beretelwi 07.05.07, 15:50 co bylo najpierw? jajko? czy kura? co na to czolowy ewolucjonista tegoz forum? czekam Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
aeki Re: do szanownego grgkh 07.05.07, 20:34 a czy bóg może stworzyć tak ciężki kamień , którego by ni umiał podnieś ? Odpowiedz Link
beretelwi Re: do szanownego grgkh 08.05.07, 14:03 jesli jest wszechmogacy to moze stworzyc taki kamien. Moze go podniesc bo jest wszechmogacy. W zalozeniu nie moze go podniesc. Czyli nie moze stworzyc takiego kamienia. Czyli nie jest wszechmogacy. w twoim pytaniu brakuje uscislen Odpowiedz Link
esaul1981 Re: do szanownego grgkh 07.05.07, 21:01 odpowiem za grgkh,postaram się w niego wczuć.... otóż wyobraźcie sobie że jestem grgkh.... hmmmm.....mój świat umiera,wodzuś prowadzi nas do nieszczęścia,wszystkiemu winna religia która NIEWOLI ludzi.... Napoczątku nie było ani kury ani jajka były tak zwane KUROKDAKI....to były specyficzne twory ewolucyjne o świńskich kopytkach,uszach jamników,ogonkach tchórzofredki,lisich pyszczkach i kurzych skrzydełkach (szerzej pisze o tym Richard Dawkins w najnowszej książce "God's Delusion"("Bóg urojony"). Otóż owe KUROKDAKI przeczyły istnieniu boga i innych bożków od samego początku gdyż cechowały się wyjątkowym okrucieństwem np Dawkins jako przykład podaje tzw "bombardowania koinducyjne" kiedy to KUROKDAKI bombardowały odchodami innę stworzenia( z owych bombardowań powstały np żółwie u których ewolucja wykształciła w ramach obrony skorupy chroniące przed kałem kurokdaków). Nauka wszysto wyjaśnia...BOGA NIET........i NIE NADA. Odpowiedz Link
bloodysunday99 Toz to trzeba byc kretynem... 08.05.07, 09:52 Pewien 26-letni umyslowy biedaczek polski, katolik wierny, owieczka panska, uwaza ze Darwin to idiota (ze Rydzyk ma racje), i prawda jest ze wszystko na tej ziemi stworzyl wszechmogacy boog, do ktorego sie mozna pomodlic, i jezeli modli sie wystarczajaco intensywnie, to spelni on prosbe (czasami, jezeli sie zasluzylo). Boog ten mial syna, ktory zostal urodzony przez bozie Maryyje (dziewice, zawsze dziewice ZAWSZE!!!), Jezuska, ktory dzisiaj jest przechodzacym kultem osoby figurujacym na malenkich zlotych szubiennicach na szyjach owieczek i w obfitych swiatyniach czarnych kaplanow, reprezentantow ukochanego boga na ziemi. Byl potop, arka Noego, wieloryb, plonacy krzak, kamienie zamienione w chleb i cuda swietego Wojtyly. Teraz patrzac na to co napisales biedaczku, mozna sie zastanowic co przyczynilo sie do twojej niechecia do nauki i zamilowania do bzdur i pierdol? Czy pani od biologii cie bila? Czy spedziles zbytnio duzo czasu w kosciolku i ci sie w glowce pomieszalo? Powtorze ci jeszcze raz: Gdybyscie wy katoliccy trole mieli laczny IQ ktory dorownuje grgkh, byloby dobrze. Jedyne co macie, niestety to wasza wyuczona na pamiec idityczna mantra o bozi i wielorybie. Shoooo! Do swiatyni na kolana prostaki! Odpowiedz Link
beretelwi Re: Toz to trzeba byc kretynem... 08.05.07, 17:31 nie bardzo wiesz o czym mowa... jak wytrzezwiejesz to pogadamy szczeniaku Odpowiedz Link
volteire25 Re: Toz to trzeba byc kretynem... 08.05.07, 20:06 Do pana bloodysunday99: Szanowny panie,ktoś tu się da pana zwrócił stekiem wyzwisk,nie akceptuję tego,jednakże muszę pana skrytykować.Ze wcześniejszych pańskich postów wiadomo iż żyje pan z zasiłków socjalnych w Szwecji.Delikatnie mówiąc nie jest pan więc wzorem życiowego sukcesu,ponadto zwrócił się pan kilkukrotnie do różnych forumowiczów w wyjątkowo wulgarny,prymitywny i infantylny sposób.Niech pan wybaczy mi mocne słowa które zaraz powiem,ale jest pan "zerem" umysłowym.Z pańskich postów emanuje agresja,prymitywizm i totalna bezmyślność.Rozumiem wszelako iż jest to spowodowane klęską życiową (życie z zasiłki,degeneracja szarych komórek spowodowana chorobą alkoholową itd...).Panie bloodysunday99,sugerowałbym zanim pan znowu zacznie pijacka awanturę,kilka dni absytencji,próbę znalezienia pracy(nawet w Szwecji z jej wysokimi podatkami jest dużo małych prywatnych firm poszukujących niewykwalifikowanych robotników) Serdecznie pana pozdrawiam. Odpowiedz Link
sartre2 Re: do pana piszącego po jednym nickim. 09.05.07, 13:39 czyli beretelwi,esaul1981 i volteire25........ jesteś kretynem do potęgo m+n. Zadam ci inne pytanie,czy bóg to rodzaj męski czy żeński? ,jeżeli określisz rodzaj to powiedz mi skąd o tym wiesz.Podaj źródła tej wiedzy. Drugie pytanie-czy bóg miał matkę? Trzecie pytanie(na pozór głupie)kto "stworzył boga? Te trzy proste pytania pozwolą być może zastanowić się nad tym co napisałeś osobiście w to wątpię.Jesteś kretyn-kreacjonista podobnie jak profesor J.Giertych. A z kretynami nie powinno prowadzić się żadnej polemiki. Odpowiedz Link
sartre2 Re: do pana piszącego po jednym nickim. 10.05.07, 10:34 Zadałem ci pytania.Odpowiadasz mi, nie na pytania tylko stosujesz trolling. Potwierdzasz moją tezę,którą zarzuciłem ci na wstępie. Powtórzę jeszcze raz mój post: sartre2 napisał: > czyli beretelwi,esaul1981 i volteire25........ jesteś kretynem do potęgo m+n. > Zadam ci inne pytanie,czy bóg to rodzaj męski czy żeński? ,jeżeli określisz > rodzaj to powiedz mi skąd o tym wiesz.Podaj źródła tej wiedzy. > Drugie pytanie-czy bóg miał matkę? > Trzecie pytanie(na pozór głupie)kto "stworzył boga? > Te trzy proste pytania pozwolą być może zastanowić się nad tym co napisałeś > osobiście w to wątpię.Jesteś kretyn-kreacjonista podobnie jak profesor J.Gierty > ch. > A z kretynami nie powinno prowadzić się żadnej polemiki Odpowiedz na moje pytania.Jeżeli nie znasz odpowiedzi,to po prostu nie odpowiadaj. Odpowiedz Link
beretelwi Re: do pana piszącego po jednym nickim. 11.05.07, 18:14 > > Zadam ci inne pytanie,czy bóg to rodzaj męski czy żeński? zaden z wymienionych > > Drugie pytanie-czy bóg miał matkę? nie > > Trzecie pytanie(na pozór głupie)kto "stworzył boga? nikt Odpowiedz Link
sartre2 Re: do pana piszącego po jednym nickim. 11.05.07, 18:46 beretelwi napisał: > > > Zadam ci inne pytanie,czy bóg to rodzaj męski czy żeński? > zaden z wymienionych To jaki rodzaj ? nijaki? Jakie masz na to dowody? przedstaw je. > > Drugie pytanie-czy bóg miał matkę? > nie Na jakiej podstawie stawiasz taką tezę? Jaki masz na to dowód? > > > Trzecie pytanie(na pozór głupie)kto "stworzył boga? > nikt Skąd wiesz,że nikt.Rozmawiałeś z bogiem? Masz na to jakieś dowody? Kto w ogóle wg.ciebie z "bogiem" rozmawiał lub go widział? Oświeć mnie. Odpowiedz Link
troll_wielonickowy Re: do pana piszącego po jednym nickim. 13.05.07, 18:04 ludzie ma ktoś odśwwierzacz powietrze bo Rysio zepsuł powietrze w tym wątku (jego chroniczne gazy Odpowiedz Link
xxara Re: do pana piszącego po jednym nickim. 13.05.07, 23:03 troll_wielonickowy napisał: > ludzie ma ktoś odśwwierzacz powietrze bo Rysio zepsuł powietrze w tym wątku > (jego chroniczne gazy Pudło! To nie Rysio. Dałeś się nabrać. Zygu zygu zyg! Odpowiedz Link
beretelwi Re: do pana piszącego po jednym nickim. 14.05.07, 13:30 masz cos do mnie jak widze i zaczepiasz mnie. Bog w sensie wiary chrzescijanskiej jest wszechwieczny i wszechmogacy. Dlatego pytania Twe byly nielogiczne i moje odpowiedzi tez. Odpowiedz Link
beretelwi Re: do szanownego grgkh 08.05.07, 14:04 swietny tekst!!! GRATULUJE I Pozdrawiam Odpowiedz Link
rkcb Oczywiście, że jajko 07.05.07, 23:26 Jeżeli w ogóle w ewolucji można mówić o jakiś ostrych granicach w momencie gdy gatunek ewoluuje to niewątpliwie była jakaś "jeszczeniekura", która zniosła jajko z którego wyległa się "jużkura". Ale konia z rzędem dla tego kto potrafi wskazać dokładnie ten moment. Odpowiedz Link
beretelwi Re: Oczywiście, że jajko 08.05.07, 14:07 bardzo ciekawe podejscie do tematu.... Odpowiedz Link
krzyc_h dziwne pytanie 08.05.07, 11:35 Co mnie obchodzi czy wasz bożek najpierw stworzył jajko, kure czy koguta? Ja nie wierze w te debilizmy. Jak ktoś już wcześniej zauważył w teorii ewolucji nie ma takich problemów. Tylko kreacjoniści(znani również jako zwolennicy "inteligentnego projektu") mają problem bo nie wiedzą co ich grymaśny stwórca raczył ulepić w pierwszej kolejności. beretelwi napisał: > co bylo najpierw? jajko? czy kura? > co na to czolowy ewolucjonista tegoz forum? > czekam Odpowiedz Link
dagmama Re: dziwne pytanie 08.05.07, 13:34 Spróbuję wytłumaczyć: Najpierw było jajko ze zmutowanym zarodkiem, zniesione jeszcze przezdinozaura, ale z którego wyszła już KURA. Może być, nie? Odpowiedz Link
beretelwi Re: dziwne pytanie 08.05.07, 14:10 nie pytalem o to co kto stworzyl tylko co bylo najpierw radze czytac ze zrozumieniem pozdrawiam Odpowiedz Link
beretelwi Re: dziwne pytanie 08.05.07, 14:51 pytanie co bylo najpierw: jajko czy kura? jest bardziej ogolne w mym zamysle. Dopisek do czolowego ewolucjonisty i naukowca tegoz forum (grgkh) w mniemaniu mym mial wyjasnic cel tegoz pytania. Dlatego uwazam, ze jajko nie moglo byc przed kura..... )) Odpowiedz Link
wanda43 Re: dziwne pytanie 08.05.07, 17:59 Jajko bylo wczesniej.Przeciez to jajko zalozylo to forum. Odpowiedz Link
beretelwi Re: dziwne pytanie 08.05.07, 18:04 hmmmmmm..... czyzby? chyba jednak? TAK WLASNIE TAK! TO JEST WLASCIWA ODPOWIEDZ!!! dziekuje Pozdrawiam Odpowiedz Link
krzyc_h Re: dziwne pytanie 10.05.07, 12:14 beretelwi napisał: > pytanie co bylo najpierw: jajko czy kura? jest bardziej ogolne w mym zamysle. > Dopisek do czolowego ewolucjonisty i naukowca tegoz forum (grgkh) w mniemaniu > mym mial wyjasnic cel tegoz pytania. Dlatego uwazam, ze jajko nie moglo byc > przed kura..... )) Jajko nie mogło być przed kurą, jak to? Przecież bożek Jhwh jest wszechmogący więc mógł najpierw stworzyć jajko a później kurę, czyż nie? Szkoda że w magicznej księdze chrześcijan nie napisano dokładnie czy stwórca ulepił dorosłe ptaki, pisklęta czy też może jednak jajka (dla wszechmogącego to nie problem) Odpowiedz Link
wanda43 Re: dziwne pytanie 09.05.07, 16:23 Nie mam rentgena w oczach.Nie szpieguje kto jest kim, po co i ile ma nickow. Wisi mi to.I nie siedze caly czas na forum sledzac wszystkie wpisy we wszystkich wątkach.Skoro ci tak zawadzam jako opek,to napisz do jajka,aby mi odebral uprawnienia.W przeciwienstwie do ciebie nie mam natury wojownika.Nade wszystko cenie sobie swiety spokoj. Odpowiedz Link
beretelwi Re: dziwne pytanie 09.05.07, 18:41 a gdziez to ja napisalem ze jestem kreacjonista? Ty czytac umiesz? naprawde? pozdrawiam ozieble Odpowiedz Link
grgkh Re: do szanownego grgkh 10.05.07, 07:19 Ten problem jest wyjaśniany na lekcjach biologii w szkole podstawowej. Czy udało Ci się zaliczyć ten poziom wykształcenia bez łapówek ze strony rodzicców? Odpowiedz Link
beretelwi Re: do szanownego grgkh 11.05.07, 14:37 wyobraz sobie, ze mi sie udalo.... na tyle ze jestem biologiem. watek ten zadalem liczac na dyskusje z Toba. Nie bylo Cie ostatnio, wiec potraktowalem temat zartobliwie dzieki wypowiedziom stalych uczestnikow forum. Ciesze sie, ze jednak cos napisales. Interesuje mnie Twoje zdanie dotyczace samego poczatku powstania zycia, i jego istota. Nie jest to z mojej strony zadna prowokacja!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link
grgkh Re: do szanownego grgkh 12.05.07, 09:05 beretelwi napisał: > wyobraz sobie, ze mi sie udalo.... na tyle ze jestem biologiem. > watek ten zadalem liczac na dyskusje z Toba. > Nie bylo Cie ostatnio, wiec potraktowalem temat zartobliwie dzieki > wypowiedziom stalych uczestnikow forum. > Ciesze sie, ze jednak cos napisales. Panta rhei. Prywatnie sporo się u mnie ostatnio zmieniło. Mam nowy adres domowy i oczekuję na podłączenie internetu, ale i później na pewno nie będę tam przesiadywał przed kompem tyle czasu co kiedyś. Zresztą nawet w pracy mi się... nie chce, jak kiedyś tyle pisać. Wszystko ewoluuje. Jesteśmy niby ci sami, ale jednak coraz to inni. I wciąż musimy zauważać i pamiętać, że świat wokół nas też jest już inny. Tak samo jest z tym jajkiem i kurą. Twoje pytanie sugeruje, że chodzi o "dzisiejsze" (statystyczne) jajko i takąż kurę. Na to pytanie nie ma odpowiedzi, ponieważ są to istniejące obok siebie, właśnie statystycznie, byty. Bez jajka nie ma kury, bez kury nie mam jajka. Ale wcześniej były inne kury, o nieco innym genotypie, a więc powstaje pytanie, czy one były jeszcze kurami? Ptaki pochodzą od gadów Patrz_tutaj. Ale o tym właśnie powinniśmy wiedzieć już ze szkoły podstawowej. A gady, jak też powszechnie wiadomo, "jajkami się posługują". A więc jednak jajko było pierwsze. Chociaż było to jajko gadzie. Ale też były to inne gady niż te dzisiejsze, bo tamte, jak neandertalczycy w przypadku ludzi, nie przetrwały. Niewiele gatunków jest tak odpornych na genetyczną zmienność, by trwać dziesiątki, setki milionów lat bez żadnej zmienności - araukarie, skrzypłocze, latimerie... itp, niewiele tego. > Interesuje mnie Twoje zdanie dotyczace samego poczatku powstania zycia, > i jego istota. Nie jest to z mojej strony zadna prowokacja!!! Dla mnie życie biologiczne jest takim samym PROGRAMEM jak wszystko inne, co dotyczy fizyki, czyli matematyczności działania naszego świata. Zaistniał kiedyś kontekst, wyodrębiony i odporny na destrucyjne oddziaływanie środowiska zewnętrznego, nasz fragment Wszechświata, nasz układ słoneczny, planeta Ziemia. A przecież istnieją inne, podobne światy-planety, też niechaotyczne, też zachowujące swoje właściwości. Taka jest cecha naszego świata, w którym atomy nie rozpadają się natychmiast na cząstki elementarne, ale trwają, prawie niezniszczalne. Taką odporność, choć nie absolutną, ma i Ziemia, i jej poszczególne środowiska, i żyjące w nich organizmy żywe. W atomie poszczególne jego elementy składowe, programowo podlegające możliwościom zmienności, przechodzenia w różne stany energetyczne, wchodzące w interakcje ze swoim zewnętrzem są też pewnego rodzaju życiem-programem. Zbierają się w stada- kryształy, inicjowane przez zarodki krystalizacji. Wiem, że to daleka analogia, ale jednak od strony informacji podobieństwo jest uderzające. Wszystko jest wynikiem działania programów przechowywanych i powielanych w różny sposób, zależnych od środowiska i czasem ju nie wiadomo, co jeszcze należałoby traktować jako samodzielny byt, od niego niezależny, a co jako produkt tego środowiska. Czy my, ludzie, każdy z osobna, w każdym kwancie czasu, dzieci przeszłości, którą jest genotyp, środowisko nas przekształcające, ale także wszystko, co przed nami było, nawet przed Wielkim Wybuchem, nie są w jakimś sensie nami? To Wszystko, co nas otacza, będzie trwało, będzie się nadal zmieniało nawet wtedy, gdy znikną nasze myśli. Nie ma początku i nie ma końca. Wszystko trwa. Wszystko płynie, wszystko się zmienia. Gdzie jest początek życia, a gdzie początek Wszechświata, który też przecież jest początkiem naszego życia? Odnalezienie, opisanie jak zaczęło się życie na Ziemi jest tylko pokazem możliwości naszego myślenia. Faktem jest, że ono zaistniało, bo przecież jesteśmy. Czy potrafimy to zrobić wystarczająco szczegółowo? Nie wydaje mi się to ważne. Historia Wszystkiego, zasoby wiedzy o świecie są nam potrzebne po to, by lepiej przewidywać i modelować przyszłość. A to warto robić. Dla nas, dla Wszechświata, dla doskonalenia programu "życie", dla samej ewolucji. Kontekst rzeczywistości jest dla nas wciąż inny i my jesteśmy wciąż inni. Czy ci sami? Cieszmy się dniem dzisiejszym, bo już nigdy się nie powtórzy. > Pozdrawiam Pozdrawiam. Odpowiedz Link
radzimir11 Re: Do Szanownego Grgkh. 12.05.07, 13:03 grgkh napisał: > Panta rhei. Dokładnie tak. Płyńmy zatem na fali życia - kraulem, pieskiem, żabką, cz po angielsku, jak kto potrafi > Prywatnie sporo się u mnie ostatnio zmieniło. Prywatnie życzę powodzenia na nowej drodze życia. > Wszystko ewoluuje. Jesteśmy niby ci sami, ale jednak > coraz to inni. I wciąż musimy zauważać i pamiętać, > że świat wokół nas też jest > już inny. Dokładnie tak. Wszystko ewoluuje...My, Wszechświat, a wraz z całym tym majdanem, ewoluuje i Bóg - Zegarmistrz światła purpurowy > To Wszystko, co nas otacza, będzie trwało, będzie się nadal > zmieniało nawet wtedy, gdy znikną nasze myśli. Nasze myśli nigdy nie znikną, tak jak My O! Co TO, to NIE! NO! Niemożliwością jest, abyśmy mogli zniknąć z tego świata zupełnie. Spoko Jesteśmy życiem, a życie jest wieczne... > Nie ma początku i nie ma końca. Wszystko trwa. Wszystko płynie, wszystko się > zmienia. Cieszmy się dniem dzisiejszym, bo już nigdy się nie powtórzy. Powtórzy się, powtórzy, spoko. radzimir11 - wiecznie boski Odpowiedz Link
grgkh Re: Do Szanownego Grgkh. 12.05.07, 13:19 radzimir11 napisał: > > Cieszmy się dniem dzisiejszym, bo już nigdy się nie powtórzy. > > > > Powtórzy się, powtórzy, spoko. Co masz na myśli? Przecież zmienia się kontekst, nasze otoczenie. Szanse i okazje uciekają, a czasu cofnąć się nie da. Potem możemy już tylko żałować nietrafnych decyzji (ich brak też jest decyzją). Odpowiedz Link
radzimir11 Re: Do Szanownego Grgkh. 12.05.07, 13:57 grgkh napisał: > Cieszmy się dniem dzisiejszym, bo już nigdy się nie powtórzy. > > > radzimir11 napisał: > > Powtórzy się, powtórzy, spoko. grgkh: > Co masz na myśli? Przecież zmienia się kontekst, nasze otoczenie. Szanse i > okazje uciekają, a czasu cofnąć się nie da. Szanowny Grgkh. Przyjmij w końcu do wiadomości, że czas nie istnieje. Siłą rzeczy, nie możemy go ani cofnąć, ani posunąć do przodu, ani tym bardziej ubolewać, że nam przecieka przez palce. Jakie "szanse", jakie "okazje" uciekają? NIC nam nie ucieka...nic..."Okazje" i "szanse", to tylko nasze wymysły > Potem możemy już tylko żałować > nietrafnych decyzji (ich brak też jest decyzją). Niczego nie możemy, ani nie powinniśmy "żałować", niczego. Zarówno człowiek, jak i Wszechświat cały uczy się na błędach. Ba! Błędy są motorem postępu i rozwoju. "Błędne", nietrafne (jak nam się wydaje) decyzje, musimy wkalkulować w koszty rozwoju naszej cywilizacji i przyjąć je z pocałowaniem ręki i całym dobrodziejstwem inwentarza. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. A zatem? Wszystko jest dobre, "nietrafne" w naszym mniemaniu decyzje, też Odpowiedz Link
radzimir11 Re: Do Szanownego Grgkh. 13.05.07, 23:08 grgkh napisał: > Bredzisz waść... Ha! Gdybyś był Waść dobrze wychowany, ująłbyś to może jakoś delikatniej, co? Tak sobie myślę przy okazji, że większość z nas myli się w swoich opiniach i osądach, tyle, że niektórzy czynią to w sposób bardzo naukowy. Tylko głupcy są przekonani o swojej nieomylności, mędrcy natomiast powątpiewają. Tych mądrzejszych można poznać po uderzającej pokorze z jaką głoszą to wszystko, co udało im się odkryć, bowiem dostrzegają oni to, jak niewielki rąbek tajemnicy został dotąd w naszych dziejach uchylony ludzkim oczom. Im więcej wiedzą, tym jaśniej dostrzegają, że jeszcze więcej nie wiedzą. Grgkh, po tym co piszesz na tym forum, z jaką pewnością głosisz swoje "prawdy", wygląda, że Ty zdaje się przerosłeś swoją wiedzą samego Einsteina, który pomimo tak ogromnej wiedzy, nigdy pewnie nie odważyłby się dowodzić, że Boga nie ma. Tak mi się jeszcze coś bredzi, że jedyne, co Ciebie różni od przedstawiciela moherowych beretów, to to, że tamten w Boga wierzy, a Ty nie. A tak poza tym, moglibyście sobie podać rękę, bo wiara Wasza jest niezłomna Problem może być tylko taki, że tamten nie wie tak naprawdę w co wierzy, a Ty nie wierz w co nie wierzysz. Poza tym - jesteś nadętym pyszałkiem i chamem - tyle że trochę wykształconym radzimir11 - w malignie Odpowiedz Link
volteire25 Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 00:39 Szanowny Panie radzimir11! W pełni popieram to co Pan napisał o grgkh,jeśli Pan poszuka to napisałem już mu to jakieś miesiać temu ,mieliśmy o to scysję na forum,w obronie grgkh stanął Pan Ryszard...(dawniej miał nicka lliberte.lliberte-ghost25,juliann_apostata, teraz sartre2...on ciągle zmienia nicki) i muszę z przykrością stwiertdzić że jedyne argumenty Pana Ryszarda to były potworne wręcz bluzgi i wyzwiska.W mojej obronie natomiast stanął Pan Andrzej( nick kociak40),jest On fizykiem z wykształcenie i wieloktornie udowadnial Panu grgkh,że ten fizyki nie zna i jest kompletnym ignorantem.Reasumując niech się Pan nie martwi tym ograniczonym pyszałkiem grgkh,bo to on jest nieukiem,któremu wydaje się że pozjadał wszystkie rozumy,mimo iż Pan kociak40 wielokrotnie ośmieszył nieznajomosć fizyki Pana grgkh,min Pan kociak40 zwracał uwagę iż Pan grgkh stosuje pojęcia z fizyki takie jak np "macierz" kompletnie nie rozumiejać ich znaczenia. Pozdrawiam Pana serdecznie Panie radzimir11,cieszy mnie że jest na tym forum wiecęj myślących ludzi mam na myśli npana kociaka40,xxarę oraz Pana Ps:niech Pan uważa na osobnika o nicku sartre2 lub troll_wielonikowy to jest właśnie Pan Ryszard,najwierniejszy sługa i "pies" Pana grgkh...może być Pan pewien iż za to że poddał Pan w wątpliwość "nieomyślność" Pana grgkh to Ryszard Pana brutalnie zaatakuje. Odpowiedz Link
grgkh Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 15:16 radzimir11 napisał: > grgkh napisał: > > > Bredzisz waść... > > Ha! Gdybyś był Waść dobrze wychowany, > ująłbyś to może jakoś delikatniej, co? Ja nie jestem dobrze wychowany? Ja?! )) > Tylko głupcy są przekonani o swojej nieomylności [...] > > > Przyjmij w końcu do wiadomości, że czas nie istnieje. A więc jesteś głupcem, przekonanym o swojej nieomylności. )) W stosunku do głupców jestem delikatny także, ale delikatny "inaczej". A ponieważ jesteś głupcem więc nie potrafisz i tego rozpoznać. > Grgkh, po tym co piszesz na tym forum, z jaką pewnością głosisz > swoje "prawdy", wygląda, że Ty zdaje się przerosłeś swoją wiedzą > samego Einsteina, który pomimo tak ogromnej wiedzy, nigdy pewnie > nie odważyłby się dowodzić, że Boga nie ma. Einsteina pewnie nie, ale Ciebie na pewno, co z dziecinną łatwością można stwierdzić czytając, co powyżej napisałeś. Bóg jest urojeniem, czego dowodziłem na tym forum nie raz. NIKT tutaj tego nie podważył. Niezdolność zauważenia tego, strach przed samodzielnością myślenia, to głupota i prymitywizm. Taki jesteś i niestety powinieneśsię z tym pogodzić. Przepraszam za bezpośredniość, ale to Ty sam mnie do niej prowokujesz. Rozpatrzmy problem logicznie. Napisałeś tekst, z którego wynika, że jesteś głupcem. To dla Ciebie przykre, zdaję sobie z tego sprawę. Mógłbyś nim przestać być gdybyś: (1) przyznał teraz, że nim jednak jesteś i (2) dowiódł, ze przestajesz nim być. To pierwsze jest proste, ale na to drugie musisz solidnie popracować. > Poza tym - jesteś nadętym pyszałkiem i chamem - > tyle że trochę wykształconym Ta odrobina pyszałkowatości i chamstwa (zdarza mi się, a tu i teraz całkowicie świadomie i dla zabawy) nie ma służyć poprawie mojego samozadowolenia, ale ma być dla Ciebie nauczką respektu dla innych. Nie prowokuj, to nie dostaniesz rykoszetem. Odpowiedz Link
radzimir11 Re: Do Szanownego Grgkh. 15.05.07, 22:22 > > grgkh napisał: > A więc jesteś głupcem, przekonanym o swojej nieomylności. )) Rzeczywiście, w kwestii "czasu" podzielam poglądy tych, którzy są przekonani co do tego, że czas_nie_istnieje. Nie byłoby to pewnie aż tak dyskredytujące mnie, gdybym swoje zdanie odnośnie zagadnienia czasu skierowane do Ciebie sformułował inaczej - nie w formie rozkazującej, kategorycznej. Cóż, w pośpiechu moje ego wymusiło na mnie inną formę zdania i spowodowało, że w konsekwencji dałem Ci powody do cieszenia się z mojej głupoty nieomal jak małemu Kaziowi po dużym piwie. Wobec powyższego oświadczam - jestem głupcem Zadowolony? Gdy kiedyś, jakoś, gdzieś, przypadkiem dojdziesz może do podobnego wniosku odnośnie czasu, daj znać na forum i dołącz do grona głupców Co do reszty Twoich wynurzeń w tym poście - pozwól, że nie odniosę się. Szkoda mi "czasu" Pozdrawiam cienias radzimir11 Odpowiedz Link
kociak40 Re: Do Szanownego Grgkh. 12.05.07, 21:32 "a czasu cofnąć się nie da. " - grgkh Nie wiemy co to jest czas więc nie możemy nic pewnego o tym pojęciu powiedzieć. Albert udowodnił, że istnieje zakrzywienie czaso-przestrzeni we wszechświecie i nasza obecna wiedza jest o tym zbyt mała. Tu chciałem przytoczyć relacje z programu Discovery Science. Robiono badania geologiczne gdzieś w Angli i na tym terenie były stare szczątkowe fortyfikacje legionów rzymskich. Profesor geolog prowadził badania w głębokim jakimś tunelu. Usłyszał nagle za sobą jakiś szum i zobaczył, że z jednej sciany tunelu wychodzi jakiś oddział rzymskich legionistów w pełnym uzbrojeniu i przechodząc obok niego, "wchodzi" w sciane tunelu przeciwną. Uznał to za majaki jego mózgu na skutek niedotlenienia. W zwiazku z tym, że nie był historykiem, nie wiedział jak wyglądali legioniści, starał się zapamiętać wszystkie szczegóły ich ubioru aby później skonfrontować to z historykami. Okazało się, że cały ich ubiór, rynsztunek był zgodny z wiedzą historyczną, oprócz jednego szczegółu. Legionisci, których zobaczył w tunelu mieli okrągłe tarcze. Takie tarcze nie były nigdy w uzyciu u legionistów. Tarcze były wypukłe ale prostokątne. Ten jeden szczegół, ta jedyna róznica, wykluczała rzeczywisty obraz. Na tym skończyła się niby ta historia. W jakimś czasie później, prowadzący wykopaliska w tym miejscu zaczeli znajdywać takie okrągłe tarcze i przypomniano sobie o tej relacji profesora geologa. Zajrzano więc do rzymskich rejestrów legionów i okazało się, że wyjątkowo, właśnie na tym terenie, był ochotniczy oddział Galów na słuzbie Rzymu, któremu zostawiono takie tarcze, gdyż takimi posługiwali się wcześniej. Mieli cały rynsztunek legionów rzymskich z wyjątkiem tych okrągłych tarcz. Wynikałoby z tego, że ten profesor widział w tym tunelu prawdziwy oddział tylko z innego czasu. Odpowiedz Link
grgkh Re: Do Szanownego Grgkh. 13.05.07, 06:52 Nonsens. Ta historia o legionistach, to - jak piszesz - majaki. Mózg ludzki jest INTERPRETEREM. Żeby sobie radzić, gromadzi dane, selekcjonuje je. Czyni to pod wpływem informacji z zewnątrz. Chociaż soczewka w oczach naprawdę odwraca obraz do góry nogami, tak widzi go jedynie zaczynające obserwować świat zmysłem wzroku niemowlę, potem już NIE MASZ MOŻLIWOŚCI POWROTU do tej "wersji", bo Twój interpreter sam odwraca sobie obraz stawiając go na nogach. Patrząc na wyciagniętą na najdalszą odległość swoją dłoń i drugą, blisko oka, widzisz je TEJ SAMEJ wielkosci, choć naprawdę jest tak jak na fotografii, a ta dalsza jest znacznie mniejsza od tej bliższej. My naprawdę widzimy świat nie takim jaki on jest. Widzimy go, czujemy, słyszymy takim, by można było się w nim poprawnie i skutecznie zachowywać, by można było w nim przetrwać. Zmysły operujące pojęciami kolorów, smaków, gładkości INTERPRETUJĄ, budują swoja wersję. Jakże łatwo ją zakłócić. Jak łatwo możemy ulec zakłóceniu zewnętrznemu lub wewnętrznemu, na przykład chorobie. Kto myśli o sobie jak o centrum wszechświata o określonych zmysłami właściwosciach popełnia grzech zarozumiałości, pychy, a także i głupoty... I czas. Już Ci tyle razy mówiłem, że czas nie jest uniwersalnym MIERNIKIEM zdarzeń dziejących się wokół nas. Taki miernik NIE ISTNIEJE, bo czas przez nas odczuwany jest czymś innym, jest po prostu ZMIENNOŚCIĄ pewnych fizycznych faktów i TYLKO NA JEJ TLE, WZGLĘDNEM czegoś go odczuwamy my i, niestety, nasze urządzenia pomiarowe. Czas jest także łączeniem zjawisk w łańcuch przyczynowo- skutkowy. Nieodwracalność zdarzeń jest faktem. I nie chodzi tu o krążenie między, na przykład, stanami dwuwartościowymi, gdy powrót do poprzedniej wartości można by traktować jako cofnięcie czasu. To nie jest tak. Świat jest jedną matematyczną funkcją, a ta, jeden raz zapoczątkowana, MUSI przetwarzać się w jednym kierunku i MUSI się zmieniać dotąd aż osiągnie nieskończoność, a więc na zawsze. W tym sensie zmienność zmiennej niezależnej, tego iksa, nigdy nie zatrzyma się, co nie oznacza, że jakieś obszary, a moze kiedyś całość Wszechświata nie zamrze w bezruchu. A jednak czas, przyczyna zmienności, będzie płynął. A czym jest zakrzywienie przestrzeni - która nie istnieje, która jest wielkością wtórną - i co udowodnił Albert? Oderwij się od prymitywizmu interpretacji mózgowej. Nasz świat jest wewnętrzną interpretacją, holograficznym rzutem pewnej matematycznej funkcji i niczym więcej. A w Discovery Science można sobie obejrzeć także programy paranaukowe. Odpowiedz Link
kociak40 Re: Do Szanownego Grgkh. 13.05.07, 21:33 No tak. Dyskusja wszelka wykluczona o "czasie". Przyznaje, jest to dość ładnie napisane ale sensem wyprzedza całą ludzkość i nikt tego nie rozumie, nawet Ty sam, choc to piszesz. Zbyszku, daj sobie spokój z taka pisaniną, zabiera tylko czas, a jest "głosem wołajacym w pustce", może odezwać sie tylko echo. Odpowiedz Link
beretelwi Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 13:39 Panowie grgkh i kociak40 przeciez zyjemy we wszechwiecie N-wymiarowym. Czy ktoryms z wymiarow nie moze byc czas? Kociak40 wszelkie dyskusje maja sens bo z nich wyplywa prawda albo nie. a skoro nie wiemy czy cos z tego bedzie czy nie, to jednak warto czas poswiecic.... tak ja to widze. pozdrawiam Odpowiedz Link
kociak40 Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 14:00 beretelwi napisał: > Panowie grgkh i kociak40 przeciez zyjemy we wszechwiecie N-wymiarowym. Czy > ktoryms z wymiarow nie moze byc czas? > Kociak40 wszelkie dyskusje maja sens bo z nich wyplywa prawda albo nie. a skoro > nie wiemy czy cos z tego bedzie czy nie, to jednak warto czas poswiecic.... tak > ja to widze. > pozdrawiam Każda dyskusja jest dopuszczalna, każde przedstawiane własne opinie są w pewnym sensie dobre tylko muszą mieć odpowiednią formę. Grgkh pisze szczególnie, z pozycji wszystko wiedzącego, rozumiejącego itd. Inni to głupki, którzy mają przyjmować to co napisał i żadna wątpliwość jest niedopuczczalna. Przypomina mi to (gdzieś o tym czytałem), że jest możliwość zakupu z metra, pięknych okładek do książek, ze złotymi literami na grzbietach i o bardzo mądrych tytułach np. Psychologia, Filozofia, Fizyka itd. takie same tylko okładki umieszcza się w regale i jak ktoś odwiedzi i zobaczy takie tytuły i taką piekną kolekcje, myśli że są to prawdziwe dziła książkowe, ktore właściciel mieszkania zna, ma tą wiedzę. Pozostaje tylko wydać okrzyk podziwu - Och! Ach! i poczuć się "maleńkim" w stosunku do właściciela. Tak w podobie pisze grgkh, ładnie napisane, dużo terminów niezrozumiałych (a tak grożnych brzmiących), tylko się zachwycać tak wielką mądrością. Jak się przyjrzeć temu bliżej, to tylko same okładki, w środku puste. Ja osobiście na dzień dzisiejszy mogę nawet przyjąć to co sam grgkh pisze o sobie, tylko powstaje pytanie, co dalej z nim będzie? Odpowiedz Link
beretelwi Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 14:10 powiem szczerze az do bolu, malo mnie obchodzi co bedzie z grgkh. To co napisales o nim to totalna dyskredytacja. Mnie jednak nie rusza jak on pisze tylko co pisze. Przechodze nad forma do porzadku. pozdrawiam Odpowiedz Link
grgkh Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 16:20 kociak40 napisał: > Grgkh pisze szczególnie, z > pozycji wszystko wiedzącego, rozumiejącego itd. Inni to głupki, którzy mają > przyjmować to co napisał i żadna wątpliwość jest niedopuczczalna. Ciebie coś boli. Chodzi o to, że w naszych dyskusjach zdarzały nam się potknięcia. Ja się przyznawałem do błędów, Ty nigdy. Pamiętam te miejsca dobrze . W sumie zdarza mi się sporo tutaj pisać, ale robię to zgodnie z niepodważalną zasadą - piszę tylko to, co uznałem, że jest prawdą. Swoje wątpliwości określam jako niepewność od razu. Dużo czytam i wciąż się uczę. Nie zależy mi na poklasku, fałszywym blasku, a stokroć ważniejsza, w dalszej perspektywie czasowej, jest weryfikacja mojej dotychczasowej wiedzy, którą się zresztą chętnie dzielę. A więc gdzie się spodziewasz luk w tym, co piszę. Mylisz swoją niemożność ich znalezienia, męczące Cię śledztwo , z fałszem niby wszechwiedzy. To nie to samo, Andrzeju. Ja nie wiem wszystkiego i zdarzało się, że i od Ciebie coś nowego (kiedyś) się dowiadywałem. > Jak się przyjrzeć temu bliżej, to tylko same okładki, w środku puste. NIe czytaj mnie. Nie rozmawiaj. Nie jest mi to potrzebne. Ale Tobie, jak widzę potrzebne jest bardzo. Tropisz, rzucasz oskarżenia... Zawsze bezpodstawnie, bo nie ma w tym żadnych konkretów. Kojarzę to, choć mogę się mylić, z jakąś zawiścią, osobistą urazą, chęcią odwetu. Ale tu pomyliłeś adresy i skalę. Dlaczego? Bo dla mnie to tylko miła zabawa, przyjemność kontaktu z ludźmi, którzy chcą czasem porozmawiać, ale oceany całe dzielą to od chęci podbudowywania sobie tym swojej wartości. Ja ją znam - przepraszam, ze mówię to w ten sposób, ale to normalne i ludzkie - i takiej weryfikacji nie potrzebuję. Czasem jest mi tylko żal, ze nie mam z kim o czymś nowym porozmawiać, ale i to szybko mija, bo świat jest tak bogaty w zdarzenia i wiedzę, z których można czerpać pełnymi garściami, że jedyne co warto, to cieszyć się z tego. > Ja osobiście na dzień dzisiejszy mogę nawet przyjąć to co sam grgkh pisze o > sobie, tylko powstaje pytanie, co dalej z nim będzie? Nie musisz. Szczerze - przepraszam - zwisa mi to. A co dalej? Ciesz się dniem dzisiejszym. Za oknem mam spore połacie łąk. Z perspektywy mojego piętra widać daleki, prawie niezabudowany horyzont. Kuka kukułka, śpiewają skowronki, wieczorem i w nocy żaby dają wspaniałe koncerty. Wiatr przynosi świeży powiew powietrza znad kilku stawów (jeziorek?), a bryza od morza, nawet w czasie upalnej pogody, karmi organizm wilgocią i jodem. Życie jest piękne, Andrzeju, i oby dalej takie było, czego i Tobie życzę. Bądźmy dla siebie milsi. Szkoda, że nie jesteśmy przyjaciółmi - może mógłbym Cię kiedyś do siebie zaprosić... Odpowiedz Link
grgkh Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 15:29 kociak40 napisał: > No tak. Dyskusja wszelka wykluczona o "czasie". > Przyznaje, jest to dość ładnie > napisane ale sensem wyprzedza całą ludzkość i nikt tego nie rozumie, > nawet Ty sam, choc to piszesz. Popadasz w nielogiczność. Rozumiesz, co napisałeś powyżej? Sam? )) Andrzeju, jeśli dla Ciebie nie jest to jasne, to nie znaczy, że NIKT inny tego nie zrozumie. Czy może to właśnie Ciebie mam brać za absolutny miernik rozumienia moich wypocin? A niby dlaczego? Czyżbyś był najmądrzejszym z mądrych? A poza tym, dlaczego zakładasz, bo tak wynika z Twego tekstu, ze NA PEWNO jesteś mądrzejszy ode mnie? > Zbyszku, daj sobie spokój z taka pisaniną, Cenzor? Autorytet? Moderator? A może bóg jakiś jesteś? > zabiera tylko czas, Mnie go nie żal, a Ty nie musisz czytać. > a jest "głosem wołajacym w pustce", może odezwać sie tylko echo. Jesteś echem? Zresztą chyba niektóre trolle też mnie czytają. Mnie to bawi, czasem emocjonuje, bo odkrywam w sobie myśli, które bez tej inspiracji nie narodziłyby się. Rozwijam się, uczę, myślę. Na tym polega życie. Jest to, jak mi się wydaje, lepsze jego spędzanie niż - często bezmyślne - powtarzanie, co już było. Odpowiedz Link
kociak40 Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 21:22 "bo odkrywam w sobie myśli, które bez tej inspiracji nie narodziłyby się. Rozwijam się, uczę, myślę." - grgkh Pięknie napisane, rozwijaj się jak tylko możesz, nawet ponad wiek. lepiej późno niż wcale. Napisanie o samym sobie takiej sekwencji wymaga nie lada odwagi, a tej Ci jak widać nie brakuje, gorzej z tą nauką, ale masz jeszcze czas. Odpowiedz Link
grgkh Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 21:54 Ciągle nie rozumiesz. Wciąż traktujesz to forum śmiertelnie poważnie, mimo zakładanej u siebie nutki satyrycznej. Więcej luzu, Andrzeju, i mniej sztywności i konwenansów. Można naprawdę wszystko. A Ty mi nigdy nie będziesz wyznaczał ram działania, bo sam to potrafię. A strofować, dla poprawy jakości działania własnego ego, możesz sobie do woli, bo i Tobie wszystko wolno. Odpowiedz Link
volteire25 Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 22:26 o bezzębny wilk wyje ze zlości.....Andrzej ci wyłamał zęby(i tak mialeś mocno spróchniałe) i teraz jedyne co możesz robić to wyć i pierdzieć...stary wilku Kociak40 udowodnił że jesteś nieukiem z fizyki,nie możesz tego przeboleć.Kopiuj dalej teksty z "racjonalisty" i puszczaj sobie wiatry w fotel.....do pięt nie sięgasz kociakowi40 z nauk ścisłych,a od radzimira11 mógłbyś się uczyć kultury. pozdrawiam cie stary bezzębny wilku(po wiatrach staraj się wywietrzyć pokój) Odpowiedz Link
kociak40 Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 22:18 "Bądźmy dla siebie milsi. Szkoda, że nie jesteśmy przyjaciółmi - może mógłbym Cię kiedyś do siebie zaprosić..." - grgkh Zbyszku, po takim Twoim zdaniu, nie mogę Cię juz krytykować, ale zachwycać się tym co piszesz też nie mogę. A co mogę? Mogę przyznać, że wysuwasz dość smiałe i orginalne hipotezy, a jako takie, nie muszą mieć wplatywanych określeń scisle fizycznych bo do tych pojęć, ktore chcesz przekazać, nie mają scisłego odniesienia. Np. zamiast - "częstotliwość i amplituda" (zwłaszcza to drugie) powinieneś uzyć zwrotu - "pewna cykliczność" i "wielkość cykli" czy coś w tym rodzaju. Amplituda odnosi się do drgań harminicznych, może być amplituda naprężeń (próby zmeczeniowe) itd. jest opisana wzorami matematycznymi i te okreslenia wchodzą w zakres nauk scisłych. Używanie przez Ciebie takich scisłych okresleń fizycznych, może dla części osób nie znających ich, sprawiać wrażenie naukowego dowodu. Twoje wywody, te wszystkie hipotezy są wyłącznie z zakresu filozoficznego, nie mającego nic wspolnego z naukami ścisłymi, przynajmniej w ogólnym zarysie. Co więcej, nauki te, swoimi prawami, przeczą temu co chcesz przekazać. Jakoś tego nie możesz zrozumieć, że jak uwolisz swój tekst od tych terminów (bo zachodzi podejrzenie, że ich nie rozumiesz) przekaz będzie lepszy, bardziej strawny. Wyrażasz żal, że nie jesteśmy przyjaciółmi, po czym tak sądzisz? "Prawdziwa cnota krytyk się nie boi" (chyba Krasicki?). Do przyjaciół zaliczasz tylko tych co Cię chwalą? Abym mógł nim zostać muszę swój post do Ciebie zaczynać "och! Ach! jakiś Ty Zbuszku mądry, a jaką wielką masz wiedzę! czytam po 5 razy Twoje teksty i na pamięc sie ich uczę! Wszystko mi wyjaśniłwś, dowiodłeś! Och! Ach! mdleje!!!!". Tak ma być? Odpowiedz Link
grgkh Re: Do Szanownego Grgkh. 16.05.07, 17:45 Czytam Twój tekst między wierszami. Przyglądam się mu i widzę jaki jesteś, co Cię boli. Daruję sobie wycieczki osobiste, choć wciąż mnie do nich usiłujesz sprowokować. Wciąż oceniasz to co piszę i usiłujesz to zdyskredytować i jak zwykle trafiasz kulą w płot. Zero emocji, Andrzeju i tak już pozostanie. W każdej chwili mogę przestać tu pisać, ale sam nie wiem, co zdecyduję jutro. To dobrze. Rozmowa z Tobą na tematy kojarzące się z naukami ścisłymi daje mi jednak pewną satysfakcję - gdy stawiam tezę, a Ty jej nie obalasz, wzrasta moje przekonanie o tym, ze jest ona słuszna, bo gdybyś tylko mógł, gdyby Ci się coś znaleźć udało, to skorzystałbyś przy swoim obecnym, emocjonalnym zaangażowaniu z tej szansy. Mam to, na czym trochę mi zależy - NIEobojętność. Może to trochę jednostronny kontakt, ale lepszy niż żaden. A to, że czepiasz się jakichś nieistotnych szczegółów, w gruncie rzeczy nawet nie bardzo wiem o co Ci chodzi - nie zajmuję się tym więcej niż prześlizgnięciem się okiem nad linijkami tekstu. Tylko tyle od naczelnego fizyka? Tak niewiele? Żadnych pozorów dyskusji nad meritum tez? Każdy wyznacza poziom, na jaki go stać, albo na jakim mu zależy. "Częstotliwość" - powtarzalność zjawiska w jednostce czasu, "amplituda" - maksymalne wychylenie (maksymalna wartość)... czy naprawdę muszę to zastąpić "cyklicznością"? A co to przeszkadza i komu, jeśli są to pojęcia znane już w szkole podstawowej i przez to trafiające łatwo do wyobraźni? A kto jest przyjacielem? Chyba nie ten, kto czyha i dołki kopie, oczernia i fałszywie działa. Nie jestem pamiętliwy i mściwy, a w swojej pamięci staram się zachowywać przede wszystkim to, co dobre. Złe niszczy psychikę, prowadzi do destrukcji, a ja chcę dążyć do tego, jednak, by świat był lepszy. Pamiętam więc te najsympatyczniejsze z naszych rozmów i sprawa mojego nastawienia do Ciebie jest otwarta, choć na pewno będę bardziej nieufny niż kiedyś by to było możliwe. Odpowiedz Link
kociak40 Re: Do Szanownego Grgkh. 18.05.07, 19:05 Jesteś całkowicie w błędzie, mnie nie interesują Twoje wywody filozoficzne (może pseudofilozoficzne?) lecz rażą mnie Twoje określenia fizyczne, ktorych używasz tak chętnie (zapewne z odczuciem, że dobre to sprawi wrażenie, takie naukowe), a których jak sądzę nie rozumiesz w wystarczającym stopniu. Weźmy ten przykład - amplituda. Według Ciebie, co sam zdefiniowałeś jako "maksymalne wychylenie, maksymalną wartść" jest niewłasciwe w pełnym tego znaczeniu. Ampltuda to największa wartość (Ao) w jakiejeś zmieniającej się w czasie wielkości fizycznej w sposób harmoniczny (drgania) gdzie jest podane równanie opisujące (wartość częstotliwości kołowej, poczatkowa faza drgań itd.). Stosuje się też takie określenie - amplituda, do zmieniających się okresowo wartości nieharmonicznie ale wtedy rozumie się jako największą wartość róznicy danej wielkości od jej wartosci sredniej. To co zdefiniowałeś TY, to jest - odchylenie maksymalne, największa wartość odchylenia czy coś w podobie. Róznica między nami jest taka, że ja przykładam bardzo dużą wagę do wiedzy "podręcznikowej", tej wiedzy, którą trzeba rozumieć i jej się uczyć, Ty natomiast traktujesz ją lekceważąco, uzywajac tylko określeń, ktore mozna znależć np. w wikipedii, a których można nie rozumieć w szerszym stopniu, użyć ich potocznie, stworzyć pozory, "postraszyć" tych co nie znają terminów, uzyskać tani poklask. Obecnie już mnie nie to nie razi u Ciebie, bo ja wyrobiłem sobie pogląd co do Twoich możliwości z tego zakresu, wiem na co Cię stać. Odpowiedz Link
volteire25 Re: Do Szanownego Grgkh. 18.05.07, 19:53 Pan Andzrej(kociak40) ma 100% rację co do oceny Zbyszka (grgkh).Zbyszek nie rozumie pojęć z fizyki,co mu Andrzej notorycznie udowadnia.Zbyszek ma jednak "lekkość" pisania,tak jak tandetny akwizytor który umie wcisnąć największe badziewie a człowiek myśli że kupuje coś interesującego.Zbyszek używa pojęć z fizyki po to aby "straszyć" nimi ludzi nie znajacych się na fizyce i aby nadać swojemu bełkotowi pozorów naukowości.Pozytywne jest to że coraz więcej osób npan Andzrej,radimir11 oraz ja...zauważamy te manipulacje dokonywane przez grgkh.Ponadto chciałbym zwrócić uwagę iż Zbyszek sam publicznie przyznał w jakimś poście iż "lubi pyskówki",niestety jest to jego metoda działania....jęsli zna się na fizyce (jak np Pan kociak40) i nie "kupuje" bełkotliwych kazań Zbyszka,to Zbyszek zaczyna swoją "ulubioną" pyskówkę,zaczyna obrażać,wyzywać,sprawiać celowo przykrość,to smutne że tak się dzieje. Mimo wszystko pozdrawiam również Ciebie Zbyszku. Odpowiedz Link
kociak40 Re: Do Szanownego Grgkh. 18.05.07, 22:51 Jednak Pan Zbyszek ma i cukcesy jak sam pisze: "Mylisz się. Przynosi. Kiedyś była na tym forum spora grupa zwolenników religii. Dyskutowali, ale dali spokój. Niektórzy jeszcze tu wpadają czasem, by poczytać, czasem sie odezwą." - grgkh To te wywody na temat dowodu na nieistnienie Boga jakimi się para Zbyszek zapewne to sprawiły. Z takimi dowodami nie ma co dyskutować, najpierw trzeba się fizyki uczyć i zapewne robią to i dlatego nie mają czasu aby wchodzić na to forum. Wpadają od czasu do czasu aby znów skontrolować swą wiedzę, nowe "straszne" terminy zobaczą i znowu milkną. Chcą zrozumieć te dowody na nieistnienie Boga i nie mogą. Ja, choć wierzący, jakoś nie boję sie tych terminów i stąd moja stała obecność na forum, nie wystraszają one mnie, co więcej, dowodzą, że te "dowody" to wielka lipa, ot takie bredzenie bez żadnego pokrycia. ---- "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony" Odpowiedz Link
krzyc_h Re: Do Szanownego Grgkh. 14.05.07, 10:22 WOW!! Ależ ci starożytni rzymianie mieli fantastyczną technologię. My do dzisiaj nie potrafiliśmy skonstruować takiej maszynki do przechodzenia przez ściany a oni to potrafili. Radio, telewizja, komputery i internet to pikuś w powrównaniu z umiejętnością przechodzenia przez ściany. Szkoda że nie zachowały się jakieś notatki na temat tej rewelacyjnej starożytnej technologii kociak40 napisał: > Profesor geolog > prowadził badania w głębokim jakimś tunelu. Usłyszał nagle za sobą jakiś szum i > > zobaczył, że z jednej sciany tunelu wychodzi jakiś oddział rzymskich > legionistów w pełnym uzbrojeniu i przechodząc obok niego, "wchodzi" w sciane > tunelu przeciwną. Odpowiedz Link
beretelwi Re: do szanownego grgkh 14.05.07, 13:25 Witam i dziekuje serdecznie za odpowiedz Nie wiem czy dobrze rozumiem ale mniemam, ze uwazasz, ze podstawa zycia jest informacja zapisana w kodzie genetycznym. Ewolucja jest bledem, wynikajacym z szumow informacyjnych. Popraw mnie jesli jest nie tak. Jesli uwazasz, ze mam racje to chyba zgadzamy sie w 100%. Jednak chcialbym, prosze o zdanie na temat samego aktu powstania zycia. Czy byl jakis akt sprawczy? (chyba nie......) A moze jakies procesy naturalne? Jak Ty to widzisz. Napisz a przedstawie to co mi jest najblizsze. Pozdrawiam Odpowiedz Link
grgkh Re: do szanownego grgkh 14.05.07, 18:05 Tu odpowiedziałem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=62407180&a=62413514 Odpowiedz Link
sartre2 Re: dziwne pytanie 10.05.07, 16:09 trollu,nie wiem o czym mówisz.Wiem jedynie,że zamiast mi odpowiedzieć posługujesz się moim nickiem dodając kropkę.Powiedziałem,że jeżeli nie znasz odpowiedzi na moje pytania nie musisz odpowiadać. Odpowiedz Link
beretelwi Re: dziwne pytanie 11.05.07, 14:30 jak widze nienawisc Cie zaslepia nie widze w swoich wypowiedziach, troche zadziornych to prawda, nic co znamionowaloby ze jestem trollem. Ty laskawco chyba nie wiesz kto to jest troll na forach czy irc. Widze, ze mala Twa wiedza pozwala na stwierdzenie ze jestes lamerem niestety..... Odpowiedz Link
sartre2 Re: dziwne pytanie 11.05.07, 15:52 beretelwi napisał: > jak widze nienawisc Cie zaslepia > nie widze w swoich wypowiedziach, troche zadziornych to prawda, nic co > znamionowaloby ze jestem trollem. Ty laskawco chyba nie wiesz kto to jest troll > na forach czy irc. Widze, ze mala Twa wiedza pozwala na stwierdzenie ze jestes > lamerem niestety Nie tłumacz się,czy jesteś trollem czy nie.Zadałem ci pytania."Widze,ze mala Twa wiedza" nie pozwala ci na udzielenie odpowiedzi.Nie nalegam. Odpowiedz Link
beretelwi Re: dziwne pytanie 11.05.07, 18:18 odpowiedzialem na Twoje pytania troche wyzej, jednak je znalazlem. poszukaj Odpowiedz Link
troll_wielonickowy Re: dziwne pytanie 13.05.07, 17:44 beretelwi wypierzaj stad smierdziuchu Odpowiedz Link