polubu
09.06.07, 17:53
Kto nie chce mieć dzieci, bo na przykład ich nie lubi lub nie może mieć, bo
jest
księdzem powinien innym dzieciom oddać wartość swojego dzieciństwa. Nie jest,
bowiem matematyczną prawdą, że on to dzieciństwo dostał na przykład z domów
dziecka czy od rodziców, gdyż oni też nie byli właścicielem tego dzieciństwa,
sami je także "dostali". Dzieciństwo matematycznie jest pucharem przechodnim
i musi być przekazywane następnym dzieciom. Całość, więc sprowadza się do
normalności, w której na swoje dzieciństwo każdy zapracowuje sam. Jeśli Ty na
swoje dzieciństwo nie zapracujesz (nie myl z pracą czy podatkami, bo
dzieciorób ma obowiązek w normalnej pracy pracować i też płacić podatki) to
matematycznie fundują Ci to dzieciństwo dzieci z rodzin wielodzietnych nie
rodzice, czyli okradasz głodujące dzieci.
Reasumując nie chcesz mieć dzieci musisz im zwrócić, co jest ich nie Twoje.