Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fizyki!

28.09.06, 20:20
Całe szczęście, że ktoś ten świat tak stworzył, że nie ma w nim możliwości
oszukać uczciwości czy sprawiedliwości. To dopiero byłaby niesprawiedliwość
gdyby okradane dzieci nie mogły zostawać mordercami, terrorystami, bandytami!
Każde społeczeństwo ma dokładnie tylu bandytów na ilu sobie zasłuży i tej
boskiej zasady ludzie na szczęście nie mogą zmienić podobnie jak praw fizyki.
Ludzie mogą jedynie manipulować swoimi zasługami. Dlatego, może jako jedyny,
jestem wdzięczny bandytom za wymierzanie sprawiedliwości bo to jedyna
sprawiedliwość a do tego boska! Gdy sprawiedliwość dopada idiotę, on pyta
gdzie był Bóg jak mu krzywda się dzieje, nie zdając sobie sprawy że na nią
zasłużył. Kary śmierci dla mordercy się domaga nie zdając sobie sprawy, że to
jego wina! Co jednak wymagać od idioty-jeszcze daleko do normalności!

    • lena_ziemkiewicz Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 28.09.06, 21:11
      Przecież to się kupy nie trzyma. Kraje z małym czy ujemnym przyrostem
      naturalnym (kradnące bułki dzieciom) mają mało morderców i terrorystów, chyba
      że ci akurat do nich przyjadą z krajów z wielkim przyrostem: Pakistan, Somalia,
      Nigeria, Maroko.
      • polubu Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 29.09.06, 00:03
        Chyba kupa rzadka. Przyrost naturalny nie ma za wiele wspólnego z nie kradnij.
        Jeśli na wychowanie społeczeństwa wydano X, to ono na swoje dzieci niezależnie
        ile ich jest, powinno wydać to X by te dzieci nie okraść (czyli oddać co się
        dostało, by samemu zostać uczciwym). Podobnie każdy człowiek powinien oddać
        swoje x (tym zaledwie na siebie zapracowuje) co nie jest równoznaczne z
        posiadaniem dzieci. Dziecko jest poniżane jak mu się wmawia, że na niego się
        pracuje a prawda matematyczna jest taka, że dziecko musi samo na siebie
        zapracować bo każdy człowiek musi. Rosja ma zwiększoną liczbę przestępstw a
        przyrost naturalny ujemny. Polska też. Państwa to naczynia połączone a zasady i
        prawa fizyki nie znają granic!
        • kociak40 Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 29.09.06, 02:11
          Już tyle czasu "idzie" ten temat, że dochodzę do wniosku, że cos w tym musi być.
          Ostatni tytuł postu i stwierdzenie, że zycie nasze podlega prawom fizyki,
          spowodowało, że zainteresowałem się tym. Słowo "fizyka", "mechanika", bardzo
          skupiają moją uwagę i budzą szacunek dla osób powołujących się na nie.
          Jak coś może być niezrozumiałe, a jednak proste, podam przykład z fizyki,
          autentyczny przypadek. Na postawione pytanie teoretyczne, wydające się banalne -
          "czy lecąc w rakiecie z prędkością światła i trzymając w ręku lusterko, będę
          widział w nim swoje odbicie, czy nie?". Na to pytanie, przez 10 lat, nie mogli
          odpowiedzieć takie słynne postacie jak: Ernst Mach, Lorentz, Niels Bohr,
          Planck, Maxwell, Einstein i kilku innych, równie sławnych, choć intensywnie nad
          tym myśleli. Udało się to A.Einsteinowi i tak powstała Szczególna Teoria
          Względnosci, chyba największe osiągnięcie intelektu człowieka w XXw.
          Stwierdzenie polubu - "prawa fizyki nie znaja granić", może jest oznaką, że
          prezentowana przez niego teoria jest na forum tak niezrozumiała, że nie możemy
          dostrzec jej wielkości. Dlatego może przedstawisz ją w kilku punktach, taki
          konspekt np. 4 punktowy, co należy robić aby ta teoria zadziałała?
          • polubu Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 29.09.06, 15:59

            Wystarczy uwierzyć, że dziecko to potencjalny przyszły pracownik, który jest w
            stanie zapracować na całe swoje życie i potraktować dziecko jak człowieka czy
            jak siebie. Można więc z tej jego przyszłej pracy przydzielać mu własne środki
            w dzieciństwie, niezależnie od zasobności opiekunów czy rodziców.
            Nie robić dziecku łaski, że się nim opiekujemy lub jeszcze gorzej, że mu
            pomagamy skoro i tak on sam będzie musiał na tą fikcyjną pomoc zapracować.
            Wam trudno uwierzyć, że dziecko ma ręce nogi i głowę jak wy i tak jak wy pomocy
            nie potrzebuje.
            Ja podawałem przykładowe rozwiązanie, ale ja mówię o zasadach nie o dokładnych
            kwotach. Każdy dorosły płaci z pensji 200 zł przez 40 lat za swoje dzieciństwo
            a dziecko otrzymuje po 400 zł przez 20 lat na swoje dzieciństwo. Później to
            zwraca płacąc po 200 zł przez 40 lat swojej pracy.
            Unikamy pomagania przeciętnie zdrowym ludziom i całkowicie inne zasady
            ekonomiczne będą obowiązywać.
            Dla mnie to tak proste, że aż nie mogę zrozumieć co może być niejasne, dlatego
            trudno mi was przekonywać do normalności.
            • kociak40 Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 29.09.06, 21:11
              "Wam trudno uwierzyć, że dziecko ma ręce nogi i głowę jak wy i tak jak wy
              pomocy nie potrzebuje.
              .....
              Dla mnie to tak proste, że aż nie mogę zrozumieć co może być niejasne, dlatego
              trudno mi was przekonywać do normalności." - polub

              Traktując to zagadnienie z przykładem o trudności zrozumienia STW (poprzedni
              mój post) i dając przykład, że tylko jeden człowiek w dziejach świata jako
              pierwszy pomyślał, że czas jest względny i zależy od prędkości, zakładam, że
              być może właśnie Ty jesteś w podobnej sytuacji z tą teorią o dzieciach. Dla
              Ciebie jest to proste, dla innych nie do zrozumienia, co wcale nie świadczy, że
              ta teoria może być zła. Może właśnie pomoże rozwiązać wszelkie problemy tego
              świata (ekonomiczne). Nawet dzisiaj, bardzo mało ludzi na świecie rozumie STW,
              co nie przeszkadza, że jest wykorzystywana energia atomowa, możemy latać w
              kosmos itd. Załóżmy, że bez zrozumienia będziemy stosować tą zasadę
              ekonomiczną, i nie będziemy pomagali dzieciom. Czy coś się stanie złego, jak
              zostawię wnuczka 3 letniego na ulicy, ma przecież ręce, głowę, żadnej pomocy
              nie potrzebuje? Mogę nawet sobie wyobrazić, pytanie jakie dostanę od córki -
              "Gdzie Mateusz?!!!!!!", - "uczestniczy w nowej teorii ekonomicznej, niech
              radzi sobie sam". Tylko co dalej?

              • polubu Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 29.09.06, 23:16
                Czy Ty rozumiesz przesłanie o bułkach? Mój dziadek oddał bułkę ojcu, ojciec
                mnie ja dziecku i na to wyszło, że nikt z nas tej bułki nie dostał. My swoim
                Mateuszkom nie pomagaliśmy, my im zwracaliśmy swoje dzieciństwa. Jeśli Tobie
                podcierał ktoś tyłek w dzieciństwie 2000 razy to oddając to innemu dziecku
                zalicz, że sobie podcierałeś. Jeśli przykrywał Ciebie ktoś w dzieciństwie to
                przykrywając inne dziecko nie traktuj to jako pomoc bo matematycznie pomocą nie
                jest lecz zalicz, że siebie przykrywałeś. Jeśli tak postąpisz ze wszystkim to
                zaledwie na siebie zapracujesz i mimochodem dziecko wychowasz. Nie wolno Ci
                jednak bułki sobie zostawić, ani nawet jej części bo okradniesz dziecko z
                nowego pokolenia. Nie zapracujesz nawet na siebie i będzie musiał ktoś inny Ci
                dopomóc. Jeśli byłbyś chory mógłbym Cię wytłumaczyć, ale dlatego że jesteś
                głupi nie masz wytłumaczenia.
                • kociak40 Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 30.09.06, 00:55
                  "Czy Ty rozumiesz przesłanie o bułkach?
                  .......
                  Jeśli byłbyś chory mógłbym Cię wytłumaczyć, ale dlatego że jesteś
                  głupi nie masz wytłumaczenia." - polub

                  Nareszcie zrozumiałem jakieś zdanie, to ostatnie chyba musi być prawdziwe,
                  sam do tej pory tylko podejrzewałem, że jestem jak "noga", teraz zgodzić się
                  muszę, że jestem "nogą" i to taką od stołu bilardowego. Mam dowód na to, musze
                  się szczerze przyznać, że choć już tyle razy czytałem o tych bułkach, jedynym
                  skutkiem jest, że boję się bułek kupować, ale dalej nie rozumiem dlaczego?
                  U mnie zachodzi większa przypadłość, jestem chory (kamica nerkowa), co jak
                  twierdzisz, trochę może mnie tłumaczyć w tej głupocie w jakiej się znajduję.
                  Może właśnie ze względu na te kamienie nerkowe, dokładniej mi wytłumaczysz
                  o co chodzi, bez tej matematyki jaką przytaczasz, tak na "chłopski rozum", taki
                  z zapadłej wsi. Intuicyjnie tylko czuję, że może ta teoria być rewelacyjna,
                  choć dla mnie niezrozumiała. Wnuczka zostawiłem już na ulicy, co wiecej mam
                  robić?
                  • polubu Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 30.09.06, 08:01
                    Wcześniej powinieneś zrozumieć, nim zostawisz wnuczka na ulicy. Nie zrozumiesz
                    zaś jak nie potrafisz rozwiązać najprostszego zadania z ekonomii (takiej
                    tabliczki mnożenia).Społeczeństwo polskie ma przez setki pokoleń przyrost
                    naturalny zero. Nikt nie choruje, jednakowo długo żyje i ma jednakową wydajność
                    w pracy. Twoje zadanie polega na tym by w tym społeczeństwie tak ustawić płacę
                    by wszyscy ludzie mogli żyć na teoretycznie podobnym poziomie skoro pewne jest,
                    że tyle samo wypracują w ciągu życia. Sam chyba w to nie uwierzysz, że kto nie
                    potrafi prawidłowo ustawić płacy w tym społeczeństwie potrafi to prawidłowo
                    robić w naszym społeczeństwie ludzi różnych? Płacy nie możesz ustawić równej,
                    bo rodziny z dziećmi będą musiały żyć na niższym poziomie mimo, że wszyscy
                    ludzie równi. Szybko doprowadzisz do debilizmu ekonomicznego i rozumowania jak
                    obecnie u nas czyli tak zwanego kapitalizmu. Następnie będziesz dochodził do
                    błędnych wniosków, że Bóg podzielił talenty u ludzi. Jeszcze później stworzysz
                    błędną naukę, sztukę, ekonomię a nawet matematykę. Żyć będziesz w świecie mitów
                    i narzekać na wszystko! Po co narzekać jak to wszystko można wyliczyć i
                    przewidzieć czyli wiedzieć?
                    • kociak40 Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 30.09.06, 21:25
                      polubu napisał:

                      Następnie będziesz dochodził do
                      > błędnych wniosków, że Bóg podzielił talenty u ludzi. Jeszcze później
                      stworzysz
                      > błędną naukę, sztukę, ekonomię a nawet matematykę. Żyć będziesz w świecie
                      mitów
                      > i narzekać na wszystko! Po co narzekać jak to wszystko można wyliczyć i
                      > przewidzieć czyli wiedzieć?

                      Niestety, pomimo pięknego zapisu w deklaracji Wielkiej Rewolucji Francuskiej,
                      która brzmi:"każdy człowiek rodzi się równy, wolny i ma prawo do szczęscia" nie
                      jest uwzględnione to, że każdy rodząć się ma pewien bonus, taki swoisty czek
                      inblanco, który otrzymuje od Boga, od Przyrody, Natury. Róznie to można nazwać,
                      a jest nim wrodzony talet, wrodzone umiejętności. To nie jest równe. Jeśli ktoś
                      chce zostać pianistą, choćby jego chęć była ogromna, sam byłby tytanem pracy,
                      nawet jakby zjadł po kawałku pianino, nie mówiąc o fortepianie, nic z tego nie
                      będzie, trzeba mieć ten darmowy, niezasłużony niczym, bonus, czyli talent. Już
                      rodząc się mamy różne zdolności. Tak samo z samą pracą późniejszą, pojęcie jest
                      tak różne, ma tyle aspektów, że nie sposób to ująć w normy. Co to jest praca? W
                      sensie fizycznym, to iloczyn siły razy przesunięcie, tego wektora. Oczywiście
                      jako iloczyn wektorowy, więc jest cosinus kąta jaki jest zawarty. Chodząc cały
                      dzień po plaży i dzwigając skrzynkę z lodami, w sensie fizycznym, nie
                      wykonujemy żadnej pracy (cos 90 = 0). Biorąc nawet pod uwagę zuzycie kalorii
                      przez organizm, praca pracy nie równa pod względem użyteczności i skutków.
                      Nie można tego wyrównać, żadną teorią o bułkach i uprościć do jednego wzoru.
                      W młodości popełniłeś błąd, dostałeś bułkę od ojca i oddałeś ją, a było ją
                      zjeść i nie zawracać sobie głowy.
                      • polubu Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 30.09.06, 22:25
                        Musiałeś na swoim poziomie wylądować. Dwóch rolników spotyka się i o kurach
                        dyskutują, jeden stary drugi młody. Stary mówi całe życie hodowałem kury i
                        nigdy nie miałem dwóch kur jednakowych. Życie kury zależy od tylu czynników, że
                        nie mogą wyrosnąć dwie jednakowe. Młody mówi, stworzysz kurze jednakowe warunki
                        a nie odróżnisz jednej od drugiej!
                        • kociak40 Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 30.09.06, 23:01
                          No to pogadalismy sobie i każdy musiał na jakimś poziomie wylądować.
                          Ja poddaję się, ręce mam w górze, te kury powinny mnie przekonać, a jednak
                          nie zrobiły tego. Co do kur, tak na marginesie, zoolodzy do dzisiaj się
                          głowią, po jaką cholerę one gdaczą tak donosnie jak jajko zniosą?
                          Pochodzą do dzikiej kury bankiwy, jak ona by tak w lesie lub polu gdakała
                          po zniesieniu jajka, to lisy, łasice i inne, były by bardzo wdzięczne, ale ich
                          już by nie było.
                          • polubu Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 01.10.06, 07:26
                            Tylu mamy naukowców a normalnego ani jednego.
                            Wszyscy ludzie z całego świata mogą pomagać jednemu dziecku a ono i tak umrzeć
                            z głodu. Wystarczy za to by jeden tylko człowiek oddał mu swoje dzieciństwo a
                            dziecko dożyje pełnoletności bez niczyjej łaski czy pomocy. To na tym polega
                            zdecydowana przewaga oddawania nad pomaganiem. Oddać muszą wszyscy bo wszyscy
                            byli dziećmi a pomagać nikt nie musi.
                            Czynienie dobra jest potrzebne jak jesteśmy złymi ludźmi, jak będziemy dobrymi
                            ludźmi, to nikt nie będzie musiał dzieciom pomagać.
                            • kociak40 Re: Narzekacie, a życie wasze podlega prawom fiz 02.10.06, 23:40
                              polubu napisał:

                              .........
                              > Czynienie dobra jest potrzebne jak jesteśmy złymi ludźmi, jak będziemy
                              dobrymi
                              > ludźmi, to nikt nie będzie musiał dzieciom pomagać.

                              Prawda, jak każda inna, jak dla przykładu te, że kulawy nie podstawia nogi,
                              bogactwo anuluje wady, człowiek łatwiej znosi biedę, niż dobrobyt itd. Tylko co
                              z tego?
                              • polubu Re: Prawdy nikt nie zna a wszyscy mówią! 03.10.06, 06:07
                                Byłem dzieckiem, któremu darczyńcy rzekomo pomagali. Płacili ponoć większe
                                podatki by mi zasiłek rodzinny wypłacić. Dzielili się ponoć ze mną posiłkiem,
                                nagrody za tą bezczelność niejednokrotnie wyłapując.
                                Teraz mam 50 lat pracy, (znacznie więcej od darczyńców)zapłacone wyższe podatki
                                od darczyńców i pewność, że darczyńcy mnie okradli. Dzielili się oni posiłkiem
                                ze mną lecz to był mój posiłek. Teraz dzielą się posiłkiem innych dzieci
                                śpiewkę o pomocy im puszczając.
                                Kto dziecku pomaga ten dziecko poniża, bo dziecko w normalnie ustawionej
                                gospodarce nie powinno potrzebować niczyjej pomocy.(Ma ręce nogi i głowę jak
                                jego darczyńca).
                                Wszyscy ludzie z całego świata mogą pomagać tylko jednemu dziecku a ono i tak
                                umrzeć z głodu (taka możliwość istnieje). Wystarczy jednak by jeden człowiek
                                oddał temu dziecku tylko "swoje dzieciństwo" a dziecko to dożyje pełnoletności
                                bez niczyjej pomocy. (Nie ma ,możliwości by nie dożyło). To na tym polega
                                zdecydowana przewaga oddawania nad pomaganiem, oddać muszą wszyscy bo wszyscy
                                byli dziećmi a pomagać nikt nie musi.
                                Wy w swojej ekonomii zwalniacie ludzi od oddawania przez co umożliwiacie im
                                okradanie dzieci w zamian tworzycie kastę idiotów-darczyńców, którym wydaje
                                się, że dobrymi ludźmi zostają!
Pełna wersja