Dodaj do ulubionych

Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań

23.05.06, 10:11
Skopiowane z forum z cenzurą. Ciekawe czy myślący katolicy podejmą tam
sensowną dyskusję?

Czytałem cztery powieści Browna. Jak dla mnie - znakomita lektura. Film(y?)
też obejrzę.
Reakcje Kościoła na książkę i film najpierw mnie rozśmieszyły, a teraz coraz
bardziej niepokoją i chyba w sumie martwią. Oto, co moim zdaniem wynika z tych
reakcji:

1. Ukazanie słabości fundamentów Kościoła, no i wiary. Gdyby i jedno i drugie
były silne, niepodważalne swoją objawioną prawdą, to jakżesz można się
przejmować jakąkolwiek książką czy też filmem? Przecież za tym wszystkim stoi
Bóg, Absolut, ostateczna Prawda.
Czyżby ludzie, o których tu piszę, zwątpili w Jego moc?? Czy to nie jest wyraz
słabości ich wiary?

2. Ujawnienie niewiary w ludzi, takich "zwykłych", maluczkich smile. Bo za tymi
propozycjami zakazu, bojkotu, kryje się właśnie brak zaufania w ludzi, brak
wiary w ich rozum. Krótko mówiąc to traktowanie ludzi tak: "MY wiemy lepiej".

3. Ujawnienie strachu przed wolnymi wyborami ludzi, a także strachu przez
wolnym nieskrępowanym słowem, a w efekcie chęć ograniczenia ludzi w wolnym
wyborze. Przesłanie jest takie: "Tak, macie wolny wybór, pod warunkiem jednak
że jest to taki wybór, który MY akceptujemy".

Osobiście niepokoi mnie to wszystko - myślę, że sami nakładamy sobie w Polsce
ograniczenia na wolność myślenia.
Czyżby kondycja Kościoła w Polsce była tak słaba, że aż to zakazów/bojkotów
(filmów, książek, wystaw...) musi się uciekać. Nie wygląda to dobrze..
Obserwuj wątek
    • kapitan.kirk Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 23.05.06, 10:31
      Rozumiem reakcję części hierarchii kościelnej z czysto ludzkiego punktu
      widzenia. Co być powiedziała, gdyby ktoś o tobie wydał książkę, w której pisze,
      że jesteś chamka, zabójczyni i w ogóle osoba godna pogardy, a to w co święcie
      wierzysz jest stekiem bzdur? A nawet bronić Ci się nie wolno, bo zaraz
      zakrzyczą, że tłumisz wolność słowa (wolność ta działa bowiem w tym przypadku
      tylko w jedną stronę). To i nie dziwota, że niektórym nerwy puszczają.
      Pzdr
      • adam81w Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 23.05.06, 13:19
        no tak ale zauwaz kirk ze jak juz na tym forum to pisalem katolicy w wielu
        katolickich ksiazkach zle przedstawiaja masonow , pisza tam o masonach ze ci sa
        chamami , zabojcami i wogole osobami godnymi pogardy . Czy ci protestuja ? Czy
        sie obrazaja i odczuwaja potrzebe by sie bronic przed " zarzutami powiesci
        sensacyjnej " . Nie zgodze sie tez z porownywaniem tego ze w kodzie zle
        napisano o katolicyzmie z tym " a co bys powiedziala gdyby ktos o tobie tak zle
        napisal " . bo to sa dwie rozne sytuacje . ludzie jako grupa i pojedynczy
        czlowiek . Podobnie jak ateisci i pojedynczy czlowiek . Co najwyzje mozna by
        spytac a co bys powiedzial gdyby ktos o ateistach tak zle napisal ? Hm no
        zapewne bym sie zdenerwowal ale na pewno nie protestowalbym przeciwko takiej
        ksiazce tak jak to robia niektorzy katolicy oraz nie żądalbym jej wycofania z
        rynku . zreszta o masonach jak napisalem pisza zle a oni jakos z tym zyja .
        Zwrocmy jeszcze uwage na taki fakt Jesliby jakas ksiazka np Kod Konstantyna (
        powiedzmy ksiazka o ateistycznym spisku ) byla ksiazka sensacyjna ( fikcja
        literacka ) pewnie bym olal sprawe . Jesli jednak bylby to dokument czy fakty
        fakty i fakty to pewnie bym sie zdenerwowal .
        • kapitan.kirk Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 23.05.06, 13:29
          Sytuacja jest o tyle różna, że katolików jest - delikatnie ujmując - nieco
          więcej niż masonów, dlatego też i ich protesty są silne i bardzo słyszalne (dla
          jasności - ja owych protestów nie popieram, bo wolnośc słowa uważam za wartość w
          tym przypadku nadrzędną). Natomiast dzieło p. Browna nie mówi źle o "jakichś
          tam" katolikach, ale konkretnie znieważa, zdaniem katolików, osobę dla nich
          najważniejszą (Jezusa) i sugeruje, że Kościół katolicki jest w istocie jakąś
          przykrywką dla kłamstw, dążenia do władzy i skrytobójstw. Można oczywiście tak
          uważać, nic za to nie grozi i nawet ostatnio jest to modne - nie ma natomiast
          powodu oczekiwać od wyznawców bardzo przywiązanych do swojej wiary by wobec tego
          stulili uszy po sobie i siedzieli cicho. Bo niby dlaczego akurat katolicy
          mieliby być wyłączeni spod prawa demonstrowania swoich poglądów czy
          protestowania w ich imię?
          Pzdr
          • draculla3 Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 23.05.06, 13:37
            kapitan.kirk napisał:

            > Sytuacja jest o tyle różna, że katolików jest - delikatnie ujmując - nieco
            > więcej niż masonów, dlatego też i ich protesty są silne i bardzo słyszalne (dla
            > jasności - ja owych protestów nie popieram, bo wolnośc słowa uważam za wartość
            > w
            > tym przypadku nadrzędną). Natomiast dzieło p. Browna nie mówi źle o "jakichś
            > tam" katolikach, ale konkretnie znieważa, zdaniem katolików, osobę dla nich
            > najważniejszą (Jezusa) i sugeruje, że Kościół katolicki jest w istocie jakąś
            > przykrywką dla kłamstw, dążenia do władzy i skrytobójstw. Można oczywiście tak
            > uważać, nic za to nie grozi i nawet ostatnio jest to modne - nie ma natomiast
            > powodu oczekiwać od wyznawców bardzo przywiązanych do swojej wiary by wobec teg
            > o
            > stulili uszy po sobie i siedzieli cicho. Bo niby dlaczego akurat katolicy
            > mieliby być wyłączeni spod prawa demonstrowania swoich poglądów czy
            > protestowania w ich imię?
            > Pzdr
            >


            Mnie uczono,że prawdziwa cnota krytyk sie nie boi.Uczono Cię czegos innego ?



          • adam81w Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 24.05.06, 19:31
            > Sytuacja jest o tyle różna, że katolików jest - delikatnie ujmując - nieco
            > więcej niż masonów, dlatego też i ich protesty są silne i bardzo słyszalne (

            bla bla bla . protesty katolikow slychac bo oni protestuja przy byle bzdurze
            wrazliwe biedaczki natoamist prostetow masonow nie slychac bo oni nie
            protestuja . i tyle w tym temacie.

            Natomiast dzieło p. Browna nie mówi źle o "jakichś
            > tam" katolikach, ale konkretnie znieważa, zdaniem katolików, osobę dla nich
            > najważniejszą (Jezusa) i sugeruje, że Kościół katolicki jest w istocie jakąś
            > przykrywką dla kłamstw, dążenia do władzy i skrytobójstw.

            No a jesli ja tak uwazam i uwazam ze kompletne klamstwo sugerowanie przez
            kosciol ze bylo tak jak on mowi czyli ze Jezus umarl na krzyzu itd ?

            Można oczywiście tak
            > uważać, nic za to nie grozi i nawet ostatnio jest to modne - nie ma natomiast
            > powodu oczekiwać od wyznawców bardzo przywiązanych do swojej wiary by wobec
            teg
            > o
            > stulili uszy po sobie i siedzieli cicho. Bo niby dlaczego akurat katolicy
            > mieliby być wyłączeni spod prawa demonstrowania swoich poglądów czy
            > protestowania w ich imię?
            > Pzdr

            A moga sobie demonstrowac przeciw takiej sprawie , tym bardziej sie osmiesza .
            • yggdrasill_1987 O masonach trochę 24.05.06, 20:21
              Muszę zgodzić się z Adasiem. Troszeczkę interesuję się tematyką masońską i
              śledzę artykuły w ich czasopismach i tych opublikowanych na stronach
              internetowych. Nie ma tam zadnych protestów, wylewania żali itd. Raz, dosłownie
              raz skomentowano doniesienia "Naszego Dziennika", o jakichś masońskich planach
              i to JEDNYM zdaniem.
            • kapitan.kirk Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 25.05.06, 12:29
              > No a jesli ja tak uwazam i uwazam ze kompletne klamstwo sugerowanie przez
              > kosciol ze bylo tak jak on mowi czyli ze Jezus umarl na krzyzu itd ?

              Ależ uważaj sobie co chcesz, jednak jeżeli upubliczniasz swoje poglądy, w
              dodatku dla ich poparcia posługując się nieprawdziwymi informacjami, to przecież
              z własnej woli godzisz się na wywołanie kontrowersji i krytykę; czyż nie?
              Pzdr
          • the_dzidka Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 25.05.06, 14:29
            > Natomiast dzieło p. Browna nie mówi źle o "jakichś
            > tam" katolikach, ale konkretnie znieważa, zdaniem katolików, osobę dla nich
            > najważniejszą (Jezusa)

            JAK znieważa?! Bo sugeruje, że Jezus miał zonę i dzieci?! To ma być zniewaga,
            na litość boską? Przecież to jest piękne!
      • antypajac Papiestwo godne pogardy 23.05.06, 17:55
        > że jesteś chamka, zabójczyni i w ogóle osoba godna pogardy, a to w co święcie
        > wierzysz jest stekiem bzdur? A nawet bronić Ci się nie wolno, bo zaraz

        Dla ludzi trochę znających historię jasne że godne pogardy. Papiestwo które na
        przestrzeni wieków doprowadziło do cierpienia i śmierci milionów niewinnych
        ludzi.
        Żeby chociaż obecni wodzowie z Watykanu publicznie to przyznali i przeprosil
        ludzkość za zbrodnie swoich poprzedników...
      • truten.zenobi no to pomyśl o tych setkach filmów wojennych... 02.06.06, 07:27
        no to pomyśl o tych setkach filmów wojennych i o odczuciach niemców i japońców
        (czasem włochów), pomysl o 007 itp oraz odczuciach rosjan

        > Rozumiem reakcję części hierarchii kościelnej z czysto ludzkiego punktu
        > widzenia. Co być powiedziała, gdyby ktoś o tobie wydał książkę, w której
        pisze,
        > że jesteś chamka, zabójczyni i w ogóle osoba godna pogardy, a to w co święcie
        > wierzysz jest stekiem bzdur?

        tak bywa!
    • watanabe.miharu Kod i kk 23.05.06, 18:46
      kapitan.kirk napisał:

      > tym przypadku nadrzędną). Natomiast dzieło p. Browna nie mówi źle o "jakichś
      > tam" katolikach, ale konkretnie znieważa, zdaniem katolików, osobę dla nich
      > najważniejszą (Jezusa)

      Cóż.. ja czytałam "Kod" i nie bardzo wiem, jak niby tam znieważono Jezusa? Nie
      przypominam sobie żadnej obrazy.. Sugestią, że miał się ku Marii Magdalenie?wink A
      to jest obraźliwe?? Dziwne myślenie..
      Tak naprawdę oburzenie o Jezusa to tylko mydlenie oczu - kościołowi dało popalić
      co innego - w ksiażce wyszedł na zachłanną i nieciekawą instytucję, dążącą do
      zapanowania nad innymi (hmm.. czy to jednak naprawdę fikcja?wink. Jezusowi krzywda
      sie w "Kodzie" nie dzieje, ale kk sprytnie próbuje wmówić, że jest na odwrót,
      gdy tymczasem zabolało ich zdaje się, słowo gorzkiej prawdy (może i w
      fanatastycznej otoczce, ale cos w tym jest)..

      Zresztą, jak wiadomo, protesty nic nie dały, i zgodnie z przewidywaniami,
      zrobiły darmową reklamę filmowi. Już wszędzie na świecie bije rekordy
      popularnosci (w Polsce też), nawet przebija oglądalnosc "Pasji"smile

      Poza tym, czego kosciół się boi, skoro twierdzi, że książka i film to stek
      bzdur. Jeśli tak, to moga spać spokojnie.. jak widać, coś im jednak przeszkadza
      w zaśnięciu tongue_out Ciekawe co, pewnie ziarnko prawdy..
      • kapitan.kirk Re: Kod i kk 24.05.06, 09:36
        Owszem, w świetle doktryny katolickiej sugestia iż Jezus "miał się" (śliczny
        eufemizm smile ku Marii Magdalenie jest bluźnierstwem. I nikt Ci wszak nie każe
        podzielać tego zdania - tłumaczę tylko, dlaczego wielu katolików może się poczuć
        znieważonych.

        > Poza tym, czego kosciół się boi, skoro twierdzi, że książka i film to stek
        > bzdur. Jeśli tak, to moga spać spokojnie.. jak widać, coś im jednak przeszkadza
        > w zaśnięciu tongue_out Ciekawe co, pewnie ziarnko prawdy.

        Nie obraź się, ale widzę tu silny wpływ tzw. myślenia kaczyńskiego: kto jest
        przeciw powszechnej lustracji i CBA, ten znaczy się ma coś na sumieniu i my tu
        zaraz, towarzysze, ustalimy co...

        Pzdr
        • watanabe.miharu Re: Kod i kk 24.05.06, 17:58
          kapitan.kirk napisał:

          > Owszem, w świetle doktryny katolickiej sugestia iż Jezus "miał się" (śliczny
          > eufemizm smile ku Marii Magdalenie jest bluźnierstwem. I nikt Ci wszak nie każe
          > podzielać tego zdania - tłumaczę tylko, dlaczego wielu katolików może się
          poczuć znieważonych.

          Toteż nie podzielam. Chodzi mi o to, czemu sugestia, że Jezus posiadał żonę,
          miałaby być obraźliwa. Rozumiem doskonale, że gdyby sugerowano w filmie/ksiażce,
          że Jezus np. był krętaczem, albo sklepał komuś twarz, albo ukradł coś, no tego
          typu rzeczy, to co innego. To zrozumiałe, że katolicy powinni się czuć obrażeni.
          Ale posiadanie żony to coś złego? No ratunku... uncertain
          • kapitan.kirk Re: Kod i kk 25.05.06, 10:00
            Nie złego, ale nie odpowiadającego treści - Jezus i jego biblijni komentatorzy
            kilkakrotnie wspominali o celibacie jako o wyższym stadium doskonałości
            duchowej, nie negując wszakże związków małżeńskich jako również Bogu się
            podobających. O małżeństwie Jezusa nie ma też nic w Biblii ani w pismach
            apokryficznych (wbrew temu co p. Brown usiłuje wciskać).
            Pzdr
        • truten.zenobi Re: Kod i kk 02.06.06, 07:39
          > Owszem, w świetle doktryny katolickiej sugestia iż Jezus "miał się" (śliczny
          > eufemizm smile ku Marii Magdalenie jest bluźnierstwem.

          a możesz mi przytoczyć fragment Bibli w którym jednoznacznie się stwierdza że
          JCH był 33 letnim prawiczkiem?
          Biblia z ato wielokrotnie stwierdza że był człowiekiem...
          Pozatym Biblia zajmowała sie troche innymi aspektami życia J niż jego
          seksualność

          tak więc stwierdzenie że J miał żonę może nie jest zgodne z doktryną KK (i
          pewnie nie tylko) ale nie jest obraźliwe!!!
    • rapsodiagitana Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 24.05.06, 13:17
      Gdybym była osobą publiczna liczyłabym się z tym, że ludzie będą pisać o mnie
      różne mniej lub bardziej nieprzyjemne rzeczy. Jesus taką osobą jest wink A Kościół
      tak samo - jako instytucja podlega temu samemu zjawisku. Więc analogia jest
      chybiona.
      Mnie najbardziej fascynuje w tej nagonce to, że zakończenie "Kodu" wyraźnie
      wskazuje, że nadmierna fascynacja Marią Magdaleną, małżeństwem Chrystusa i całą
      resztą tej historii prowadzi do oszołomstwa i zbrodni. W końcu mordercą był tak
      naprawdę Teabing (bardzo antykościelny), narzędziem w jego rękach Sylas (facet z
      totalnie wypranym mózgiem). W książce Aringarosa z Opus Dei nie wiedział o
      morderstwach, co go w zasazdie usprawiedliwia (w zakończeniu książki jest, z
      tego co pamiętam, w ciężkim szoku). W filmie w znaczący sposób to zmieniono, to
      fakt.
      W zakończeniu i filmu i książki (książki bardziej) wyraźnie zaznaczono, że
      istotą wiary i religii nie są takie, czy inne fakty historyczne, ale to, co
      dzieje się w ludzkich sercach, a przekopywanie historii tak naprawde niczemu nie
      służy. To jest mniej więcej to przesłanie, którego brak (!) zarzucają "Kodowi
      Leonarda" krytycy (np. w "GW"). Ja najbardziej cholery dostaję jak słyszę słowa
      krytyki, które dobitnie pokazują, że człowiek totalnie nie zrozumiał tego, co
      czytał i nie podjął się najmniejszej próby interpretacji.

      A tak w ogóle - nie sądzę, żeby żona to była jakaś straszna katastrofa i grzech
      big_grin I - niestety - słowa o mizoginii KK i popełnianych przez niego zbrodniach w
      imie wiary są prawdą. zdaje się, że nawet JPII to przyznał (pośrednio,
      wypowiadając się na temat roli, znaczenia i pozycji kobiet). Dopiero od niedawna
      KK stara sie zrównać kobiety z mężczyznami i zaczyna przepraszać za krwawą
      przeszłość. Gdyby KK nie był taki zacietrzewiony, to by wykorzystał film jako
      okazję do dyskusji o historii Kościoła (także tej niemiłej). A tak to... no
      żenada smile
      • antypajac Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 24.05.06, 14:59
        > przeszłość. Gdyby KK nie był taki zacietrzewiony, to by wykorzystał film jako
        > okazję do dyskusji o historii Kościoła (także tej niemiłej). A tak to... no
        > żenada smile

        Oni sie nigdy nie przyznają do zbrodni swoich poprzedników. No bo gdyby zacząć
        solidnie wnikać to by sie okazło że papiestwo to była po prostu krwawa,
        totalitarna i nieludzka organizacja na przestrzeni dziejów. A już z przesłaniem
        Jezusa to to nie miało nic wspólnego.
            • kociak40 Re: ?? 25.05.06, 03:35
              Kościół Katolicki nie boi się żadnych książek, żadnych przekazów, on boi się
              wyłącznie Kościoła-biednego, kler dobrze czuje sie w Kosciele-bogatym, a to co
              Jezus głosił w Ewangelii, o potrzebie - "darmo dostaliście, darmo dawajcie. Nie
              zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swoich trzosów ..." (Ew. św.
              Mateusza) napawa ich największym lękiem. Kler nie boi się żadnego "Leonarda" on
              boi się Jezusa.
              • monikaannaj Re: ?? 25.05.06, 10:29
                Miał potepić jako ludobójstwo wg definicji ustalonej po II WŚ.

                Nikt z ludzi wyciągających "zbrodnie kościoła" przy kazdej pasujacej i
                niepasującej okazji ni potrafi nigdy oderwac sie w ocenie historii od
                współczesnej mentalności.

                • nick_penis Re: ?? 25.05.06, 10:34
                  monikaannaj napisała:

                  > Miał potepić jako ludobójstwo wg definicji ustalonej po II WŚ.
                  >
                  > Nikt z ludzi wyciągających "zbrodnie kościoła" przy kazdej pasujacej i
                  > niepasującej okazji ni potrafi nigdy oderwac sie w ocenie historii od
                  > współczesnej mentalności.
                  >
                  A może raczej w ten sposób:
                  Bardzo niewielu ludzi, oceniających JAKIEKOLWIEK zbrodnie, potrafi w ocenie
                  historii oderwać się od współczesnej mentalności. I to nie jest moim zdaniem
                  żadna szczególna tragedia.
                  • kapitan.kirk Re: ?? 25.05.06, 10:42
                    Jasne, że nie. Tylko że jakoś nikt od np. rządu polskiego nie wymaga przeprosin
                    za wyprawę Chrobrego na Kijów, za stosowanie tortur w średniowieczu czy za
                    pańszczyznę chłopów.
                    Pzdr
                      • kapitan.kirk Re: ?? 25.05.06, 11:08
                        > Boć też rząd polski póki co nie mieni się drogowskazem etyczno-moralnym.

                        Hmm, czy my na pewno myślimy o tym samym rządzie? tongue_out
                        Tym niemniej dzieciom wpaja się patriotyzm i dumę z historii Polski. Jakoś tak
                        jednak jest na tym forum, że wszystkim organizacjom i państwom wolno szczycić
                        się tym co w historii dobre i wstydzić tego, co było złe - jedynie Kościołowi
                        katolickiemu wolno wyłącznie się wstydzić i to po wieki wieków wink
                        Pzdr
                        • nick_penis Re: ?? 25.05.06, 11:16
                          kapitan.kirk napisał:

                          > > Boć też rząd polski póki co nie mieni się drogowskazem etyczno-moralnym.
                          >
                          > Hmm, czy my na pewno myślimy o tym samym rządzie? tongue_out

                          No tak , prawda, TEN rząd to mógłby za Chrobrego i pańszczyzną przeprosić smile))

                          > Tym niemniej dzieciom wpaja się patriotyzm i dumę z historii Polski.
                          Teraz dopiero się zacznie wpajanie...

                          Jakoś tak
                          > jednak jest na tym forum, że wszystkim organizacjom i państwom wolno szczycić
                          > się tym co w historii dobre i wstydzić tego, co było złe - jedynie Kościołowi
                          > katolickiemu wolno wyłącznie się wstydzić i to po wieki wieków wink
                          > Pzdr
                          >
                          Cóż, często na tym forum padają słowa przesadzone. Po obu stronach barykady
                          tkwią także ortodoksi i wylewają na siebie kubły odchodów.
                        • lena_ziemkiewicz No to się katole zdecydujcie 25.05.06, 11:34
                          kapitan.kirk napisał:

                          Jakoś tak
                          > jednak jest na tym forum, że wszystkim organizacjom i państwom wolno szczycić
                          > się tym co w historii dobre i wstydzić tego, co było złe - jedynie Kościołowi
                          > katolickiemu wolno wyłącznie się wstydzić i to po wieki wieków wink

                          Katolu, zdecyduj się. Albo Watykan to takie samo państwo jak Portugalia czy
                          Argentyna, albo to stolica piotrowa, placówka pana boga wypełniona natchnionymi
                          duchem świętym przedstawicielami kleru. Albo B16 to zwykły prezydent albo
                          następca Piotra strzegący tajemnicy wiary.
                      • monikaannaj Re: ?? 25.05.06, 11:11
                        A jak wiedomo po pierwsze primo kosciół sie mieni. A po drugie primo świadomośc
                        etyki i moralności nie zmieniała sie przez 2000 lat wcale.
                        Nie szkodzi ze ludziom kiedys wydawało sie np. moralna kara spalenia na stosie
                        za czary. kościól powienien był po pierwsze wiedzieć że czary nie istnieją po
                        druhgoe ze taka kara jst sprzeczna z prawami człowieka.
                    • monikaannaj Re: ?? 25.05.06, 10:48
                      Ach, bo widzisz kapitanie - tak jak Kosciól a nie Hiszpania, był inicjatorem,
                      głownym organizatorem i siepaczem wyprawy do Am. Płd., tak pewnie i Kościól
                      namowił Chrobrego, torturował i podstawiał szlachte żeby w jego imieniu
                      wyzyskiwała chłopów.

                      PS. Ciekawe czy Aztekowie zdązyli przeprosic...
                      • kapitan.kirk Re: ?? 25.05.06, 11:04
                        No własnie, w gruncie rzeczy to potomkowie Azteków powinni też przeprosić
                        pozostałych Indian za krwawy terror w wiekach XIII-XIV i setki tysięcy ofiar z
                        ludzi...
                        • antypajac Re: ?? 25.05.06, 11:55
                          Należy odróżnić ponadnarodowy terror zorganizowanej instytucji wymierzony
                          przeciwko wszystkim ludziom na podłożu religijnym od wzajemnych win jakie miały
                          względem siebie grupy ludzi czy narody na podłożu politycznym, ekonomicznym itd.

                          Wojny czy waśnie narodowe zawsze wybuchały i niestety w przeszłości stanowiły
                          element regulacji stosunków międzyludzkich. Krwawy terror czasami niestety też..
                          Dla wszystkich jest oczywiste że to niechlubne zdarzenia i spadkobiercy tych co
                          zło wyrządzali na ogół nie upierają się że tak nie było.
                          Odwrotnie jest z papiestwem. Papiści mordowali w imię Jezusa i dzisiaj ich
                          bezpośredni spadkobiercy nie chcą tego publicznie potępić.
                          • monikaannaj Re: ?? 25.05.06, 12:05
                            Kłamiesz. Kosciól upiera sie ze palenie na stosach, mordowanie heretyków, wojny
                            religijne itd - nie były złe???

                            A poza tym na jakiej to podstawie jestes w stanie rozdzielić precyzyjnie
                            podłoże religijne od narodowego czy ekonomicznego w takim np. 17 wieku?

                            • antypajac Re: ?? 25.05.06, 13:54
                              > Kłamiesz. Kosciól upiera sie ze palenie na stosach, mordowanie heretyków,
                              wojny religijne itd - nie były złe???

                              Przeczytaj uważnie moje posty.
                              Ja twierdzę że obecni wodzowie w Watykanie nie chcą publicznie przyznać się do
                              zbrodni swoich poprzedników. Zrobić grubej kreski. Powiedzieć: tak, kolejni
                              papieże tacy a tacy to byli ludzie niegodziwi, doprowadzili do zbrodni takiej a
                              takiej itd. Pomniki czy obrazy tych szumowin stoja obecnie w Watykanie i
                              wszystko jest w porządku.

                              > A poza tym na jakiej to podstawie jestes w stanie rozdzielić precyzyjnie
                              podłoże religijne od narodowego czy ekonomicznego w takim np. 17 wieku?

                              Idź sobie do jakiejś szkoły to się wszystkiego dowiesz np. o wojnie 30-letniej.
                              Ja nie jestem historykiem tylko się historią interesuję. Jednak nieomieszkam
                              dodać że pojawienie się Protestantów działało na papistów jak płachta na byka i
                              gdyby mogli to nachętniej wyrżnęli by wszystkich tych heretyków.
                            • trekker13 Re: ?? 25.05.06, 17:07
                              monikaannaj napisała:

                              > Kłamiesz. Kosciól upiera sie ze palenie na stosach, mordowanie heretyków,
                              wojny
                              >
                              > religijne itd - nie były złe???

                              Upiera się ? Ależ skądwink Organizacja podobno natchniona (czy coś w tym guście)
                              duchem świętym, kierowana przez zastępcę chrystusa na ziemi przez wieleset
                              lat prowadzi politykę utrzymywania swojej przewagi w Europie oraz ekspansji
                              na inne kontynenty. Wynikiem tego są prześladowania innowierców, *heretyków*,
                              wyprawy krzyżowe, przymusowa chrystianizacja obu Ameryk.
                              500 lat później przywódca tego interesu mówi *przepraszam*
                              Jakież to wzniosłe i głębokie wink

                              Trekker

          • antypajac Re: ?? 25.05.06, 11:18
            Litości, kapitanie, już tyle razy to wałkowałem. Wciąż grasz tą samą płytą,
            pewnie zaraz znów napiszesz że święta inkwizycja spaliła na stosie jedynie 1800
            ludzi..
            Wyprawy krzyżowe, różnorakie pogromy, stosy świętej inkwizycji, wywoływanie lub
            podżeganie do wojen przeciw heretykom, krwawa konkwista: przecież te rzeczy
            były sankcjonowane lub inspirowane przez papiestwo! Krew ludzi którzy zgnięli w
            toku tych wydarzeń znajduje się na rękach papistów! A ich współcześni
            spadkobiercy nie widzą w tym nic złego.

            To tak jakby wyobrazić sobie że władze Niemiec np. w roku 2250 całkowicie
            ignorowały a nawet usprawiedliwiały zbrodnie hitlerowców bo to przecież było
            ponad 300 lat temu!!!
            • monikaannaj Re: ?? 25.05.06, 11:28
              Litości, naprawdę....

              zupełnie chybiona analogia... Nie ma co przywoływac przyszłosci - bo nie mamy
              pojecia jacy beda wtedy ludzie. Może byc i tak, ze uznają wtedy - wg swoich
              norm, za idiotów wszystkich tych co potepiali hitlera i stalina.

              Twoim zdaniem w czasach gdy papiestwo "inspirowało" konkwistę istniały w
              Europie prądy myślowe typu: "o fuj, jak nieładnie podbijac obce lądy, wydzierac
              komus ziemię, nawracac go siła lub wyrznąć - jakie to niehumanitarne, jaki
              brak poszanowania dla innej kultury"?

              • antypajac Re: ?? 25.05.06, 15:45
                > Litości, naprawdę.... zupełnie chybiona analogia... Nie ma co przywoływac
                przyszłosci - bo nie mamy pojecia jacy beda wtedy ludzie. Może byc i tak, ze
                uznają wtedy - wg swoich norm, za idiotów wszystkich tych co potepiali hitlera
                i stalina.

                Logicznie rozumując ludzie w przyszłości będą stać na obecnym albo wyższym
                poziomie etycznym. Biorąc to pod uwagę należy domiemywać że nadal będą uważać
                występki hitlerowskie, stalinowskie czy "ewangelizacje" papistów za zbrodnie.

                > Twoim zdaniem w czasach gdy papiestwo "inspirowało" konkwistę istniały w
                Europie prądy myślowe typu: "o fuj, jak nieładnie podbijac obce lądy, wydzierac
                komus ziemię, nawracac go siła lub wyrznąć - jakie to niehumanitarne, jaki brak
                poszanowania dla innej kultury"?

                Moim zdaniem Jezus mówił: "idzcie i nauczajcie wszystkie narody" a nie mówił w
                stylu: "idzcie i łupcie wszystkie narody a ogniem i mieczem nawracajcie na
                katolicyzm" smile
                A najwięcej łupili i mordowali właśnie katolicy. Z pełnomocnictwa lub z pełnym
                odpuszczeniem grzechów przez papieży.
                • monikaannaj Re: ?? 25.05.06, 16:25
                  Moim zdaniem Jezus mówił: "idzcie i nauczajcie wszystkie narody" a nie mówił w
                  > stylu: "idzcie i łupcie wszystkie narody a ogniem i mieczem nawracajcie na
                  > katolicyzm" smile
                  > A najwięcej łupili i mordowali właśnie katolicy. Z pełnomocnictwa lub z
                  pełnym
                  > odpuszczeniem grzechów przez papieży.

                  No coz - to ni ejest odpowiedx na moje pytanie... Oczywiście ze Jezus tak nie
                  mowił, ale z jakichstam przyczyn masa ludzi uwazała ze mordując "innych" nie
                  robi nic złego. Pytałam, czy istniała wtedy jakas znaczaca grupa ludzi, których
                  zdaniem to jednak było cos bardzo złego.

                  Bo wiesz - w przypadku Niemcow jednoznacznie negatywna ocena ich działań
                  istniała na biezaco...

                  • draculla3 Myślę,że ludzkośc dojrzeje 25.05.06, 16:54
                    Chciałbym dożyc czasów,że całe chrześcijaństwo i krk,zostaną potępione zgodnie
                    z tym co uczyniły milionom ludzi.Chciałbym aby zakazano głoszenia tych zasad,które
                    podobnie jak komunizm i faszyzm istniały tylko na papierze.
                    Kiedy ludzkość się wydobędzie z tej ponurej magii będzie to oznaczało,że dojrzała.
                    Należałoby zakazać glłoszenia wartości chrześcijańskich tak jak gloryfikowania
                    faszyzmu i komunizmu.
                    Na sławę i chwałę ludzkości i człowieka. Amen.
                    • antypajac Re: Myślę,że ludzkośc dojrzeje 25.05.06, 17:08
                      Eee, chyba się zdenerwowałeś. Aż tak zupełnie złe te wartości chrześcijańskie
                      to nie są, przynajmniej w teorii smile
                      Hasło miłości bliźniego moim zdaniem nie jest niczym złym. Zły jest natomiast
                      system zwany kościołem katolickim który interpretuje wszystko po swojemu
                      wykorzystując kłamstwo, obłudę i zakłamanie.
                    • no_no Re: Ślady zbrodni prowadzą do Ojca... 25.05.06, 18:51
                      By opisać ogrom cierpień i zbrodni, za jakie odpowiedzialność ponosi Kościół
                      kat., zabrakłoby nam życia…Nie będę więc nawet usiłował odnieść się do
                      szczegółów, bo szkoda czasu.
                      Każdy, którego ten problem interesuje, może znaleźć materiały na ten temat,
                      chociaż wiele z nich Kościół, jako dowody swojej winy, zniszczył. Nie udało się
                      jednak zatrzeć wszystkich śladów zbrodni dokonywanych w imię Boga. Wystarczy
                      tylko chcieć i nie bać się spojrzeć prawdzie w oczy. Czytając, usłyszycie płacz,
                      zgrzytanie zębów (o którym z taką lubością wspominał chrześcijański Mesjasz),
                      wyobrazicie sobie rozpacz w oczach duszonych, łamanych kołem, topionych,
                      wieszanych, przybijanych do pali itp., których jedyną ‘winą’ było to, że nie
                      uwierzyli w katolicką wersję Boga, bądź śmieli wątpić w katolickie nauki.

                      Dali przykład nam pasterze.
                      Przeczytacie o języku jakim posługiwali się święci katolicyzmu, którzy nawet
                      chrześcijan innego wyznania lżyli jako ‘zarażonych’, kalekich, synów diabła,
                      wściekłe psy, lisy, wilki, zwierzęta w ludzkiej postaci, dzikie zwierzęta,
                      bestie, żydowskich pobratymców, brudne świnie, bydło rzeźne nadające się do
                      piekła, całkiem obłąkanych zasługujących na zgładzenie, a wszystkich innowierców
                      zwierzętami nurzającymi się w brudzie.

                      Wystarczy tylko chcieć, by poznać historię swego Kościoła, by poznać spuściznę,
                      którą dziedziczycie jako jego członkowie. Ale po co? Prawda? To było przecież
                      tak dawno…
                      Lepiej rozprawiać o zbrodniach Stalina, Hitlera, Pol-Pota, Jaruzelskiego,
                      a nie o swoich. Lepiej wznieść rączki do Boga i śpiewać Alleluja i Hosanna na
                      wysokościach...

                      Większość totalitaryzmów upadła, zbrodniarze w większości zostali osądzeni, a
                      jeden z ostatnich, Saddam Husein – czeka na wyrok. Największy jednak na ziemi
                      totalitaryzm – któremu przewodzi jeden pasterz z Watykanu, ma się dobrze,
                      pozostając od 2000 lat jedyną nie osądzoną instytucją odpowiedzialną za śmierć
                      milionów ludzi, za zniszczenie wielu cywilizacji, za zagładę Żydów.

                      "Spraw, Panie Boże, by nasza Ojczyzna była zawsze wolna od tego ludu z piekła
                      rodem" – czytamy we fragmencie inskrypcji jednego z kościołów Deggendorfu.
                      "Żydzi są zabijani i tępieni przez chrześcijan okazujących gorliwość Bogu."
                      W zdaniu tym chyba najlepiej wyrażony został stosunek do Żydów i judaizmu.
                      Dwutysięcznej historii Kościoła towarzyszą tysiące przykładów eksterminacji
                      Żydów na wielu kontynentach, przy czym wiek XX niekoniecznie musiałby zostać tu
                      uznany za okres najbardziej tragiczny – pisze R.A. Haasler w książce "Zbrodnie w
                      imieniu Chrystusa"

                      Chrześcijanie nie oszczędzali w swej miłości do Boga nawet innych chrześcijan.
                      Jak to skrupulatnie obliczył Wolter, w imię wiary - 9.468.800 chrześcijan
                      straciło życie za sprawą innych chrześcijan. Większość z nich to ofiary inkwizycji.

                      Zważywszy na słowa Jezusa, że "bez woli Ojca który jest w niebie nawet wróbelek
                      nie spadnie" – można chyba śmiało powiedzieć, że Bóg tak chciał i rozgrzeszyć
                      wszystkich chrześcijańskich zbrodniarzy.

                      Historia KK, to dzieje zbrodni bez kary.

                      no_no - czy ja obraziłem tym tekstem czyjeś uczucia?

                      ------
                      Jakim potworem fałszu musi być człowiek nowoczesny,
                      że nie wstydzi się jeszcze zwać chrześcijaninem?
                      • monikaannaj Re: Ślady zbrodni prowadzą do Ojca... 26.05.06, 09:01
                        > no_no - czy ja obraziłem tym tekstem czyjeś uczucia?

                        Nie pochlebiaj sobie.


                        Jakim potworem fałszu musi być człowiek nowoczesny,
                        że nie wstydzi się jeszcze zwać człowiekiem?

                        Jakim potworem fałszu musi być mezczyzna nowoczesny,
                        że nie wstydzi się jeszcze zwać mężczyzną?







                      • kapitan.kirk Re: Ślady zbrodni prowadzą do Ojca... 26.05.06, 09:16
                        > By opisać ogrom cierpień i zbrodni, za jakie odpowiedzialność ponosi Kościół
                        > kat., zabrakłoby nam życia…Nie będę więc nawet usiłował odnieść się do
                        > szczegółów, bo szkoda czasu.

                        Może i słusznie, bo time is money wszak wink

                        > wyobrazicie sobie rozpacz w oczach duszonych, łamanych kołem, topionych,
                        > wieszanych, przybijanych do pali itp., których jedyną ‘winą’ było
                        > to, że nie
                        > uwierzyli w katolicką wersję Boga, bądź śmieli wątpić w katolickie nauki.

                        Żadne z takich draństw nie jest i nie powinno być zapomniane, w imię Boga
                        właśnie: "Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych,
                        mnieście uczynili". (Mt 25, 40).

                        > Przeczytacie o języku jakim posługiwali się święci katolicyzmu, którzy nawet
                        > chrześcijan innego wyznania lżyli jako ‘zarażonych’, kalekich, synó
                        > w diabła,
                        > wściekłe psy, lisy, wilki, zwierzęta w ludzkiej postaci, dzikie zwierzęta,
                        > bestie, żydowskich pobratymców, brudne świnie, bydło rzeźne nadające się do
                        > piekła, całkiem obłąkanych zasługujących na zgładzenie, a wszystkich innowiercó
                        > w
                        > zwierzętami nurzającymi się w brudzie.

                        Łatwiej by mi było, jakbyś podał autorów i cytaty, pliiiiz...

                        > Największy jednak na z
                        > iemi
                        > totalitaryzm – któremu przewodzi jeden pasterz z Watykanu, ma się dobrze,
                        > pozostając od 2000 lat jedyną nie osądzoną instytucją odpowiedzialną za śmierć
                        > milionów ludzi, za zniszczenie wielu cywilizacji, za zagładę Żydów

                        O rany, to w sumie możliwe, że księża, zakasawszy sutanny, mordowali Indian i
                        Aborygenów, a w Oświęcimiu kurki z gazem odkręcali - czemuż, ach czemuż tyle
                        jest w książkach o wojnach i zagładach cywilizacji, a tak mało o tym, że to w
                        istocie Watykan to wszystko narobił (przedtem ani potem, a także poza Watykanem,
                        tego wszystkiego wszak nie było)?

                        > Dwutysięcznej historii Kościoła towarzyszą tysiące przykładów eksterminacji
                        > Żydów na wielu kontynentach, przy czym wiek XX niekoniecznie musiałby zostać tu
                        > uznany za okres najbardziej tragiczny – pisze R.A. Haasler w książce "Zbr
                        > odnie w
                        > imieniu Chrystusa"

                        Więc może jakiś fragment przykładu: kiedy Kościół nawoływał do eksterminacji
                        Żydów i kogo?

                        > Jak to skrupulatnie obliczył Wolter, w imię wiary - 9.468.800 chrześcijan
                        > straciło życie za sprawą innych chrześcijan. Większość z nich to ofiary inkwizy
                        > cji.

                        Znacznie lepiej brzmiałoby: 9.468.823 - też z sufitu wzięte, a bardziej na oko
                        skrupulatne. Faktem jest oczywiście, że mnóstwo chrześcijan zginęło z ręki
                        chrześcijan - podobnie jak mnóstwo muzułmanów zginęło z ręki muzułmanów, mnóstwo
                        ateistów zginęło z ręki ateistów, a mnóstwo mrówek zginęło z ręki (odnóż?)
                        innych mrówek. A tak naprawdę problem jest w tym, że mnóstwo ludzi ginie z ręki
                        innych ludzi.

                        Pzdr
                        • no_no Re: Ślady zbrodni prowadzą do Ojca... 26.05.06, 09:41
                          kapitan.kirk napisał:

                          > Więc może jakiś fragment przykładu: kiedy Kościół nawoływał do eksterminacji
                          > Żydów i kogo?
                          ~~~~
                          Kapitanie. Jeśli dotychczas nie czytałeś i nie słyszałeś o wojnie chrześcijan
                          i Żydów, trwającej od dwóch tysięcy lat, najdłuższej, najbardziej krwawej
                          i najokrutniejszej wojnie w historii ludzkości, to nie wiem - czy udajesz Waść
                          ignoranta, kpisz, czy o drogę pytasz? Wybacz, ale nie mam zbyt wiele czasu, by
                          to tobie uświadamiać. Zresztą, chyba w twoim przypadku już za późnosmile
                          ~~~~
                          > A tak naprawdę problem jest w tym, że mnóstwo ludzi ginie z ręki innych ludzi.
                          ~~~~
                          Tak, i to jest bardzo ważny problem, bo widocznie taka jest wola nieba,
                          a z nią się zgodzić nam potrzeba?

                          no_no - pzdr
                          • kapitan.kirk Re: Ślady zbrodni prowadzą do Ojca... 30.05.06, 11:52
                            > Kapitanie. Jeśli dotychczas nie czytałeś i nie słyszałeś o wojnie chrześcijan
                            > i Żydów, trwającej od dwóch tysięcy lat, najdłuższej, najbardziej krwawej
                            > i najokrutniejszej wojnie w historii ludzkości, to nie wiem - czy udajesz Waść
                            > ignoranta, kpisz, czy o drogę pytasz?

                            No, jeżeli była to wojna, to nader "jednostronna" - nie słyszałem, aby to Żydzi
                            dyskryminowali gdzieś w tym czasie chrześcijan... Nie odpowiedziałeś natomiast
                            na moje pytanie: kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach instytucjonalny Kościół
                            nawoływał do eksterminacji Żydów (dla ułatwienia dodam, że zdarzały się
                            wypowiedzi oficjeli w tym duchu, które jednak nie tak łatwo znaleźć smile

                            > Tak, i to jest bardzo ważny problem, bo widocznie taka jest wola nieba,
                            > a z nią się zgodzić nam potrzeba?

                            Nie, ale wygląda na to, że taka jest niestety natura ludzka sad
                            Pzdr
                  • antypajac Re: ?? 25.05.06, 17:00
                    > No coz - to ni ejest odpowiedx na moje pytanie... Oczywiście ze Jezus tak nie
                    mowił, ale z jakichstam przyczyn masa ludzi uwazała ze mordując "innych" nie
                    robi nic złego. Pytałam, czy istniała wtedy jakas znaczaca grupa ludzi, których
                    zdaniem to jednak było cos bardzo złego.


                    Przecież co było powodem reformacji i kto do tego doprowadził? - ludzie. Proces
                    demoralizacji i zepsucia moralnego kleru postępował przez wieki. Byli jednak i
                    tacy jak np. Marcin Luter którzy chcieli w kościele zmian na lepsze i otwarcie
                    z tym występowali.
                    Inni siedzieli cicho. Wszechobecna święta inkwizycja czuwała: totalitarny
                    system oparty na terrorze. Za wszelką nieprawomyślność, "herezję" tak jak za
                    Stalina mogłaś być zesłana nie do łagru ale wysłana wprost na stos (w
                    najlepszym razie na tortury i dożywotnie gnicie w lochu).

                    Dzisiaj w ultrakatolickiej Polsce za jakąkolwiek publiczną krytykę kleru lub
                    papieży będziesz mieć sprawę w sądzie za jakoby obrazę uczuć religijnych. W
                    tamtych czasach byłby po prostu albo stos albo zgnicie w lochch św. inkwizycji.
                    • monikaannaj Re: ?? 25.05.06, 17:39
                      Aha... Marcin Luter. Na sercu mu lezała ta inkwizycja, nietolerancja dla
                      heretykow, i złe traktowanie indian południowych.
                      Przyszła reformacja i jak reką odjął w protestanckich krajach: zero stosów,
                      zero podbojow.

                      Wszechobecna święta inkwizycja czuwała: totalitarny
                      > system oparty na terrorze. Za wszelką nieprawomyślność, "herezję" tak jak za
                      > Stalina mogłaś być zesłana nie do łagru ale wysłana wprost na stos (w
                      > najlepszym razie na tortury i dożywotnie gnicie w lochu).
                      I tak bez najmniejszych zmian po dziś dzień.
                      I w całej europie tak było? W polsce tez? No popatrz ze tez takiego Reja
                      przegapili..

