Maryja z dzieciątkami o twarzach Kaczyńskich obraż

14.11.06, 19:42
...a uczucia.

wiadomosci.wp.pl/kat,1371,wid,8598374,wiadomosc.html
Poznańska policja prowadzi śledztwo w sprawie obrazy uczuć religijnych i
przedmiotu czci religijnej przez autorów plakatu przedstawiającego wizerunek
Matki Boskiej Częstochowskiej z twarzą mężczyzny i dwoma dzieciątkami z
twarzami braci Kaczyńskich - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury
Okręgowej w Poznaniu Mirosław Adamski.

(Do tego momentu doczytalam i juz wiedzialam, kto sie obrazil. Pewnie jestem
jasnowidzem.)

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez autorów plakatu złożył poseł
PiS Jan Filip Libicki.
    • watanabe.miharu Re: Maryja z dzieciątkami o twarzach Kaczyńskich 14.11.06, 21:50
      oj znowu ta obraza uczuć religijnych.. już mnie to zaczyna nudzić.
      religiantów obraza wszystko, dosłownie.. trzeba koło nich chodzić ostrożnie jak
      koło psiego gówna, bo to nigdy nie wiadomo, co im się nie spodoba uncertain
      a, nie wiem czy zauważyliście, ale prawo nakłada na ateistów konieczność
      znajomości religii!! - bo skoro karalne jest obrazanie uczuc religijnych, to
      przecież najpierw trzeba wiedzieć, co może takiego wiernego obrazić, n'est-ce
      pas? wink
    • wanda43 Re: Maryja z dzieciątkami o twarzach Kaczyńskich 15.11.06, 06:08
      I tu sie zgadzam,twarze tych dwoch na takim plakacie faktycznie mogą obrazać uczucia nie tylko religijne.
      Hm,Libicki? Czyzby az tak nie lubił braci Kaczyńskich?
    • edico Re: Maryja z dzieciątkami o twarzach Kaczyńskich 16.11.06, 20:16
      Hipokryzja katolickich religiantów jest nie obliczalna. Czemu nie obraża ich
      uczuć ludobójstwo księży katolickich realizowane w ramach pełnionych katolickie
      misji np. w Ruandzie?
    • kociak40 Re: Maryja z dzieciątkami o twarzach Kaczyńskich 16.11.06, 22:28
      Obraza uczuć religijnych, nie tylko dotyczy obrazy ateistów w stosunku do
      katolików, ale moze dotyczyć także obrazy księzy w stosunku do wiernych.
      Tak gdzie jeżdzę na ryby, do znajomych mieszkających we wsi nad Bugiem, dostaję
      na przyjazd do swojej wyłacznej dyspozycji pokój w chacie. Pokój najlepszy,
      na codzień przez mieszkańców nie używany, przeznaczony na specjalne okazje.
      W pokoju tym wisi na scianie obraz (40 x 30 cm), zakupiony podczas pielgrzymki
      gospodarzy do Częstochowy, poświęcony przy głównym ołtarzu przed cudownym
      obrazem przez księdza. Jest to obraz, ktory ma trzy w jednym, jak reklamowany
      szampon i odżywka. Na froncie jest nalepione kolorowe zdjęcie naszego
      niestrudzonego w robieniu cudów, ukochanego papieża JPII. Obraz jest za szkłem,
      ma prostopadle do frontu cienkie paski tekturek, na bokach których są nalepione
      odpowiednio przcięte malowidła NMP i Jezusa - "serce gorejace".
      Jak staniemy lekko z lewej strony obrazu, czyli z lewej flanki, widzymy tylko
      NMP (częstochowską). Niewielki przesunięcie się w prawo, powoduje, że NMP nagle
      znika i widzimy tylko naszego papieża. Jego zbliżenie twarzy, gdzie podpiera
      swą brodę ręką i jest w zadumie (pewno myśli nad cudami). Widzimy go takim jak
      stoimy na wprost obrazu, dalsze przesunięcie się w prawo, czyli patrząc z
      prawej flanki, znika nasz papież, a ukazuje się Jezus - "serce gorejące".
      Chodząc tak po pokoju widzimy raz to raz tamto, widok zmienia się jak w
      kalejdoskopie. Jakby trzy osoby uklękły przed obrazem, każda osoba będzie
      modlić się do kogo innego, bo też kogo innego będzie widzieć. Obraz jeden, a
      trzy możliwości modlitw. Przebywając przez kilka dni w tym pokoju, wywołuje to
      u mnie obrazę religijną, kpinę z Boga i to zatwierdzoną przez księdza, ktory
      poswięcił ten obraz, który teraz uważany jest przez gospodarzy za świety.
      Kiedyś jak zmarzłem na rybach i byłem sam na sam z tym obrazem, postanowiłem
      wypić sobie "kielicha" na rozgrzewkę w towarzystwie papieża. Stanąłem na
      wprost, nalałem, "no, stary! za twoje zdrowie!", przechylam głowę aby wypić, a
      on znikł, pokazała się NMP, a w takim wypadku wódki pić nie można, raczej wino.
      Schylam się więc do przodu, jest znowu papież, "dobra nasza" myślę sobie,
      otwieram usta, jeszcze trochę do przodu aby przechylić kieliszek, a on znowu
      znika, pokazuje się "serce gorejące", pić nie wypada. Tak kręcac się z tym
      kieliszkiem, w końcu się wylał i nie wypiłem. Bardzo nie lubię tego obrazu, ale
      co mam zrobić? jestem tam gościem i nic krytykować nie mogę, mogę tylko mieć
      obrazę swoich uczuć religijnych.
Pełna wersja