej śmieszniej smile



                            Pozdrawiam

                            • funix Aneks dla No_no 28.11.05, 13:55
                              Dołączam garść głębokich przemyśleń pana Kijewskiego (
                              www.kijewski.piwko.pl/ )
                              , które moim zdaniem świadczą o jego złym kontakcie z rzeczywistością i
                              potrzebie poddania się terapii ( o ile przyczyna nia tkwi w genach.... wink

                              Zaznaczam, że z tymi tezami RÓWNIEŻ nie zamierzam polemizować.

                              +++++++++++++


                              Od autora
                              W niniejszej pracy (pt. „Tajemnice prehistorii”wink zawartych jest kilka nowych
                              hipotez związanych z wpływem Księżyca na pochodzeniem człowieka, budowę piramid
                              i epokę megalitów. W mojej „księżycowej hipotezie” staram się dowieść, że
                              obróbkę i dźwiganie olbrzymich kamiennych głazów w epoce megalitów (w tym
                              budowanie piramid) przez człowieka neolitu umożliwiało opisane przeze mnie
                              grawitacyjne przesilenie Ziemia-Księżyc, które miało miejsce ok. 6 - 3 tys. lat
                              temu.
                              Hipoteza dotycząca potopu światowego, który wg mnie miał miejsce ok. 13,5 tys.
                              lat temu, także wskazyje na Księżyc, który pojawił się w tym czasie na orbicie
                              Ziemi. Data ta stanowi jednocześnie przełom plejstocenu i holocenu. Staram się
                              tu dowieść, że w konsekwencji światowego potopu skończył się tropikalny (wg
                              moich wniosków) klimat panujący w górnym paleolicie (43 – 13,5 tys. lat temu) po
                              czym nastała epoka lodowcowa, która trwa do chwili obecnej.
                              W jeszcze innej hipotezie staram się udowodnić bardzo ciekawe, mam nadzieję,
                              przypuszczenie, że rysunki naskalne i różne figurki z kości i kamienia
                              pochodzące z górnego paleolitu mogły być wykonywane przez kromaniończyka
                              instynktownie, tzn. bez udziału świadomości. Wiele wskazuje na to, że
                              kromaniończyk żył w nieświadomym stanie zwierzęcym, czyli nie był jeszcze
                              człowiekiem myślącym i mówiącym. A więc zarówno kromaniończyk, neandetralczyk i
                              pitekantrop nie byli w naszym pojęciu ludźmi rozumnymi. Człowiek pojawia się, wg
                              moich dociekań, w czasie dramatu światowego potopu 13,5 tys. lat temu, jako nowy
                              gatunek biologiczny wywodzący się bezpośrednio od kromaniończyka, który żył w
                              górnym paleolicie od ok. 43 tys. do ok. 13,5 tys. lat temu. Ostatnią kulturą
                              kromaniończyka byłby schyłek górnego paleolitu, który stanowi kultura
                              magdaleńska, natomiast pierwszą kulturą człowieka byłby mezolit będący
                              początkiem zarówno holocenu jak i epoki lodowcowej. Mam nadzieję, że rozważania
                              i hipotezy zawarte w niniejszej pracy są dobrze udokumentowane i mają
                              potwierdzenie w faktach.
                              Jerzy Kijewski, New York, 2004 r.
                              Księżyc pojawia się na orbicie Ziemi
                              Otóż wg mojej koncepcji, bezpośrednio przed holocenem (około 13,5 tys. lat temu)
                              Ziemia krążyła znacznie bliżej wokół Słońca będąc do niego skierowana
                              prawdopodobnie tylko jedną stroną — półkulą wschodnią. W tym właśnie czasie
                              pojawił się w orbicie Ziemi Księżyc, który spowodował, powolny z początku, obrót
                              dobowy naszej planety. Ale dlaczego Ziemia nie posiadała obrotu dobowego przed
                              holocenem? Prawdopodobnie jest tak, że obrót dobowy Ziemi (i każdej planety w
                              naszym Układzie Słonecznym) powodowany jest przez jej satelitę. Gdyby Księżyc
                              dzisiaj uleciał w przestrzeń kosmiczną, to wówczas obrót dobowy Ziemi zacząłby
                              zwalniać aż do momentu pełnej synchronizacji, kiedy to Ziemia usytuowałaby się
                              jedną (cięższą) stroną w kierunku Słońca. Jeśli któraś z planet nie posiada
                              żadnego satelity a ma obrót dobowy, to mogłoby oznaczać, że stosunkowo niedawno
                              utraciła swój księżyc i jest w czasie synchronizacji ze Słońcem, której końcowym
                              efektem będzie całkowite ustanie obrotu dobowego i zwrócenie się jedną (cięższą)
                              stroną ku Słońcu.
                              13,500 lat temu w orbicie Ziemi pojawił się Księżyc, którego wychwyciło z
                              przestrzeni międzyplanetarnej pole grawitacyjne Ziemi. Jest prawdopodobne, że
                              nasz Księżyc przed holocenem był jedną z planet naszego Układu Słonecznego i na
                              skutek jakiegoś zdarzenia został wytrącony ze swojej orbity i przechwycony przez
                              pole grawitacyjne Ziemi. Natomiast bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że
                              przed holocenem nasz Księżyc był satelitą Wenus. Otóż z chwilą kiedy Księżyc
                              znalazł się w orbicie Ziemi, Ziemia wraz z Księżycem zaczęły gwałtownie oddalać
                              się od Słońca plasując się na obecnej, dalszej od Słońca orbicie.
                              Księżyc zaś począł krążyć wokół Ziemi, nieustannie zbliżając się do swej planety
                              przez ok. 7,5 tys. lat. W ciągu tych 7,5 tys. lat Księżyc krążył wokół Ziemi
                              szybciej, niż wynosił czas obrotu dobowego Ziemi. Od momentu pojawienia się na
                              orbicie Ziemi, Księżyc wprawiał planetę swym ruchem wirowym w coraz szybszy
                              obrót dobowy aż do momentu, kiedy obieg satelity zrównał się się z czasem obrotu
                              kuli ziemskiej. Wtedy to właśnie (ok. 6-3 lat temu) Księżyc znajdował się
                              najbliżej Ziemi osiągając orbitę geostacjonarną. Po tym przesileniu Księżyc
                              począł oddalać się od Ziemi, krążąc wokół niej coraz wolniej i po coraz to
                              dalszej orbicie. Natomiast obrót dobowy Ziemi stawał się odtąd coraz szybszy.


                              Dziuple ludzi-ptaków, Göreme, Kapadocja, Turcja. Na fotografii widzimy bardzo
                              wysoko (ok. 50 m) położone siedziby-dziuple ludzkie wyskrobane w stosunkowo
                              miękkich skałach tufu wulkanicznego. Pochodzą one z okresu przesilenia
                              grawitacyjnego Ziemia-Księżyc, kiedy wspinaczka (bardzo lekkiego wówczas
                              człowieka) nie stanowiła problemów, a spadanie z dowolnej wysokości odbywało się
                              stosunkowo powoli i bezpiecznie. 6 - 4 tys. lat temu człowiek bez żadnego
                              wysiłku wspinał się po pionowych skałach z kawałkiem ostro zakończonego
                              krzemienia w dłoni. Być może uczepiony skały jednym palcem mógł podciągać całe
                              ciało, lub wisieć na palcu dłuższy czas? Być może 100 kg ważyło wówczas ok. 1
                              kg? Na szczycie skały wydłubał sobie dziuplę, a kiedy chciał zejść, po prostu
                              rzucał się w przepaść i spadał bardzo powoli upajając się niezwykłymi doznaniami
                              w czasie długiego lotu. Wielu ludzi odczuwa upojenie i euforię wobec wysokości,
                              znajdując się np. nad przepaścią. Być może jest to związane z okresem
                              przesilenia grawitacyjnego, kiedy człowiek mógł szybować niemal jak ptak.
                              Obecnie nie jest możliwe, aby człowiek mógł wspinać się tak wysoko po pionowej
                              skale (i to bez żadnych zabezpieczeń), ponieważ jest zbyt ciężki.

                              W epoce megalitów, epoce lekkich kamieni, można było grać w piłkę z… kamienia:
                              otóż Olmekowie grali w piłkę wykonaną z kamienia. Wielkość owej piłki, odbijanej
                              biodrami, była rozmiarów ludzkiej głowy. Oczywiście dzisiaj nie jest możliwa
                              jest tego rodzaju zabawa, ponieważ tak duża, kamienna piłka jest zbyt ciężka.

