grgkh
26.06.07, 08:36
To straszne, ale bardzo często tacy:
"[...] Katecheza jest w szkole, więc musi być traktowana jako przedmiot.
Ateiści też mogą uczęszczać - to dla nich dobra okazja, by zapoznać się z
pewnymi zasadami postępowania: nie kradnij, nie kłam, szanuj innych. [...]"
A więc wcześniej ateista nie wie o tym? Tak wynika z wypowiedzi ks. Artura
Sreberskiego, dyrektora Wydziału Katechizacji i Szkół Katolickich
Archidiecezji Gnieźnieńskiej.
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,4246178.html
Skąd się to wzięło? Czy to odosobniony pogląd? Obawiam się, że nie. Inni są
źli. A ze złem należy walczyć. I potem to już automat...
Jak ja mam obronić tezę, że zły nie jestem? Jak mam wypowiedzieć się, że jest
inaczej, jeśli naprzeciwko siebie mam grono wiedzących najlepiej, bo ich
wiedza opiera się o Boga. Racja najwyższa. I moja w pogardzie. Ponizanie
mnie, bo nie jestem tacy jak oni. Szerzenie nienawiści do innych, czy to za
sprawą religii, czy koloru skóry, czy języka lub poglądów na cokolwiek. Nie
trzeba sie znać na czymś, nie trzeba mieć wiedzy. Oni, ci, co mają Boga za
sobą są ponad wszystkim, oni są panami świata, bo ich Pan jest Panem nad
Panami. Jest narzędziem nienawiści...