A ja niepogardzam Ateistami :)))

17.06.06, 14:49
Nie chcesz to nie wierz ! Ale dlaczego zaraz pogardzać ? Możemy się nie
rozumieć - to normalne - każdy jest inny , ale dlaczego pogardzać ?
Ja wszystkich Kocham i pragnę tolerancji i zrozumienia .

Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
Jestem cząstką Boga !

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
    • 0golone_jajka Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 17.06.06, 16:49
      Rozumiem że w ten (udawano albo i nie) tolerancyjny i pacyfistyczny sposó chcesz rozreklamować sowje forum. Moim zdaniem nie masz szans. Lepiej dyskutuj tutaj.
      • taus Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 25.06.06, 17:26
        to raczej odpowiedz na temat stworzony przez lene
      • wladi3 Re: A ja nie pogardzam Ateistami :))) 13.07.06, 09:44
        Minął kolejny dzień i cudowna noc - a ja nadal nie pogardzam Ateistami smile))
    • wanda43 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 17.06.06, 21:24
      Wladeczku,a dla kogo ty pragniesz tej tolerancji?Czy dla braci gejow i siostr
      les tez?Czy dla braci w innym odcieniu tez?
      A moze ta twoja tolerancja polega na tym,ze tolerujesz,ze wogole jeszcze zyją?
      • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.06.06, 21:32
        To że nie dałbym sobie tyłeczka popsuć - to nie znaczy że gdybym sie dowiedział
        że ktos kogo znam jest gejem - pogardzałbym nim . Nauka Chrystusa mówi
        wyrażnie - Jezus umarł za wszystkich grzeszników - dlaczego więc mam twierdzić
        ze nie umarł za gejów , lub lezbijki ? Wiem jedno ,jest to niezgodne z naturą i
        zdania nie zmienię , ale jeżeli dana osoba nikogo nie krzywdzi / ewentualnie
        siebie/ to co mi do tego? Co innego że bałbym się powierzyć nauczycielowi
        gejowi mojego przystojnego syna - no ale do tego strachu chyba mam prawo ?
        • the_dzidka Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.06.06, 21:36
          No, to mi się podoba, synku Władku smile
        • rkcb Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.06.06, 23:37
          Twierdzisz, że nie pogardzasz gejami, a jednocześnie piszesz:
          "Co innego że bałbym się powierzyć nauczycielowi gejowi mojego przystojnego syna
          - no ale do tego strachu chyba mam prawo ?"
          A "powierzyłbyś" swojego syna przystojnej nauczycielce lub córkę nauczycielowi??
          Czy sugerowanie że geje są inni pod tym wzgledem nie jest formą pogardy?
        • wanda43 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 19.06.06, 06:25
          >Nauka Chrystusa mówi
          wyrażnie - Jezus umarł za wszystkich grzeszników.

          A wiec ty tez sądzisz,ze Jezus,to jedna osoba,a Chrystos,to insza inszosc?
          I jaką nauke Chrystosa masz na mysli,bo ja o takowej nie slyszalam?
          • truscaveczka Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 21.06.06, 08:08
            Ym, to był zabieg stylistyczny, pozwalający uniknąć powtórzenia wink
        • nangaparbat3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 24.06.06, 22:43
          Co innego że bałbym się powierzyć nauczycielowi
          > gejowi mojego przystojnego syna - no ale do tego strachu chyba mam prawo ?

          A śliczną córeczkę nauczycielowi hetero powierzasz?

          ---
          Los działa powoli i nikt nie wie, które z naszych przypadkowych czynów
          zakiełkują i rozrosną się jak drzewa.
    • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.06.06, 00:03
      Wiesz, obserwując i słuchając tych najbardziej religijnych muszę stwierdzić że
      miłości bliźniego (zwłaszcza myślącego inaczej niż oni),zrozumienia i
      szczególnie tolerancji to jednak im brakuje.
      • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.06.06, 00:47
        Bruner4 , pomijając moją miłośc do wszystkich - to Ciebie lubię dodatkowo za
        twój nick smile))A co do tego co napisałes to niestety w większości prawda . Nie
        jest to jednak zło w wierzących , lub nawet niewierzących ale brak własnego
        ugruntowanego zdania . Spotkałem się nie jeden raz na jakieś imprezie
        rodzinnej , towarzyskiej itp . że zaczęto jakis temat i równo od góry do dołu
        objechano dana osobę , bo taki lub taki . Nigdy nie przyłączałem się do stadnej
        napaści , zawsze mając na uwadze własną słabość broniłem każdego kogo
        obmawiano , zawsze mówię - nawet jeżeli to prawda/ a tym bardziej gdy rozmawiam
        z wierzącymi /to dlaczego się za ta osobę nie pomodlicie tylko obgadujecie ? A
        czyż my jesteśmy bez winy ?
        Pozdrawiam Was wszystkich w Miłości ponad religią i podziałami . Cóż za głupota
        ludzie ! Gdy spotykacie człowieka to najpierw pytacie się w Kogo wierzy lub
        nie ? Aby się zrozumieć najpierw trzeba sie poznać , polubić i być normalnie po
        ludzku życzliwym .

        Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
        Jestem cząstką Boga !

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
        • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.06.06, 01:05
          Jesteś wyjątkiem który potwierdza regułę, gdyby większość katolików myslała jak
          Ty nie byłoby tak negatywnego postrzegania kleru za jego obłudę i brak
          tolerancji. Skoro jesteś świadom tych rzeczy to zastanawiam się czy nie mógłbyś
          spróbować przekonać tych grzesznych pasterzy i ich zbłąkane owieczki aby
          wstąpiły jednak na drogę miłości bozej, bliźniego swego i życia zgodnie z
          boskimi przykazaniami? Mam wrażenie że masz dobry kontakt z tym srodowiskiem.
          • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.06.06, 21:25
            Przeczytaj mnie na forum związków niesakramentalnych a zrozumiesz że nie jestem
            pokorną owieczką . Nie oznacza to że zaraz chcę odchodzić z KK bo mi coś nie
            pasuje /akurat myślę o życiu w związkach niesakr./
            Moja Wiara w Boga mówi mi że Bóg Jest Miłością i Jest bardzo cierpliwym Ojcem .
            Czeka latami aż dziecko zrozumie swoje błędy . Czeka wieki aby całą ludzkość
            wychować . Błędy kapłanów i hierarhii kościelnej mnie nie zrażają - gdyż sam
            jestem człowiekiem i popełniałem i popełniam błędy .Jestem tolerancyjny i
            nauczyłem sie nikogo nie potępiać .
            Droga do Boga jest droga indywidualną a od Boga za wykazywanie błędów innych -
            orderu nie dostanę , gdyż Jezus Chrystus powiedział - jak przebaczacie - tak
            wam przebaczą , oraz widzisz drzazgę w oku brata swego a w swoim belki nie
            widzisz ?
            Wiem że naszemu Bogu Ojcu nie podoba się gdy wierzący napadają na niewierzacych
            i odwrotnie . Ja doszedłem do tych prawd i o tym dlatego piszę aby inni w tym
            Chrześcijanie byli tolerancyjni a przede wszystkim abyśmy się wszyscy bez
            względu na wyznanie , lub jego brak szanowali - przynajmniej szanowali . Ja
            żeby przechylić wagę w dobra stronę - dodatkowo wszystkich Kocham - tak uczy
            Bóg Ojciec , Który Jest Ojcem Wszystkich !smile))
            Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
            • the_dzidka Bóg jest Miłością... 18.06.06, 21:45
              > Moja Wiara w Boga mówi mi że Bóg Jest Miłością i Jest bardzo cierpliwym
              Ojcem .
              > Czeka latami aż dziecko zrozumie swoje błędy . Czeka wieki aby całą ludzkość
              > wychować .

              No - z tym to ja się absolutnie nie zgodzę. Nie jest Miłością, nie jest
              cierpliwy, jest okrutny, mściwy i zupełnie nieprzewidywalny. Oczywiście, mówię
              o "Bogu" wymyślonym przez ludzi, tym Bogu, co ukarał ludzkość za grzechy, mimo
              że będąc wszechwiedzącym, już wcześniej wiedział, że ona te grzechy popełni.
              Tym, który pozostawił ludzi na pastwę nieszczęść takich jak wojna czy czarny
              mór, jednocześnie żądając od nich - mimo to - posłuszeństwa i bezgranicznego
              oddania. O tym Bogu, który spalił w autokarze niewinnych uczniów, jadących, o
              ironio, na pielgrzymkę, zeby się Jemu pokłonić, oddac cześć i przy okazji
              poprosić o pomyślność. Tak, to jest wasz Bóg, Władku, i kiedy o nim myślę,
              ogromnie się cieszę, że nie było mi dane przekleństwo uwierzenia w takiego
              Boga smile))))))))))
            • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.06.06, 23:39
              wladi3 napisał:

              Błędy kapłanów i hierarhii kościelnej mnie nie zrażają - gdyż sam
              > jestem człowiekiem i popełniałem i popełniam błędy .Jestem tolerancyjny i
              > nauczyłem sie nikogo nie potępiać .
              > Droga do Boga jest droga indywidualną a od Boga za wykazywanie błędów innych -

              > orderu nie dostanę , gdyż Jezus Chrystus powiedział - jak przebaczacie - tak
              > wam przebaczą , oraz widzisz drzazgę w oku brata swego a w swoim belki nie
              > widzisz ?


              Ale przecież ci ludzie tak naprawdę tworzą dzisiaj kościół , jego przykazania i
              dogmaty!(czasem to tylko kwestia interpretacji np. Biblii).I jeśli sobie
              wymyślą że takich co żyją w zwiazkach niesakramentalnych trzeba palić na
              stosach i będą mieli takie możliwości to zrobią to.To też Cię nie zraża?
              Kościół niby tworzą wszyscy wierni ale tak naprawdę to tylko wąska grupa tam
              decyduje co reszta powinna robić i jak zyć, co jest dobre a co złe.
              Powtarzam, powinieneś rozpocząć prawdziwą ewangelizacje od zdemoralizowanego
              kleru bo gdy ten już sie zmieni i zacznie zyć zgodnie z tym co głosi reszta
              owieczek powinna brać z niego przykład.A mam wrażenie że mówisz podobnym
              jezykiem i masz z nimi bliskie kontakty, zatem powodzenia! I jesli juz tego
              dokonasz, wierzę że czeka Cię wspaniała nagroda.
              • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 24.06.06, 10:12
                Witaj Bruner4 ! Nie zgadzam się z Twoimi twierdzeniami , a to z prostej
                przyczyny , ze naprawdę uważam i w to Wierzę , że wytykając błędy innych - do
                niczego nie dojdziemy . Każdy z nas popełnia błędy - jedni takie inni inne .
                Bóg Ojciec kocha zaś wszystkie swoje dzieci - tak jak matka kocha tego dobrego
                i poprawnego i tego złego i niepoprawnego syna . Bóg tak jak nieraz my -
                czekamy aby nasze dzieci chociaż po latach zrozumieli że robili żle i się
                poprawili . Gdy wracamy - nie mówi : a nie mówiłem ! Tylko przytula i obdarza
                wszystkim co najlepsze .
                Co do tych złych kapłanów / a naszych braci/ - sami będą rozliczać się przed
                Bogiem ! Ja nie chcę stanąć przed Bogiem Ojcem i powiedzieć : A oni żle robili !
                Bóg Ojciec spojrzy na mnie i powie - do rzeczy Synku - mów o sobie ! Z twymi
                braćmi tez będę rozmawiał - teraz twoja kolej !
                W całej historii objawień Boga - Bóg objawiał się jako Bóg Miłosierny ! Każdy
                choćby i upadł , mógł przyjść i prosić o przebaczenie - każdemu kto żałuje
                Dobry Ojciec Przebacza ! Zawsze ! Pozdrawiam w Miłości !


                Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                Jestem cząstką Boga !

                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                • billy.the.kid Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 24.06.06, 10:23
                  Może ty i chciałbyś być tolerancyjny, kochac ludzi- ale niestety
                  chrześcicjaństwo wychodzi z ciebuie a dokładniej chyba katolicyzm. vide "syna
                  nauczycielowi gejow itd". rozumiem ze ładna córke powierzysz nauczycielowi
                  heterosex.?? on tak samo może miec chęć zerżnąć ładna córkę jak pedzio twojego
                  synka.
                  widzisz więc że do tolerancji dużo ci brakuije. ale pracuj nad sobą, może..
                  ale wtedy musisz porzucić dogmaty.
                  • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 01.07.06, 11:46
                    Wiem że mi dużo brakuje , ale chociaz się w wielu sprawach nie zgadzamy , to
                    nie przeszkadza mi to Cię szanować i Kochać ! Jeżeli mowa o "innej"
                    seksualności niż zgodna z naturą - nie przeszkadza mi to o ile pozostaje
                    intymną sprawą każdego człowieka , jednak kiedy ktoś głosi oficjalnie że to
                    jest normalne - to muszę sie z tym nie zgodzić - bo to nie jest normalne .
                    Rozumiem słabości człowieka - uwierz mi ! Rozumiem i szanuję "inność" drugiego
                    człowieka , rozumiem , że ktoś urodził się tak jakby nie w swojej skórze i
                    dlatego ma inne ciągotki seksualne - ale nie może to być powodem aby głosić że
                    to jest normą .
                    W ogóle dziękuję Bogu , że mnie nie dotyczy ten problem i współczuję z tymi
                    których to dotyczy .
                    Przesyłam Tobie Energię Miłości !


                    Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                    Jestem cząstką Boga !

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                • the_dzidka Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 24.06.06, 22:49
                  > Bóg Ojciec kocha zaś wszystkie swoje dzieci

                  Ciekawe, że kuzyn Władek jakoś pominął milczeniem to, co napisałam wcześniej
                  o "miłości" boga do wielbiących go ludzi smile)
                  • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 25.06.06, 17:24
                    Nie pominąłem milczeniem Dzidka , lecz po prostu nie nadążam , a nawet nie chce
                    mi się czasami odpowiadać ciągle na ten sam temat . Wszyscy zwalają winę na
                    Boga Ojca za wszystkie zło na tym świecie , a proszę Cię Uwierz , że Bóg JEST
                    Miłością ! ON stworzył świat doskonały i powierzył go władzy człowieka . Całe
                    zło swiata - czyni człowiek ! Bóg rzadko ingeruje w życie świata - obdarzył
                    człowieka Wolną Wolą i nie jest odpowiedzialny za wypadki , trzęsienia ziemii ,
                    mór i zarazę !!! Wypadki kiedy ingeruje - dotyczą tych , którzy MU Zaufali
                    Bezgranicznie !!! Wtedy łamane są nawet prawa natury , ku pomocy takim osobom .
                    Takie przypadki opieki i ochrony , lub informacji o grożącym niebezpieczeństwie
                    były w mojej rodzinie . Poczytaj również forum :Rozwój duchowy - gdzie ludzie
                    bez odnoszenia do jakiejkolwiek religii opisują pomoc Boga - Stwórcy i szukają
                    dróg do rozwoju swojej osobowości , psychiki - Duszy ! Tam też są w różnych
                    wątkach opisy nadludzkich możliwości człowieka i pomocy istot ze swiata
                    duchowego . Chcesz uważać że człowiek to tylko ciało ? Twoja wolna wola ! Ja
                    mam inne zdanie i się nim dzielę ! Nikogo nie obrażam przy tym - czy to żle ?
                    Fakt że wielu ludzi wierzących w tym kapłanów daje zły przykład nie wpłynie na
                    moja Wiarę - gdyż ja nie tylko wierzę ale wiem co mówię , znam swoje
                    zdolności , widzę jak z biegiem lat odblokowują sie we mnie "cudowne"
                    zdolności i być może kiedyś się spotkamy /jeszcze tutaj/. Ja tego pragnę , gdyż
                    wiem że każdy jest dzieckiem Boga i chciałbym aby każdy wrócił do domu naszego
                    Ojca - Tam w inną rzeczywistość , w inną materię , gdzie króluje nasz Ojciec -
                    Miłość !
                    Pozdrawiam w Miłości i przesyłam Tobie i każdemu kto zechce Uwierzyć Energię
                    Miłości wink))

                    Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                    Jestem cząstką Boga !

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 24.06.06, 23:30
                  Nie wiem czy właściwie zrozumiałeś to co wcześniej napisałem, powtórzę moze
                  może inaczej, tolerując błędy grzesznego kleru sprawiasz że zmienia się sam
                  kościół którym oni sterują i w którym tworzą przykazania , dogmaty itp.Prowadzi
                  to do tego że każdy katolik musi ich słuchac chcąc życ zgodnie z wiarą tego
                  koscioła. Powiem Ci jeszcze że Twoim obowiązkiem jako członka kościoła jest
                  reagowanie na jego patologie.
                  • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 01.07.06, 12:01
                    W pewien sposób masz rację ! Myślę że jeżeli nie jestem chory psychicznie /
                    moje zdanie oczywiście się nie liczy ,ale twierdzę ze nie jestem smile))/ to
                    kiedyś z pomocą Mojego Ukochanego Boga Ojca - będę miał możliwośc wpłynięcia
                    również na hierarhię kościelną ? Na razie to jest początek mojej drogi i jak
                    pisałem chcę zmieniać KK w sprawie jego stosunku do związków
                    niesakramentalnych . Co będzie dalej zobaczymy . Nie zależy to ode mnie , lecz
                    od Boga Ojca !!! Jeżeli ON zechce - będę głosił Jego Miłość . Nigdy nie będę
                    potępiał i osądzał - mogę jedynie delikatnie wskazywać rozwiązania ale nie
                    potępiać ! Zmienić cokolwiek można tylko Miłością !!!
                    Pozdrawiam w Miłości Bracie Hermann-ie , Brunerku kochany !!! smile)))


                    Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                    Jestem cząstką Boga !

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                    • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 02.07.06, 00:06
                      Ale dlaczego kiedyś? Teraz to zrób, to ważne! Przecież ci obłudnicy wypaczają
                      właśnie KK a Ty mówisz że na początek zajmiesz sie związkami
                      niesakramentalnymi. Stosunek KK do zwiazków niesakramentalnych już się trochę
                      zmienił, jest coraz mniej wiernych i księża zapraszają już pary żyjące bez
                      ślubu na spotkania.Jeśli spowodujesz że kler zacznie żyć zgodnie z zasadami
                      które głosi to wierz mi, zyskasz naszą wielką sympatie i podziw!Dokonasz dzieła
                      niebywałego i wielkiego dla kraju, narodu i kościoła, Twoja beatyfikacja będzie
                      wtedy pewna, utrwalisz się na zawsze w historii i to nie tylko kościoła.
                      Pozdrawiam Hermann Brunner
                      • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 03.07.06, 11:54
                        A dlaczego kiedyś ? Dlatego , że nie ja decyduję ! Jezus Chrystus też od razu
                        nie zaczął nauczać a przeciez był Idealnym i czystym człowiekiem i Bogiem ! Ja
                        zmarnowałem wiele lat na upadaniu w swoich słabościach - jak już pisałem
                        szukałem Miłości . Mimo tego Bóg Ojciec dał mi spotkać Prawdziwą Miłość , za
                        którą tęskniłem już tutaj na ziemii - Miłość Cudownej Kobiety przeznaczonej mi
                        od wieków ! Opisałem wam moją sytuację / chociaż tylko w zarysie/ i uwierzcie
                        zrozumiałem , ze Bóg naprawdę się mną /i żadnym swoim Dzieckiem /- za moje
                        brzydkie grzechy , nie brzydzi i mną nie gardzi , lecz Kocha i tylko Kocha !!!
                        Cała mądrość świata jest niczym , jeżeli nie ma człowiek w sobie Miłości .
                        Religie popełniają błędy , tak jak indywidualny człowiek , ale bez religii -
                        jakbym poznał Boga ? Religia jest szkołą , która uczy podstaw , mówi że
                        istnieje coś i Ktoś więcej niż materia , że oprócz ciała z materii , mamy w
                        sobie Nieśmiertelnego Ducha Bożego ! Religia uczy podstaw - wzrost następuje w
                        Duszy i Sercu człowieka . Wielu katolików i nie tylko kończy swoja edukację na
                        poziomie dziecka duchowego i są takimi dziećmi do śmierci .
                        Tak jak rozwija się ciało i przechodzi różne etapy rozwoju -trzeba karmić i
                        rozwijać swoją Duszę aby z dziecka stać się mężczyzną , kobietą - Synem , Córką
                        Boga !!! Nie dzieje się to samoistnie - trzeba ćwiczyć - tak jak się ćwiczy
                        ciało aby osiągnąć mistrzostwo . Jak to robić i Kim Jesteśmy piszę na stronie
                        którą mam w podpisie , oraz na innych forach .
                        To że niektórzy katolicy i hirarhowie postępują inaczej niż mówią - nie znaczy
                        to że cała religia jest zła . Przyjdzie czas , że okoliczności wymuszą na KK
                        jako instytucji zmiany , które wpłyną na lepszą opinię o KK - czyż ja mogę
                        myśleć , ze jestem w stanie coś zmienić ? Tak mogę ,ale najpierw muszę zmienić
                        siebie i to czynię - więcej tolerancji , więcej przebaczenia , więcej Miłości !
                        A reszta ? Bóg Ojciec Wie !
                        Pozdrawiam Was w Miłości Naszego Ukochanego Boga Ojca !

                        Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                        Jestem cząstką Boga !

                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                        • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 05.07.06, 00:54
                          A może Ty się właśnie mylisz, moze to błąd a nawet grzech ze przedkładasz
                          miłość do Cudownej Kobiety nad dzieło naprawy koscioła!!! I nie mów ze Bóg tak
                          chciał, bo jest to zapewne Twoja słabość!!! Pomysl nad tym i popraw się!
                          Pozdrawiam
                          Hermann
                          • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 06.07.06, 10:42
                            Ty sobie żartujesz a ja chcę Tobie i innym przekazać tylko jedno : - bez
                            względu na błędy Kościoła jako instytucji - Bóg JEST MIŁOŚCIĄ ! Nie jest
                            buchalterem liczącym nasze grzechy ! Gdy przed NIM kiedyś staniemy nie weżmie
                            kilkukilometrowej listy z naszymi błędami i nie bedzie nam wyliczał naszych
                            słabości !!! Bóg Ojciec JEST Miłością i będziemy rozliczeni tylko z naszego
                            Serca !!! To że jestesmy słabi - ON to wie ! Jeżeli jednak upadając mamy dobroć
                            w sercu i dążenie do Miłości , czułości , mamy wrażliwe serce na zło tego
                            świata , żalujemy ze sami słabi jesteśmy i pomagamy innym i przebaczamy - to To
                            jest Ważne i to nas doprowadzi do poznania Boga i do Jego Przebaczenia !!!
                            Spojrzymy w Jego Oczy i nie zobaczymy tam wyrzutu , lecz Miłość !!!
                            Kocham Cię Boże Ojcze ! Tatusiu Ukochany !!! Proszę za Tymi , którzy Uwierzą w
                            Twoją Miłość dzięki moim słowom .
                            Władek .
                            • lliberte Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 13.07.06, 10:02
                              wladi3 napisał:

