Przeproscie PrezydĘta, bo sie bidulek obrazil.

01.11.07, 18:54
ja juz przeprosila, a wlasciwie to nie, ale sie dopisalam, a co!

www.lavira.pl/przepraszam
    • adam81w Re: Przeproscie PrezydĘta, bo sie bidulek obrazil 05.11.07, 00:42
      on co chwila o byle co ma ciche dni. po co nim sie przejmowac?
      • grgkh Re: Przeproscie PrezydĘta, bo sie bidulek obrazil 05.11.07, 10:10
        Od czasów wyborów do poprzedniej kadencji sejmu, poprzez wybory prezydenckie i nieszczęsny okres rządów pisuarów miałem wrażenie, że wszystko się sprzysięgło, by im sprzyjać. Wydawało się, że wystarczy sięgać do istniejących przepisów prawa, trochę nimi pomanipulować, kolejny raz okłamać opinię publiczną. Miałem wrażenie, że naród jest naprawdę ciemny, jak nas podsumował Jacek Kurski. I nic nie wskazywało, by ta tendencja mogła się odwrócić. Działało jakieś, nie wiadomo skąd na nas promieniujące przekonanie, że PiS jest wszechmocny, nieusuwalny, nieomylny w swoich strategiach...

        I nagle wszystko runęło. Przekroczyli jakąś tajemniczą barierę. Nie wiadomo dokładnie, w którym momencie się to stało. To był ciągły proces, po którym radykalnie zmieniły się warunki zewnętrzne.

        Polityka na taką skalę przekształca świat i narody. Dzieje się to powoli, bo świadomość społeczna to suma świadomości obywateli. Jesteśmy inni. Inna jest Polska. Przeżyliśmy pewne doświadczenie. Nauczyliśmy się czegoś ważnego. Pamiętam podobną transformację z roku 1980. Historia powinna uczyć i choć nie będziemy tej nauki na zawsze pamiętać, to na pewno na długo nam wystarczy.

        Dla Kaczyńskich odwrót jest niemożliwy. Czasu nie da się cofnąć. Zresztą, czy jakiś człowiek przy zdrowych zmysłach mógłby zakładać, że ludźmi XXI wieku, ze środka cywilizowanego świata, można w nieskończoność tak manipulować? W tym Kaczyńscy się przeliczyli. Wydawało im się, że znaleźli się w grze komputerowej, w której są guru i programistami zmieniającymi zasady gry w jej trakcie, zgodnie ze swoimi zachciankami. Ich świat się zawalił. Nie potrafią zrozumieć, że to już koniec, że źle rozegrali swoją partię, a także i tego, że swoim istnieniem w tle stabilizują i stymulują właściwe działanie swoich przeciwników. PiS będzie wciąż przypominał jaką partią był. Żebyśmy nie zapomnieli. Na swoją zgubę i dalszą zatratę. Teraz każdy ich krok, w ich mniemaniu mający być skutecznym atakiem, wzmacnia i uzasadnia nasze poparcie dla opozycji. Paradoksalnie to, co mogłoby im pomóc w odbudowaniu ich pozycji czyli przynajmniej pozór chęci współpracy i dobrej woli, jest tak sprzeczne z ich charakterem, że nie jest możliwe.

        Hydra zjada własny ogon. I będzie go nadal zjadała, bo jest hydrą, która, co weźmie do pyska, to już nie wypuści.

        Tak, jak kiedyś wydawało się, że wszystko PiSowi sprzyjało, tak teraz, co by nie wymyślił i nie zrobił, będzie mu szkodzić. Inny czas, inne warunki, choć miejsce to samo. Przeobrażenie. Wiosna jesienią...

        Warto być optymistą. Im jest gorzej, tym większa szansa na to by kiedyś było lepiej. smile))

        -=-=-

        Piękno życia polega na zmienności, na jego pełnej nieprzewidywalności, na niespodziankach i zaskoczeniach. Cóż z tego, że niemożliwy jest stan idealny? Patrzymy daleko w przód. Mamy nadzieję. Małymi krokami całkowicie zmieniamy świat. Ateiści też powoli podnoszą, dotąd pokornie pochyloną, głowę. Jestem przekonany, że przyjdzie czas na rozliczenie religii. Nie dziś i nie jutro, ale przyjdzie i dla tego celu warto coś, choćby bardzo małego, zrobić. Musi się zmienić sytuacja zewnętrzna, tak jak zmieniła się Polska pod rządami PiSu.

        smile
Pełna wersja