grgkh
13.06.07, 10:57
Bądźmy mądrzy i dobrzy dla siebie.
Od prawieków największym zagrożeniem dla człowieka był nie świat dzielących
wraz z nim środowisko innych istot żywych, ani żywiołów, ale sam człowiek.
Tak mówi Richard Dawkins w swojej najnowszej książce i choć to takie proste -
gdy się zastanowić - to niełatwo to zauważyć i zaakceptować. To zagrożenie
wynikało z ciągłej rywalizacji o wszystkie możliwe zasoby, bardzo ostrej,
brutalnej, prowadzącej do intensywnej selekcji. Czynnikiem napędzającym tę
ewolucję była pojawiająca się w ludzkich mózgach, wcześniej wśród istot
żywych nie występująca, świadomość związana z myśleniem abstrakcyjnym.
Divide et impera (dziel i rządź)...
To hasło najlepiej chyba opisuje świat relacji między ludźmi, od czasów
najdawniejszych do dziś. Zmieniały się metody rządzenia, środki wpływu,
metody manipulowania - te świadome i nieuświadamiane, ale cel był jeden -
wygrać rywalizację. To dla tego celu ludzie wchodzili w sojusze i dla niego
podporządkowywali się nieraz bardzo surowym regułom życia stadnego. To dla
tego celu, jak wśród wielu innych gatunków, powstała podstawowa komórka
społeczna - rodzina. Pisałem o tym i cytowałem ciekawy tekst t_u_t_a_j. Ale dziś natknąłem się na jeszcze coś, co
warto dołączyć do tej tematyki rozwody_bez_nienawisci. A więc jednak można inaczej,
można być człowiekiem nowych czasó, nie rywalizującym za wszelką cenę, nie
nienawidzącym za zaszłości, za historię swoją i swojej grupy, za róznice i
podziały, nie odgrywającym się, nie mściwym i małym...
Czy to nie jest bardziej "ludzkie" niż to, co nam od zawsze proponowała
zasada rywalizacji? Czy to jest może własnie najlepsza droga ku społeczeństwu
przyszłości? Tak bardzo bym tego właśnie wszystkim ludziom życzył.
Czego potrzeba, byśmy wszyscy tę prawdę pojęli i odrzucili absolutnie
wszystkie zasady-idee, które ludzi łączą po to, by ich dzielić, które
zakłamują prawdę o nas samych, któe pozwalaja ZAWSZE tylko na jedno - dawać
władzę tym oszustom, którzy chcą dla siebie czerpać z tego korzyści.
Ludzie władzy... Politycy, szamani, kapłaństwo - obdarzeni immunitetami,
sacrum, świętością, aureolami, przywilejami. To im zależy byśmy widzieli
wokół nas wrogów, to oni twierdzą, że jesteśmy winni, to oni nas straszą, to
oni nas chcą rozliczać by się pławić w tym, co na tej zabawie wygrają. Bo to
są gracze, wytrawni i cyniczni, biologiczne maszyny bogatsze niż kiedykolwiek
dotąd o rozpoznane, zdefiniowane metody oddziaływania na ludzkie rzesze,
które, aby im były najposłuszniejsze, chcieliby możliwie najbardziej ogłupić.
Nie pozwólmy im na to. Walczmy o oświatę, o wiedzę prawdziwą, o systemy,
które ludzi łączą, bratają, a nie dzielą...
Bądźmy mądrzy i dobrzy dla siebie.