Fałszywa, religijna moralność

23.06.07, 17:27
I sekretarz Partii prowadzi odnowę mnoralną obywateli naszego państwa. Jej sednem jest odwołanie się do religii. Czyni to ręka w rękę z Jego Świątobliwą Eminencją ojcem Tadeuszem Rydzykiem oraz dwoma II sekretarzami triumwiratu wodzami partii współpracujących, nie chcącemu się poddać poleceniom organów prawa naszej ojczyzny, bo mu się nie chce, oraz szefowi walki o narodzenie nienarodzonych.

O tym ostatnim będzie teraz nieco głośniej. Co prawda on też religią walczy i dla niej zdobywa coraz bardziej wysunięte przyczółki, szczególnie w szkołach, ale okazuje się, że od moralności jest daleki. Cóż, do moralności łatwo jest namawiać innych, gorzej samemu się jej podporządkowywać. Ale gdyby ktoś miał wątpliwości, to zawsze, będąc u koryta włądzy, można spróbować zamknąć mordę domagającym się prawdziwej sprawiedliwości.

I jeszcze raz okazuje się, że religia dająca władzę nie czyni ludzi świętymi.

Ludzie-słupy_i_firmy-krzaki_-_nielegalne_finanse_LPR

Finanse LPR:_Jak_w_rodzinie_kasa_ginie
    • bloodysunday99 Re: Fałszywa, religijna moralność 23.06.07, 18:27
      Denerwuje mnie niezmiernie kiedy slysze okreslenie "wartosci katolickie" o
      wartosciach uniwersalnych. Kazdy antropolog chyba moze podpisac sie pod tym ze
      religia katolicka jako zdecydowanie mloda, nie ma podstaw aby twierdzic ze cos
      takiego jak np. milosc do blizniego, czy zakaz zabijania naleza do wartosci
      chrzescijanskich. Znaczyloby to ze wczesniejsze spoleczenstwa bylyby pozbawione
      calkowicie moralnosci, i panowaloby bezprawie i anarchia. A tak akurat nie bylo.
      Jako przyklad moge przytoczyc antycznych grekow lub egipcjanow. Nawet wikingow.

      Pisanie o np. milosci dla blizniego lub zakaz zabijania jako "wartosciach
      chrzescijanskich" i szczegolnie jako kontrast do np. "wartosci ateistycznych"
      lub nawet "wartosci muzulmanskich", jest brednia.

      Spoleczenstwo ktore nie jest oparte na podstawowych wartosciach uniwersalnych,
      nie moze przetrwac, nie jest w stanie sie rozwijac, i dlatego wartosci
      uniwersalne nie moga byc chrzescijanskimi, bo oznaczaloby to ze ziemia jest
      mlodsza niz 6.000 lat.

      A tego chyba nie musimy dyskutowac?
Pełna wersja