Dodaj do ulubionych

Głupota religijna

30.09.07, 22:03
Kiedyś sprawy religijne innych osób, nie interesowały mnie zupełnie.
Nawet nie zauważałem "głupot" z tym związanych. Zmieniło się to
trochę jak zacząłem pisać na tym forum. Dostrzegam teraz więcej, bo
jak czytam to forum, są to problemy dla innych ważne. Przedstawię
taki zabawny incydent. Zeszły piątek, burza nad Warszawą, jadę
samochodem ze znajomym. Znam go od bardzo dawna. Jesteśmy na Pradze,
deszcz leje, nic nie widać, okropny korek. Znajomy mówi mi, aby
skręcić w boczną uliczkę, tam mieszkają jego rodzice, wypijemy
herbatę, on spotka się z rodzicami, przeczekamy ulewę. Wjeżdzam w
jakąś starą bramę, przedwojenna 6 piętrowa kamienica. Ojciec jego ma
obecnie skończone 89 lat, matka 79. Pijemy herbatę, ojciec jego już
umysłowo niesprawny, patrzy na mnie i stale w kółko się pyta - "pan
to jakaś rodzina? może syn Feli?". Nic już do niego nie dociera. Nie
wychodzi z domu, nie bardzo poznaje żonę. Matka znajomego jeszcze
umysłowo sprawna, rozmawia z synem i stale przewija się jej
utyskiwanie w rodzaju - "z ojcem już niedobrze, a ta cholera jeszcze
żyje!!". Po wyjściu znajomy wyjaśnił mi o co chodzi, sam się śmiejąc
z tego. Jego ojciec jak był młody (~40-tki) był zonaty z inną
kobietą i miał 2-letniego syna. Obecna żona, mieszkała wtedy w tym
mieszkaniu z rodzicami i była ekspedientką w sklepie, była panną.
Jego ojciec przychodził do tego sklepu na zakupy, spodobał się tej
kobiecie i tak go "omotała", tak "zagieła parol" na niego, że
doprowadziła do tego, że odszedł od żony, zostawił ją z tym
dzieckiem i zamieszkał u tej kobiety w tym obecnym mieszkaniu z jej
rodzicami. Rozwodu nie dostał, bo uprzednia żona nie zgadzała się.
Jak znajomy urodził się, wtedy nastąpił rozwód ślubu cywilnego i
jego ojciec wziął slub cywilny z tą kobietą. Tak mijały lata. Ojciec
jego nie był praktykującym katolikiem, ale ślub koscielny z pierwszą
zoną miał. Z wiekiem jego matka stawała się coraz bardziej pobożna,
coraz więcej i częsciej chodziła do koscioła ale nie mając slubu
koscielnego i zyjąc tylko po ślubie cywilnym z mężczyzną, który miał
zonę z prawowitym ślubem kościelnym, wiedziała, że nie może
przystepować do Komunii. Ten problem u niej narastał i obecne jej
najwieksze marzenie jest, aby ta poprzednia żona męża zmarła (ktora
ma 86 lat i jeszcze żyje) wtedy ona będzie mogła wziąść ślub
kościelny i dostać się do nieba (uwaga moja). Ojciec już nie wie o
co chodzi, ale ona ma jeszcze plany. Znajomy wyraził przypuszczenie,
że chyba matka ma jakieś porozumienie z księdzem, że jak tylko tamta
umrze, to ksiądz w te pędy do mieszkania i ślubu udzieli, niebo
będzie. Tak się usmiałem z tego, bo mogę sobie to wyobrazić. To, że
skrzywdziła inną kobietę, że żyła w "grzechu" się nie liczy, tylko
ten sam ceremoniał jest ważny, on zapewni niebo.
Obserwuj wątek
    • dunajec1 Re: Głupota religijna 01.10.07, 02:55
      Duzo takich mamy,co to "bij zabij" a jak przyjdzie potrzeba to ja do
      nieba,bo ludzie mnie widzieli jak chodzilem do kosciola, a ile na
      tace dawalem!

      Kurka siwa z takimi religijnymi.
      • dagmama Re: Głupota religijna 01.10.07, 10:29
        Niestety, kobiety bardzo sie przejmują takimi sprawami. Ta pani żyje
        z żonatym facetem, którego małżeństwo może rozwiązać tylko Bóg. Była
        mowa o tym, że żona nie da rozwodu. Ale nawet gdyby, to i tak
        małżeństwo trwa dalej, bo człowiek go nie może rozwiązać.
        Jeśli żona umrze, będzie można wziąć ślub i dostać rozgrzeszenie za
        całe lata życia w grzechu. Jeśli umrze mąż, ta pani będzie żyć dalej
        ze świadomością, że pójdzie do piekła.
        Odcinam się od nazywania tego głupotą.
        Po prostu wynik wielowiekowego prania mózgu.
        Właściwie to współczuję tej pani.
        • kociak40 Re: Głupota religijna 01.10.07, 22:29

          Faktycznie, kobiety mają jakoś większe problemy z dostaniem się do
          tego nieba. Z tego mojego przykładu wynika, że ten 89-letni
          staruszek jest w lepszej sytuacji, ma slub kościelny i zawsze może
          powiedzieć, że tylko kobiety mu się pomyliły, zwalić to na zła
          pamięć.
          • wcalenietakimaly kociak jestes wielka 02.10.07, 05:00
            obrzydliwa swinia. W swoich atakach an KRK potrafisz wywlekac
            prywatne sprawy innych ludzi. Szkaluj kosciol, twoja sprawa i twoje
            prawo jesli chcesz to robic. Odpie... sie od intymnych spraw innych
            ludzi. Najlepiej zajmij sie soba. I na takich przykladach bazuj
            piszac swoje zalosne opowiastki.
            • kociak40 Re: kociak jestes wielka 03.10.07, 01:37

              Oddziaływanie KK na ludzi jest rózne i są to nieraz ciekawe
              przypadki. Samo życie daje nam najlepsze przykłady takiego
              oddziaływania, trudno coś takiego wymyśleć. Aby poznać lepiej daną
              religię, trzeba zauważać takie oddziaływanie, gdyż poznajemy lepiej
              problemy kryjące się w tej wierze i możemy odnieść to do innych
              religii. Musisz trochę myśleć, choć jak widzę, przychodzi ci to z
              trudem. Na tym przykładzie jaki podałem, zauważyłbyś (jak byś
              pomyślał), że w KK problem ślubu koscielnego, to tylko "ziemski"
              problem dostania się do nieba, później już nie ma znaczenia. Gorzej
              jest u ŚJ. W tym ich przyszłym Królestwie jakie będzie po
              Armagedonie, ślub ziemski dalej będzie obowiązywał i to na wieki.
              I tu znowu muszę dać przykład (abyś lepiej zrozumiał). Odwiedzają
              mnie od czasu do czasu ŚJ i jedna pani (bardzo zaangazowana) jest
              dość obszerną kobietą i trochę narzeka, że jej mąż jest dla niej za
              lekki (to widać jak idą razem, 1/2 jej). Trafią do tego Królestwa, i
              co? Dalej będzie narzekać! Jest problem. Ty go nie widzisz, ja widzę.
              • dagmama Re: kociak jestes wielka 03.10.07, 10:18
                Narzeka jak to kobietasmile
                Ja uważam, ze o wiele przyjemniej jest żyć wiecznie we własnym ciele
                niż bez niego.
                Zastanawiam się, jak by to było w praktyce. Ci, którzy przeżyją
                armageddon pozostaną we własnych ciałach? A ci, którzy
                zmartwychwstaną będą mieć ciała, jakie mieli w momencie śmierci?
                Pytałam o to świadków Jehowy, ale oni mówią, że ufają Bogu w tej
                kwestii.
                Jest więc nadzieja, że ta pani nie będzie miała powodu narzekaćsmile
                • kociak40 Re: kociak jestes wielka 03.10.07, 20:32

                  Pani dagmamo!

                  Ja też się ich o to pytałem, oni mętnie to tłumaczą,
                  nieprzekonywująco. Jeśli chodzi o sam ślub, to taki
                  Armagedon, powinien automatycznie ziemski związek rozwiązywać.
                  Ja, jakbym był ich wiernym, wolałbym się w tym Królestwie
                  "rozejrzeć" od nowa, być na powrót wolnym. Bardzo dużo jest
                  przypadków, że żona to zaangażowany członek tz. zboru, a mąż
                  niewierzący, ona znajdzie się w Królestwie, on nie. Takich przypadków
                  jest bardzo dużo, będzie tam dużo kobiet niepocieszonych i ktoś
                  musi je pocieszać, i tu widzę szansę dla siebie.
        • 999s Re: Głupota religijna 06.10.07, 16:01
          cp człowiek złączył to może rozączyć bók nie ma tu nic do rzeczy.
        • nangaparbat3 Re: Głupota religijna 10.10.07, 08:31
          Nie pójdzie do nieba nie dlatego, ze rozwaliła rodzine i zabrała meza innej
          kobiecie, tylko dlatego, ze ta kobieta nie byla uprzejma umrzec na czas????
          Ratunku!!!!!
    • jajko_ogolone Re: Głupota religijna 03.10.07, 16:50
      Moje uznanie kociak,masz rację.




      Zapraszam na jedyne wolne i otwarte forum o kościele i religii oraz Mężatki i
      żonaci (znudzeni)
      • kociak40 Re: Głupota religijna 03.10.07, 23:20
        jajko_ogolone napisał:

        > Moje uznanie kociak,masz rację.
        >

        Dziękuję za Twoje uznanie, jest to dla mnie miłe. Widzę, że
        rozumiesz mnie. Można być wierzącym lub ateistą, w niczym to nie
        przeszkadza, i "wczuwać" się poprzez obserwację oddziaływania danej
        religii na ludzi, aby wychwycić jej sens. Jako taki niezależny
        obserwator możemy zauważać więcej pewnych niedorzeczności, które są
        nawet śmieszne, a niezauważalne przez bezkrytycznych wiernych.
        ŚJ mają multum takich spraw. Wierzą, że Bóg stworzył cały świat
        flory i fauny, a na samym końcu, jako ostatni akt stworzenia -
        człowieka. Twierdzą, że Bóg jest tylko miłoscią, całe dobro pochodzi
        od niego. A pasożyty i isekty?, które były pierwsze? Są tylko
        ludzkie jak np. wesz łonowa. Niezle ta Ewa musiała się drapać!!!
        Nawet Adam pewno był zdziwiony, co ona tam majstruje!!!
        Być może, to tak dla rozrywki, aby w tym raju się nie nudzili.


        -----
        "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
        • billy.the.kid Re: Głupota religijna 06.10.07, 21:06
          pierwsza menda nie miała włosów łonowych na których mogłaby sie
          zaczepić. ewa powstała dopiero w trzciej kolejności. adam i dopiero
          z jego zebra. jaK taka mała skromna menda mogła przezyc do czasu
          powołania do zycia ewy, jej cipy, i tych włosów na cipie w których
          dopiero sens istnienia mendy zaistniał??
          • kociak40 Re: Głupota religijna 06.10.07, 21:11

            I to jest własnie ta wielka tejemnica, jak to możliwe!!!
            • billy.the.kid Re: Głupota religijna 08.10.07, 19:24
              możliwym jest ze wcześniej adas został obdarowany takim prezentem i
              czas stworzenia zwierząt byl tuż tuz przed stworzeniem adama i
              mendka już w glinie czekała na ożywienie adama. dopiero pózniej
              adam przekazał ten dar małżonce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka