Skąd się wzięła ludzka moralność

11.10.07, 20:49
Dekalog_od_pasa_w_górę

"Dobro od zła odróżniamy wcale nie dzięki objawieniu danemu od Boga.
Moralność jest owocem ewolucji, a pojęcie Boga skonstruowaliśmy, by
wytłumaczyć sobie nasze normy etyczne." [...]

Co do moralności - zgoda, ale pojęcie Boga to kompilacja kilku
elementów. Oprócz moralności, bodaj najważniejszym jest element
władzy wynikający z istnienia człowieka w zhierarchizowanym
społeczeństwie. Poczynając od dziecka, które musi podlegać władzy
rodziców (których opieka niezbędna jest przetrwaniu i nauce
funkcjonowania w skomplikowanym świecie zależności międzyludzkich),
do wieku dorosłego (gdy się komuś podlega lub rządzi się innymi), aż
do starczego zniedołężnienia (którego cechą jest liczenie na opiekę
innych członków ludzkiego stada). Wszędzie i zawsze jakieś
zależności, z którymi trzeba się liczyć lub jakie należy z pewnych
względów ignorować. A wśród nich potrzeba ocalenia autorytetu
absolutnego, którego nie nalezy podważać. I tak żródło moralności,
sędzia i dawca łask wyobrażony, może być zastąpiony przez
występującego w jego imieniu kapłana. Chętnych po sięgnięcie po taką
władzę jest wielu, a im bardziej zagmatwana i niezrozumiała jest
religijna bajka, tym łatwiej ludziom wmówić, że są wciąż na etapie
dziecka, które ma obowiązek być posłusznym rodzicowi. I dlatego jest
to Ojciec i Pan. I dlatego gdy ludzie są wyedukowani i bogaci, gdy
nie ma ich czym straszyć i co im obiecywać, bo teraz są biedni, to i
religia traci na popularności.
    • grzrzybek Re: Skąd się wzięła ludzka moralność 12.10.07, 00:35
      fakt faktem, że religia jako zjawisko towarzyszące ludzkości praktycznie od
      zarania dziejów, jest zdecydowanie zagadnieniem wielopłaszczyznowym, a artykuł
      rozpatruje powstanie religii w zasadzie tylko jakby od jednej strony. w
      rzeczywistości sądzę, że był to skomplikowany proces, na który nałożyło się o
      wiele więcej czynników, niż tylko racjonalizacja moralności.
      pewne jest, że powstanie religii jest bezpośrednią konsekwencją takiego, a nie
      innego ukształtowania się mózgu człowieka w toku ewolucji, religia jest pewną
      odpowiedzią na całą gamę typowych cech ludzkiej psychiki. jest rzeczywiście
      odpowiedzią na wrodzoną potrzebę racjonalizacji, nie tylko etyki, ale i
      chociażby otaczającego świata. z braku innej możliwości - to religia z początku
      "racjonalizowała" niezrozumiałe zjawiska i zagadnienia takie, jak powstanie
      świata i człowieka. człowiek to taka istota, która potrzebuje odpowiedzi na
      pytania, a jeśli nie jest w stanie uzyskać ani drogą empiryczną, ani logicznym
      myśleniem, to zaczyna się bezpodstawna wiara w odpowiedzi wymyślone uprzednio
      przez samego siebie. religia odpowiada też i na chęć zdobywania władzy dla tych,
      którzy dostrzegli w niej ten potencjał - a ta chęć dominacji to w końcu też
      tylko kontynuacja konkurowania o przewodnictwo w stadzie u gatunków
      poprzedzających. odpowiada też na ludzki lęk przed samotnością i ogromem
      martwego świata, w którym jest zawieszony. wydaje mi się, że koncepcja boga w
      jakiś sposób "oswaja" przestrzeń, sprawia, że zamiast zimnego, obojętnego
      świata, jest wszechobecna osoba, która myśli, czuje, z którą można rozmawiać,
      która nad nami czuwa i jest nam życzliwa. jest to uwarunkowane niczym innym, jak
      faktem, iż człowiek to zwierzę typowo stadne, społeczne, a niechęć do
      odosobnienia została w toku ewolucji głęboko zakodowana w ludzkiej psychice.
      wreszcie wiara w życie pośmiertne odpowiada na lęk przed śmiercią, który jest
      przecież również prymitywnym instynktem, bo każdy żywy organizm broni się przed
      śmiercią, jak może.
      można by tak znaleźć jeszcze niejednego rodzaju prymitywne instynkty, na które
      religia stanowi odpowiedź, i chyba kluczowe jest tu słowo "prymitywne" - czyli
      takie, które są wpisane w niezmienny rdzeń ludzkiego genotypu, cechują ludzką
      psychikę powszechnie, niezależnie od miejsca i czasu, rasy, pochodzenia itd. te
      same elementy psychiki cechowały już naszych przodków i cechują ludzi do dziś,
      na wszystkich kontynentach. stąd też i powszechność różnorakich religii w całej
      ludzkiej populacji.


      PS. i wcale nie twierdzę, że powstanie religii to _tylko_ odpowiedź na
      kompilację ludzkich wrodzonych instynktów. na pewno jest to jeszcze bardziej
      złożona sprawa smile
Pełna wersja