wojtekqwerty
17.05.07, 13:11
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,4133731.html
Masowa chrystianizacja Indian nie pogwałciła ich praw - stwierdził Benedykt
XVI ostatniego dnia pielgrzymki do Brazylii.
- Papież jest dobrym teologiem, ale opuścił chyba kilka lekcji historii -
skwitował teolog Paulo Suess, doradca rady ds. misji wśród Indian przy
brazylijskim episkopacie.
- Papież był arogancki - wtórował im Gesinaldo Satere Mawe, przewodniczący
Grupy Amazońskich Indian.
A Marcio Meira, przewodniczący Narodowej Fundacji ds. Indian (FUNAI), dodał:
- Jako antropolog i historyk jestem zobowiązany stwierdzić, że 500 lat temu
religię katolicką siłą narzucono tubylczej ludności.
Ricardo Cajas, pełnomocnik ds. rasizmu w Gwatemali, gdzie aż 42 proc.
mieszkańców uważa siebie za Indian, wprost zarzucił papieżowi fałszowanie
historii.
Benedykt XVI skrytykował też w niedzielę odradzanie się religii
przedkolumbijskich. Mówił, że "utopia powrotu do ożywienia religii
prekolumbijskich przez oddzielenie ich od Chrystusa i Kościoła powszechnego
nie byłaby postępem, ale regresem".
Wszsytko co zmniejsza liczbę wyznawców Jezusa jest regresem....