polubu
08.09.07, 13:38
Dziesięcioro ludzi w parach w wieku 20 lat ląduje na wyspie
bezludnej w dzisiejszym czasie na planecie bezludnej, ale zasady
ekonomiczne powinny obowiązywać w całym wszechświecie. Zakładam na
początek, że wszystkie pary są bezpłodne, co w tedy mini
społeczeństwo ginie, ale nikt nie może liczyć na emeryturkę.
Następnie zakładam, że jedna para jest płodna a pozostałe nie.
W normalnej ekonomii powinno być tak, że ta para płodzi dzieci w
ilości dziesięcioro, bo nikt emeryturki mieś nie będzie a wszyscy
pozostali zwracają im koszty swego wychowania i to bez jakiejkolwiek
pomocy. Każdy rodzicom nie musi zwracać, bo rodzice dostali
dzieciństwo od dziadków, ale każdy musi to dzieciństwo oddać
dzieciom, bo tak może na siebie zapracować i tylko tak może na
emeryturkę zapracować. Dzieci dzięki takiej ekonomii nie potrzebują
pomocy w liczbie zapewniającej zastępowalność pokoleń.
Każdy zaś musi oddawać swoje dzieciństwo dzieciom i to jest warunek
normalnej ekonomii.
Tylko wtedy każdy z nich może na siebie samego zaparować. Płacenie
podatków nie ma z tym związku, bo dziecioroby również je płacą i
dzieci też będą.
Najpierw dzieci okraść a później jeszcze im karę wymierzyć
Zastępowalność pokoleń jest społeczeństwu potrzebna jak podatki a to
dowodzi, że wszyscy mają oddać swoje dzieciństwa. Dopiero jak ta
płodna para będzie miała więcej dzieci jak powyżej dziesiątki można
mówić o pomocy dla niej nie można mówić jak się ją okrada. Walka z
przestępczością jest nie na miejscu jak się dzieci okrada. Podobnie
z wieloma plagami nic karanie nie da!
Teraz znowu dzieciom pomagają jak komuniści, gdy jednak będzie
więcej dzieci znów ci, co rzekomo pomagają dzieciom
będą „liberałami”, którzy znowu się upomną o swoje. Nie można
normalności wprowadzić w Polsce żadne dziecko nie potrzebuje pomocy,
bo jest na tyle dorosłych zobowiązani im zwracać.
Od kiedy dorośli sobie emeryturki pozałatwiali to dzieciom pogorszył
się poziom życia. Doszło do takiej sytuacji, że na emerytów pracują
i płacą składki wszystkie dorosłe dzieci a na dzieci płacą tylko,
dziecioroby!
Minister sprawiedliwości mówił ja jestem uczciwy-Nikt uczciwy nie
powie, że jest uczciwy, bo nie wie. Tylko
nieuczciwy wie. Jan Paweł II nie wiedział.
Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.