0golone_jajka
26.05.06, 17:40
www.blog.brief.pl/?p=128
A tu kopia, bo nie wiem czy tam to będzie cały czas dostępne.
“Lekkie uniesienie z papieżem”
W związku z przyjazdem Benedykta XVI media zalała fala języka Polskiej Kroniki Filmowej. Niestety, redaktorzy przysypiają, co mamy zamiar zauważać. Papież jest w Warszawie od pięciu godzin, a perełek już całe garście. Dominuje chęć stworzenia tzw. obrazka.
Oczekiwanie kilku tysiącom osób przy pomniku umilała orkiestra wojskowa, jednak lekkie uniesienie z papieżem trwało 30 sekund. (Gazeta.pl)
Na rogu przy ul. Banacha sprzedawcy papieskich chorągiewek stali już od godziny 8 rano. Ze szpitala obok naprzeciw papieżowi wyszła grupa pacjentów z transparentem “Chorzy z Tobą”. (Gazeta.pl)
Ksiądz Franciszek Kurzaj przyjechał z Teksasu razem z 40 osobami z okolic San Antonio: - Przyjechaliśmy zobaczyć centrum świata, którym jest dzisiaj papież Benedykt - entuzjazmował się ksiądz Kurzaj. (Gazeta.pl)
Na plac Trzech Krzyży wyszli także pracownicy pobliskich firm, banków i wydawnictwa prasowego Edipresse, a nawet z Kancelarii Prezydenta RP. Eleganckimi garniturami i strojami odróżniali się od wiwatującej młodzieży i starszych. Niektórzy czekali od 9 rano. (Gazeta.pl)
W tłumie stała też kelnerka z Café Modulor: - Pochodzę z małego miasta, z katolickiej rodziny. Moja babcia prowadzi kółko różańcowe, więc chcę zadośćuczynić tradycji rodzinnej witając papieża - mówi Paulina Sikora, machając papieską chorągiewką. (Gazeta.pl)
Na dźwięk syren maklerzy pracujący w wieżowcu Focus Filtrowa co chwila wychodzili na taras papierosowy na XI piętrze. Przed 12 jeden z maklerów nie wytrzymał i zadzwonił do żony: - Kochanie, spójrz na telewizor, czy już papież wyjechał z lotniska? (Gazeta.pl)
Wracając z basenu Grażyna Kybura przyszła na Marszałkowską ze swoja klasą II c ze Szkoły Podstawowej przy ul. Wilczej 53: - Dzieci urodziły się w 1997 roku, w czasie jednej z pielgrzymek Jana Pawła II do Polski - opowiada. - Nie miały okazji go widzieć, dlatego tak bardzo chciały zobaczyć przejazd Benedykta XVI. (Gazeta.pl)
Tytuł: “Nowy Świat: w którą stronę spojrzy papież?” (Gazeta.pl)
Relację z lotniska słychać przy rondzie de Gaulle’a. Grupka seniorów skupiła się tam wokół Stanisławy Pawlicy z Grochowa, która zabrała ze sobą małe radio. - Mówią, że zaraz wyląduje - powtarza koleżankom z parafii przy Kobielskiej.
Studentki socjologii i nauk politycznych z akademika przy Kickiego zajmują miejsce koło przystanku autobusowego w stronę Starego Miasta.
- A jeśli będzie patrzeć w lewo, na tamtą stronę ulicy? - wahają się.
- Na pewno jakoś zwrócimy na siebie uwagę - odpowiada pewnie Ewa Krzątała. - Będzie jechał powoli i błogosławił, to spojrzy i w lewo, i w prawo.
Piotrek z Częstochowy przyjechał pohandlować chorągiewkami. Większe biało-czerwone - za 10 zł, mniejsze, watykańskie - za 5 zł.
- A co na tej fladze narysowane? - interesuje się Michał Cieślak.
- Z lewej Benedykt, a z prawej jego herb. Jest muszla i murzyn…
- Murzyn? Co to oznacza?
- To się chyba odnosi do historii kościoła - zastanawia się Piotrek. - No i jest niedźwiedź, symbol Bawarii - dodaje.
Ostatecznie Michał Cieślak wybiera chorągiewkę polską (”Bo watykańskie papież będzie przecież widział na wszystkich pielgrzymkach”

. Specjalnie przyszedł witać Benedykta na Nowym Świecie. - Bo tu byłem też 27 lat temu, na pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II. Stałem pod warzywniakiem, teraz sprzedają tam kanapki - pokazuje.
Podczas każdej papieskiej pielgrzymki do Warszawy przyjeżdża z Siedlec Wiesław Zieliński. Teraz zabrał siostrzeńca Kamila, w ostatniej chwili dostali wejściówki na piątkową mszę na pl. Piłsudskiego. - Nie wyobrażam sobie, żeby mnie tu nie było - mówi.
Tłum gęstnieje z minuty na minutę. Między Foksal a Ordynacką ludzie stoją wzdłuż barierek w jednym szeregu, miejscami w dwóch. Większa ciżba przy Wareckiej, Chmielnej i na rondzie de Gaulle’a. Ludzie pojawiają się na balkonach i w oknach, białe kołnierzyki odchodzą od komputerów. Wreszcie pojawia się papieski orszak. Oklaski, gwar - zupełnie jak siedem lat temu. Benedykt błogosławi, rozgląda się w prawo i w lewo. Znika. (Gazeta.pl)