bloodysunday99
23.05.07, 13:25
Siedzialem w nocy i pracowalem do godziny chyba trzeciej. Komorka Al-Kaidy
jest u matki, moglem sobie dzisiaj pospac, pomyslalem.
Right!
Okno w sypialni otwarte, na podworku 18 stopni. Rowniutko o 12 w poludnie
zaczynaja walic w dzwony w kosciele oddalonym o 50 metrow. Polezalem sobie
piec minut, ale jazgot tak przerazliwy ze nie wytrzymalem. Ubralem sie,
poszedlem do kosciola, patrze tam pogrzeb. Poszedlem do zakrystii (to sie tak
nazywa, nie?) zapukalem, wychodzi pani ksiadz. Ja z grubej rury, ze jazgot, ze
spac nie mozna (ona tak patrzy spodelba, jakis alkasz czy co, kto to spi do
12??) ale wysluchala mnie. Ja sie wyladowalem, a pani ksiadz obiecala mi
powiedziec na tygodniowym zebraniu o mojej skardze, i zapewniala ze rozpatrza
moja prosbe o ograniczeniu halasu do max. 5 minut.
Hmm, zobaczymy.