lena_ziemkiewicz
01.04.06, 10:47
Oprócz bożego narodzenia i wielkanocy dochodzi nowa okazja do zarabiania. W
supermarketach mędzy grabiami, konewkami a kaloszami leżą płyty z zawodzeniem
Wojtyły, płyty nagrane przez nawróconych alkoholików i narkomanów na cześć
Wojtyły, albumy, książki i inne dewocjonalia. Z tego, co widzę, to słabo to
schodzi.