A co jak nam zabronia aborcji?

15.03.07, 19:06
nie mowie ze jestem super zwolennikiem tego zjawiska ale uwazam ze kazdy ma
prawo sam wybrac. I co teraz? Dziwnie sie czuje. Czuje ze jak nie zaczniemy
dzialac, robic czegos to oni nam narzuca swoje debilne zasady i kaza jakies
biednej kobiecie urodzic dziecko. co tam ze zostala zgwalcona??? przeciez to
ochydne. Jak tak mozna? Przeciez taka kobieta pozniej moglaby miec kolejne
dzieci. moze wiecej niz bedzie miala gdy urodzi to jedno dziecko do ktorego ją
zmuszą, ktorego nie bedzie kochac i przez co zniecheci sie do wniesienia w
nastepnych latach potomka na swiat. w kazdym razie jesli by sie tak stalo ze
oni wprowadza to chore prawo to czeka nas fala wyjazdow aborcyjnych na zachod,
co calym sercem popieram i do czego zachecam (jesli ktos na aborcje sie
decyduje). Wg mnie naprawde nic sie nie stanie jak jakis plod nie zostanie
dzieckiem.
    • cytrynka123 Re: A co jak nam zabronia aborcji? 15.03.07, 19:18
      Ciesze sie, ze mieszkam w Szwecji, glownie z powodu takiego, ze tam polowa
      spoleczenstwa (kobiety) nie jest skazana na polityczny i spoleczny niebyt. Ze
      wzgledu na projekt niemal apokaliptyczny "ulatwienia" kobietom zycia w Polsce,
      a z drugiej totalna dzieciokracje w Szwecji, mam ogolna niechec do
      przekazywania wlasnych genow dalej. Tak na przekor. Za duzo sie mowi o
      wskaznikach demograficznych, zyciu poczetym, w Szwecji non stop o dzieciach i
      sposobach radzenia z ich humorami.. Niegdzie nie ma mowy o kobietach. My
      jestesmy niewidzialne, potrzebne sa tylko nasze brzuchy. A przeciez moznaby tak
      inaczej, znalezc optymalne rozwiazanie i w koncu przyznac prawo kobietom do
      decydowania o sobie.
      A tak przy okazji, dlaczego u nas istnieje zakaz ubezpladniania na wlasne
      zyczenie i chocby za oplata? Kiedys przy porodzie lekarz sie pytal, czy kobieta
      chce miec wiecej dzieci. Dotyczylo to kobiet wielorodek. Czesc kobiet sie na to
      decydowala. Nie bylo to do konca formalne, ale nikt nie narzekal. Nie bylo
      pozniej problemow z coroczna aborcja.
      • beretelwi Re: A co jak nam zabronia aborcji? 15.03.07, 19:34
        ciekawe jest to co piszesz ale dla mnie absolutnie niezrozumiale. mam znajomych
        w Sveden rodowitych i emigrantow (ha ha ha ekonomicznych.... zenada) to jak to
        jest z tym rodzeniem, aborcja, etc... etc....
        • cytrynka123 Re: A co jak nam zabronia aborcji? 15.03.07, 19:58
          Troche przemieszalam skrajnosci. Aborcja jest w szwecji na zyczenie. Kobieta
          ponoc placi jakies 150 zł. na polskie, a reszta jest refundowana. To wiem z
          niusów. Jest wolnosc i rownosc wink Odnosnie minusow: panuje totalna
          dzieciokracja, dzieci wlaza na glowe, wszedzie ich pelno, wszystkie
          restauracje, lacznie z bardziej luksusowymi maja kąciki do zabaw. Niby milo, w
          Polsce w ogole zapomina sie o infrastrukturze dziecięcej, jednak tam... czasem
          chcialoby sie tak w spokoju... wink To moje wlasne zdanie.
          Ogolnie, wiecej jest plusow.
          Odnosnie Polski... W szwecji ludzie nie rozumieja, jak to kobieta nie moze
          decydowac o tym czy chce miec aborcje, czy tez nie. Tam aborcja jest dozwolona,
          ale jezeli kobieta decyduje sie na urodzenie, to jakies wsparcie otrzymuje. W
          Polsce fundamentalisci chca nas zmusic do rodzenia, natomiast nie tylko nie
          daja nam srodkow do zycia, ale jednoczesnie utrudniaja nam ich zdobycie. No bo
          kobieta do pracy isc nie powinna.... Tylko jak ten biedny chłopina cały
          inwentarz wykarmi i wykształci z jednej kieszeni.
          • beretelwi Re: A co jak nam zabronia aborcji? 16.03.07, 16:41
            > ale jezeli kobieta decyduje sie na urodzenie, to jakies wsparcie otrzymuje.
            z proznego to i Salomon nie naleje jak mawial tow, Wieslaw.
            Krotko mowiac jesli chodzi o tzw. socjal to nam daleko do szwedow.
            A wedle aborcji to ciezko jest niektorym zrozumiec ..... a co ja bede pisal i
            tak wiesz.
    • grgkh Re: A co jak nam zabronia aborcji? 15.03.07, 19:28
      Można przekonać do rezygnacji z aborcji. To jest droga poprzez człowieczeństwo,
      bo kobieta, która zrozumie argumenty, wybierze dobrze. Można też stworzyc
      warunki ku temu, by było mniej powodów do takiej decyzji.

      W obu przypadkach wymaga to wysiłku. Państwa na ten wysiłek nie stać. Rządzą
      nami tłumoki, które nie widzą takiej drogi. Oni rządzenie traktują jako
      pilnowanie posłusznego stada debili. Tak nas widzą.
    • wanda43 Re: A co jak nam zabronia aborcji? 15.03.07, 20:07
      Tu nie chodzi nie tylko o zakaz aborcji,ale rowniez o slowa "az do naturalnej smierci".
      Co to jest naturalna smiec?
      To jest smierc na skutek "zuzycia"organizmu,ale nie tylko, rowniez na skutek choroby,ktora wg.kk jest karą za grzechy.Nijaka matka Terese mowila,ze cierpienie jest jak pocalunek Jezusa.I tu jest pies pogrzebany,smierc naturalna,to rowniez smierc na skutek choroby.Naturalna,to bez leczenia,bez ratowania ludzkiego zycia.A wiec mlodzi umierajcie,jesli dopadla was ciezka choroba.KK zarobi na waszym pochowku.
      • dagmama Re: A co jak nam zabronia aborcji? 15.03.07, 20:30
        Dla mnie kwestia "aborcji na życzenie" jest dość... właściwie sama nie wiem,
        czy jestem za prawem do niej czy nie.
        Wydaje mi się, że przy powszechności antykoncepcji, pigułek, prezerwatyw,
        kremów itd., aborcja powinna byc rzadkim przypadkiem. Jeśli się zdarza, to z
        powodu gwałtu lub wad genetycznych płodu lub zagrożenia zycia matki. Mogę
        jeszcze dorzucić młody wiek kobiety, kilkanaście lat.
        "Aborcja na zyczenie" kojarzy mi się z olaniem kwestii własnej płodności,
        niezabezpieczaniem się, traktowaniem jak antykoncepcji (kobiety we Franci
        potrafia przyznać się do kilku aborcji).
        No, ale to nie jest antykoncepcja.
        To moje zdanie.
        Niemniej uważam, że prawo powinno uregulować tę sprawę tylko w kontekście
        ilości miesięcy od zapłodnienia.

        I tak się zastanawiam nad naszymi politykami: czy podziemie aborcyjne, które
        istnieje i bedzie istnieć nie ma dla nich znaczenia? Czy najważniejszy jest
        ZAKAZ, a nie fakty, że aborcje są i będą dokonywane?

        Kto nie boi sie przyznać, że mimo zakazu poddalby się lub zaakceptowal czyjeś
        poddanie sie aborcji w razie gwałtu/ciężkich wad płodu/zagrożenia życia matki?
        • grgkh Re: A co jak nam zabronia aborcji? 15.03.07, 20:46
          Podziemie aborcyjne nie ma dla nich znaczenia. Tak samo jest w przypadku
          niskiej moralności księży dopuszczających się bezwzględnego łupienia kieszeni
          owieczek, życia z kobietami, pedofilii, homoseksualizmu itp. Katolicyzm tak ma
          i już.
          • wanda43 Re: A co jak nam zabronia aborcji? 15.03.07, 22:46
            ty nie chodzi o zakaz aborcjii!
            To jest wstep do kolejnego zawlaszczenia pewnej sfery zycia.
            Czy tego nie rozumiecie!!!!!!!!
            • grgkh Filozofia o północy ;) 16.03.07, 00:00
              Rozumiemy. Oczywiście, że tak jest.

              Troszkę poteoretyzuję. Kto nie lubi, niech dalej nie czyta. wink

              Jest taka zasada, że światem żądzą reguły wykładnicze. Oznacza to, iż z coraz większą, właśnie wykładniczo rosnącą intensywnością rosną pewne wielkości, wpływy, naciski. Mogłyby rosnąć w nieskończoność, ale jeśli tak się stanie, to układ ulega zniszczeniu, a w układach chaotycznych, czyli takich, w których występuje bardzo dużo krzyżujących się powiązań, ujawniają się niespodziewanie, niezauważane dotąd reguły (zależności liczbowe) i to, co dotąd nie wpływało niemal wcale, nagle zaczyna odgrywać rolę hamulca. To ujawnia się reguła przekory. Pojawiają się zależności odwrotnie proporcjonalne. Im silniejsze działanie tym większy opór.

              Pozorny świat chaosu, będąc światem wielu reguł, jest w gruncie rzeczy światem równowag dynamicznych.

              Gdzieś jest granica i w naszej sytuacji. Może trzeba dobrnąć aż do całkowicie wyznaniowego państwa? Zniszczyć po drodze - spokojne życie setek, tysięcy ludzi; gospodarkę, by ludziom zabrakło przysłowiowego chleba; wyludnić kraj z ludzi młodych, aktywnych, mądrych; ogłupić tak wielu z nas, by ta głupia masa w swojej bezmyślności zmiotła swych stwórców?

              Ja się pocieszam w takiej sytuacji tym, że moje życie i tak nie jest wieczne, przecież muszę umrzeć, zniknąć, a jeśli w dalszej perspektywie czasu nie mam tego chłamu oglądać, to on mnie już nie będzie dotyczył. Po mojej śmierci umrze wszechświat, bo umrze ze mną jego wizja, model w mojej świadomości. A na zewnątrz zostaną cząstki elementarne, do których dołączą te z atomów mojego ciała i jakoś to będzie się dalej kręciło. Obojętnie jak. To przecież nie jest ważne, ponieważ świat oceniamy poprzez zawartość kulturową swojego jestestwa, a więc subiektywnie. Przejmujemy się też subiektywnie. Trzeba się trochę nacieszyć tym, co jeszcze nam pozytywnego pozostało. Pewnie, że nieco mi żal spapranego dochodzenia do jakiejś prawdy o świecie, ale ja dla siebie się staram. A inni? Zawłaszczają. Dla siebie i dla idei, która pozwala im wygodniej i naszym kosztem żyć.

              Ale też wciąż dzieje się tak, że w obliczu największej nawet klęski, niby nie wiadomo skąd i dlaczego, rodzą się lub tylko zmieniają ludzie, którzy z zawłaszczaniem zaczynają z powodzeniem walczyć. Kiedyś i u nas tak będzie. Trzeba być trochę optymistą. Będzie lepiej. Kiedyś. Czego Wam i sobie życzę.

              00:00 smile))
        • vitmik Re: A co jak nam zabronia aborcji? 16.03.07, 11:57
          zgadzam sie z tobą całkowicie, co do joty

          jeszcze tylko bym wprowadzil takie novum: niech o prawie do aborcji decyduja
          kobiety w wieku rozrodczym a jesli to sie nie uda,to chociaz wszyscy ale z
          wylaczeniem klechow, zakonnic i tych co nie płacą podatków wink
    • adam81w Re: A co jak nam zabronia aborcji? 16.03.07, 17:01
      nie wiem czy pis jest tak glupi ze nie widzi ze tak skrajnie zakazujac aborcji
      wrecz zacheca ludzi do aborcji tak dla przekory?
Pełna wersja