O wiatropylnych wartościach...

26.07.07, 19:28
Znalazłem zabawny tekst, poczytajcie:

"Babka narzekała, że wnuczka nie żyje "po bożemu", tj, bez ślubu kościelnego. Ja, jako zawsze chętny do dyskusji niepotrzebnie zacząłem wdawać się w dyskusję. Mówiłem, że przecież katolicy powinni brać przykład z najwyższego autorytetu, bo tak jak On postępuje to jest zawsze właściwe i słuszne, a człowiek jest na Jego obraz i podobieństwo i powiedziałem, także to, że każdy wierzący powinien postępować dokładnie tak samo jak On i tu się ze mną zadowolona babka zgodziła. No więc nawijam dalej, jak jest, że napisano w Biblii, że Bóg Ojciec ślubu nie brał z Maryją, ale miał z nią dziecko,i to jakie że, ho,ho, wspaniałe i święte, ale, ba Ojciec dziecka..., nawet nie raczył poinformować o tym rodziców dziewicy, że... będą dziadkami, a co dopiero z jakimiś oświadczynami..... I tu zrobiła babka okrągłe oczy, bo nie wiedziała co odpowiedzieć, ba, stwierdziłem nawet, że Maryja "została ustawiona" w uśpieniu, że to chyba też coś oznacza i chyba wyznacza właściwy sposób postępowania, że każda prawdziwie wierząca kobieta też powinna zachodzić w ciążę "po bożemu" nie poznawszy nawet wyglądu swego wybranka. Tu się wściekła babka, że jak też wnuczka musi przecież tak żyć "po bożemu"?, bo tak babka bardzo przecież tego tak bardzo chciała i wciąż chce, nie ??? A ślub?? A ślub to weźmie z jakimś innym, w końcu ktoś tym tatusiem musi zostać, jakiś kolejny święty Józef. Babka już całkiem zbita z tropu, wciąż przekonuje, że to nie to, że to nie tak, że nie ma tak nawet w przyrodzie, a ja na to, że właśnie takie w przyrodzie też istnieją, np. jest u pewnej odmiany ssaków np. nietoperzy, samiec się w zimie przebudza na kilka godzin, śpiącą samiczkę pokrywa, zapładnia ją bez jej aktywnej zgody i dalej sobie prześpi zimę obok tej partnerki i to wszystko bez ślubu, wisząc w jaskini do góry nogami. Ale był ubaw z jej min. A jak na dokładkę powiedziałem jej, że dzieci nie biorą się ze ślubów tylko ze współżycia kobiety i mężczyzny to się już na mnie wprost śmiertelnie obraziła, jakbym ją okłamał, że aż strach było, a ja tylko chciałem kulturalnie i konsekwentnie porozmawiać o tym, no, "życiu po bożemu", zgodnie biblijnymi zapisami dziejów. Tak więc lepiej nie kontunuować toków myślenia zgodnie z religią, bo to bardzo niebezpieczne wnioski dla kobiecych aksjologii się nasuwają."

~Sokrates, 26.07.2007 16:16
    • grgkh Re: O wiatropylnych wartościach... 26.07.07, 19:29
      a był tutaj portalwiedzy.onet.pl/1,15,8,32787127,89090303,3981267,0,forum.html
Pełna wersja