Wyjaśnienie dla grgkh

02.11.07, 00:53

"I ostrzegam Cię, nie zaczepiaj mnie w ŻADEN sposób, bo nie będzie
Ci do śmiechu. Ale normalnego, kulturalnego pogadania nie
wykluczam." - grgkh

To do mnie i to ostatnie mnie cieszy. Od początku jest między nami
pewne nieporozumienie. Ty tu na forum pełnisz wielkie przesłanie -
walczysz z Bogiem. Duża sprawa. Na tym forum są sami ateiści, więc
masz ogromny podziw i uznanie. Jedynym wierzącym jestem ja i nie
przeszkadza mi Twoje wielkie przesłanie. Moja obecność jest
podyktowana wyłącznie relaksem od pracy przy komputerze, nic więcej.
Jestem zwykłym szarym człowiekiem i prochu nie wymyśliłem (ponieważ
nikt tego ode mnie nie żądał), lubię się niekiedy pośmiać z
innych "nawiedzonych" swoją misją. Jeden osiąga pełnie szczęścia, a
drugi tylko jego nów. Lubię wymyślać takie różne zwroty, to nie jest
takie łatwe, a Ty bierzesz to wszystko dosłownie. Jest takie gdzieś
powiedzenie - "Nie rzucajcie pereł między wieprze", nie można tego
rozumieć dosłownie - "Po co wieprzom perły, jeśli świnie ich nie
noszą?", a Ty tak robisz. Jeśli w dyskusji ze mną, nie będziesz w
pierwszej linijce teksu pisał, że nic nie rozumiem, że piszę bzdury
itd. to możemy podyskutować, jak to nazywasz - kulturalnie, ja też
nie wykluczam tego. Więcej, nawet mogę Ci wybaczyć, że nie rozumiesz
mojego humoru. Jest już późno, wystarczy na tyle. Robię ziewnięcie -
okrzyk bez głosu, i idę spać.
    • grgkh Re: Wyjaśnienie dla grgkh 02.11.07, 12:29
      kociak40 napisał:

      >
      > "I ostrzegam Cię, nie zaczepiaj mnie w ŻADEN sposób, bo nie będzie
      > Ci do śmiechu. Ale normalnego, kulturalnego pogadania nie
      > wykluczam." - grgkh
      >
      > To do mnie i to ostatnie mnie cieszy. Od początku jest między nami
      > pewne nieporozumienie. Ty tu na forum pełnisz wielkie przesłanie -
      > walczysz z Bogiem. Duża sprawa.

      Nie walczę z Bogiem. Andrzejku, na litość boską, co Ty wygadujesz. Walczyć można z kimś lub czymś, co istnieje. Boga nie było, nie ma i nie będzie. To iluzja, urojenie. Ja tylko wykazuję, że tym właśnie to jest. Dowodzę tego solidnie i logicznie, ale umysły, które nie dopuszczają do siebie argumentów sprzecznych z dogmatami i logiką, i tak będą to miały za nic. Ty należysz do takich. Logiką pogardzasz, a argumenty erystycznie obchodzisz i udajesz, że ich nie ma. Ślepota? Nie. Gorzej. To niewolnictwo umysłowe. To największa choroba ludzkich umysłów. To narzucenie prymatu dogmatyzmu nad racjonalizmem.

      > Na tym forum są sami ateiści, więc masz ogromny podziw i uznanie.

      Mam coś? Co mam? No co? Czy to co mówię zawiera jakiś fałsz? Wykaż mi choć jeden raz błąd logiczny. Pokaż, że kłamię, że się mylę. Rusz tyłek i spróbuj tego. Wolisz powtarzać farmazony o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy. Ble ble ble. Bełkot i zamazywanie rzeczywistego celu.

      > Jedynym wierzącym jestem ja i nie przeszkadza mi
      > Twoje wielkie przesłanie.

      O qrde. Ale mam szczęście niewyobrażalne. Andrzejek łaskawie się zgodził, że mu nie przeszkadza. Natomiast ja, jako osoba, Ci przeszkadzam, co wciąż okazujesz. Podyskutuj z moimi tezami, abstrahując od tego, że to właśnie ja je wygłaszam. Niech Cię to w końcu przestanie uwierać. Umiesz logicznie myśleć? To dyskutuj. Boga nie ma. O, już masz tezę. Udowodnij, że jest.

      > Moja obecność jest podyktowana wyłącznie relaksem od pracy
      > przy komputerze, nic więcej.

      Oczywiście. Moja też. wink Ja też się świetnie relaksuję. A przy okazji się uczę. Gdy zaczynałem tu pisywać nie wiedziałem o religii nawet ćwierci tego, co wiem teraz. Ale, wciąż to powtarzam, wara Ci od mojej osoby.

      > Jestem zwykłym szarym człowiekiem i prochu nie wymyśliłem
      > (ponieważ nikt tego ode mnie nie żądał), lubię się niekiedy
      > pośmiać z innych "nawiedzonych" swoją misją.

      Nawiedzony facet, który czepia się innych, nie powinien pisywać na forum. A forma pisania jest obojętna. Może być wesoło lub smutno, bo każdy śpiewa jak umie. I nie Tobie nazywać pisanie tutaj "nawiedzeniem", bo nawiedzeni są Ci, co wierzą w religijne bzdury. Poza tym Twoja kontrmisja jest takim samym nawiedzeniem, bo jest prowadzona też systematycznie i uporczywie.

      > Jeden osiąga pełnie szczęścia, a drugi tylko jego nów.

      Ja jestem spełniony w życiu prywatnym i mam tam to, czego mi potrzeba. I to ja decyduję, co chcę i mogę robić poza tym. A w ostatnich latach ateiści, właśnie dzięki temu, że mają czelność się odzywać głośno, w końcu zaczynają być zauważani. I nastanie czas, gdy z sacrum zdejmiemy nimb nadzwyczajnego uprzywilejowania. Na razie trzeba nad tym trochę popracować. Powoli i systematycznie. A ja mam odrobinę satysfakcji, że mogę się temu zadaniu przysłużyć.

      > Lubię wymyślać takie różne zwroty, to nie jest takie łatwe,
      > a Ty bierzesz to wszystko dosłownie.

      Jakie zwroty? Może drobny przykładzik? Chamstwo, Andrzejku, zwyczajne chamstwo, które Ty traktujesz jako "poczucie humnoru". Rynsztok.

      > Jest takie gdzieś powiedzenie -
      > "Nie rzucajcie pereł między wieprze", nie można tego
      > rozumieć dosłownie - "Po co wieprzom perły, jeśli świnie ich nie
      > noszą?", a Ty tak robisz.

      Perły to Twoje, a wieprz to ja, zgadłem? Macico (perłowa) Ty nasza, forumowa. Błogosławione niebiosa, że nam Ciebie tu zesłały.

      > Jeśli w dyskusji ze mną, nie będziesz w pierwszej
      > linijce teksu pisał, że nic nie rozumiem, że piszę bzdury
      > itd. to możemy podyskutować, jak to nazywasz - kulturalnie,
      > ja też nie wykluczam tego.

      I znów łaskawca. Ze szczęścia chyba się pochlastam. Nie rozumiesz, a mnie nie wolno tego powiedzieć. Mam mówić, że rozumiesz. Mój cenzor, moje bożyszcze zezwoliło mi na dostąpienie do łask najwyższych. Ale warunkowo. Nie mam pisać. OK. Nie będę pisał, będę szeptał. Do poduszki. Przed snem. A może wcześniej na priwie uzgodnię z Tobą, co mi wolno. Boć to forum, to Twój folwark, prawda? A Ty bojar jakiś, książę udzielny, Pan I Władca, może Bóg... smile

      > Więcej, nawet mogę Ci wybaczyć, że nie rozumiesz mojego humoru.

      Czy przypominasz sobie, co pewien bezdomny powiedział kiedyś obecnemu prezydentowi? Kojarzysz, co mam na myśli? No, jeszcze trochę, już sobie przypomniałeś? Tia... wink

      Cienkie to Twoje poczucie i jakoś bez humoru. Miś Fuzzy. Wypisz, wymaluj on... smile))
      • kociak40 Re: Wyjaśnienie dla grgkh 02.11.07, 16:57
        Zbyszku, dochodzi do tego, że boję się otworzyć Twój post skierowany
        do mnie. Przeraża mnie jego długość, mam wielkie poczucie winy, jak
        go zobaczę, że narażam Cię na tak długi wywód, że tyle musisz
        poświęcić mi czasu. Wprost cierpię.
        Muszę ci jedno przyznać (ze smutkiem), że nie dostrzegasz moich
        indywidualnych "powiedzonek", ktore tworzę jak piszę posty. Nie
        dostrzegłeś i tu. Wyróznię więc je abyś "dostrzegł".

        "Jestem zwykłym szarym człowiekiem i prochu nie wymyśliłem
        (ponieważ nikt tego ode mnie nie żądał)"

        "Jeden osiąga pełnie szczęścia, a drugi tylko jego nów."

        "Po co wieprzom perły, jeśli świnie ich nie
        noszą?"

        itd. Nie podobają Ci się? Kiedyś do Twojego wielbiciela (obecnie już
        nie udziela się na forum) skierowałem taki wymyślony zwrot (używał
        on stale zwrotu - "chodzi o to..." i zdenerwował mnie stale tym
        samym zwrotem, zaczynającym jego zdania) - napisałem więc - "chodzi
        o to, aby jeżdzić samochodem". Nie mógł tego zrozumieć, stale prosił
        abym wyjaśnił co chciałem przez to powiedzieć? Macie coś wspólnego,
        niewzruszoną powagę. Masz dużo racji, przyznaję. Najlepiej bat
        łagodzi obyczaje. Jak go nie ma, trzeba okazywać cierpliwość i
        zrozumienie. Gdzieś napisałeś, że jestem łasy, zachłanny, na
        pochlebstwa. Nie tylko to, jestem tak zachłanny, że Panu Bogu dałem
        swieczkę, a sam wziałem gromnicę. Dobrze, że jest pochmurno i anioły
        tego nie widziały.
        Nie krępuj się moją osobą, walcz dalej, doskonal swój dowód,
        przekonywuj nieprzekonanych, pracy i trudu masz moc. Nawet przy
        płytkim zanurzeniu potrzebny jest głęboki wdech i to wymaga wysiłku.

        • grgkh Re: Wyjaśnienie dla grgkh 03.11.07, 00:49
          Doszedłem tylko do połowy i zrezygnowałem z dalszego ciągu czytania.

          > Nie podobają Ci się?

          Nic w nich ciekawego nie dostrzegłem. Są wtórne. Jesteś kiepskim kopistą.

          Naprawdę mnie nudzisz. Wolę komentować świętego Augistyna.
          • kociak40 Re: Wyjaśnienie dla grgkh 03.11.07, 19:16

            Bo ich nie rozumiesz. Myslę sobie, że nawet dobrze dla Ciebie, że
            masz w pogardzie wiedzę politechniczną i brak Ci jest jej. Św.
            Augustyn też jej nie miał i dlatego wolisz komentować jego.
            Możesz "lać wody" ile chcesz.
            Rozumiem też to, że jak piszesz, nigdy już nie będziesz dyskutował
            ze mną na tematy naukowe. Uczestniczysz przecież w forum - Nauka i
            wystarcz Ci, że tam się smieją z Ciebie.
            • grgkh Re: Wyjaśnienie dla grgkh 03.11.07, 20:10
              kociak40 napisał:

              > Myslę sobie, że nawet dobrze dla Ciebie, że
              > masz w pogardzie wiedzę politechniczną i brak Ci jest jej.

              Zapraszam Cię, Andrzejku, do poczytania książki, którą czytam teraz. Brian Greene "Piękno Wszechświata". To dość zaawansowana wiedza z pogranicza najnowszych osiągnięć matematyki i fizyki. Gdy się z nią uporasz, daj znać. Tutaj lub w innym miejscu publicznym, pogawędzimy sobie. wink

              > Św. Augustyn też jej nie miał i dlatego wolisz komentować jego.

              Święty AUgustyn to teologia. Właśnie obnażam płytkość i miałkość tego, co "uczony religijny" kiedyś opowiadał, a co wciąż religianci cytują tutaj jako godne poczytania. To rola tego forum i chętnie z tej szansy korzystam. A co Ty o wypowiedziach św. Augustyna możesz powiedzieć? Podoba Ci się to, co on mówił? A mój komentarz? Celny Ci się wydał? Potrafiłbyś tak? wink No to skomentuj jeden z pozostałych tekstów zacytowanych obok tamtego. wink Nie potrafisz? Szkoda. sad

              > Możesz "lać wody" ile chcesz.

              Lubię się kąpać. wink

              > Rozumiem też to, że jak piszesz, nigdy już nie będziesz dyskutował
              > ze mną na tematy naukowe.

              Bo nie i już. wink Taka fanaberia.

              > Uczestniczysz przecież w forum - Nauka

              W niczym nie uczestniczę. Raczej czytam, co pisują inni. Odzywam się sporadycznie. Ostatnio nieco włączałem się w sprawie ewolucji i Siły Sprawczej, w którą Ty, biedaku, też wierzysz.

              > i wystarcz Ci, że tam się smieją z Ciebie.

              A może jakiś link? No wiesz, zarzut powinien być podparty konkretem. O, nie umiesz sobie poszukać? A może coś Ci się pomyliło? Czyżby wpływ_wieku? smile))

              Cieniutki jesteś, Andrzejku... wink
              • kociak40 Re: Wyjaśnienie dla grgkh 04.11.07, 03:36
                Zbyszku, zawsze kończysz swój post skierowany do mnie - "Cieniutki
                jesteś, Andrzejku... ", a w czym mam być gruby? Już tyle razy Ci
                pisałem, nie mam żadnych aspiracji do Twojej logiki, mam natomiast
                aspiracje do rzeczywistej wiedzy takiej jak: matematyka, geometria
                wykreślna, Fizyka, Chemia (w mniejszym zakresie niż Twoja),
                wytrzymałość materiałów, mechanika, hydromechanika, termodynamika,
                automatyka, teoria ruchu, automatyczne układy napędowe, silniki
                spalinowe, podstawy konstrukcji maszyn, elektrotechnika i parę
                innych. To jest moja wiedza jaką posiadłem przez 5 lat studiów, i z
                której korzystam na codzień, bo jestem konstruktorem. Tą wiedzę mam
                utrwaloną bo muszę ją znać i rozumieć. Projektuje tak róznorodne
                konstrukcje, że na "codzień" mam ją w użyciu. Muszę umieć liczyć
                układy statycznie wyznaczalne i niewyznaczalne, przepływy mocy i
                energii, wyznaczać momenty bezwładności, korzystać z rachunku
                całkowego, z geometrii analitycznej itd. To są sprawy, o których
                nawet Ci się nie śniło i żadnej ciemnoty mi tu nie wcisniesz. Z tych
                tematów możemy dyskutować, ja nie muszę nigdzie zagladać tak jak Ty.
                Do innego zakresu wiedzy nie mam pretensji. Nie znam się na
                filozofii, na ekonomii, na socjologii itd. Mnie to nie interesuje.
                Co do Św. Augusta, przecież on żył w innej epoce, to tak jak ja
                chciałbym krytykować np. Archimedesa, że nie znał rachunku
                całkowego, praw termodynamiki itd. Pomyśl trochę co piszesz.
                Św. Augustyn (był też filozofem) kojarzy mi się z dwoma
                wypowiedziami. "Lepiej, że są domy publczne, niż by ich nie było"
                (coś w tym sensie) i z dość dobrego (które dziś też jest
                przytaczane) zdefiniowania co to jest czas? "Jeśli nikt mnie się o
                to nie pyta, to zdaje mi się, że wiem, ale jak spyta, to nie wiem".
                Powtórzę Ci to, bo się spierałeś o to. Czas nie ma definicji i
                obecnie już wiemy, że nie będzie miał. Obecnie możemy tylko
                stwierdzić - "Nie wiemy co to jest czas. Umiemy go tylko mierzyć w
                pewnych przedziałach". Wiem co piszę. Jeśli dalej nie wierzysz
                (Twoja wiedza z tego zakresu Fizyki jest bardzo mała) to sprawdz,
                zapytaj się w instytucie naukowym, potwierdzą to co napisałem.
                Polecasz mi książkę - "Piękno Wszechświata". Piszesz, że to dość
                zaawansowana wiedza z pogranicza najnowszych osiągnięć matematyki i
                fizyki. Czy ta wiedza najnowsza weszła już do podręczników nauczania
                dla studentów? Czy jeszcze w fazie fantazji? Polecałeś też Dawkinsa,
                a to przecież tego samego howu, co Daniken. Zbyszku, co innego
                wiedza już udokumetowana, a przynajmniej przyjęta przez naukę, a co
                innego teorie oparte na "mniemaniu", tego jest bardzo dużo. Sam
                niedawno czytałem i to pracę jakiegoś profesora, że prędkość swiatła
                może być większa 2-4 krotnie. Trzeba tylko ściśniać i rozciągać
                czasoprzestrzeń. Dał nawet przykład taki obrazowy. Rowerzysta w
                czasoprzestrzeni. Przednie koło ściśnia czasoprzestrzeń, tylne
                rozciąga, wtedy sam porusza się 2-4c. Taka sobie teoria, powiesz
                pewno, oparta na logice. Być może, nie wiem.
                • trapista_maszynista Re: Wyjaśnienie dla grgkh 04.11.07, 09:56
                  Odnosnie zagadnienia czasu i sw Augustyna ,kwestia ta poruszona jest w ksiedze
                  XI "Wyznan" do ktorej link podaje
                  www.chwalciepana.alleluja.pl/tekst.php?numer=14416
              • kociak40 Re: Wyjaśnienie dla grgkh 04.11.07, 03:47

                Zapomniałem zapytać. Podoba mi się Twoje jakby kredo, które nawet
                zacytowałem w innym poście. Chcesz spełnić jakiś perzekaz dla
                ludzkości, nie jesteś egoistą, tak jak ja, chcesz coś po sobie
                zostawić. Piekne stwierdzenie. Postanowiłem Ci nie przeszkadzać, tak
                szczytny cel wymaga skupienia i spokoju. Rozumiem. Mam pytanie,
                chyba nie przeszkodzę nim? Jeśli jesteś chemikiem, to czy nie lepiej
                w tym zakresie coś zrobić, niż użerać się na forum? Nie musi być to
                coś wielkiego, raczej rewelacyjne, czy tu nie byłoby Ci łatwiej po
                sobie coś zostawić? Bo ja wiem co to mogłoby być? Np. rewelacyjny
                płyn na porost włosów, ale nie taki dla wyłudzenia pieniędzy, ale
                taki, że jak pokropisz grzebień, to zrobi się z niego szczotka,
                skuteczny. Dlaczego tak trudne zadanie sobie wybrałes, żeby religie
                zlikwidować?
                • grgkh Wyjaśnienie dla kociaka40 04.11.07, 15:29
                  Moje kredo jest moje, a Ty możesz sobie mieć swoje. Mnie nic do Twojego i Ty od mojego się od... smile

                  I w tym momencie mógłbym skończyć.

                  Dyskutować możemy na dowolne tematy, a ja będę się włączał lub wyłączał wtedy, gdy JA mam na to chęć, a nie wtedy, gdy ktoś ma chęć mną pokierować. Zresztą, nawet jeśli masz takie zapędy, to i to mi zwisa. Powiedziałem Ci natomiast, że jedną rzecz robisz niedopuszczalną, która ponadto jest niezgodna z elementarnymi zasadami współistnienia ludzi, a także z netykietą...

                  Dopuszczasz się wciąż ataków personalnych. Mówiąc o mnie, o osobie, szkalując mnie i przypisując mi swoje chore imaginacje. NIGDY nie popierasz tego cytatami, bo nigdy takich cytatów nie potrafiłbyś znaleźć.

                  Ale to też jestem w stanie odpuścić. Cóż, jesteś chory, masz zwichniętą psychikę, nie chcesz do psychiatry pójść i zacząć się leczyć. Trudno. Widziałem nie raz takie przypadki, a nawet cięższe. Dopóki tacy ludzie nie są niebezpieczni, czyli nie zagrażają życiu innych lub nie czynią im wyraźnych szkód, jest to do tolerowania. OK. Toleruję. Zajrzyj do archiwum, ile Twoich idiotycznych oskarżeń wobec mnie olałem. Naprawdę śpię spokojnie i na co dzień o Tobie nie myślę, jak masz to w odwrotnej relacji Ty smile)). Biedaczysko. wink

                  Przecież to forum i każdy tu ma prawo wypisywać, co mu się podoba. Tak. Ja też wypisuję. Ale osobiście nikogo, nigdy nie "prześladuję" (to znaczy, że nie czyham na każdą okazję, by złe słowo o tamtym powiedzieć).

                  Twoje poczucie humoru to zasłona dymna. Jesteś zwykłym, złośliwym, mściwym i upierdliwym dziadkiem. Twoje poczucie humoru bardzo rzadko jest w stanie mnie rozśmieszyć, choć kiedyś, zanim mi się to nie znudziło do porzygania, to się zdarzało częściej.

                  Wybrałeś sobie role:

                  Mentor - To Ty wiesz o fizyce, matematyce i czymś tam jeszcze tak dużo, że z tego piedestału będziesz sprowadzać innych do roli głupków. Możesz gadać bzdury, ale nie przyznasz się nigdy, że Ci się zdarzyło popełnić błąd. Jesteś NIEOMYLNY. Oczywiście w swojej wyobraźni.

                  Mędrzec - wygłaszasz złote myśli i przyglądasz się jakie oszałamaijace wrażenie czyni ich publikacja. Te myśli nie są nawet pozłacane albo są skopiowane, ale Twoja megalomania nie pozwala Ci tego dostrzec.

                  Wódz - aspirujesz do podporządkowania sobie wszystkich, którzy na tym forum się pojawiają, a szczególnie tych, którzy kiedyś mieli śmiałość coś Ci zarzucić. Nie daj Boże, żeby był to słuszny zarzut, bo Twoja podświadomość popada w dyskomfort i uwiera Cię od rana do wieczora. I nocą, w koszmarach sennych, oczywiście...

                  Lew salonowy - mizdrzysz się do pań i panienek, co wygląda żenująco. Być mnoże jest to efekt pantoflarza domowego, który tutaj chce wziąć rewanż za tamto podporządkowanie.

                  Obrońca religii i tak zwanej "tolerancji" wobec niej - i tu wcale nie przeszkadza Ci gigantyczna lista zarzutów wobec religii. Ona jest częścią Twojej osobowości, jesteś z nią zespawany na sztywno i będziesz jej bronił, ale wyłącznie szkalując jej krytyków, bo na logiczną argumentację Cię nie stać.

                  Z tego ostatniego wynika nonsensowność podejmowania z Tobą dyskusji w ogóle. Owszem, można by sobie porobić jaja, coś tam pobełkotać, ale... to nie to forum. Ten styl możesz uprawiać na forach humorystycznych, ale jako posiadacz poczucia humoru klasy misia Fuzzy nie miałbyś tam szans.

                  I tak dalej...

                  Wiesz, jesteś mi obojętny, wciąż i na przyszłość, jak muszka, od której się czasem opędzam, której ustępuję z drogi, aż kiedyś, od czasu do czasu, sięgnę po "Raid". Pisz i rób, co chcesz, ale - zejdź ze mnie - kocurku. Przestań o mnie wygłaszać opinie, z gruntu fałszywe. Zaprzestań mnie szkalować, a jeśli masz konkretny zarzut, to poprzyj go cytatem i linkiem. Przestań trollować. Pokazujesz wciąż tutaj, nam wszystkim, tę swoją przykrą twarz.

                  Jeśli lubisz pogadać o fizyce, to sobie poszukaj kompana. Innego. Mnie, choć na początku to nawet mi się podobało, już bardzo dawno do tej tematyki zraziłeś osobiście. Przegrałeś szansę na, być może, fajne rozmowy. To Twój błąd. A teraz się odgrywasz. Mścisz na świecie. I upatrzyłeś sobie, że mnie gdzieś "dopadniesz".

                  Ale na tego typu rewanż nie masz szansy. Najmniejszej smile)). Może ja jestem za sprytny (za mądry), a może Ty za mało rozgarnięty (za głupi). Nie zdarzyło się, żebym grał, jak Ty dyrygujesz. I nie zdarzy się. Zacznij doceniać innych i współpracować, a nie zwalczać, bo wydaje Ci się, że ktoś Ci czymś zagraża.

                  Wiem. Nie zaczniesz. To niemożliwe. Taki typ psychiki. Ułomność. Skaza.

                  O, i to co napisałem jest prawdą o Tobie. Nie całą zapewne, ale po co komu cała prawda? Wystarzcy to, co widać gołym okiem. Prosisz się o takie analizy, to je masz. Miłego czytania. Co ja mówię, już przeczytałeś. Miłego trawienia. I odpisz. Wywal tu czarkę jadu. Bo nic innego nie potrafisz.

                  Chyba Cię, bez względu na to, co bzdurnego o mnie nasmarujesz, oleję. Choćby na czas jakiś. W końcu ja mam tyle innych ciekawych spraw w życiu i jednostronne bicie faceta, który się na mnie zawziął nie jest niczym atrakcyjnym. Ani przyjemnym. Wyzwala złe instynkty i naprawdę źle się z tym czuję.

                  Bye, bye... wink
                  • kociak40 Re: Wyjaśnienie dla kociaka40 04.11.07, 21:59

                    Zbyszku, ja już ze wszystkim się zgadzam, z tymi zarzutami pod moim
                    adresem ale już uspokój się. Tu takie długie teksty mi piszesz, a
                    tam na Twoim temacie -"Święty Augustyn", jakieś dwie osoby
                    katolickie (wierzące) w najlepsze dyskusje sobie prowadzą o Biblii.
                    Ty tu użeraszs się ze mną, a na forum katolików przybywa, śpisz czy
                    co? Cały Twój długi tekst, to wielka Twoja pretensja do mnie, mnie
                    chcesz oskarżyć za to, że ten Twój dowód "na nieistnienie Boga"
                    jakoś nie przekonuje? Co ja jestem temu winny? Dla mnie, już samo
                    takie kategoryczne stwierdzenie o takim dowodzie, i to własnego
                    pomysłu, jest śmieszne i jest powodem do żartów. Mnie oczywiście nie
                    wierzysz, ale jesteś z Gdańska, masz gdzie to skonsultować. Jest tam
                    katedra fizyki (może być na Uniwersytecie lub Politechnice).
                    Przepisz to ładnie, ponumeruj strony (bardzo ważne, mogą pomylić) i
                    zapukaj do drzwi kierownika katedry z tytułem - profesor. Nie bój
                    się tytułu, to z nominacji. Zatytułuj - "100% dowód na nieistnienie
                    Boga, oparty na logice i najnowszych zdobyczach nauki". Podpisz się
                    pod tym, podaj adres i połóż mu to na biurko. To wszystko. Na tym
                    forum nie ma takich mądrych aby właściwie to ocenili, nie wymagaj
                    tego, Twoja logika jest niedościgła. Ewentualnie, jakby odpowiedzi w
                    krótkim czasie nie było (wczytanie się w to wymaga czasu, a
                    zrozumienie jeszcze więcej), to poleć mu Dawkinsa aby się
                    dokształcił. Problem sobie rozwiążesz.
                    • kapitan.kirk Re: Wyjaśnienie dla kociaka40 04.11.07, 22:16
                      > Tu takie długie teksty mi piszesz, a
                      > tam na Twoim temacie -"Święty Augustyn", jakieś dwie osoby
                      > katolickie (wierzące) w najlepsze dyskusje sobie prowadzą o Biblii.
                      > Ty tu użeraszs się ze mną, a na forum katolików przybywa, śpisz
                      czy
                      > co?

                      "Dla Boga, panie Wołodyjowski! Larum grają! wojna! Nieprzyjaciel w
                      granicach! a ty się nie zrywasz! szabli nie chwytasz? na koń nie
                      siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu?"

                      Pzdr wink
                      • grgkh Re: Wyjaśnienie dla kociaka40 04.11.07, 23:55
                        smile))

                        O, takie poczucie humoru to rozumiem. wink

                        pzdr
                        • trapista_maszynista Re: Wyjaśnienie dla kociaka40 05.11.07, 16:42
                          - Pójdziemy! - ozwali się jednogłośnie, bo już ich przykład Krzywonosa zachęcił
                          i duch w nich wstąpił.
                          - Na Jaremu! na Jaremu! - zagrzmiały okrzyki w zgromadzeniu.
                          - Koli! koli! - powtórzyło „towarzystwo”, i po pewnym czasie narada zmieniła
                          się w pijatykę
Pełna wersja