xxara
01.02.07, 09:53
Ale awangardowa akcja:
Hasła "Jezus kocha Osamę" wywołują oburzenie
Umieszczane przed niektórymi kościołami i zborami w Australii hasła "Jezus
kocha Osamę", odnoszące się do przywódcy Al-Kaidy Osamy bin Ladena, wywołały
w czwartek krytykę australijskiego premiera i miejscowych hierarchów
kościelnych.
Tablicę z takim właśnie napisem wystawił przed głównym wejściem do świątyni
m.in. znajdujący się w centrum Sydney Centralny Zbór Baptystów. Pod nim
mniejszymi literami dopisano "Jezus powiedział: miłuj wroga swego i módl się
za swych prześladowców".
Jak podały australijskie media, kilka innych Kościołów, w tym anglikańskich,
również umieściło podobne napisy. Zdjęcia haseł opublikowała prasa.
Reagując na to premier John Howard oświadczył, że prawdopodobnie można by
ciekawiej sformułować tę myśl. "Rozumiem chrześcijańską argumentację
baptystów - zauważył. - Jednak mam nadzieję, że oni zrozumieją, iż wielu
Australijczyków, w tym wielu australijskich katolików, modliłoby się w inny
sposób".
Natomiast anglikański arcybiskup Peter Jensen przyznał, że Kościoły
wywieszające tablice próbują zilustrować chrześcijańskie nauki nie zważając
na popełnione grzechy, ale - jego zdaniem - znaki te mogą być
nieco "bałamutne" i potencjalnie obraźliwe.
- Jest w tym prawda, lecz musimy też powiedzieć, że Jezus nie pochwala Osamy -
zauważył hierarcha. - Jeśli byłbym krewnym ofiary działalności Osamy,
mógłbym to uznać za afront - dodał arcybiskup Jensen.
Kierujący Al-Kaidą saudyjski terrorysta Osama bin Laden jest m.in.
odpowiedzialny za zamachy terrorystyczne w USA z 11 września 2001 roku.
Waszyngton wyznaczył za jego głowę nagrodę w wysokości 25 mln dolarów.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3889467.html