Dodaj do ulubionych

Logiczny (pewny) dowód na nieistnienie boga

18.09.06, 15:53
Jeśli świat nie mógł powstać samoistnie i MUSIAŁ go stworzyć bóg, ponieważ NIC SAMO NIE POWSTAJE, więc bóg też nie mógł powstać sam z siebie, bo NIC SAMO NIE POWSTAJE. A więc boga nie ma. A jeśli jest odwrotnie, świat mógł powstać sam, to bóg jest zbędny. I wtedy też go nie ma.

-=-=-=-=-

Właśnie jakoś tak ładnie mi się to napisało (po ciemku) TUTAJ. Tak sobie myślę, że tego DOWODU nie da się podważyć. Tam nikt na tę "prawdę" nie zareagował, a tutaj? Nuże, obrońcy bogów, spróbujcie swoich sił. wink
Obserwuj wątek
      • grgkh Re: Logiczny (pewny) dowód na nieistnienie boga 18.09.06, 16:32
        facet123 napisał:

        > Ależ - zaraz jakiś teista ci powie, że jest trzecia możliwośc - tylko bóg
        > powstaje sam z siebie, a reszta rzeczy wymaga stworzyciela.
        > Dla chcącego nic trudnego - zwłaszcza w mętnej dziedzinie jaką jest
        > metafizyka.

        Nic takiego mi nie powie, bo to jest już zawarte wewnątrz tezy: zakaz powstawania SAMEGO Z SIEBIE. wink
        • kociak40 Re: Logiczny (pewny) dowód na nieistnienie boga 18.09.06, 19:15
          "Jeśli świat nie mógł powstać samoistnie i MUSIAŁ go stworzyć bóg, ponieważ NIC
          SAMO NIE POWSTAJE, więc bóg też nie mógł powstać
          sam z siebie, bo NIC SAMO NIE POWSTAJE. A więc boga nie ma. A jeśli jest
          odwrotnie, świat mógł powstać sam, to bóg jest zbędny. I
          wtedy też go nie ma."- grgkh

          Zbyszku, widzę, że "wchodzisz" w sofizmaty, aż wstyd mi za Ciebie, to przecież
          nie na twój "poziom" (dlatego w cudzysłowiu), bo sam nie wiem co o tym mysleć,
          o tym poziomie. Kto by pomyślał, "piersze pióro" na tym forum i nagle sofizmaty.
          Tłumaczy Cię tylko późna pora, w jakiej to pisałeś lub oglądanie jednoczesne
          Discovery Turbo, z tymi paniami w nagliżu zupełnym. Nie obraź się ale już dwa
          razy się uśmiałem z tego co pisałeś, raz z tego "idealnego trójkąta" i teraz.
          Chyba, jest taka możliwość, że chcesz wymyślać "ładne" sofizmaty i zaczynasz
          się w tym specjalizować. Jeśli tak, to zwracam "honor".
            • kociak40 Re: Logiczny (pewny) dowód na nieistnienie boga 18.09.06, 19:59
              Zbyszku, bardzo dobrze. Jesteś na bardzo wysokim poziomie intelektualnym, masz
              bardzo ogromną wiedzę i to w różnych kierunkach (co podziwiam), ale brak mi
              było u Ciebie właśnie trochę kpiarstwa, trochę "z przymróżeniem oka". Wiem, że
              nie każdego to bawi, ale naprawdę można się niekiedy ubawić jak zdołasz
              to "sprzedać". Dam Ci przykład. Byłem kiedyś nad Bugiem na rybach u takich
              zaprzyjaźnionych gospodarzy. Byłem w kuchni tylko ja i gospodyni. Rozpetała się
              burza. Ze względu na bliskość rzeki, most kolejowy, wysokie buki nad brzegiem,
              pioruny "walą zdrowo". Przyznam się, że jak jest taka silna burza "nad głową"
              zwłaszcza tam, gdzie nie ma piorunochronów, a wypadki uderzeń piorunów w
              chałupy są częste, też mam trochę "pietra". Zrobiło się ciemno, nagle błysk i
              jednoczesny huk, aż garnki na kuchni zabrzęczały. Gospodyni zerwała się i z
              rękoma wyciągniętymi przed siebie, podbiegła do ściany, zerwała dwa
              jakieś "swięte" obrazy (jeden duży, drugi mały) i postawiła je w oknach (2 okna
              w tej izbie). Przy tym oknie, gdzie ja siedziałem, znalazł się mały obraz, duży
              przy drugim. Zrobiła to odruchowo, nie wybierała, tak przypadło. Całkowicie
              powążnie, powiedziałem - "pani gospodyni, tu w tym oknie, kit trochę odpadł,
              jest mała szczelina i ten mały obrazek nie pomoże, tamten duży to tak, ma
              wieksża moc, jest większy". Kobieta znowu zerwała się i szybko zamieniła obrazy.
              Nie mogłem się smiać, byłem gościem, osoba starsza i wierząca. Natychmiast po
              burzy, wyszedłem do lasu i tam dopiero ryknąłem śmiechem, aż wiewiórki uciekły.
              Ja nigdy nie neguję niczego jak jestem wśród osób wierzących, tylko z poważną
              twarzą kpię ( coś w rodzaju jak na forum)i to odnosi pewien skutek.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka