Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją?

12.06.06, 15:07
Ostatnio przeczytałem sobie ten ustęp Ewangelii i mimo że jestem ateistą,
muszę stwierdzić, że to całkiem ładny tekst. Jezus nakłania w nim do
dyskrecji, tolerancji i miłości bliźniego. Nawołuje do porzucenia nienawiści
i godzenia się z wrogami. Nawet fragment o wyłupieniu oką i ucięciu ręki jest
raczej przyjacielską poradą - unikaj grzesznych pokus, bo zakłócą one spokój
twojej duszy i będziesz czuł się źle. Nie widzę tu nawoływania do krwawych
umartwień. Jedno rzuca si w oczy: krytyka faryzeuszy i uczonych w piśmie.
Jesus apeluje o przeżywanie swojej wiary w ukryciu, ma być ona sprawą
prywatną, wręcz intymną. I właśnie - czy katolicy to rozumieją, czy akceptują?
    • monikaannaj Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 15:19
      A mozesz mi powiedzieć z którego mianowicie fragmentu kazania na górze
      wniskujesz, ze "> Jesus apeluje o przeżywanie swojej wiary w ukryciu, ma być
      ona sprawą prywatną, wręcz intymną" ?
      • gumowy_kaczor Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 15:30

        1 Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to,
        aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który
        jest w niebie.

        2 Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w
        synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci
        otrzymali już swoją nagrodę. 3 Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa
        twoja ręka, co czyni prawa, 4 aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec
        twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.

        5 Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na
        rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam
        wam: otrzymali już swoją nagrodę. 6 Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do
        swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A
        Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
        7 Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na
        swe wielomówstwo1 będą wysłuchani. 8 Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie
        Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie.

        16 Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd
        ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali
        swoją nagrodę. 17 Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, 18 aby
        nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec
        twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.



        • monikaannaj Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 15:37
          No coz gumowy kaczorze - wypadałoby byc konsekwentnym. Jeżeli te fragmnebrty
          nie stanowią potepienia obłudy lecz dosłowne wskazowki ze modlic sie nalezy w
          komórkach - to popełniłes bład nie traktujac dosłownie tekstow o obcinaniu reki.
          • gumowy_kaczor Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 15:43
            monikaannaj napisała:

            > No coz gumowy kaczorze - wypadałoby byc konsekwentnym. Jeżeli te fragmnebrty
            > nie stanowią potepienia obłudy lecz dosłowne wskazowki ze modlic sie nalezy w
            > komórkach - to popełniłes bład nie traktujac dosłownie tekstow o obcinaniu
            reki

            Nie mój problem - przecież jestem niewierzący. Po prostu wolę postrzegać Jezusa
            w dobrym świetle. Przykro by mi było, gdybym musiał uznać, że kilkadziesiąt
            procent moich rodaków wyznaje nauki krwawego psychopaty.
            A o modleniu się w komórkach nic nie pisałem (wykazałaś się nieuczciwością)-
            zwracałem tylko uwagę na prywatnośc i intymny charakter aktu modlitwy -
            przeżywanego w samotności.
            • wladi3 Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 13.06.06, 09:30
              Pozdrawiam Was ukochani !
              Ciekawy temat poruszyłeś gumowy_kaczorze . Tak jak napisała monikaannaj -
              podane cytaty obnarzają obłudę faryzeuszy - w dzisiejszych czasach jest tez ich
              wielu wśród wierzących . Jednak ja nikogo nie potępiam , gdyz najpierw musimy
              pamiętać że sami jesteśmy też ułomni i popełniamy błędy , nietakty i ranimy
              nieraz innych celowo , lub nieświadomie . Myśle że monikaannaj też nieświadomie
              i bez złego zamiaru zwróciła Tobie uwagę . Nie obrażajmy sie na siebie , lecz
              uczmy sie kochac a przynajmniej tolerować - ja bym wolał aby wszyscy się
              Kochali smile . Podoba mi się również to że jako jak mówisz ateista masz szacunek
              dla Jezusa ! Pozdrawiam Cię i wszystkich i przesyłam Energię Miłości w postaci
              uśmiechu - niech wszystkim zrobi sie miło i ciepło na sercu smile. Kocham Was
              wszystkich i tych poprawnych i tych kawalarzy . Wszystko się zmienia i my też ,
              a zostanie tylko Miłość - reszta pójdzie w zapomnienie .
              Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
          • kirkegor Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 16:20
            jeszcze tylko zapytam świadom absourdalności pytania:
            "a bliźniego swego jak siebie samego"??

            gdzie mój miecz Panie?
            coś tam trzeba rozchlastać...
            coś tam trzeba wykolić!!

            pozdrwink
            • monikaannaj Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 17:16

              A co w tym absurdalnego?
              • kirkegor Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 23:07
                no jak to co jest absurdalnego?

                jeżeli fragment o samookaleczniach traktować dosłownie, "a blizniemu swemu jak
                sobie samemu", to albo zmieniamy definicje miłości, albo... hmmm.

                a jeśli reszty dosłownie nie brać, no to wszystko wolno.
                i nie ma tu nic do rzeczy konsekwencja, ale sens całości.

                ale jako się rzekło, ta ścieżka nie miała konsekwentna, nie miała być jednakowa
                dla wszystkich, nie miała być nawet dobra. Miała być trudna.

                pozdr
                • monikaannaj Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 13.06.06, 10:05
                  Przede wszystkim idiotyzmem jest traktowc nauki Jezusa na zasadzie odrębnych
                  złotych mysli. trzeba spokojnie przeczytac całósc - kilka razy - i dopiero
                  wtedy zastanawiac sie czy Jezus uwazał że wiara powinna byc sprawa intymną.
                  • kirkegor Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 13.06.06, 23:21
                    przede wszystkim, albo po drugie...wink nie nadużywaj imienia Pana swego Boga na
                    daremno, czyli: Mój Boże!! Nigdy nie mów, że wiesz lepiej co Bóg miał na myśli.
                    Po drugie trzeba być skończonym Katolikiem, żeby zarzucić komuś idiotyzm i być
                    świadomym, że próżność jest grzechem...

                    Ale nie mnie oceniać, więc idiotycznie będę robił swoje,

                    aha, jesteśmy cywilizowanymi ludzmi, wiec dziekuje za inteligentną wymiane
                    zdanbig_grin

                    pozdrsmile
    • kapitan.kirk Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 15:22
      W każdym razie powinni rozumieć i akceptować. Jezus skądinąd nie miał nic
      przeciwko publicznym i wspólnym modlitwom (sam wszak często publicznie i
      wspólnie się modlił), najwyraźniej wkurzała go natomiast dość powszechna do dziś
      postawa typu: patrzcie no tylko, jak ja się tu żarliwie modlę, podziwiajcie i
      zazdrośćcie mi, jaki to ja jestem pobożny kolega Boga, a wy takie jakieś byle
      wypierdki. O takich właśnie ludziach - a w Kościele katolickim (i nie tylko)
      nadal ich niestety niemało - Jezus powiedziasł, że "odebrali juz nagrodę swoją"
      na Ziemi.
      Pzdr
      • kirkegor Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 15:48
        a ja to rozumiem wprost: tzn to konkretne, przytoczone tu tlumaczenie:

        kiedy sie modlisz, nie rob tego na pokaz.
        W koncu rozmawiac z kims na pokaz, zwlaszcza z Bogiem (jesli slowem tym nie
        ograniczam), to gruby nietakt...
        są implikacje tej mysli, ale sobie darujesmile


        co innego Kapitanie, spotkać sie, w dwoch lub trzech, w imie Jego,
        wtedy On bedzie miedzy nimi...

        przy okazji to wspanialy fragment, jak raczyl zauwazyc Mister Gumowy.

        pozdr
        • gumowy_kaczor Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 15:57
          Ja mam inną refleksję: większość polskich katolików "swoją nagrodę już
          odebrała".
          • kirkegor Re: Kazanie na górze - czy katolicy je rozumieją? 12.06.06, 16:23
            hehe... nie sadź, bo bedziesz sądzony...

            z tą gumą tak jest, że na jaką stronę jej nie wywrócisz, ona zawsze na
            wierzchuwink

            a co do nagrody...
            zwarcie w obwodach mozgowych tam gdzies na koncu wszyscy mamy gwarantowany,
            niezdolność zwieraczy tudzieżsmile

            pozdr
Pełna wersja