                              Piękne granitowe kolumny Panteonu w Rzymie nie są dziełem Rzymian. Kolumny te
                              (14 m wysokie) wzniesione były przed Rzymem, w epoce megalitów, tak jak
                              wszystkie kolumny i budowle granitowe na Forum Romanum i w całym Rzymie. Gdyby
                              Rzymianie potrafili wznosić wysokie kolumny z twardego granitu, to by nie
                              sprowadzali granitowych obelisków z dalekiego Egiptu, lecz wykonywaliby własne
                              obeliski w swoich kamieniołomach granitu. Kolumna Trajana zaś, nie zostałaby
                              wykonana aż z 17. niewielkich bloków stosunkowo podłego i miękkiego marmuru.
                              Granitowe kolumny na Forum Romanum w Rzymie nie są dziełem Rzymian, lecz zostały
                              wzniesione w epoce megalitów, w II lub III tysiącleciu BC. Każda kolumna jest
                              wyskrobana z jednego monolitu.

                              ¢ OGRÓD LUDZKOŚCI. Chamstwo, kołtuństwo, nieinteligentność, podłość,
                              psychopatia, prymitywizm, kryminalizm i wszelka niższość przepastna nie byłyby
                              może tak straszne, gdyby nie były dziedziczne, gdyby nie rozmnażały się
                              zastraszająco, gdyby nie zalewały świata. Chwastem zarasta nam ogród ludzkości.
                              Chwastem człowieczym zarasta nam ogród nasz.


                              ¢ ZAKAŁA LUDZKOŚCI. Wszelki motłoch, jak chamy, prymitywy, kołtuny i wszelkiej
                              maści ludzie gorsi, niżsi, podli, mało inteligentni — nieustannie pracują nad
                              tym, aby obrzydzić sobie i innym życie.

                              ++++++++++++++++++++++++

                              Miłej lektury smile
                          • no_no Re: Co odkrył w sobie Funix?;) 29.11.05, 19:17
                            funix napisał:

                            > No tak, zapomniałem, że jestem na ( polskim ) forum czyli na arenie...
                            ****
                            Ladys and Gentelman - przed Państwem, na polskim forum, w walce wieczoru
                            z własnym cieniem - wystąpi... Fuuuunnnnniiiixxxxxxx x!!! smile
                            (oklaski proszęsmile)
                            ----
                            Funix:
                            Uff! Ten Kijewski TEŻ nie jest całkiem tego... Moralność w genach?? Skąd on się
                            urwał?
                            Domyślam się, że Kijewski odkrył w sobie wysoki jakościowo genotyp ("arystokrata
                            ducha").
                            Och nie No_no, nie każ mi z nim walczyć ... (nie kazałemsmile - dopisek mój)

                            A PAN JERZY KIJEWSKI POWINIEN SIE PODDAC INTENSYWNEJ TERAPII.

                            Jak najbardziej uważam, że człowiek nie rodzi się "czystą i niezapisaną
                            tablicą"! Mam dwoje dorosłych dzieci - więc wiem co mówię.

                            Napisałem, że jest ignorantem do kwadratu (małymi literami) i bez mrugnięcia
                            okiem to powtarzam. W żadnym stopniu nie zmienia tego jego tytułowanie się (?)
                            Nie polemizuję z Kijewskim (...) (tak jak nie tracę czasu na polemikę z
                            sympatykami tezy stworzenia świata w siedem dni), więc nie wiem dlaczego
                            "przyzwoitość wymagałaby, abym udowodnił autorowi, że się myli" (...)
                            ****
                            No_no - nadążacie?wink
                            ****
                            Funix:
                            Zajmując się jego "twórczością" tracę tu czas jedynie zw względów pedagogicznych smile

                            Argument o preferencjach seksualnych szczerze mnie rozbawił. J) A co ksiądz na
                            religii nie chce się z Tobą zgodzić??

                            I Ty znalazłeś w moich tekstach odmienny pogląd na ten temat?? Skoro już
                            osiągnęliśmy TEN poziom dyskusji, radzę również dopisać, że kwestionuję
                            twierdzenia Pitagorasa. To TEŻ nie będzie prawda. Nie będzie więc już głupiej,
                            bo nie może, ale przynajmniej śmieszniej smile
                            ****
                            no_no:
                            Na koniec, żeby był poważniejwink
                            Nie kwestionuję w żadnym wypadku, że Funix kwestionuje twierdzenie Pita go rasa.
                            ................................................

                            Ladys and Gentelman! The Winner is... FFFFFFFUUUUUUUNNNNNNNIIIIIIXXXXXXXX! smile
                            W nagrodę otrzymuje złote polemiczne pióro i książkęsmile - "Moralne zwierzę"
                            www.kkkk.pl/asp/recenzjecd.asp?recenzja_id=417
                            Sprawozdawcą walki wieczoru z areny forum KATO bez cenzurysmile był?

                            no_no wink
                              • no_no Re: no no, brawo!! 29.11.05, 20:20
                                funix napisał:

                                > Serdeczne dzięki za tę lekcję! Myślę, że pozbycie się ostatnich złudzeń dobrze
                                > mi zrobiło.
                                -----
                                Ależ bardzo Cię proszę...
                                Jakby cosmile, to nie gniewaj się Funixie. Wiesz, cała ta wymiana zdań między nami,
                                to tylko taka gra genów w kulkismile Ostatecznie, Twoje na wierzchusmile

                                no_no - pozdrawiam smile
                                • funix To jest klasa! Standing ovation :) 30.11.05, 18:14
                                  „Błaznowanie jest przywilejem karłów” ( znów nie wiem, kto to powiedział,
                                  podpowiesz? ).
                                  Ponieważ brak mi ku temu tak wrodzonego talentu jak i doświadczenia, bijąc
                                  brawo w uznaniu Twej wyższości, w skrusze i bez żalu ustępuję Ci pola smile

                                  Pozdrawiam smile

                                  PS.
                                  Ależ skąd, no_no, oczywiście, że się nie gniewam big_grin
                                  Trawestując łacińskie powiedzenie nawet dodam szczerze:
                                  Świat chce być ogłupiany, niechajże więc będzie!
                                  Powodzenia smile

                                  • no_no Re: To jest klasa! Standing ovation :) 01.12.05, 11:57
                                    funix napisał:

                                    > „Błaznowanie jest przywilejem karłów” ( znów nie wiem, kto to powie
                                    > dział, podpowiesz? ).
                                    ****
                                    Nie podpowiem, wejdź w google, może tam znajdziesz autora?
                                    ****
                                    > Ponieważ brak mi ku temu tak wrodzonego talentu jak i doświadczenia, bijąc
                                    > brawo w uznaniu Twej wyższości, w skrusze i bez żalu ustępuję Ci pola smile
                                    ****
                                    Ponieważ rzeczywiście nie brak mi WRODZONEGOsmile talentu jak i doświadczenia, a
                                    jednocześnie zrozumienia dla forumowiczówsmile, którzy pewnie są już zdegustowani
                                    dalece odbiegającą od tematu "dyskusją", zrewanżuję się w podzięce za Twój tak
                                    piękny i szlachetny gest - jedynie małym cytatem Oscara Wilde:

                                    "Powaga jest jedynym schronieniem ludzi płytkich."
                                    **************************

                                    no_no - pozdrawiam na stojącosmile
          • stek22 Re: Czy to Bóg jest winien zła? 23.11.05, 19:18
            Jezus namaścił Piotra na następcę. Każdy namaszczony duchowny (zwykły ksiądz,
            proboszcz, biskup, papież) jest kontynuatorem działań Piotra. To skąd w tak
            dobrym gronie wyglęgły się takie rzeczy jak np. inkwizycja czy wyprawy
            krzyżowe, , sfałszowanie donacji Konstantyna,zdrada Merowingów po której
            Kościół zamiast uznawać zaczął namaszczać królów, rzeź w Langwedocji "Bóg
            rozpozna swoich". Skąd, to wszystko z miłości.
            Proszę sobie przeczytać księgę Sofoniasza "Nie uczyni Pan nic dobrego ani
            złego".
            Oskarżenie jest proste - Jeśli Bóg jest wszechmocny to dlaczego patrzy na
            ludzkie cierpienia wynikające z działalności Szatana. Dlaczego Bóg nie zrobi z
            nim porządku.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka