Jeszcze słówko o lekturach

09.06.07, 00:19
wiadomosci.onet.pl/1416665,2677,2,kioskart.html
Fragment tekstu, ale warto przeczytać i resztę.

[...]
Cenzura

To jest właśnie owo przerażające wytłumaczenie, które samo ciśnie się na
usta. A także związek z hasłami LPR. Dostojewski mimo swego geniuszu
nienawidził Polaków, Goethe – był Niemcem, Conrad mimo iż pochodził z Polski,
tworzył po angielsku, Gombrowicz bezlitośnie krytykował "polactwo", a Witkacy
ze swoimi przygodami z różnymi używkami nie może przecież stanowić dobrego
przykładu dla młodzieży. Bo trudno znaleźć inne wytłumaczenie. Nie są to
ograniczenia czasowe, bo wprowadza się do szkolnego kanonu cztery pozycje
Sienkiewicza, w spisie lektur zostają też tak ciężkie tomy, jak
część "Chłopów" Reymonta, "Nad Niemnem" Orzeszkowej czy "Lalka" Prusa. Trudno
też mówić tu o konieczności unowocześnienia listy lektur – miejsce
wyrzuconych lektur zajęły bowiem pozycje liczące sobie przynajmniej
kilkadziesiąt lat. Najmłodsza na liście jest "Pamięć i tożsamość". I chociaż
trudno nie zgodzić się z ministrem Giertychem, że Polacy powinni znać
twórczość Karola Wojtyły, to wybór książki o papieżu budzi już pewne
wątpliwości.

- Ta pozycja to nie jest najlepsza książka o papieżu, jaką znam. Spodziewam
się, że jest to pozycja przepojona podkreślaniem polskości Wojtyły. A więc
propaganda raczej niż szerzenie wartości chrześcijańskich – mówi dr Katarzyna
Zechenter, która wykłada literaturę polską na londyńskim University College. –
Poza tym, z całym szacunkiem do postaci Jana Pawła II, należy jednak
pamiętać, że nie wszyscy w Polsce są katolikami, chociaż taki pogląd władza
chciałaby forsować. Więc czy owi nie-katolicy też muszą zgłębiać filozofię
katolicką? Czy to będzie dla nich dobre? Czy będą tego chcieli?
[...]
Pełna wersja