xxara
29.03.07, 09:32
Zawsze zastanawiałam się, dlaczego Kosciół twierdzi że Maryjka nie uprawiała
seksu i zachowała na wieki błonę dziewiczą, choć urodziła kilkoro dzieci;
dlaczego księża nie mogą zakładać rodzin, zupełnie jakby bycie mężem i ojcem
było czymś złym, dlaczego kobieta przedstwiana jest jako prostytutka albo
słup soli, dlaczego kobieta nie może odprawiać mszy i dlaczego wreszcie
tolerowane są stosunki homoseksualne i pedofilia - gwałciciele kleryków nie
muszą za karę zrzucić sutanny, a ksiądz, który chce żyć z kobietą, dostaje
natychmiastowego kopa w d...
A to przecież chodzi o DZIEDZICZENIE. Gdyby księża mogli mieć dzieci, one
przejmowałyby zgromadzone przez całe ich życie dobra (ziemie, majątki, złoto,
pałace, dzieła sztuki). Trzeba było więc zrobić tak, by wydziedziczyć
potomków księży. Miały one być na wieki bękartami, z nieprawego łoża (samo
określenie nieprawe - nie uznane prawnie), by nie zagrozić majątkowi KK.
Ustanowiono więc celibat, ale sam zakaz zawierania uznanych prawem małżeństw
nie wystarczał. W średniowieczu księża używali sobie na potęgę i potem matki
z bękartami wyciągały rękę do ojca, i zawsze trochę grosiwa z kościelnej kasy
wyciekało, bo trzeba było babie gębę zamknąć i bękarta nakarmić. Należało
więc zohydzić kobietę, pokombinować trochę w Biblii, że baby są niewierne i
głupie. No i jeszcze jedna możliwość, którą należało wykluczyć. Co, jeśli
ksiądz spłodzi potomka przed wyświęceniem? Co zrobić z potomkiem, który
narodzi się z przedmałżeńskiego związku księża in spe i kobiety? Zakazano
więc seksu przed ślubem. Potem trzeba było tylko jakoś ciemnocie wytłumaczyć,
dlaczego ksiądz tak "święty" musi być i dlaczego seks jest niby "brudny", co
było w antycznej kulturze przed chrześcijańswem zupełnie obce, co jest
zresztą kompletną nieludzką bzdurą.
Z kolei homoseksualizm i pedofilia są dość bezpieczne dla Kościoła - z tych
związków nie powstanie dziedziczący potomek (lub w przypadku pedofilii jest
to mało prwdopodobne) i dlatego KK tu przymyka oko, bo to przecież ludzka
natura: "podupcyć".
I ostatni aspekt tej sprawy. Księża nadal płodzą dzieci, tylko opiekować musi
się nimi państwo - bo samotna matka, bo ojciec nieznany, bo takiej kobiecie
trzeba dać zasiłek - i jest to kolejne miejsce, gdzie KK wyciąga kasę z
naszych podatków, bo przecież księżulo się swojego potomka wypiera.
Kościół to koszmarnie zakłamana, ale bardzo dobrze wymyślona instytucja.
Kościół nigdy nie zrezygnuje z celibatu.