                      A w tej ultrakatolickiej polsce to tak dali ciała ze nawet protestanta
                      premieram zrobili (ze o mmałyszu nie wspomne....)

                      daj no przykład kogoś skazanego za krytykę kleru czy papieży.
                      I nie wyjezdzaj z Urbanem, bo wysmiewanie czyjegoś wieku i choroby to na pewno
                      nie jest krytyka.
                      • antypajac Re: ?? 29.05.06, 12:26
                        > Przyszła reformacja i jak reką odjął w protestanckich krajach: zero stosów,
                        zero podbojow.

                        Protestanci też dopuszczali się niegodziwości. Nie ma co porównywać tego z
                        krwawym dorobkiem papiestwa, które mordowanie heretyków uznało za zasadę
                        swojego postępowania.

                        > I tak bez najmniejszych zmian po dziś dzień. I w całej europie tak było? W
                        polsce tez? No popatrz ze tez takiego Reja przegapili..

                        Głupie pytanie głupia odpowiedź: w Europie całej nie było tak a Reja lubił kler.

                        > daj no przykład kogoś skazanego za krytykę kleru czy papieży. I nie wyjezdzaj
                        z Urbanem, bo wysmiewanie czyjegoś wieku i choroby to na pewno nie jest krytyka.

                        Z Urbanem to jest akurat paradoks. Gość w PRL był rzecznikiem zakłamanego
                        systemu a obecnie jest rzecznikiem prawdy.
                        Napisz do redakcji "Nie" to podadzą multum przykładów. W swojej gazecie
                        wielokrotnie opisywał przypadki tzw. "obrażania uczuć religijnych katolików" za
                        co określone osoby ponosiły konsekwencje prawne.
                        A został skazany wcale nie za wyśmiewanie czyjegoś wieku czy choroby ale za
                        satyrę antyklerykalną. Określenie JPII jako "Breżniew Watykanu" było nadzwyczaj
                        trafne.
                  • trekker13 Re: ?? 25.05.06, 17:18
                    monikaannaj napisała:

                    [...]
                    > No coz - to ni ejest odpowiedx na moje pytanie... Oczywiście ze Jezus tak
                    nie
                    > mowił, ale z jakichstam przyczyn masa ludzi uwazała ze mordując "innych" nie
                    > robi nic złego.

                    Właśnie ! Jakie to mogły być przyczyny ? Czy przypadkiem jedną z nich nie było
                    noralne usprawiedliwienie przez kościół mordowania i podboju w imię wiary ?

                    > Pytałam, czy istniała wtedy jakas znaczaca grupa ludzi, których
                    >
                    > zdaniem to jednak było cos bardzo złego.

                    Kościół ogłasza nam od 2000 lat niezmienne prawdy wiary.
                    Wśród nich są takie, które twierdzą, że to było *coś bardzo złego*
                    Dlaczego nie znalazło to odzwierciedlenia w praktyce ?
                    Co jest warty kościół, który jedynie biernie odzwierciedla tendencje społeczne ?

                    Trekker
            • kapitan.kirk Re: ?? 25.05.06, 11:32
              > Litości, kapitanie, już tyle razy to wałkowałem. Wciąż grasz tą samą płytą,

              Przyganiał kocieł garnkowi wink

              > pewnie zaraz znów napiszesz że święta inkwizycja spaliła na stosie jedynie 1800
              >
              > ludzi..

              O ile pamiętam, to wiadomo coś o ok. 2 tysiącach.

              > Wyprawy krzyżowe, różnorakie pogromy, stosy świętej inkwizycji, wywoływanie lub
              > podżeganie do wojen przeciw heretykom, krwawa konkwista: przecież te rzeczy
              > były sankcjonowane lub inspirowane przez papiestwo!

              Jak wobec tego wyjaśnić pogromy, stosy, tortury i wojny w starożytności bądź w
              krajach w których papiestwo nie miało lub nie ma nic do powiedzenia? Czy
              naprawdę gdyby nie było chrześcijaństwa, Hiszpanie nie podbiliby krwawo Ameryki
              a muzułmanie nie walczyliby z Europą?

              > Krew ludzi którzy zgnięli w
              > toku tych wydarzeń znajduje się na rękach papistów! A ich współcześni
              > spadkobiercy nie widzą w tym nic złego.

              Ależ przecież widzą i wiele razy przepraszali, zaznaczając jednak, że w historii
              chrześcijaństwa więcej dobrego jest summa summarum niż złego.

              > To tak jakby wyobrazić sobie że władze Niemiec np. w roku 2250 całkowicie
              > ignorowały a nawet usprawiedliwiały zbrodnie hitlerowców bo to przecież było
              > ponad 300 lat temu!!!

              A czy sądzisz, że tak nie będzie? Kogo dziś obchodzą np. racje i
              odpowiedzialnośc stron za Wojnę Trzydziestoletnią czy Potop Szwedzki, chociaż
              przyniosły wówczas tragedie i straty nie mniejsze proporcjonalnie niż II Wojna
              Światowa?

              Pozdrawiam ciepło w dzień słoneczny smile
              • antypajac Re: ?? 25.05.06, 13:03
                >> Litości, kapitanie, już tyle razy to wałkowałem. Wciąż grasz tą samą płytą,
                > Przyganiał kocieł garnkowi wink

                Ok, rozumiem że w koło Macieju to twoja ulubiona gra smile

                >O ile pamiętam, to wiadomo coś o ok. 2 tysiącach.

                Ja tylko jestem ciekawy jak wyliczyłeś te ok. 2 tysiące. Jak już raz pisałem
                sam dominikanin Torquemada zakatrupił kilkanaście tysięcy twoich bliźnich.
                Rozumiem że to byli bliźni bee, nie poddający się indoktrynacji katolickiej
                więc można było ich z czystym sumieniem spalić na stosie..

                > Jak wobec tego wyjaśnić pogromy, stosy, tortury i wojny w starożytności bądź
                wkrajach w których papiestwo nie miało lub nie ma nic do powiedzenia? Czy
                naprawdę gdyby nie było chrześcijaństwa, Hiszpanie nie podbiliby krwawo Ameryki
                a muzułmanie nie walczyliby z Europą?

                Odwracasz kota ogonem. Mnie nie chodzi o wojny jako takie - one zawsze
                wybuchały i bez papiestwa też by wybuchały - jak najbardziej. Tylko
                dlaczego "następcy Chrystusa", głosiciela zasady miłości bliźniego, pomni
                ewangelii zajmowali się zabijaniem ludzi? A ich dzisiejsi spadkobiercy nie chcą
                publicznie tego niegodziwego postępowania potępić?

                > Ależ przecież widzą i wiele razy przepraszali, zaznaczając jednak, że w
                histori i chrześcijaństwa więcej dobrego jest summa summarum niż złego.

                Ależ skąd. JPII jedynie napomknął, a ile szumu w kuluarach się podniosło pośród
                miłośników papistów: że przecież kościół jest święty, papieże nieomylni itd.
                Usprawiedliwianie wyrządzonego zła wyrządzanym dobrem to przejaw relatywizmu
                moralnego. Równie dobrze można by usprawiedliwiać zbrodnie Stalina walką i
                zwycięstwem z Hitlerem.

                >> To tak jakby wyobrazić sobie że władze Niemiec np. w roku 2250 całkowicie
                ignorowały a nawet usprawiedliwiały zbrodnie hitlerowców bo to przecież było
                ponad 300 lat temu!!!
                > A czy sądzisz, że tak nie będzie? Kogo dziś obchodzą np. racje i
                odpowiedzialnośc stron za Wojnę Trzydziestoletnią czy Potop Szwedzki, chociaż
                przyniosły wówczas tragedie i straty nie mniejsze proporcjonalnie niż II Wojna
                Światowa?

