Do "wielkiego fizyka" kociaka40

12.04.07, 17:01
Zręcznie dałeś tyły....unikając odpowiedzi na moje pytanie w wątku"Tez do
kociaka"....wolałeś zadać mi kilka pytań i stwierdziłeś,że długo będę szukał
na nie odpowiedzi.Zapomniałeś,że ja napisałem...jestem przy Tobie nieukiem z
fizyki
/choć ja,lubię...nie tylko fizykę lecz i astronomię/
Chodziło o dowód Tomasz z Akwinu...dowód kosmologiczny,który zakładał -
pierwszą przyczynę.

Dowód Tomasza z Akwinu ...Ciała są w ruchu; istnieje zatem Pierwszy Poruszyciel
Ja, zapytałem czy można wyjasnić ruch bez odwoływania się do pierwszej
przyczyny.Podając przykład z cząsteczkami gazu..... Cząsteczki gazu mogą
odbijać się od ścian pojemnika i nic, ani nikt nie musi ich popychać.
Cząsteczki te mogą poruszać się wiecznie - bez początku i bez końca.. Pierwsza
lub Ostatnia Przyczyna ruchu nie musi więc istnieć, jeśli tylko masa i energia
są zachowane. I poprosiłem jako nieuk o wyjaśnienie.
Otrzymałem w zamian za to pytania na moje pytanie...........

Re: Poza zasadę antropiczną
Autor: kociak40
Data: 01.10.05, 18:19



zarchiwizowany
Panie Ghost25!

Mnie wystraszyła sama ta nazwa - "antropiczna" i dlatego nawet nie wszedłem w
ten temat. Dalej pisze Pan:
"wiesz co to jest zasada antropiczna ?"
Ja nie wiem, dlatego temat nie dla mnie i z tego powodu nie mogę się wypowiadać.
Aby jednak coś napisać w tym temacie, jak najkrocej, wyobrażam sobie, że o ile
nasz Wszechświat jest w trzech wymiarach + czas (a tego nie wiemy co to jest,
tylko przyjmujemy za 4 wymiar), czyli Wszechświat nasz ma tz. 6 stopni swobody
co do wymiarów liniowych, to dlaczego nie może być inny, o innej liczbie
wymiarów i innej liczbie swobód? Zrozumieć tego nie możemy, bo znajdujemy się w
takim układzie jaki został nam dany do naszego obecnego istnienia.


Wielki fizyku ....zasadę antropiczną,musiał znać każdy,kto studiował fizykę.
Ja studiowałem w czasach,kiedy i Ty studiowałeś/dzieli nas niewielka różnica
wieku/....grgkh....wiedział na ten temat...on,który studiował chemię,a Ty nic
nie wiedziałeś...przytoczyłem Twój post z tego okresu.

Rzeczywiście jesteś "wielkim fizykiem"- nie wspomnę już o zasadzie
nieoznaczności Heissenberga,gdzie również nic nie miałeś do powiedzenia.
Musiałeś dużo wykładów opuszczać.Mechanika czy tez fizyka kwantowa jest obecna
od początków XX wieku? Sam Einstein nie rozumiał fizyki kwantowej.

Ja ,już Ci kiedyś napisałem,lubię fizykę,szczególnie fizykę kwantową....lecz
jej specjalnie nie rozumiem.....Ale Ty,wielki fizyku ........___


    • ryszard511 Re: Do "wielkiego fizyka" kociaka40 12.04.07, 17:12
      "Wcięło mi" pewne słowa więc uzupełniam w całości cały post......

      ryszard511 napisał:

      > Zręcznie dałeś tyły....unikając odpowiedzi na moje pytanie w wątku"Tez do
      > kociaka"....wolałeś zadać mi kilka pytań i stwierdziłeś,że długo będę szukał
      > na nie odpowiedzi.Zapomniałeś,że ja napisałem...jestem przy Tobie nieukiem z
      > fizyki
      > /choć ja,lubię...nie tylko fizykę lecz i astronomię/
      > Chodziło o dowód Tomasz z Akwinu...dowód kosmologiczny,który zakładał -
      > pierwszą przyczynę.
      >
      > Dowód Tomasza z Akwinu ...Ciała są w ruchu; istnieje zatem Pierwszy Poruszyciel
      > Ja, zapytałem czy można wyjasnić ruch bez odwoływania się do pierwszej
      > przyczyny.Podając przykład z cząsteczkami gazu..... Cząsteczki gazu mogą
      > odbijać się od ścian pojemnika i nic, ani nikt nie musi ich popychać.
      > Cząsteczki te mogą poruszać się wiecznie - bez początku i bez końca.. Pierwsza
      > lub Ostatnia Przyczyna ruchu nie musi więc istnieć, jeśli tylko masa i energia
      > są zachowane. I poprosiłem jako nieuk o wyjaśnienie.
      > Otrzymałem w zamian za to pytania na moje pytanie...........


      Kiedyś pisząc jako ghost 25,rozpocząłem wątek "poza zasadę antropiczną" i ku
      mojemu zdumieniu okazało się,że najmniej na ten temat miał do powiedzenia,nie
      kto inny jak"wielki fizyk kocia40",grgkh wiedział,choć studiował chemię,z tego co
      ja wiem,to na wydziałach fizycznych napewno musiały być wykłady z zasady
      antropicznej....co mi odpisałeś....przytaczam Twój post:

      Re: Poza zasadę antropiczną
      > Autor: kociak40
      > Data: 01.10.05, 18:19
      >
      >
      >
      > zarchiwizowany
      > Panie Ghost25!
      >
      > Mnie wystraszyła sama ta nazwa - "antropiczna" i dlatego nawet nie wszedłem w
      > ten temat. Dalej pisze Pan:
      > "wiesz co to jest zasada antropiczna ?"
      > Ja nie wiem, dlatego temat nie dla mnie i z tego powodu nie mogę się wypowiadać
      > .
      > Aby jednak coś napisać w tym temacie, jak najkrocej, wyobrażam sobie, że o ile
      > nasz Wszechświat jest w trzech wymiarach + czas (a tego nie wiemy co to jest,
      > tylko przyjmujemy za 4 wymiar), czyli Wszechświat nasz ma tz. 6 stopni swobody
      > co do wymiarów liniowych, to dlaczego nie może być inny, o innej liczbie
      > wymiarów i innej liczbie swobód? Zrozumieć tego nie możemy, bo znajdujemy się w
      > takim układzie jaki został nam dany do naszego obecnego istnienia.


      > Wielki fizyku ....zasadę antropiczną,musiał znać każdy,kto studiował fizykę.
      > Ja studiowałem w czasach,kiedy i Ty studiowałeś/dzieli nas niewielka różnica
      > wieku/....grgkh....wiedział na ten temat...on,który studiował chemię,a Ty nic
      > nie wiedziałeś...przytoczyłem Twój post z tego okresu.
      >
      > Rzeczywiście jesteś "wielkim fizykiem"- nie wspomnę już o zasadzie
      > nieoznaczności Heissenberga,gdzie również nic nie miałeś do powiedzenia.
      > Musiałeś dużo wykładów opuszczać.Mechanika czy tez fizyka kwantowa jest obecna
      > od początków XX wieku? Sam Einstein nie rozumiał fizyki kwantowej.
      >
      > Ja ,już Ci kiedyś napisałem,lubię fizykę,szczególnie fizykę kwantową....lecz
      > jej specjalnie nie rozumiem.....Ale Ty,wielki fizyku ........___

      • kociak40 Re: Do "wielkiego fizyka" kociaka40 15.04.07, 01:12
        Po co robisz zamęt z wklejaniem postów, wklejasz częśc być może moich, dodajesz
        do nich swoje, o co Ci idzie? Nie wiadomo kto pyta, kto odpowiada, gdzie mój
        sie kończy, gdzie Twój zaczyna. Nie możesz się uspokoić?
        • ryszard511 Re: Do "wielkiego fizyka" kociaka40 15.04.07, 07:44
          kociak40 napisał:

          > Po co robisz zamęt z wklejaniem postów, wklejasz częśc być może moich, dodajesz
          >
          > do nich swoje, o co Ci idzie? Nie wiadomo kto pyta, kto odpowiada, gdzie mój
          > sie kończy, gdzie Twój zaczyna. Nie możesz się uspokoić?



          Nie robię zamętu,napisałem,że wcięło mi część wypowiedzi ale bez trudu można
          odczytać moje słowa i Twoją odpowiedź na mój wątek "poza zasadę antropiczną"
          To, Twój post,odszukałem go w archiwum,(możesz sprawdzić sam)nie zarzucaj
          mi manipulacji.Wtedy jeszcze pisałeś do mnie per Panie...
          Przytoczę Ci go jeszcze raz.

          Kiedyś pisząc jako ghost 25,rozpocząłem wątek "poza zasadę antropiczną" i ku
          mojemu zdumieniu okazało się,że najmniej na ten temat miał do powiedzenia,nie
          kto inny jak"wielki fizyk kocia40",grgkh wiedział,choć studiował chemię,z tego co
          ja wiem,to na wydziałach fizycznych napewno musiały być wykłady z zasady
          antropicznej....co mi odpisałeś....przytaczam Twój post:

          Re: Poza zasadę antropiczną
          > Autor: kociak40
          > Data: 01.10.05, 18:19
          >
          >
          >
          > zarchiwizowany
          > Panie Ghost25!
          >
          > Mnie wystraszyła sama ta nazwa - "antropiczna" i dlatego nawet nie wszedłem w
          > ten temat. Dalej pisze Pan:
          > "wiesz co to jest zasada antropiczna ?"
          > Ja nie wiem, dlatego temat nie dla mnie i z tego powodu nie mogę się wypowiadać
          > .
          > Aby jednak coś napisać w tym temacie, jak najkrocej, wyobrażam sobie, że o ile
          > nasz Wszechświat jest w trzech wymiarach + czas (a tego nie wiemy co to jest,
          > tylko przyjmujemy za 4 wymiar), czyli Wszechświat nasz ma tz. 6 stopni swobody
          > co do wymiarów liniowych, to dlaczego nie może być inny, o innej liczbie
          > wymiarów i innej liczbie swobód? Zrozumieć tego nie możemy, bo znajdujemy się w
          > takim układzie jaki został nam dany do naszego obecnego istnienia.



          Zostawiam to już bez komentarza.
    • grzrzybek Re: Do "wielkiego fizyka" kociaka40 12.04.07, 17:30
      > Sam Einstein nie rozumiał fizyki kwantowej.


      hehe, a Nobla za zjawisko fotoelektryczne to tak na prima aprilis mu dali.

      a swoja droga to dziwne klimaty sie na tym forum ostatnio porobily. klotnie, nie
      wiadomo co. a tak bylo fajnie, jak tu bylam ostatnio.
    • esaul1981 Re: Do "wielkiego fizyka" kociaka40 12.04.07, 20:12
      Panie uspokój że się Pan
    • kociak40 Re: Do "wielkiego fizyka" kociaka40 15.04.07, 01:29
      Ryszardzie, co będzie to będzie, ale muszę przytoczyć Twój zwrot jaki użyłeś
      w pierwszym poście tego tematu. To jest niejako "kara" za ten post ode mnie i
      jesteśmy teraz kwita.


      "Ja ,już Ci kiedyś napisałem,lubię fizykę,szczególnie fizykę kwantową....lecz
      jej specjalnie nie rozumiem.....Ale Ty,wielki fizyku ......"


      To normalne, szczególnie lubimy to, czego specjalnie nie rozumiemy.
      • ryszard511 Re: Do "wielkiego fizyka" kociaka40 15.04.07, 08:09
        kociak40 napisał:

        > Ryszardzie, co będzie to będzie, ale muszę przytoczyć Twój zwrot jaki użyłeś
        > w pierwszym poście tego tematu. To jest niejako "kara" za ten post ode mnie i
        > jesteśmy teraz kwita.
        >
        >
        > "Ja ,już Ci kiedyś napisałem,lubię fizykę,szczególnie fizykę kwantową....lecz
        > jej specjalnie nie rozumiem.....Ale Ty,wielki fizyku ......"
        >
        >
        > To normalne, szczególnie lubimy to, czego specjalnie nie rozumiemy.
        >
        >



        Niczym mnie nie ukarałeś,nie zrozumiałeś tylko dlaczego przytoczyłem taką
        wypowiedź,nie moją zresztą.Dokonujesz znowu manipulacji,gdyż nie przytaczasz
        całej mojej wypowiedzi.

        Napisałem tak: Lubię teorię względności i kwantową,bo ich nie rozumiem.
        Podpisałem pod tym D.H.Lawrence.
        To pierwsze wersety motta,w książce Leona Ledermana i Dicka Teresi
        "Boska cząstka" - Jeżeli wszechświat jest odpowiedzią,jak brzmi pytanie?
        czytałeś?......L.Lederman,otrzymał nagrodę Nobla w 1988r za badania nad
        cząstkami elementarnymi.

        Ten pierwszy post,napisałem parę miesięcy temu do Ciebie,ale tego nie pamiętasz
        w tym drugim poście,który lekko sparafrazowałem nie podpisywałem już
        D.H.Lawrence.....gdyż tylko przypomniałem Ci coś...czego jak widzę kompletnie
        nie zrozumiałeś.........

        Mechanika kwantowa prawidłowo opisuje rzeczywistość w skali atomowej,jest to
        to jednak teoria tak pojęciowo "dziwaczna",że po dziś dzień wielu FIZYKÓW
        nie oswoiło się z nią do końca.......Ja,nie jestem fizykiem.
        • kociak40 Re: Do "wielkiego fizyka" kociaka40 15.04.07, 10:29
          Szanowny Panie Ryszardzie

          Nie o to chodzi, Twoja wypowiedz jak najbardziej sensowna, w stosunku do
          odpowiedzi na mój postu jest bez sensu.
          Ja też nie znam mechaniki kwantowej, nawet, w przeciwieństwie do Ciebie, mnie
          ona nie interesuje. Nie jestem fizykiem, tak o sobie może powiedzieć osoba
          kończaca fizykę teoretyczną na Uniwesytecie (o ile, wykazywała pilnosc w
          nauce), ja miałem jej tylko dwa semestry i też uważałem, że za długo.
          Powtarzam, Ci jeszcze raz, ja kończyłem wydz. mechaniczno-konstrukcyjny (jestm
          takim facetem, co to umie trzepak zaprojektować i gwarantować, że nie wygnie
          się pod ciężarem dywanu, spojrze i już wiem, czy pogrzebacz się nie wygnie,
          chociaż jeszcze fajerek nie przesuwał, moim obowiązkiem, np. jak smażę
          jajecznicę, nie jest aby myslał o "locie" kwarków, ale zwrócił baczenie, czy
          rączka od patelni się nie wygnie itp.). Nie rób ze mnie fizyka, bo nim nie
          jestem.
          Te kilka linijek Twojego tekstu, ktore przytoczyłem, uznałem za tak wyśmienity
          żart, za tak "błyskotliwy", że wart był wyróznienia. Niestety, wiedziałem też,
          a odpowiedz Twoja (sama w sobie bardzo sensowna), upewniła mnie tylko, że to
          nie był "błysk" ale nieświadomy humor z zeszytów szkolnych.
          Drogi, szanowny Panie Ryszardzie, ja nie chcę Cię w niczym obrażać, poniżać,
          dostrzegam Twoją dość dużą wiedzę, cenię za to, nawet zaskoczyłeś mnie, że masz
          wiekszą niz poprzednio dostrzegałem. Musisz mi wybaczyć, że mam trochę dziwne i
          indywidualne poczucie humoru.
Pełna wersja