                              > Spojrzymy w Jego Oczy i nie zobaczymy tam wyrzutu , lecz Miłość !!!
                              > Kocham Cię Boże Ojcze ! Tatusiu Ukochany !!! Proszę za Tymi , którzy Uwierzą w
                              > Twoją Miłość dzięki moim słowom .
                              > Władek


                              Patrzyłeś już w oczy boga ? jeżeli się jeszcze nie leczysz to zacznij się
                              leczyć jak najprędzej......jesteś chory a jest to choroba umysłowa.
                              Trzeba brać lekarstwa i się leczyć. A głos boga też słyszałeś ?


                              • monikaannaj Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 13.07.06, 10:50
                                A - jednak domorosły psychiatra sie trafił. czy lekarz ogolny? Cukrzyce tez
                                wykrywasz przez internet?
                              • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 13.07.06, 11:52
                                Tak patrzyłem już w oczy Boga !!! Każdy człowiek jest Jego Dzieckiem i w każdym
                                człowieku mozna dostrzec Boga ! Najwięcej Boga widać w oczach dzieci : ufne ,
                                bez lęku , pełne dobrosi i Miłości !
                                Mówimy : niewinny jak dziecko . Właśnie w dzieciach widać dobroć i Miłość Boga
                                Ojca ! Widać ją również w starym ojcu i matce , której oczy z Miłością patrza
                                na swoje dziecko - sąszczęśliwi jak sie ich odwiedzi ! czy nigdy tego nie
                                widziałeś ? Nie widziałeś Oczu Boga w drugim człowieku - może nieuleczalnie
                                chorym , cierpiącym , kalece , przechodzącym obok ulicą z uśmiechem lub
                                smutkiem na twarzy ?
                                Mówi się że dziecko jest podobne do ojca lub matki . Czyż człowiek dziecko Boże
                                nie jest podobny do Swego Ojca Boga ? Nie jest oczywiscie podobny każdy -
                                przynajmniej nie z wyglądu , lub czynów . Wielu ludzi odrzuciło Boga - nie
                                chodzi nawet czy ktoś w Niego wiery , czy nie , ale o to że odrzucili Miłość i
                                weszli na droge nienawiści , nie mają w sobie dobroci serca , nie kochaja ,
                                lecz nienawidzą ! Możesz nie wierzyć , ale jak masz dobroć w sercu - jesteś do
                                Boga Podobny !!!
                                A czy ja rozmawiałem z Bogiem ? Tak rozmawiam cały czas , w mojj Duszy i moim
                                Sercu ! Staram się GO zobaczyć ale Go jeszcze nie widziałem - poza wizją Boga
                                Jezusa którego widziałem we śnie . Staram się widzieć Boga w drugim
                                człowieku ...

                                Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                                Jestem cząstką Boga !

                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                                • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 16.07.06, 00:20
                                  Wiesz Wladi, jesteś wyjątkiem, wiekszość bogobojnych katolików w odniesieniu do
                                  innych jest agresywna i wulgarna jak wspomina jajco we wstępie. Dziwisz sie
                                  dlaczego niektórzy z uczestników tego forum pogardzają katolikami? Wyobraź
                                  sobie rodzinę ufnych i religijnych afrykanów, jedno z nich jest chore na AIDS,
                                  słuchają jednak swego katolickiego kapłana i nie używaja zabronionych przez
                                  kościół prezerwatyw, wskutek tego drugie z nich zaraża się i umiera.I jak w tym
                                  przypadku nie pogardzać katolami?-ja na tym forum pierwszy raz uzywam tego
                                  okreslenia, i zgadzam sie tutaj z Leną, w takim przypadku nalezy nimi
                                  pogardzać.Tym bardziej że tego typu zakazy wymyślaja sobie sami dla swych
                                  egoistycznych interesów, co o tym sądzisz Wladi? (tylko nie pisz ogólnych
                                  frazesów o miłości , itp.)
                                  z powazaniem Hermann
                                  • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 16.07.06, 11:35
                                    Nic nie usprawiedliwia pogardy sad(( Jak można gardzić drugim człowiekiem ?
                                    Co do Twego pytania to najpierw odpowiem pół zartem pół serio : ja nie lubię
                                    jeść cukierka przez papierek smile)) Nauka danego koscioła mówi o jakims dązeniu
                                    do stanu idealnego , a my ludzie nie jesteśmy idealni . Ja nie stosuje
                                    prezerwatywy dlatego że tak każe KK , tylko dla własnej przyjemności - wole
                                    stosować stosunek przerywany . Jedno i drugie jest złem w oczach mojego
                                    kościoła , ale to są przepisy dodatkowe a nie Prawo oznajmione przez Boga Ojca !
                                    Dla spokoju sumienia całe życie spowiadałem sie z tego i nie przeszkadzało to
                                    mi kochać Boga !!! Bóg Ojciec nie zabrania aby dwoje kochajacych sie ludzi nie
                                    miało ze zbliżenia przyjemności - nie o to chodzi . To jest powiazane z
                                    odpowiedzialnościa za Dar przekazywania życia ! Jezeli stosujesz prezerwatywę
                                    ale życie przyjdzie juz na swiat i Je przyjmiesz - wszystko jest OK w Oczach
                                    Boga . Gorzej kiedy juz przyjdzie a Ty Je zabijesz !
                                    W przypadku tych afrykanów oczywiście najpierw powinni chronić swoje zdrowie i
                                    życie - to przeciez jasne !
                                    Pozdrawiam w Miłości Chrystusa !

                                    Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                                    Jestem cząstką Boga !

                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                                    • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 18.07.06, 23:05
                                      Troche mnie zdumiewasz tymi porównaniami do cukierka i papierka,z duchem nauk
                                      KK to to raczej zgodne nie jest.To czy ktos woli przez papierek to jego sprawa,
                                      dla mnie jest pewne że zakaz używania prezerwatyw KK wydał w celu maksymalnej
                                      rozrodczości wiernych bo ma w tym interes. W podanym przeze mnie przypadku
                                      nawet kosztem życia ludzkiego, które widać dla kleru jest mniej ważne.Dzięki
                                      takim zakazom kler świadomie prowadzi do śmierci ufających mu prostych ludzi, a
                                      ktoś kto tak robi zasługuje na pogardę.Co do przyczyn HIV to mogą byc różne,
                                      nie zawsze muszą być te "grzeszne".Nic nie wspomniałeś o tym że prezerwatywa
                                      zabezpiecza przed HIV, a o to tutaj mi chodziło.
                                      Środki antykoncepcyjne które poleca KK są najmniej skuteczne, stosunek
                                      przerywany też.Myślę że KK robi to świadomie dla powodów które wcześniej
                                      podałem, nie liczy się tu z tragediami ludzkimi które może wywołać niechciana
                                      ciąża.A że robi to świadomie świadczy fakt że podaje nawet wyniki badań swoich
                                      pseudonaukowców, którzy także twierdzą że prezerwatywy nie chronią przed AIDS
                                      (!).Sam widzisz Wladi ile jest w KK zła do naprawienia.
                                      Pozdrawiam Hermann Brunner
                                      • wladi3 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 19.07.06, 11:19
                                        Cały czas mylisz dążenie do jakiegoś stanu idealnego z faktyczną tego
                                        realizacją , przez człowieka .Według mnie nie chodzi o pojęcie rozrodczości - a
                                        o ochronę życia .Człowiek został obdarzony przez Boga Ojca Darem przekazywania
                                        życia i nie panując nad tym Darem - przywołuje nowe życie , które potem zabija -
                                        twierdząc że płód to nie człowiek .
                                        Pokaż mi zresztą takiego człowieka , który czy to wierzący , czy nie jest
                                        Idealny i Doskonały ? Nie ma takiego ! Pewne tematy podejmowane przez religię
                                        mówią o dążeniu do Doskonałości - jednak Bóg Ojciec zna nasze słabości .
                                        Apostoł Paweł pisał przecież , że ciało dąży do czegoś innego niż Duch Boży
                                        mieszkajacy w człowieku ! Na rezygnację ze słabości ciała człowiek ma całe
                                        życiesmile)) Więc nie przejmuj się tylko miej wyrozumiałość najpierw do siebie a
                                        potem do innych słabych ludzi smile)) Na wątku o ewolucji przedstawiam koncepcję
                                        naszego Wszczepienia i to się wszystko wiąże w całość smile)) Bóg JEST
                                        Miłością smile)) My - nasze Dusze też są Miłością i to One mają kierować ciałem a
                                        nie ciało Duszą smile))
                                        Pozdrawiam w Miłości bracie Hermannie smile))

                                        Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                                        Jestem cząstką Boga !

                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                                        • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 19.07.06, 14:50
                                          A jednak myślę że chodzi o rozrodczość, czyż KK nie apeluje do wiernych o
                                          posiadanie dużej liczby potomstwa?
                                          Można apelować, wierni powinni decydować świadomie czy chcą mieć dzieci i ile,
                                          ale jak można nazwać propagowanie wśród wiernych tylko najmniej skutecznych
                                          metod antykoncepcji? I jeszcze podpieranie się badaniami jakiś pseudonaukowców,
                                          o czym to świadczy? Że interesy KK są dla niego najważniejsze, a nieszczęścia
                                          ludzkie już go mniej obchodzą.Zresztą sprawa dotyczy nie tylko wiernych,
                                          przecież KK walczy u nas w szkołach z edukacją seksualną(-więcej dzieci, co z
                                          tego że niechcianych?) i środkami antykoncepcyjnymi.
                                      • monikaannaj Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 19.07.06, 11:28
                                        Po pierwsze - prezerwatywa nie chroni przed hiv w 100% - to chyba oczywiste
                                        skoro przed ciąza nie chroni na 100%?

                                        Po drugie - kwestia prezerwatyw i Hiva w afryce... Możesz mi wytłumkaczyc jak
                                        to sie dzieje ze niby afrykanie nie uzywaja prezerwatyw "bo kościół zabrania" a
                                        jednoczesnie uprawiaja seks z kim popadnie choc kościół zabrania? Masz jakies
                                        wytłumaczenie tajemniczej wybiórczosci stosowania sie do nauk KK w afryce?
                                        • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 19.07.06, 14:42
                                          Nikt nie jest doskonały jak napisał Waldi, tu się z nim zgadzam. Jeśli już ktoś
                                          się AIDS zaraził (nie wnikam jak, a można się zarazić całkiem prosto-nie tylko
                                          przez seks) to jeszcze nie jest powód by go uśmiercać zakazując używania środka
                                          który go może ocalić. Pewnie że prezerwatywa nie chroni w 100 % przed AIDS i
                                          ciążą ( żaden środek nie chroni w 100%), ale jednak jest w jednym ze środków
                                          które mogą ochronić człowieka przed zarażeniem w większości przypadków (nie
                                          wiem dokładnie o jaki procent chodzi, mniejsza o szczegóły).Dla mnie jest tu
                                          bardziej interesująca postawa kościoła niż afrykanów, powinien przecież chronić
                                          życie ludzkie (tak przynajmniej mówi).
                                          • monikaannaj Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 19.07.06, 15:32
                                            Jeśli już ktoś
                                            >
                                            > się AIDS zaraził (nie wnikam jak, a można się zarazić całkiem prosto-nie
                                            tylko
                                            > przez seks) to jeszcze nie jest powód by go uśmiercać zakazując używania
                                            środka
                                            >
                                            > który go może ocalić.

                                            Bardzo frapujące zdanie... sądzisz ze prezerwatywa ratuje zycie komus kto już
                                            sie zarazil Aids???

                                            Po drugie skoro ciągle podkreslasz, ze nie tylko przez seks to pewnie masz
                                            jakieś dane - w jaki sposob najczesciej sie zakazają ludzie w afryce?

                                            Po trzecie, postawa kościoła w kwestii chronienia zycia przed hiv jest jasna -
                                            nie cudzołóz. Rozumiesz? Kosciół zabrania uprawiac seks z wiecej niz jednym
                                            partnerem. afrykanie na to leją. kościól zabrania uzywania prezerwatyw. i tu
                                            sie nagle okazuje ze afrykanie słuchają tego jak najgrzeczniejsze dzieci
                                            (przynajmniej ty tak twierdzisz). potrafisz to wyjasnić? czemu niby olewają
                                            jedno zalecenie a tak kurczowo trzymają sie drugiego?
                                            • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 19.07.06, 16:34
                                              Naprawdę nie wiesz o co mi chodzi czy tylko udajesz? Prezerwatywa może ochronić
                                              życie partnera osoby chorej na AIDS. Zarazić się można przez wniknięcie wirusa
                                              do krwi , nie musi to być wyłącznie droga płciowa.Ale nawet jeśli afrykanie
                                              uprawiają seks z różnymi partnerami i istnieje wysokie prawdopodobieństwo że
                                              się zarażą to czy odradzanie im stosowania prezerwatyw jest moralne? Przecież
                                              KK powinien wśród nich nawet propagować ten środek by uchronić im życie a nie
                                              gadać tylko o życiu w czystości itp (przecież nie ma ludzi doskonałych,nawet
                                              księża uprawiają seks) przecież życie ludzkie dla KK to podobno wartość
                                              najwyższa (może się mylę?).To KK olewa ich życie i myśli tylko o własnych
                                              interesach,przecież to najlepszy dowód.
                • bruner4 Re: A ja niepogardzam Ateistami :))) 24.06.06, 23:35
                  Przypomniało mi sie jeszcze że kościół kat. ostrzegał kiedyś przed jakąś sektą
                  która "bombardowała" swych nowych członków miłością, tak że trudno im się było
                  od niej uwolnić. Nie jest to żadna aluzja do Twoich metod tylko swobodne
                  skojarzenie.
Pełna wersja