                To była przykładowa analogia a przecież ja wspomniałem o zbrodniach
                hitlerowskich a nie wojnie Rzesza kontra reszta świata. Zbrodnie z przeszłości
                nigdy nie powinny być usprawiedliwiane. Niezależnie czy je popełniali
                hitlerowcy i III Rzesza 50 lat temu czy papiści i Papiestwo kilkaset lat temu.

                A z obchodzeniem to już inna sprawa. Na pewno żaden normalny Niemiec w
                przyszłości nie będzie zaprzeczał że np. zabijanie ludzi przez hitlerowców w
                czasie II WŚ tylko dlatego że byli Polakami czy Żydami miało jakiekolwiek
                uzasadnienie.

                > Pozdrawiam ciepło w dzień słoneczny smile

                ok.
                • monikaannaj Re: ?? 25.05.06, 13:10
                  Odwracasz kota ogonem. Mnie nie chodzi o wojny jako takie - one zawsze
                  > wybuchały i bez papiestwa też by wybuchały - jak najbardziej. Tylko
                  > dlaczego "następcy Chrystusa", głosiciela zasady miłości bliźniego, pomni
                  > ewangelii zajmowali się zabijaniem ludzi?

                  Chyba raczej nie pomni? Myśłisz że wystarczy poczytac ewangelie, wypowiedziec
                  głośno słowa "jestem chrzescijaninem, kocham bliźniego" i trzask - kochasz, nie
                  grzeszysz, nie ulegasz pokusie???
                  • antypajac Re: ?? 25.05.06, 14:01
                    > Chyba raczej nie pomni? Myśłisz że wystarczy poczytac ewangelie, wypowiedziec
                    głośno słowa "jestem chrzescijaninem, kocham bliźniego" i trzask - kochasz, nie
                    grzeszysz, nie ulegasz pokusie???

                    No spoko. Jeżeli to nie byli chrześcijanie tylko zwykłe łotry (ówcześni papieże
                    i inni papiści) to niech współcześni się od tego odetną.

                    A tak nawiasem mówiąc to większość nie czytała ewangelii bo ewangelia była na
                    indeksie ksiąg zakazanych (aż do XIX wieku). Może dlatego jak papież mówił żeby
                    zabijać heretyków dla dobra kościoła to wszystko było cool.
                • kapitan.kirk Re: ?? 26.05.06, 09:41
                  > Ja tylko jestem ciekawy jak wyliczyłeś te ok. 2 tysiące. Jak już raz pisałem
                  > sam dominikanin Torquemada zakatrupił kilkanaście tysięcy twoich bliźnich.
                  > Rozumiem że to byli bliźni bee, nie poddający się indoktrynacji katolickiej
                  > więc można było ich z czystym sumieniem spalić na stosie..

                  Kiedy, "w dokumentach" naprawdę nie ma mowy o wiekszwej ilości skazanych
                  (abstrahując od paskudnych często inklinacji Torquemaqdy, to w ogóle za jego
                  "aktywnego" życia, tj. w najgorszym okresie faktycznego totalitaryzmu
                  katolickiego w Hiszpanii skazano na śmierć nieco ponad 500 osób, w tym większość
                  przez sądy świeckie).

                  > Odwracasz kota ogonem. Mnie nie chodzi o wojny jako takie - one zawsze
                  > wybuchały i bez papiestwa też by wybuchały - jak najbardziej. Tylko
                  > dlaczego "następcy Chrystusa", głosiciela zasady miłości bliźniego, pomni
                  > ewangelii zajmowali się zabijaniem ludzi? A ich dzisiejsi spadkobiercy nie chcą
                  >
                  > publicznie tego niegodziwego postępowania potępić?

                  A więc może po raz kolejny powtórzę pytanie: jakich to wojen i niegodziwych
                  postepowań owi spadkobiercy nie chcą potępić?

                  > Ależ skąd. JPII jedynie napomknął, a ile szumu w kuluarach się podniosło pośród
                  >
                  > miłośników papistów: że przecież kościół jest święty, papieże nieomylni itd.

                  Nie słuszałem o nikim poważnym z kręgów katolicyzmu, kto krytykowałby papieża za
                  owo przeproszenie (encyklika nie jest "napomknięciem", tylko czymś porównywalnym
                  z uchwałą parlamentu w krajach demokratycznych) - może lefevryści(ekskomunikowani)?

                  Pzdr
                  • antypajac Re: ?? 30.05.06, 16:21
                    > Kiedy, "w dokumentach" naprawdę nie ma mowy o wiekszwej ilości skazanych
                    abstrahując od paskudnych często inklinacji Torquemaqdy, to w ogóle za
                    jego "aktywnego" życia, tj. w najgorszym okresie faktycznego totalitaryzmu
                    katolickiego w Hiszpanii skazano na śmierć nieco ponad 500 osób, w tym
                    większość przez sądy świeckie).

                    Ciekawe skąd wytrzasnąłeś te "dokumenty" i tą przedziwną liczbę.
                    Babcia dała? Aha już wiem, przecież należysz do opus dei smile

                    > A więc może po raz kolejny powtórzę pytanie: jakich to wojen i niegodziwych
                    postepowań owi spadkobiercy nie chcą potępić?

                    Po raz kolejny o rzeczach oczywistych, doprawdy poziom twojej ignorancji jest
                    zdumiewający. Chodziłeś kiedyś do szkoły? Słyszałeś o krucjatach w obronie
                    miejsc świętych? Wojnach religijnych katolików przeciwko protestantom?
                    Słyszałeś o konkwiście? itd.
                    Papiści na różne sposoby zabili miliony ludzi.
                    Jedyna różnica między Hitlerem i Stalinem a tą zgrają papieży-morderców jest
                    taka że ci pierwsi stworzyli zbrodniczy system w ciągu lat, a papieże na
                    przestrzeni wieków. Efekt był ten sam: kupa trupów. I wszystko w imię Jezusa.

                    > Nie słuszałem o nikim poważnym z kręgów katolicyzmu, kto krytykowałby papieża
                    z a owo przeproszenie

                    A ja przeczytałem o tym kiedyś w zwykłej gazecie. Nie pytaj mnie w której i co
                    mówił ten kardynał czy inna barania eminencja bo nie pamiętam. I nie przekręcaj
                    moich słów kapitanie z opus dei. Nie napisałem że ktoś krytykował papę. Oni
                    puszczali jedynie swoją płytę o odwiecznej świętości kościółka i nieomylności
                    łojców świętych. Polska papa klepała swoje a kler woje.

                    > owo przeproszenie (encyklika nie jest "napomknięciem", tylko czymś
                    porównywalnym z uchwałą parlamentu w krajach demokratycznych)

                    Tak? A co takiego w tej encyklice napisał? Zaledwie o "błędach kościoła".
                    Bo na pewno nie o tym że kolejni papieże nawoływali do zabijania heretyków w
                    imię Jezusa. I skutkach obfitujących w milionach ofiar.
                    Dopóki ni padną słowa prawdy dopóty ten twój ulubiony Watykan będzie jedną z
                    nabardziej obłudnych i zakłamanych instytucji.
    • truten.zenobi Re: Ciekawsza od samego "Kodu" jest reakcja nań 02.06.06, 07:04
      i jeszcze chyba

      4. niska ocena ludzi jako istot myślących! zakładanie że ludzie nie wiecdzą co
      to fikcja literacka, traktowanie ludzi jak stado baranów któremu nie można
      pozwolić na odrobine samodzielnego myślenia.

      4. (wesja druga) obawa przed ludźmi którzy potrafią samodzielnie myśleć.
      książka/film jest to prawda fikcją literackką ale zachęca do ciekawych pytań
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka