Kapelani szpitalni w Gorzowie

29.08.07, 11:51
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4440772.html
"Szpital wojewódzki w Gorzowie Wlkp. jest jedną z najbardziej zadłużonych placówek służby zdrowia w Polsce. Zadłużenie wynosi ok. 300 mln zł. Obecnie rozpoczęła się restrukturyzacja lecznicy. Wkrótce pracę straci 700 osób z obecnie zatrudnionych 2 tys. pracowników."
[...]
"Sześciu księży - kapelanów szpitala wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim - straciło umowę o pracę w ramach przeprowadzanej restrukturyzacji najbardziej zadłużonej placówki służby zdrowia w Polsce."
[...]
"Czterech duchownych pozostanie jednak przy chorych w zamian za niewielkie wynagrodzenie."

-=-=-

To "niewielkie" wynagrodzenie, to dotychczasowe pół etatu. 700 osób (co trzeci zatrudniony) idzie na zieloną trawkę, bo nie ma pieniędzy, a dla darmozjadów, ale niosących fałszywe pocieszenie kapelanów, choćby połówka wynagrodzenia, ale musi się znaleźć.
    • kociak40 Re: Kapelani szpitalni w Gorzowie 29.08.07, 19:23

      Te dane pochodzą z 2001r. jak leżałem w szpitalu na wydzile
      urologicznym i "zainteresowałem się" tą sprawą - kapelanów
      szpitalnych.
      Pielęgniarka pracująca 8 godzin dziennie, pensję podstawową miała
      860 zł, a kapelan (ksiądz, który pojawiał się rano, otwierał drzwi
      do sali i mówił -"szczęść boże" i tyle go widziano) miał płacone z
      budżetu 1800 zł.
      Jak z tego wynika, czynności medyczne wykonywane przez pielęgniarki
      nie są w cenie, bardziej cenne jest to "szczęść boże", które
      sprawia, że kto ma umrzeć, to umiera, kto ma zdrowieć, to zdrowieje.
Pełna wersja