Mormoni łowią

20.07.07, 00:30
Uważajcie niewinne duszyczki. Ostatnio często natykam się w często
uczęszczanym miejscach na charakterystycznie ubranych ludzi. A to przed
empikiem, a to na nowym świecie a to przed galerią Ursynów. Mają dużą tablicę,
na której pisze "Jesteśmy Mormonami. Poświęćcie nam chwilę". Są oni
charakterystycznie ubrani. Mundurki ala Giertych: białe koszule, krawaty
niebieski chyba, granatowe spodnie. Podchodzą i zaczepiają ludzi. Zadają
dziwne pytania. Przed empikiem z dwa miesiące temu pytali ludzi co to dla nich
znaczy szczęście. Na swojej dużej tablicy kazali ludziom zapisywać odpowiedzi
na to filozoficzne pytanie a potem rozmawiali z nimi. I tak się zastanawiam
gdzie są ludzie walczący z sektami?
    • markus.kembi Re: Mormoni łowią 20.07.07, 01:19
      W Łodzi od lat "grasują". Najczęściej młodzi (~20 lat) - Amerykanie przysłani
      głównie z Utah. Bardzo uprzejmi, wielu z nich robi co prawda wrażenie mniej niż
      przeciętnie inteligentnych, ale już np. panowie na filmiku poniżej w bardzo
      krótkim czasie zdołali się tak dobrze nauczyć mówić po polsku:

      miastozinnejbeczki.blox.pl/2006/06/Swieci-w-dniach-ostatnich.html

      Oprócz tego w Mieście Łodzi od kilku miesięcy można spotkać innego
      misjonarza-cudzoziemca. Nie wiem czy też mormon czy inny, chyba z innego
      kościoła, bo ma zupełnie inne metody działania. Po prostu stoi w miejscu, w
      którym przechodzi sporo ludzi (najczęściej wybiera ulicę Piotrkowską w okolicach
      pasażu Schillera) i czyta na głos Biblię Tysiąclecia - przekład polski, ale
      czyta z obcym akcentem. Nie zwraca uwagi na to co ludzie mówią, nie patrzy czy
      ktoś go słucha - po prostu czyta. Taki "street preacher" - podobno w Stanach
      takich pełno.
    • orald Re: Mormoni łowią 20.07.07, 08:59
      adam81w napisał:
      > Podchodzą i zaczepiają ludzi. Zadają
      > dziwne pytania. Przed empikiem z dwa miesiące temu pytali ludzi co to dla nich
      > znaczy szczęście. Na swojej dużej tablicy kazali ludziom zapisywać odpowiedzi
      > na to filozoficzne pytanie a potem rozmawiali z nimi. I tak się zastanawiam
      > gdzie są ludzie walczący z sektami?

      Nie widzę nic dziwnego w tym pytaniu.
      Naprawdę ci przeszkadzają? Chciałbyś ich wydalić z naszej katolickiej ojczyzny?
      Nie popierasz prawa do głoszenia swoich poglądów?
      Mam nadzieję, że sobie żartujesz, a ja tego nie wyłapałem.
      • adam81w Re: Mormoni łowią 20.07.07, 15:18
        denerwują mnie. Wciskają ludziom kit. Popieram prawo do głoszenia własnych
        poglądów. Nie popieram i nie lubię nachalnego wciskania ludziom jakichkolwiek
        treści. Nie popieram czyhania na ludzi. Nie podobają mi się tacy ludzie.
        Tak naprawdę mi przeszkadzają uliczni kaznodzieje. Normalny człowiek tak się nie
        zachowuje. Oni łowią nowych wyznawców wśród naiwnych ludzi. I teraz tak jeśli
        uznamy, że sekty to zagrożenie a mormoni to jedna z sekt to należy z tym
        walczyć. Podobnie jak walczy się z innymi sektami.
        • markus.kembi Re: Mormoni łowią 20.07.07, 17:26
          To prawda, że to co robią mormoni i świadkowie Jehowy może się niektórym osobom
          wydawać natarczywe, ale weź po uwagę, że dla nich to jest praktycznie jedyna
          możliwość pozyskania nowych wyznawców do swojego zboru.

          To nie jest tak, jak z katolikami - często się zdarza (osobliwie w Polsce), że
          komuś od dzieciństwa kładli do głowy, że jest katolikiem i nawet jeśli sam nie
          praktykuje i nie uznaje wszystkich katolickich prawd wiary, to mimo wszystko
          uważa się za katolika. Spytany, odpowie że jest katolikiem, ale poglądy może
          mieć bliższe innemu kościołowi (ale o tym nie wie, bo o innych kościołach
          niewiele słyszał). I właśnie do takich ludzi muszą dotrzeć misjonarze, a mogą do
          nich dotrzeć właściwie tylko bezpośrednio, poprzez "łapankę" albo chodząc od
          drzwi do drzwi. Jeśli ktoś ciagle poszukuje, to będzie nawet zainteresowany co
          tacy misjonarze mają do powiedzenia (np. Kazik Staszewski, który został
          nawrócony przez Świadków Jehowy), ale w Polsce większość osób jest sceptyczna.
          Właściwie to nawet współczuję tym młodym ludziom, którzy próbują coś tu "siać",
          a na tym gruncie nic im nie wyrośnie.
          • adam81w Re: Mormoni łowią 20.07.07, 19:04
            Ja rozumiem przede wszystkim że mam prawo bronić się przed chorobą (Jehowi itd).
            Nie mam obowiazku byc dla nich milym ani traktowac ich inaczej niz akwizytorow
            lazacych po klatkach schodowych.
Pełna wersja