grgkh
15.05.07, 19:37
Sierp, młot i różaniec
Dziesiątki, setki tysięcy lat podległości religijnej ułudzie i obłudzie.
Wciąż w swojej masie podlegamy manipulacji.
"[...]
W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku katolicyzm wyznawało 90 procent
Brazylijczyków. W roku 1991 już tylko 83 procent. Mówiło się wtedy, że to
mało, bo Jan Paweł II potępił teologię wyzwolenia – ideologię próbującą
połączyć marksizm z katolicyzmem. Wielu wiernych odeszło wówczas od Kościoła.
Minęło 16 lat. Narodowa Konferencja Biskupów Brazylii przeprowadziła nowe
badania. I oto okazało się, że jest coraz gorzej. Dziś zaledwie 67 procent
Brazylijczyków to katolicy.
[...]
Miesiąc temu agencja Datafolha zapytała brazylijskich katolików, jak nazywa
się nowy papież. Ponad połowa nie wiedziała. Kiedy przyjechałem do Brazylii
tydzień przed papieską pielgrzymką, zdumiała mnie niezwykła obojętność
otaczająca osobę Benedykta XVI. Na ulicach nie było ani jednego plakatu
witającego papieża. W stacjach telewizyjnych o przygotowaniach do wizyty Ojca
Świętego mówiono w półminutowych migawkach przed sportem i pogodą. W gazetach
pojawiały się od czasu do czasu wzmianki na ostatnich stronach. Wyglądało na
to, że na Benedykta mało kto czeka. Mało kto spodziewa się po nim
czegokolwiek.
[...]"
Czy u nas nie mogło by tak być? Dlaczego? Czy jesteśmy gorsi? Czym sobie na
to zasłużyliśmy? Czy jesteśmy aż tak głupi?