gumowy_kaczor
12.06.06, 15:07
Ostatnio przeczytałem sobie ten ustęp Ewangelii i mimo że jestem ateistą,
muszę stwierdzić, że to całkiem ładny tekst. Jezus nakłania w nim do
dyskrecji, tolerancji i miłości bliźniego. Nawołuje do porzucenia nienawiści
i godzenia się z wrogami. Nawet fragment o wyłupieniu oką i ucięciu ręki jest
raczej przyjacielską poradą - unikaj grzesznych pokus, bo zakłócą one spokój
twojej duszy i będziesz czuł się źle. Nie widzę tu nawoływania do krwawych
umartwień. Jedno rzuca si w oczy: krytyka faryzeuszy i uczonych w piśmie.
Jesus apeluje o przeżywanie swojej wiary w ukryciu, ma być ona sprawą
prywatną, wręcz intymną. I właśnie - czy katolicy to rozumieją, czy akceptują?